Komentarze 2003 (X-XII)
Zginęła żołnierz i kobieta człowiek - Dziennik Internetowy PAP (2 października 2003)
Amerykańska kobieta żołnierz zginęła w środę wskutek wybuchu bomby w pobliżu bazy USA w Tikricie, a trzej jej koledzy są ciężko ranni.
Skoro kilka dni temu pisano zabójca minister spraw zagranicznych oraz powołując się na dyrektor pogotowia, to konsekwentnie - amerykańska żołnierz zginęła (bez kobieta). Szkoda kobiety człowieka. Nie podano ani nazwiska ani wieku. Mogła krzątać się po domu, ale wybrała walkę o wolność uciskanego narodu na tle walki o równouprawnienie płci. Cześć Jej pamięci.Duży kraj, mały obwód - Dziennik Internetowy PAP (2 października 2003)
Blisko dwa tysiące budynków runęło w wyniku trzęsienia ziemi w rosyjskim Kraju Ałtajskim na Syberii. Łączne straty wyniosły ok. miliarda rubli (ponad 33 mln dolarów). Nie było ofiar śmiertelnych. Wstrząs miał siłę 9,5 stopnia w skali Richtera.
Dlaczego Kraj Ałtajski, ale obwód kaliningradzki? Straty wzięto całkowicie z sufitu - może 750 mln rubli, może 1,5 mld rubli, ale po przeliczeniu na kalkulatorze podano 33 mln $, czyli dość dokładnie... Czasami podawane są szacunki 67% (z dokładnością do jednego procenta), a najczęściej jest to niedokładnie oszacowana wielkość 2/3 z tolerancją plus minus 10%.Łatwiej czepiać się obcych - Dziennik Internetowy PAP (2 października 2003)
Hitlerowskie Niemcy wykorzystały setki szpitali i klinik do zamordowania co najmniej 200 tysięcy kalek, umysłowo chorych oraz innych pacjentów uważanych za istoty niższe - podało niemieckie Archiwum Federalne.
Ale pani wygnana z Rumi woli oskarżać napadnięte narody i wznosić budowle przeszkadzające międzynarodowemu porozumieniu. Ciekawe, czy ta pani równie ochoczo chciałaby wznosić centra wypędzonych, gdyby III Rzesza wygrała najokropniejszą z wojen? Demokratyczne Niemcy dały możliwość owej pani na prowadzenie nieciekawej działalności, której w Rzeszy nawet chwilowa myśl by nie przemknęła przez odpowiednio ukształtowane nazistowskie jestestwo.
Może powstanie niemieckie stowarzyszenie rodzin wspomnianych ofiar, które pozwie swoje państwo o bajońskie odszkodowania?Swoboda to również obowiązek - Dziennik Internetowy PAP (3 października 2003)
Sędzia sądu federalnego orzekł, że szkoła w Detroit działała niewłaściwie zakazując uczniowi uczestniczącemu w antywojennym proteście noszenia koszulki z wizerunkiem prezydenta George'a W. Busha i napisem "międzynarodowy terrorysta". Zdaniem sędziego - "Uczniowie odnoszą korzyści, gdy władze szkolne zapewniają warunki do otwartego wyrażania różnorodnych punktów widzenia i gdy uczą tolerancji dla poglądów innych".
Dość szlachetne stanowisko prawnika. Z praktyki wiadomo, że kiedy pozwoli sie obywatelowi na całkowicie nieograniczoną swobodę, to następuje eskalacja nieskrępowanych poglądów oraz licytowanie się pomysłodawców przy udziale sekundujących mediów. I niewiele dobrego z tego wynika. Zaskakuje także sposób wyrokowania - jeden sędzia orzekł. A gdyby był inny sędzia? Czy wykładnia prawa może zależeć od konkretnego pojedynczego człowieka, którego opinia może zależeć od pogody danego dnia albo od scysji z małżonką... Może jednak powinno być gremium najczcigodniejszych sędziów, którzy nie tylko kierowaliby się prawem do swobody poglądów, ale także do brania pod uwagę następstw tej swobody. Niemal każdy Amerykanin może mieć broń palną. Ale dlaczego obywatel tego demokratycznego kraju nie może narkotyzować się w sposób uznany przez siebie za jedynie właściwy? Przecież to jego sprawa i prawo, jego życie, a poglądy wygłaszane w amoku także są jakby mniej skrępowane... Skoro prezydenta można (na koszulkach) nazywać terrorystą, to pewnie można jego wizerunek rysować na tle tarczy strzelniczej. Co innego dyskusje w mediach (zwłaszcza na żywo), w internecie, ale co innego trwałe napisy w szkole. Czy wolny obywatel może na swoim domu i samochodzie umieszczać dowolne napisy, symbole i rysunki, tak w USA, jak i w Polsce? Należy wprowadzić granicę dobrych obyczajów, która limitowałaby pułap swobód obywatelskich. Jeśli nie ma takich ograniczeń, to przy mądrości ogółu społeczeństwa, większość postuka się w głowę patrząc na dziwaka, ale co będzie, jeśli społeczeństwo nie wykaże takiej mądrości (przypadek Hitlera wybranego w demokratyczny sposób)? Ciekawe, który z pomysłów na "otwarte wyrażanie różnorodnych punktów widzenia" wyprowadziłby jednak owego sędziego z równowagi?
A u nas - czy możemy sobie wyobrazić największy autorytet dla większości Polaków, którego wizerunek umieszczono by na koszulce z niewybrednym napisem i rysunkiem? I można to nazwać dziełem (sztuki) i bronić (autora), że nie godzi się ograniczać artystom swobody wypowiedzi. Przecież mieliśmy takich parę przypadków w ostatnich miesiącach...Jednak Lubelskie- TVN24 (4 października 2003)
Paskowe wieści u dołu ekranu - We wsi Hanna (lubelskie) wybuchła paczka. Niektórzy tak sobie wzięli do serca małoliterową pisownię województw, że wpadają we wnyki językowe zastawiane przez ustalaczy zasad języka ojczystego. Gdyby ustalono, że województwa, powiaty, okręgi, obwody piszemy od wielkich liter, to unikalibyśmy błędów popełnianych z obawy przed ich popełnieniem...
Tysiące palestyńczyków protestowało na Zachodnim Brzegu Jordanu. Z jednej strony przesadnie wielkie litery, z drugiej błędnie mała... Podobnie Autonomia Palestyńska i Strefa Gazy piszemy od wielkich liter raczej z obawy przed politycznymi protestami, tak na wszelki wypadek. Więcej niż obwód, mniej niż państwo. Skoro jednak Autonomia i Strefa, to raczej Obwód. Także państwo polskie piszemy niekiedy Państwo Polskie.
Zginęło 4. rebeliantów. Nie ma tygodnia, aby nie popełniono kropkowej usterki.
Uczczono duchownego ajatolahha. Pisarz wiedział, że ma być zdwojenie, ale jednak dwa el. No i do spraw piszemy ds. (nie d/s). Sobotni plon, czyli kilka rzutów okiem na wiadomości ze świata - rano (przed malowaniem pokoju) i wieczorem (po wymalowaniu) z przerwą na obiad. A słowników w studiu jak nie przeglądali tak nie przeglądają.Kłopoty z wielkością liter - Dziennik Internetowy PAP (4 października 2003)
Rosyjskie służby graniczne zabroniły polskim statkom turystycznym Żeglugi Gdańskiej wejścia do portów Obwodu Kaliningradzkiego. Zażądały wiz, mimo iż pasażerowie "wycieczkowców" nie schodzą na ląd.
Obie strony wczuły się doskonale w ideę pomarańczowej alternatywy - i pierwsi i drudzy udają, że podróż jest międzynarodowa. Polacy chcą kupować taniej alkohol za granicą, zatem udają, że ją przekraczają. Rosjanie chcą sprawdzać wizy i udają, że granica jest przekraczana. Dziwactwem jest wycieczka do Bałtyjska bez schodzenia na ląd... Czy to nie komedia?
Czyżby "wycieczkowce" (w cudzysłowie) to takie mrugnięcie okiem? Może "alkoholowce"? Jedyny plus tej notki to pisownia obwodu od wielkich liter, jednak wbrew słownikom...
Minister sprawiedliwości uczestniczył w otwarciu nowego sądu w Hajnówce (podlaskie). Jednak Podlaskie.Poker ministra - Dziennik Internetowy PAP (6 października 2003)
Dane z dysku w komputerze minister Aleksandry Jakubowskiej, usunięte, gdy obecna szefowa gabinetu politycznego premiera kończyła pracę w Ministerstwie Kultury, są do odzyskania - oceniają specjaliści.
Piękna zagrywka specjalistów. Pani minister, jeszcze niedawno była pewna, że już nikt nie odczyta jej dysku, pojutrze zagra w pokera z komisją badającą słynną aferę - może fachowcy odczytają, a może nie, ale wcześniej należy odpowiedzieć na szereg pytań pod przysięgą.
A przy okazji pracownicy korzystający ze służbowych komputerów dowiedzieli się, że cudzy (pracodawcy) dysk można traktować jak własny - obok danych służbowych możemy lokować tam swoje prywatne pliki a potem kasować wszystkie informacje (własność firmy) pod pretekstem kasowania swoich danych, które stanowiły np. 1% nagranego dysku. Żaden sąd nie ukarze zwykłego pracownika za czyn dokonany przez ministra, który oznajmił o tym milionom widzów i nie został osądzony...Skandal w sporcie - Dziennik Internetowy PAP (7 października 2003)
Polski Związek Żeglarski przeprosi izraelską federację za naszego reprezentanta, który podczas mistrzostw świata juniorów w klasie 470 w Austrii założył kurtkę z napisem "Jude raus". Zawodnikowi grozi kara od upomnienia aż do wykluczenia z PZŻ.
Proszę przeczytać komentarz z 3 października 2003 (amerykański sąd nie przyznał racji szkole, która zakazała uczniowi noszenia koszulki z wizerunkiem Busha i napisem "międzynarodowy terrorysta", uznając, że byłoby to ograniczenie swobody wypowiedzi młodzieńca). Po kilku dniach mamy podobną sprawę. A czym ta artystyczna kurtka różni się od sławnych wybryków naszych artystek, których sprawy trafiają do sądów? Czy swoboda wypowiedzi może bezkarnie dotykać innych? Ta austriacka demonstracja to większa afera niż błędny odczyt daty wyprodukowania rakiet Roland. Czym kierował się ów zawodnik zakładając tę kurtkę? Co chciał osiągnąć? Dawniej sport kojarzył się ze szlachetnością. Teraz ze szmalcem i ksenofobią.Harakter a nieprawidłowości - TVN24 (7 października 2003)
W porannym przeglądzie prasy omawiano nieprawidłowości w TVP. Telestacja ta ma zwyczaj umieszczania komentarzy na graficznej planszy. I cóż my tu mamy? Prawdziwy rarytas - harakter! A to ci dopiero nieprawidłowość w tak znamienitej redakcji! Można powiedzieć - pracują tam ludzie z harakterem...Przekropkowano... - TVN24 (8 października 2003)
Około 500. hutników ze Stalowej Woli demonstruje... W Łodzi rozpoczął się proces 13. osób w tym 2. domniemanych szefów ośmiornicy... W wyniku wstrząsu w Czechach zginęło 2. polskich górników... Oskarżona o zamordowanie 5. swoich dzieci...
Oto plon wieczornych wieści z paska u dołu ekranu. Prawdopodobnie (czyżby zmieniono zasady?) pięć błędów w czterech zdaniach...Z rozbiciem szyby Temida sobie radzi - Dziennik Internetowy PAP (8 października 2003)
Policja ze Słupska zatrzymała siedmiu nastolatków w wieku od 14 do 16 lat, podejrzanych o zbiorowy gwałt na 14-letniej uczennicy. Jeden trafi do poprawczaka, drugi do schroniska młodzieżowego, pozostałych dozoruje kurator.
Gdyby wybili szybę albo porysowali karoserię samochodu, sąd nakazałby chuliganom wypłacić odszkodowanie. W przypadku niewypłacalności, koszty ponieśliby rodzice. Jednak ich czyn był znacznie poważniejszy, tak poważny, że poszkodowana nie otrzyma odszkodowania, chyba że jej rodzice skierują sprawę do sądu. A tu powinien obowiązywać automatyzm, zaś proces powinien toczyć się koszt Państwa. Gdyby media ogłaszały niemal codziennie wyroki w takich sprawach, to przestępcy i ich rodziny bałyby się nie tylko okratowanych okien. Dolegliwości finansowe są najbardziej przemawiającymi argumentami w wychowaniu wielu ludzi.Afera u naszych zamorskich mistrzów - Dziennik Internetowy PAP (8 października 2003)
Pentagon sprzedawał w Internecie sprzęt, który można wykorzystać do produkcji broni biologicznej - poinformował we wtorek CNN. Sprzedaż wstrzymano w związku z wszczęciem procedur kontrolnych.
Czy większym skandalem jest błędna interpretacja liczby 2003 umieszczonej na rakietach znalezionych przez nasze oddziały w Iraku (pech, wszak mogła być liczba 2004), czy afera w Internecie sprokurowana przez większe wojskowe wygi?Co z opłacalnością? - Dziennik Bałtycki (8 października 2003)
W Sobieszewie powstanie most zwodzony, który zastąpi dotychczasową pontonową konstrukcję, której koszty utrzymania są bardzo wysokie - ok. 1,5 mln zł rocznie. Budowa nowego mostu pochłonie ok. 29 mln zł.
Ciekawe jak policzono opłacalność. Pieniądze przeznaczone na nowy most, ale włożone do banku dałyby odsetki w porównywalnej wysokości co koszty (bardzo wysokie) utrzymania starego pontonu. A gdzie koszty utrzymania nowego mostu? Może są inne powody budowy, ale poruszono jedynie kosztową argumentację...To sami Niemcy ściągnęli na siebie wojenne nieszczęścia - Dziennik Internetowy PAP (9 października 2003)
Ponad 100 obywateli Czech i RFN wezwało do "jednoznacznego" napiętnowania wypędzenia po II wojnie światowej Niemców z Europy Środkowej i Wschodniej - poinformował niemiecki "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
A iluż byłoby Czechów (i Polaków) uznających wypędzenie Niemców z naszych ziem za słuszną dziejową karę poniesioną przez nich za rozpętanie wojny i jej okrucieństwa. Nawet wzorowi chrześcijanie muszą przyznać, że Bóg aprobuje karę za czyny, także w ramach odpowiedzialności zbiorowej (Sodoma i Gomora). Czy wypędzonym nie przyszło do głowy, że poszkodowani Słowianie mogli ich potraktować znacznie gorzej przepuszczając jeszcze niedawnych nadludzi przez łaźnie obozów zagłady wzniesionych przez owych panów świata? Wypędzeni Niemcy mają komfort przeżycia i dzisiejszego ujadania. Nie dali takiej szansy wymordowanym Żydom, obywatelom tak Europy Wschodniej jak i Zachodniej.
PS Dlaczego RFN a nie Niemiec?Przekupstwo? - Dziennik Internetowy PAP (9 października 2003)
Zgoda Turcji na wysłanie swych wojsk do Iraku zwróciła uwagę świata na kluczowy element polityki administracji Busha - dyplomację dolarową - pisze korespondent Reutera.
Przed głosowaniem w parlamencie tureckim, zapowiadającym odciążenie wojsk USA przez nowy kontyngent sojuszniczy, prezydent USA podpisał wstępną zgodę na udzielenie Turcji pożyczek na sumę 8,5 mld dolarów.
Urzędnicy administracji mówią, że nie ma bezpośredniego powiązania między tymi dwiema rzeczami, ale porozumienie o pożyczkach zobowiązuje Ankarę do współpracy z USA w Iraku.
Podobne pakiety pomocy przygotowano dla Jordanii i Izraela, a także dla Pakistanu, od którego Waszyngton również oczekuje wysłania wojsk do Iraku.
Gdyby redaktorzy poczytnych tytułów takie układy wykryli na szczeblu przedsiębiorcy/politycy to mielibyśmy kolejny skandal... Na wyższym poziomie jednak to uchodzi...Sport? - Dziennik Internetowy PAP (9 października 2003)
Stephon Marbury przedłużył o cztery lata kontrakt z klubem zawodowej ligi koszykówki NBA, Phoenix Suns. W myśl nowego kontraktu 26-letni koszykarz otrzyma 76-80 mln dolarów.
Oto przykład wyuzdanego kapitalizmu w wydaniu (niegdyś) szlachetnej sportowej idei. Gdyby ożył francuski pomysłodawca igrzysk nowożytnych to zdumiałby się niepomiernie. Jeden gość (o nieznanym dla większości nazwisku) weźmie kasę rzędu 300 mln zł, czyli kwotę znaczącą w budżecie takiego dużego państwa jak nasze - ok. 10 000 nowych samochodów... Nobliści wprawdzie są dopisywani do encyklopedii, ale pewnie dlatego dostają tylko po 100 samochodów na (mądrą siwą) głowę albo i mniej, jeśli nagroda jest do spółki. I zwykle u schyłku życia...Brytyjski Kali - Gazeta Wyborcza (10 października 2003)
Gurkhowie, nepalscy żołnierze od dwu stuleci służący w armii brytyjskiej, nie mają prawa do takich samych emerytur jak brytyjscy żołnierze - orzekł sąd apelacyjny w Londynie. Do sądu zwróciło się siedmiu Gurkhów, którzy po 17 latach służby dostają tylko 91 funtów emerytury, podczas gdy ich brytyjscy koledzy - kilkaset. Uzasadnienie - niższe koszty życia w Nepalu.
Ale jak Brytowie przyjeżdżali do PRL to byli oburzeni, kiedy tracili na wymianie swej waluty na złotówki po kursie przymusowym a oficjalnym. A teraz w glorii wysokiego sądu doszukali się jednak pewnej logiki... Może emeryci przesiedlający się z Wysp Brytyjskich do uboższych krajów także będą otrzymywać odpowiednio obniżoną emeryturę. Jak logika to na całego...
PS Raczej Gurkowie, skoro nie wymawiamy h. Wszak Bagdad nie Baghdad, zenit nie zenith. Ostatnio katalog firmy Prodoks poleca książkę Romana Brandstaettera - Jezus z Nazarethu. A gdzież to tak w Polsce pisują (w którym słowniku)?Dwulicowy profesor Miodek - telewizja (11 października 2003)
W jak zwykle ciekawym programie Ojczyzna polszczyzna, ostatnio prof. Jan Miodek wyjaśniał miejsce zaimków typu mnie i mi w zdaniu. Jednak końcówka programu wyraźnie mnie rozczarowała. Otóż zdaniem profesora, przed wyłączeniem kamery powiedziłaby można zakończyć tę rozmowę (potwierdził, że jest to jedyna poprawna forma w oficjalnym języku), natomiast poza kadrem powiedziałby można zakończyć tą rozmowę. Nie wiem, czym kieruje się sławny polonista, że na stadionie, na ulicy, w kinie, w kuchni powiedziałby tą, zaś na zebraniu, wykładzie i teatrze - tę. Rozumiem, że kierując się racjonalizacją można mówić nigdzie nie pojadę zamiast donikąd nie pojadę albo poszłem zamiast poszedłem, bo w obu przypadkach (mniej lub bardziej nagannych) mamy wypowiedzi zwyczajnie krótsze. Także wiele improwizowanych zdań może mieć niestaranną składnię, natomiast w przygotowanych wypowiedziach muszą być cokolwiek składniejsze (i to jest racjonalne, bo... tańsze). Zaakceptuję także, że w szybkiej mowie komuś nie pasuje to co piszę, ale jeśli miałby więcej czasu na wypowiedź, to jednak wolałbym, aby nie odpowiadało to co piszę. Natomiast mówienie tą zamiast tę oznacza, że poprawne mówienie męczy mistrza, wszak żadnej racjonalnej argumentacji nie dostrzegam. Jeszcze zrozumiałbym, żeby ktoś na podwórku lub boisku tak mówił, aby nie podpaść kolegom (nie wyróżniać się w swej paczce).
Teraz może posypią się wypowiedzi sław w innych dziedzinach. A to lekarz w programie będzie zachęcał do honorowego oddawania krwi, a prywatnie powie, że bywa to szkodliwe. A to generał będzie nawoływał do ochotniczego zaciągu do Iraku, ale prywatnie swojemu synowi i jego kolegom powie, że nie jest to szlachetna misja. A to bardzo religijna pani będzie walczyła z aborcją, ale własną córkę wyśle "na wakacje do cioci".
Nie rozumiem opisanej bezinteresownej dwulicowości...
PS Ciekawe, jak czuje się słynny polonista, kiedy na zakończenie swego programu wrocławska telestacja emituje nazwę firmy o zakończeniu S.A., skoro profesor jest rzecznikiem pisowni SA?Ratował Matkę Boską - Dziennik Bałtycki (13 października 2003)
Dwóm funkcjonariuszom, którzy po przybyciu na miejsce wskoczyli do morza, udało się uratować niedoszłego samobójcę. Stwierdzono u niego 2,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Trafił do izby wytrzeźwień. Tłumaczył, że ukazała mu się w wodzie Matka Boska, którą próbował ratować.
Gdyby utonął, zapewne sądzono by, że rzucił się do morza z powodu zawodu miłosnego, utraty pracy, oblanego egzaminu, eksmisji, zadłużenia, choroby. Nikt nie pomyślałby nawet, że to aż z tak szlachetnych pobudek... Jak to wyjaśnić policjantom, którzy wskoczyli do zimnej wody sądząc, że ratują raczej biedaka niźli pijaka.Skandal w Oslo - Dziennik Internetowy PAP (13 października 2003)
Laureatką tegorocznej pokojowej nagrody Nobla została irańska adwokatka i obrończyni praw człowieka 54-letnia Szirin Ebadi.
Tej pani zapewne należał się nobel. Jednak rok temu albo za rok. Ani dla niej, ani dla Wałęsy, ten jeden rok wte czy wewte, nie zrobiłby żadnej różnicy. Natomiast w 2003 roku, w 25. rocznicę pontyfikatu, tę nagrodę powinien otrzymać Polak - papież Jan Paweł II.
Wiele mądrych głów twierdzi, że papież jest ponad całym tłumem laureatów Nagrody Nobla, z których wielu skompromitowało ideę tej nagrody. Racja, ale skoro kanałami dyplomatycznymi stwierdzono, że Watykan nie zbojkotowałby wyróżnienia... Może istotnie - głowy państw nie powinny w ogóle być rozpatrywane podczas przydzielania nagród tak wysokiej rangi. W końcu do nich należy właściwe wykonywanie swej pracy, w tym wypełnianie pokojowej misji w świecie. Ale to powinno być wyraźnie sprecyzowane w regulaminie, aby zgłaszający kandydatury niepotrzebnie nie wypełniali kwestionariuszy. I nie byłoby rozgoryczenia.
Może przeprowadzono punktowanie:
za bycie chrześcijaninem - 0, niechrześcijaninem - 1,
mężczyzną - 0, kobietą - 1,
Europejczykiem - 0, nie-Europejczykiem -1,
wolnym - 0, uciskanym -1,
znanym - 0, nieznanym - 1,
wieloletnim działaczem - 0, kilkuletnim - 1;
oraz za zasługi - dla papieża 5 punktów, dla pani Ebadi (nazwisko, którego 95% Ziemian nie powtórzy, choć wszystkie agencje je podały) 1 punkt.
Po zsumowaniu papież przegrał dwoma punktami. Tak to jest, jeśli o poważnych wynikach decyduje parę osób o niejasnych kryteriach oceny... Nobel pewnie w grobie się przewraca.
Przypomina się dawne rozumowanie niektórych decydentów - najlepszemu uczniowi nie damy stypendium, bo i tak sobie w życiu poradzi. Będzie mu co najwyżej przykro. Dajmy mniej znanemu i pracowitemu, ale z mas, z mniejszości narodowej, a najlepiej synowi działacza. Wprawdzie nie umywa się do prymusa, ale daje z siebie wszystko i będzie dobrym wzorem dla pozostałych średniaków.
Watykański sekretarz stanu określił Jana Pawła 2. mianem "orędownika pokoju" i podkreślił, że nie czuł on się zawiedziony, iż nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla.
A jak to rozpoznać? Dobrze wychowani ludzie nie okazują zawodu. Miliony mniej wytwornych są oburzone! Ileż by nowej energii ta nagroda tchnęła w naszego Rodaka? Może komuś nie zależało na tym?
PS Raczej Jan Paweł II (nie Jan Paweł 2.).Uciec Arabowi - TVN (13 października 2003)
Na planszy zapowiedź cyklicznego programu p. Ewy Drzyzgi - Uciec arabowi. Ponieważ nie chodziło w nim ani o masztalerza, ani o stajennego czy dżokeja, przeto jednak Arabowi... A na wieściowym pasku w TVN24 - Sąd skazał 7. oskarżonych na kary od 6. miesięcy do 2. lat więzienia. Jedynie ostatnia kropka bezbłędna. I szokująca informacja - Od początku inwazji w Iraku popełniło samobójstwo 14 amerykańskich żołnierzy. Gdybym nie przeczytał - nie uwierzyłbym.Konstytucyjne bajery - Dziennik Internetowy PAP (14 października 2003)
Konstytucja RP gwarantuje równy dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych wszystkim obywatelom, dlatego pobieranie przez zakłady opieki zdrowotnej jakichkolwiek opłat od pacjentów jest niezgodne z prawem - przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich.
Prawda, że nasza ustawa zasadnicza to stek bzdur mile brzmiących naszym uszom? Oglądając wzruszające amerykańskie filmy o ich patriotach (zwłaszcza pierwszych prezydentach), to myślę jaka szlachetna jest ta konstytucja Stanów Zjednoczonych. A potem okazuje się, że w południowych stanach jeszcze 40 lat temu kolorowi nie mogli wsiadać do autobusów, bo te były tylko dla białych. Segregacja rasowa w szkołach trwała jeszcze dłużej. Tekst konstytucji był niezmieniony. No, doszło parę poprawek i widzimy - a to senator odmawia zeznań na podstawie piątej poprawki. U nas podobne bzdury - bezpłatne szkolnictwo i opieka zdrowotna. Przysięga lekarska i prawnicy w służbie Temidy, a tu przewały na całego - nie przez jednostki; to już całe tłumy. Lwi superłapownicy odpowiadają z wolnej stopy a superkanciarze z Jersey proszą o dobrowolne poddanie się karze, by za kilka lat wyjechać z rodzinami na dozgonne plażowanie. Na szczytne hasła to komuniści mnie nabierali, kiedy miałem 20 lat. Teraz (50 lat) pusty śmiech mnie ogarnia, kiedy słyszę pompatyczne teksty. A ludek (także ja) nabiera się, a to na konstytucję, a to na kiełbasę wyborczą. A na niższych szczeblach? Od szeregu lat Federacja Konsumentów twierdzi, że wiele napisów i zastrzeżeń umieszczanych jest bezprawnie w instytucjach wszelkiej maści. I co z tego? Czy ktoś miał kłopoty na tyle duże, że innych to odstraszyło? Rzecznik coś przypomina? To niech ruszy kuper w Polskę i zrobi w końcu porządek z (nie tyle) myśleniem (bo to ukrywamy raczej pod deklem), ale choćby z wywieszkami na drzwiach szpitali, urzędów, szkół. Jeśli nie, to Konstytucja RP będzie tylko zwykłym papierem, nawet nieprzydatnym na rolkę... Może powstanie urząd Niedorzecznika RP, który będzie zbierał wszelkie przykłady niemożności działania prawa wobec kombinatorów?Waga faktu i tajkonauta- TVN24 (15 października 2003)
Dzisiaj o godz. 7-ej podano dwie ważne wiadomości. Pierwsza - powrót laureatki tegorocznej pokojowej nagrody Nobla, Szirin Ebadi, do Teheranu. Bardzo ważna wiadomość, wręcz - najważniejsza... Jako drugą podano - Chiny jako trzecie państwo (po Rosji i USA) wprowadziły na orbitę okołoziemską statek kosmiczny z człowiekiem na pokładzie. Nazwano go taikonauta (z ang. astronauta, z ros. kosmonauta).
Czyżby redakcja nie dostrzegła właściwej wagi obu wiadomości? Wszak wystrzelenie rakiety (kilka godzin przed komunikatem) z Chinem (Chińczykiem) to całkowita rewelacja, zaś powrót sławnej Iranki to jednak drugorzędne wieści (owszem, przyznanie jej pokojowej nagrody było sensacją, choćby z uwagi na typowanie innych osób, ale nie powrót do ojczyzny).
Prawdopodobnie popełniono błąd, ponieważ to ZSRR wprowadził na orbitę pierwszego kosmonautę, a nie Rosja. Podobnież i ja pracowałem w latach siedemdziesiątych (bez ubiegłego wieku, jak to często pisuje się po 2000 roku) w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni, a nie w Stoczni Gdynia. Jeśli jakikolwiek Norweg urodził się przed 1924 rokiem w stolicy swej ojczyzny, to jednak w Chrystianii, a nie w Oslo. Wielu Polaków urodzonych w polskim przedwojennym lub okupowanym Lwowie miało w dowodach zapis ZSRR.
Nie wiadomo, dlaczego lansowana jest nazwa taikonauta. Przecież w kosmosie bywali także ziemscy wysłannicy władający innymi językami niż angielski i rosyjski. Jeśli już, to raczej tajkonauta, wszak Tajlandia, Tajpej, Tajwan; także majster, snajper, strajk, Husajn, Tajner, Szanghaj, Adelajda. Przy okazji - powinno być emajlować (nie imailować/emailować, także nie e-mailować/mailować) oraz Alkajda.
Ciekawą propozycję przedstawiono na pasku u dołu ekranu - Przewoźnikowi Eugeniuszowi Cz.. grozi 12 lat więzienia. Dwie kropki bo po dwóch literach? Może RJP kupi ów pomysł...Zabiła troje wnuków - Dziennik Bałtycki (16 października 2003)
Pod takim tytułem ukazała się notka w gazecie, ale czytamy - Na karę dożywotniego więzienia skazano w obwodzie tarnopolskim Ukrainkę, która zamordowała męża i troje wnuków. Zabiła swe ofiary siekierą, kiedy spały, a następnie poderżnęła im jeszcze gardła brzytwą, żeby mieć pewność, że nie żyją. Zabiła, bo mąż i wnuki "źle się do niej odnosiły". Badania psychiatryczne wykluczyły niepoczytalność morderczyni.
Tak wielu mężów ginie z ręki swych wybranek, że redakcja w tytule zapomniała o tym pospolitym fakcie. Wnuki przynajmniej rozczulają, ale stary?!
Jak można wykluczyć niepoczytalność w tak drastycznym przypadku? Przecież nikt normalny nie dokona takiego czynu!
Język ukraiński (zapewne jak rosyjski) nie odróżnia subtelności właściwych naszemu językowi - gdyby był szyk odwrotny, to "wnuki i mąż źle się do niej odnosili". Zatem Polacy, Polki oraz ich psy i koty źle się odżywiali/odżywiały?A niech to wexmie... - TVN24 (19 października 2003)
Jak zwykle - można przyczepić się do paska u dołu ekranu. A to (niesłusznie!) Michalczewski przegrał z Gonzalesem, choć na spodenkach ów meksykański bokser miał napis Gonzalez, a to traktat w Koreą Północną i wexmie w nim udział... Po kilku rundach (krążenia paskowych wieści) poprawiono wprawdzie na z oraz weźmie, jednak o czym świadczą takie (długo niepoprawiane) literówki? Mam nadzieję, że polscy piloci lepiej zarabiają niż owi redaktorzy od tych pasków...
Podczas dzisiejszej beatyfikacji Matki Teresy, na planszy napisano Watykan, Plac św. Piotra. Bardzo elegancko, jednak błędnie w świetle naszych aktualnych słowników. Ale naciskajmy RJP - może zmienią. Popieram!Narodowy Test Inteligencji IQ 2003 - TVN (19 października 2003)
Świetna zabawa, może trochę rasistowska, ale niestety z błędami... Otóż nie piszemy (a właściwie - nie powinniśmy pisać) - Dr. Henryk Mizerski (wszak nr), Ulica Wąwozowa, Ulica Okólna (ulica), Plac Autostrady (plac), Urząd Miasta Suwałki (w Gdyni na trzech szyldach - Prezydent, Rada i Urząd Miasta Gdyni). Podany sposób pisania (oprócz dr.) popieram, choć słowniki uznają za niepoprawny.
Tyle razy tłumaczono różnicę pomiędzy cyfrą a liczbą, a tu przed milionami telewidzów - Zsumuj podane cyfry i podano... szereg niecyfr.
Małe opakowanie chipsów kosztuje 0,75 PLN. Zapewne nie chodziło (choć głowy nie dam) o opakowanie, ale o zawartość oraz patriotyczniej wyglądałoby czipsów i zł... Tyle mamy do wyboru towarów a wybrano dość niefortunnie.
No i Samochód pali dwa razy mniej paliwa. Tak samochód pali jak w gazecie pisze...Niedobrze, jeśli język slangowy jest propagowany przed milionową widownią. Taką okazję można wykorzystywać w bardziej zbożnym (językowo) celu.
Uwagi dotyczące znaczeń opakowanie oraz pali można uznać za wymądrzanie i zignorować, ale resztę...Kara 25 mln $? - Dziennik Internetowy PAP (20 października 2003)
Dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć, grzywny po 20 tys. zł i 91 790 tys. zł odszkodowania - takie kary wymierzył gorzowski sąd trzem oskarżonym o nielegalne instalowanie programów w komputerach. Są to najwyższe grzywny i odszkodowanie, jakie zasądzono w podobnych sprawach w Polsce.
Brawo dla sądu za rozmach, ale te niemal sto milionów złotych, to jednak przesada albo... pomyłka.Tylko 2300 europów? - Dziennik Internetowy PAP (21 października 2003)
Turyści niemieccy, uprowadzeni na Saharze i przetrzymywani przez porywaczy przez kilka miesięcy, muszą obecnie zapłacić za swe uwolnienie po 2301 euro.
Coś kiepsko wyceniono naszych zachodnich przyjaciół - tylko po 2300 europów (tego jednego europa mogli już im darować). Powinni się obrazić.1000:1 - Dziennik Internetowy PAP (22 października 2003)
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny szacuje, że w tzw. podziemiu aborcyjnym rocznie przeprowadza się do 200 tys. zabiegów przerwania ciąży przy 159 legalnych aborcjach.
Co oznacza, że stosunek (sic!) nielegalnych do legalnych przerwań wynosi ok. 1000:1!I nikt nie zasuwa - gdańska Panorama (22 października 2003)
Pokazano kłopoty po awarii wodociągu na Suchaninie w Gdańsku. Mimo że rozpadła się zasuwa, to godzinami nikt nie kwapił się do jej wymiany - nikt nie zasuwał po zasuwę... A w administracji ktoś się bardzo dziwił - Panie Wróbel, spadł pan z choinki? Nie wiesz pan, jak to jest z awariami?
Nazajutrz zwiastun przyszłego programu Kość niezgody pod nazwą Jak można leczyć się w pomorskiem ? (klasyczne błędy - zbyt mała litera oraz spacja przed pytajnikiem).Legenda pospiszyła się - Dziennik Internetowy PAP (23 października 2003)
W wieku 67 lat zmarł legendarny czeski piłkarz Tomas Pospichal. W 1962 r. w Chile zdobył z reprezentacją Czechosłowacji srebrny medal mistrzostw świata.
A może był to czechosłowacki piłkarz?Bierzący kursik - Fakt (23 października 2003)
Na sympatycznych wykresach kursów europów i dolarów widać a to kurs poprzedni, a to kurs... bierzący. Może autor myślał (jak wędkarz o rybie), że to od czasownika bierze (tak popularnego w polskim gronie korupcjantów), jednak to od biegu... Zobaczymy jutro w tej nowej gazecie...
Po tygodniu (30 października) błędu już nie było...Niemożliwe - Fakt (24 października 2003)
Tybetański 13-letni chłopiec odkrył nagle, że zna na pamięć najdłuższy poemat świata. Potrafi przez 6 godzin recytować utwór mający 10 mln słów, choć go nigdy nie czytał.
Aby wyrecytować ów utwór w podanym czasie, musiałby terkotać z prędkością niemal trzystu słów na sekundę, co jest niemożliwe. Na jednej stronie pewnej książki znalazłem ok. 700 słów, czyli owo dzieło zajęłoby ok. 14 tysięcy stron. Kto jest w jego posiadaniu i kto istotnie jest w stanie przeczytać je na głos przez 6 godzin, nie mówiąc o poprawnym wyrecytowaniu (z pamięci!)? Co na to wydawca Księgi Rekordów Guinnessa?Hańba - Fakt (24 października 2003)
Specjalne piktogramy i ostrzeżenia w językach polskim i niemieckim pojawiły się na terenie muzeum Auschwitz-Birkenau. Władze muzeum ostrzegają turystów przed kieszonkowcami.
Od kilku lat czytujemy, że w Gdańsku grasują już nie kieszonkowcy, ale bandy ograbiające w biały dzień turystów, zwłaszcza niemieckich. Czy ktoś pomyślał, że złodziejstwo rozpanoszy się w obozie zagłady? Oba miejsca są delikatnymi tematami w stosunkach polsko-niemieckich, i jak my, Polacy, wyglądamy pół wieku po wojnie? Czy kradzieże w obozie nie powinny być traktowane szczególnie surowo? Wszak to więcej niż rozbój, to profanacja!Wyrodna córa - Fakt (24 października 2003)
Na dwa lata może powędrować za kratki 21-letnia mieszkanka Zamościa. Policja złapała ją po pijanemu za kółkiem i zatrzymała prawo jazdy. Ojcem amatorki mocnych trunków jest... szef miejscowej izby wytrzeźwień.
Z humorystycznego tonu (powędrować za kratki) można wywnioskować, że także redakcja nie wierzy, że panna pójdzie na dwa lata tamże. Przecież żaden pijak nie poszedł był tam po pierwszym ujęciu po przyjęciu. Za parę miesięcy taki ciekawy przypadek już się nie wydarzy. Nie dlatego, że dziatwa pracowników izdebek przestaną pociągać, ale dlatego, że w Unii likwiduje się takie przybytki kultury... Czyli problem zniknie w naturalny sposób. Córka prezydenta USA miała poważne kłopoty za samo sączenie trunku w barze, ponieważ brakowało jej nieco do owych 21 lat (tak wysoko ustawiono poprzeczkę w niektórych stanach). Ale w Polsce zawsze można było więcej (i bezkarnie) pohulać niż za oceanem...Kolorowi skarpetkowi pedali - Dziennik Internetowy PAP (24 października 2003)
Wypowiedź padła podczas wymiany zdań między posłanką SLD a przesłuchiwanym w środę przez komisję śledczą redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem, który zauważył w pewnym momencie, że "wszyscy bikiniarze chodzili w kolorowych skarpetkach", Błochowiak dodała: "mówi się, że pedały też".
Oczywiście, że pewnym osobom nie wypada mówić "co ślina na język przyniesie". Jednak była to odpowiedź na zasadzie riposty a nawet odruchu. Wielu Polaków używa słownictwa potocznego, może nawet nazbyt potocznego... Człowiek kulturalny może myśleć pedał, ale mówić homoseksualista. Może uważać tych biednych ludzi za dewiantów, ale nie może tego powiedzieć, bo podadzą go do sądu albo straci robotę, jeśli jest na eksponowanym stanowisku. Jeśli ktoś dostanie 10 lat za zabór mienia, to nie można go nazwać złodziejem, wszak nie został tak nazwany przez dobrze wychowany wymiar sprawiedliwości...
Posłanka nie wypowiedziała własnego osądu - ona się powołała na opinię ludzi (mówi się, ludziska gadają, krąży opinia). Jeśli w średniowieczu papież powiedział - Wielu sądzi, że Ziemia krąży wokół Słońca, to nie od razu wrzucano go do ogniska. On tak nie myślał, on powoływał się na opinie innych i to zdecydowanie błędną według ówczesnego stanu ducha. Przecież wiadomo było, że to Słońce lata wokół nas. Dla przeciętnych zjadaczy chleba nie miało to wówczas żadnego istotnego znaczenia, podobnie jak dzisiaj nie ma dla nich znaczenia, czy pedalstwo jest zboczeniem...
Jak zwykle w takich przypadkach - zamęt wokół sprawy jest reklamą (choćby niezamierzoną) posłanki.
Nikt nie stanął w obronie sponiewieranych bikiniarzy. Czyżby nie było towarzystwa ku ich czci?
PS Skoro (jeden/dwa/dwaj) anioł/anioły/anieli, diabeł/diabły/diabli i H(h)ucuł/hucuły/Huculi, to zapewne - pedał/pedały/pedali...A w Kaliforni... - TVN24 (25 października 2003)
Na wieściowym pasku -
Tysiące mieszkańców Kaliforni ucieka przed pożarem. Ten amerykański stan został określony (przy okazji niedawnych wyborów na senatora) jako najważniejszy stan USA. Co kilka tygodni media (dzisiaj także tak napisano w Informacjach) popełniają ten sam błąd - dopełniacz z jednym i (jak hydroforni). Może dziennikarze poproszą RJP o likwidację owego zdwojenia w nazbyt trudnej nazwie tego stanu? Aby uniknąć kłopotów z pisownią, redakcja ominęła problem. W niedzielę napisano W amerykańskim stanie Kalifornia. Przy okazji nieświadomym Polakom wyjaśniono, gdzie ten stan sobie leży...
[Onet 27 listopada także się pomylił - Pożary w Kaliforni: Los Angeles zagrożone. W pożarach lasów, od tygodnia szalejących w Kalifornii, straciło życie co najmniej 14 osób. Spłonęło już ponad 600 domów.]
Ratownicy nawiązali kontakt z 46. górnikami. Trwają poszukiwania 13. z nich.
Aresztowano 2. osoby z 7. ostatnio zatrzymanych w Starachowicach.
W pożarze w dyskotece zginęła 1. osoba a 45 zostało rannych.
To już stały punkt programu - ktoś kropkuje teksty jak popadnie. Przed wieczorem bodaj wszystkie poprawiono...
Trzy ponaddźwiękowe Concordy wylądowały na londyńskim lotnisku. Pewien słownik podaje Concorde'y, ale zapewne można byłoby przyjąć już polską nazwę klasy tych i podobnych samolotów - konkord/konkordy (np. radzieckie konkordy).
Dzisiaj zostanie wręczony Medal św. Jerzego... Dlaczego Medal (nie medal), ale plac św. Piotra (nie Plac)? Kto (imiennie) jest odpowiedzialny za taki bajzel w naszym języku?Zabrać się w końcu za - Panorama (25 października 2003)
Prokuratura w końcu zabrała się za najbogatszego Rosjanina.
Zabrać się można wprawdzie za wiele rzeczy albo i osób, ale nie w ogólnopolskim dzienniku telewizyjnym. I to jeszcze w końcu... Ten żartobliwy lub podwórkowy ton nie przystoi spikerom w strojach wieczorowych...
A to, że zabrano się za niego (i za wielu nagle wzbogaconych Polaków), to jedynie można skomentować - dlaczego tak późno? Przecież wiadomo, że większość tzw. biznesmenów to kombinatorzy, zaś niezauważanie przez lata ich kryminalnej działalności stawia pod znakiem zapytania skuteczność kontroli właściwych państwowych organów. Oddawanie sektora paliwowego w prywatne ręce to największy skandal w wielu państwach po upadku socjalizmu. Jak można być kilkumiliardowodolarowym (pod. kilkudziesięcioletnim) prywatnym jednoosobowym właścicielem a służba zdrowia, szkolnictwo, obronność nie mają pieniędzy?!
A przy okazji - jak może się czuć rodzina takiego posiadacza. Mają majątek 100 milionów zł albo i 1 miliard zł. Rodzina domyśla się, że jej głowa coś przewaliła. I co? Gryzie ich sumienie? Oddadzą społeczne pieniądze w razie wpadki tej głowy? A może zawiadomią o przewałach? Czy ktoś zna taki przypadek? Pewnie nie. A to oznacza, że pieniądz, choćby zdobyty nieczystym sposobem, nie jest do pogardzenia. Do kościoła posuwają co tydzień całą chrześcijańską rodziną...Doszło do - TVN24 (27 października 2003)
Dwie osoby zginęły w wypadku do jakiego doszło na trasie Łódź - Warszawa. Na drodze nr. 7 Warszawa - Gdańsk doszło do tragicznego wypadku. Wieczorem doszło do kolejnych dwóch eksplozji w tamtym rejonie.
Pewne formuły są stosowane jednego dnia, zaś przez wiele dni panuje inny styl - albo zmiana redaktora albo zmiana podejścia... Tym razem wysyp na dochodzenie. Cokolwiek dzieje się w świecie, to albo doszło do albo miało miejsce. Jednak wieści tekstowe powinny być lapidarne. Zatem Dwie osoby zginęły w wypadku na trasie... Na drodze nr 7 (bez kropki!) zderzyły się trzy samochody... Wieczorem kolejne dwie eksplozje wstrząsnęły miastem...E-zawieszenie w nieistniejącym dniu - Dziennik Internetowy PAP (28 października 2003)
Szanowni Panstwo,
Informujemy, że z dniem 31 listopada (piątek) dystrybucja Dziennika Internetowego PAP w wersji e-mail zostaje zawieszona na czas nieokreślony. Wszystkim czytelnikom serdecznie dziękujemy za to, że zdecydowali się prenumerować nasz newsletter. O wszelkich zmianach będziemy informować na bieżąco na stronie http://dziennik.pap.com.pl
Redakcja Dziennika Internetowego PAP
Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do e-zawieszenia na czas nieokreślony e-dystrybucji, czyli wersji e-mail (a raczej emajlowej wersji), zwłaszcza że czas określono na dzień, którego by próżno szukać po e-kalendarzach...
Nie wiedziałem, że prenumeruję newsletter, ale przecież znany jest przypadek, kiedy pewien Francuz mówił prozą i także nie wiedział o tym...
Przy okazji - kiedyś pisywano Szanowni Państwo! a teraz stawiamy przecinki? Ponadto - w grzecznościowych sytuacjach pisujemy Czytelnikom.Polska nie zawodzi, ale Polacy (głośno) zawodzą - Dziennik Bałtycki (28 października 2003)
Prezydent A. Kwaśniewski odznaczył wczoraj sekretarza generalnego NATO lorda George'a Robertsona Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP, który powiedział - Chwilą szczególnej dumy jest uzyskanie tego odznaczenia od tak wielkiego kraju. Polska jest sojusznikiem, który nigdy nie zawodzi i swoje słowa popiera czynami.
Jak nasza ojczyzna długa i szeroka, słychać nieustające lamenty. To niemal wszyscy obywatele, w tym dziennikarze, zawodzą. A to nad służbą zdrowia, a to nad stanem oświaty, a to wreszcie nad rządem. Nie ma dziedziny życia społecznego, w której nie byłoby ustawicznego zawodzenia. Ostatnio nawet krytykowano nowe mosty, choć ani jeden z nich nie był z(a)wodzony...Błędny certyfikat - Dziennik Bałtycki (28 października 2003)
Gdyńskie III LO otrzymało certyfikat międzynarodowego programu nauczania w Gimnazjum nr 24 przy III LO. Program rozłożony jest na cztery lata i kładzie nacisk na myślenie, a nie na wkuwanie.
Na załączonym zdjęciu zaprezentowano nowy certyfikat, jednak cóż tam napisano?!Gimnazjum Nr 24 PRZY
III Liceum Ogolnoksztalcacym
W GdyniIle błędów popełniono na certyfikacie? Nie zastosowano polskich czcionek, choć przekonywano nas niejednokrotnie, że po wejściu do Unii nie musimy rezygnować z naszego alfabetu. Przyimki przy oraz w napisano wielkimi literami, także Nr (powinno być nr; na elewacji budynku także popełniono błąd - Liceum Ogólnokształcące Nr 3). Sporo usterek jak na taki krótki tekst. Czasami jednak wkuwanie pewnych zasad daje znacznie lepsze wyniki niż myślenie...
Dziecięcy PIT 8-C - Dziennik Bałtycki (28 października 2003)
Pięćdziesięciu najlepszych gdyńskich uczniów otrzymało od miasta nagrody - wieczne pióra po 98 złotych każde. Jeśli po, to zbędne każde. Była wielka feta, były gratulacje i życzenia dalszych osiągnięć. I wszyscy byli szczęśliwi do momentu, kiedy nagrodzeni uczniowie odebrali kolejne listy z magistratu. Nie zawierały żadnego słowa wyjaśnienia, tylko rozliczenie od kwoty przychodu, czyli od wartości pióra. Należało zapłacić 20% podatku, około 18 zł.
- To niedopatrzenie urzędnika. Został już ukarany - wyjaśnia wiceprezydent Gdyni.
Jednak w dalszym wyjaśnieniu ta sama pani okazuje cenną a jakże rzadką dzisiaj szczerość - Czuję się winna. Zabrakło mi wiedzy w zakresie przepisów finansowych. Skłonna jestem ponieść skutki finansowe decyzji i zrekompensować z własnej kieszeni podatek, na który narażone zostały dzieci i rodzice.
Pierwszy znany mi przypadek, kiedy urzędnik przyznaje się do błędu i chce zapłacić podatek za cudze prezenty. Lekarze zarabiają znacznie mniej od wiceprezydenta, choć odpowiedzialność mają znacznie większą - każdy błąd może skończyć się fatalnie (oczywiście dla pacjentów), jednak konowały/konowali/konowałowie do błędów nigdy się nie przyznają, choćby nawet ich krojono bez narkozy.
Naczelnik Urzędu Skarbowego wyjaśnia - Urząd Miasta postąpił zgodnie z prawem. Zgodnie z przepisami, nagroda jest traktowana jako "przychód z innego źródła". PIT 8-C powinien być adresowany na nazwisko nagrodzonego, nawet jeśli jest to osoba nieletnia. Większość uczniów nie będzie musiała płacić, ponieważ mało które dziecko osiąga roczny dochód powyżej 2789 zł. A tylko takie osoby obowiązane są do płacenia podatku.
Z tego wynika:
- urzędnika ukarano niesłusznie, bowiem działał zgodnie z prawem;
- ukarany urzędnik okazał się panią wiceprezydent (sama siebie ukarała?);
- deklaracja o zapłaceniu podatku za dziatwę jest na wyrost, wszak zapewne żadne dziecko nie przekroczy wspomnianego dochodu.
Jednak największym skandalem jest wystawianie pitów (czas, papier, poczta) za symboliczne prezenty dla młodzieży. Do tego wstyd z zamieszaniem wokół tej sprawy i opowiadanie anegdot do późnej emerytury przez owe latorośle - niech się młodzi przygotowują do dorosłego wypitowanego życia. Taki pit oprawiony w ramki może osiągnąć na aukcji dobrą cenę, jak kartki na mięso i wódkę z niedawnej przeszłości. W końcu każda epoka ma swoich urzędników-wymyślicieli...
Nawet Gdynia, takie młode, otwarte, europejskie miasto. Także i tu urzędnicy wymyślili parę lat temu, że do pospiesznych autobusów nie można dopłacać w przypadku posiadania biletu miesięcznego. A wchodzimy do Europy (z takimi racjonalizatorami)...
Proponuję 20 zł za każdy formularz dziecięcego pita ze stosowną adnotacją o zapłaceniu podatku przez panią wiceprezydent albo z adnotacją o umorzeniu należności przez skarbówkę... Ramki sam załatwię.Dzięki charakterom - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
We Włoszech jest obecnie zarejestrowanych prawie dwa i pół miliona imigrantów - poinformowała organizacja Caritas. Instytut statystyczny podał natomiast, że liczba mieszkańców Włoch przekroczyła dzięki imigrantom 57 milionów, zatem imigranci stanowią 4% ludności Italii i jest to najniższy wskaźnik w UE. Połowa imigrantów jest zatrudniona w charakterze pomocy domowych.
Gdyby taka sytuacja zaistniała w Polsce, to słowo dzięki miałoby sarkastyczne znaczenie... Dlaczego profesorowie, lekarze, piłkarze nie pracują w charakterze, ale (te?) pomoce domowe są zatrudnione w charakterze? Czyżby pewne fachy wymagały wyjątkowego charakteru?Pograniczna pedofilia - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
Według UNICEF, na niemiecko-czeskim pograniczu rośnie liczba dzieci oferujących usługi seksualne niemieckim turystom. Psycholog ze szkoły policyjnej w Villingen-Schwenningen określił to pogranicze jako "największy dom publiczny Europy". Oszacował na 100 tys. liczbę niemieckich turystów poszukujących seksualnych wrażeń na przygranicznym terenie, przy czym połowa z nich korzysta z usług dzieci.
Komuś zależy na rozsiewaniu kłamliwych danych o naszych zachodnich sąsiadach. 50 tysięcy pedofilów i żadnego procesu? Niemożliwe!Wybijalność szyb gwałtownie spada - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
Ponad 60 szyb wybito w oknach siedemnastowiecznego klasztoru podominikańskiego w Sejnach. Podupadający zabytek co jakiś czas był dewastowany przez miejscową młodzież, ale nigdy na taką skalę. Wg sejneńskiej policji nie był to raczej jednorazowy akt wandalizmu, a parafia rzymskokatolicka zgłosiła sprawę dla organów ścigania prawdopodobnie dlatego, że tłuczenie szyb się nasiliło.
Taką wychowaliśmy młodzież... Nie podano, ile klasztor ma jeszcze szyb do wytłuczenia. Niebawem statystycy odnotują poprawę z oczywistych powodów - gwałtownie spadnie wskaźnik tłuczonych szyb podany przez policję. Do zera...Efekt wypadku - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
Specjalny komputer do komunikacji ze światem zewnętrznym ofiarował pacjentom szpitala wojskowego elektronik z Warszawy. Sprzęt będzie służył osobom całkowicie sparaliżowanym w efekcie wypadków.
W efekcie II wojny światowej zginęło ponad 50 mln ludzi, zaś w efekcie zamachu w Dallas zginął prezydent Kennedy. Ostatnio głośno było o polskiej malarce, której zeszpecono twarz w efekcie nieudolnej operacji plastycznej. Efekt domina oraz efekt cieplarniany. Efektowne przykłady...Fundamentalne zasady - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
Katechizm Kościoła Katolickiego zawiera fundamentalne zasady wiary i choć nie odnosi się wprost do wszystkich problemów współczesności, powinien być kierunkowskazem dla katolików - podkreślali uczestnicy konferencji naukowej zorganizowanej w Krakowie.
Niestety, ale inne zasady (bardziej przyziemne) sugerują pisownię Kościół katolicki.Błąd wszech czasów - Dziennik Internetowy PAP (29 października 2003)
Kajakarka wszechczasów, Niemka Birgit Fischer, która trzy lata temu po olimpiadzie w Sydney zakończyła karierę, zamierza wrócić do wyczynowego sportu i wystartować w Atenach na swej szóstej olimpiadzie.
Skoro telewizja od kilku miesięcy emituje program muzyczny Przeboje wszechczasów, to dlaczego kajakarka nieznająca polskiego języka miałaby być lepsza?Kropkowana partyzantka - TVN24 (29 października 2003)
29. polskich turystów wróci z Egiptu do kraju wojskowym samolotem. Uratowano 11 górników. W pożarach śmierć poniosło co najmniej 17 osób w USA i 2. w Meksyku. Czym kierują się szanowni redaktorzy stawiając (lub nie) kropeczki po liczbach?
Kolejna katastrofa górnicza w Partizańsku. W Rosji Partizansk, skąd zatem ń?Wyszli w pole? - Dziennik Bałtycki (29 października 2003)
Sejmowy rekord absencji dzierżą posłowie PSL - jeden w okresie od stycznia 2002 do czerwca 2003 nie usprawiedliwił 92 nieobecności, drugi - 58!
Czy istnieje przymus posłowania? Jeśli ktoś ma w nosie pracę dla społeczeństwa (i to bynajmniej nie pracę społeczną!), chce obrządzać albo jest rachitycznego zdrowia, to przecież nie musi jego sejmowe siedzisko wakatować. Na to miejsce znajdzie się paru innych, którzy właściwie pojmują służbę narodowi. Przeciętny obywatel do pracy chodzi jak w zaprzęgu i płace ma wyznaczane przez innych. Posłowie niby są równi (patrz Konstytucja), ale chodzą jak luzaki (luzacy?) a płace sobie sami wyznaczają. Jacy posłowie, taka gospodarka - przykładem nie świecą...Błąd w kosztach - Dziennik Bałtycki (29 października 2003)
Gazeta zamieszcza doradcze artykuły. Tym razem - Prądożercy. Pilnuj rachunków! Wśród kilku przykładów zużycia energii elektrycznej - komputer; średnia moc: 0,1 - 0,2 kW; pracując około trzech godzin dziennie zużyje miesięcznie od 9 do 18 kWh energii; koszt: od ok. 1,5 do 3 zł.
Na końcu wyliczeń podano cenę jednej kilowatogodziny - 0,1696 zł. Zapomniano dodać, że dostawa energii podwaja tę cenę oraz zapomniano dodać VAT 22%. Cena dla odbiorcy - ok. 42 grosze, czyli wszystkie rozważane koszty należy pomnożyć ok. 2,5 raza.
Nie powinniśmy pisać 18 kWh energii, gdyż kWh jest właśnie jednostką energii, wszak nie piszemy - Samochód wypadł z szosy jadąc 180 km/h prędkości.Znowu wina Unii? - Dziennik Bałtycki (30 października 2003)
Cena miodu jest stosunkowo wysoka, bo też i jego produkcja kosztuje pszczelarzy wiele czasu i pracy. W Niemczech miód od pszczelarza jest jeszcze droższy. Na rynkach zachodnich, a powoli i w Polsce pojawiają się jednak tanie importowane miody w dużych beczkach z Turcji, Brazylii i Meksyku, o bardziej egzotycznych smakach, np. cytrusowych. Konkurencja ta może po naszym wejściu do Unii spowodować spadek cen.
Jeśli dzisiaj cena niemieckiego miodu jest wyższa niż polskiego, to niby dlaczego po naszym wejściu miałaby spaść cena miodu w Polsce. Raczej cena się uśredni - niemiecki stanieje, zaś polski miód lekko zdrożeje. Jeśli import miodu z egzotycznych krajów istotnie spowoduje spadek cen, to nie ma to nic wspólnego z naszym wejściem do UE. Jest to sprawa ustawienia odpowiednich ceł dla wyrobów spoza Unii oraz właściwa kontrola przepływu tych towarów. Gdybyśmy nie weszli do Unii a wpuścilibyśmy do nas miód cytrusowy bez cła, to także spadłaby cena naszego słodycza (ten słodycz?). Dziennikarze jednak wolą zrzucić to na integrację.
Przy okazji - może ktoś wyjaśni jak się ma cena polskiego miodu do niemieckiego w aspekcie poziomu życia obu sąsiadów-pszczelarzy...Panom i ochlapusom lepiej - Fakt (30 października 2003)
Listonoszka ukradła zasiłek a poczta go nie oddaje. Sprawą zajmuje się prokuratura. Listonoszka została dyscyplinarnie usunięta ze stanowiska.
I słusznie, jednak... Dziennik Bałtycki donosi - Listonosz z Gdyni w niespełna cztery dni przehulał 26 tysięcy złotych. Wsiadł do pociągu i pojechał w Polskę. Bawił się w agencjach towarzyskich i pił. Zgłosił się na leczenie do szpitala na gdańskim Srebrzysku, bowiem jest uzależniony od alkoholu. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności. Listonosz, po złożeniu wyjaśnień w prokuraturze został zwolniony do domu, jednak w wyznaczonych godzinach będzie musiał meldować się w komisariacie policji. Jeszcze nie wiadomo, czy listonosz nadal będzie pracował w gdyńskim Urzędzie Pocztowym.
Co z równością - listonoszka za parokrotnie mniejsze sprzeniewierzenie wyleciała z roboty, jej kolega po fachu jeszcze nie... Ale pan jest alkoholikiem i trzeba do niego po ludzku, pani nie ma takich problemów, zatem nie trzeba do niej jak do człowieka. Pani zabrała niewiele, zatem zlicytuje się jej kilka rzeczy i po sprawie, zaś pan musi jeszcze wiele lat pracować, aby spłacić swe towarzysko-honorowe zobowiązania. I jak tu być trzeźwą niewiastą? Wniosek - lepiej być facetem, ochlapusem i poszaleć na całego...
PS Jednak w gdyńskim urzędzie pocztowym (nazwa ogólna).PKP nie tylko biedna - Dziennik Bałtycki (30 października 2003)
Według przepisów, klient już na dwa miesiące przed odjazdem pociągu może wykupić bilet. Okazuje się jednak, że na gdyńskim dworcu PKP regulacje te nie są respektowane.
- Byłem pewien, że spokojnie kupię bilet - mówi pasażer. - Jakież było moje zdziwienie, kiedy kasjer odmówił mi sprzedaży! Tłumaczenie kasjera było absurdalne. Dowiedziałem się m.in., że nie mogę kupić biletu, bo nie wiadomo, czy do składu dołączony zostanie "Wars". A co mnie to obchodzi. I tak nie mam zamiaru z niego korzystać.
Jak dowiedzieliśmy się, pracownicy PKP odmawiając sprzedaży biletów nie kierowali się złośliwością.
- Po prostu nie wiemy jeszcze dokładnie, o której godzinie ten pociąg będzie wyjeżdżał z Gdyni. Wiąże się to z planowanymi na 14 grudnia zmianami w rozkładzie jazdy. Moglibyśmy pomylić się i np. wydrukować na bilecie godzinę odjazdu o 3 minuty za szybko, niż będzie to w rzeczywistości. Gdyby pociąg uciekł pasażerowi, wtedy dopiero miałby do nas wielkie pretensje.
Jeśli wchodzimy do Unii, a PKP powinna mieć stosowne ISO, to konflikt pomiędzy nieułożonym jeszcze rozkładem jazdy a dwumiesięcznym terminem zakupu biletu jest kompromitacją. Albo na kolejach zawsze panował taki bajzel i nikt nie pisał do gazety albo PKP dawniej (bez komputerów) radziły sobie znacznie lepiej... Czy takie hece są możliwe na kolejach włoskich już nie pisząc - niemieckich? A przecież wystarczyło bilet ostemplować tekstem - Z powodu zmiany rozkładu jazdy, przed podróżą prosimy o sprawdzenie odjazdu pociągu. Byłoby i elegancko, i klient byłby zadowolony, i nie byłoby takiej żenady...Victoria czy porażka? - Chwila dla Ciebie (30 października 2003)
22 lipca 2001 roku powiłam córkę. Daliśmy jej na imię Victoria. Właśnie pisane przez V i C. Jak zwycięstwo. By w życiu wychodziła zwycięsko ze wszystkich zmagań.
Od kilku lat RJP cierpliwie wyjaśnia zasady nadawania polskich imion w aspekcie naszego języka. Wytyczne trafiają do urzędów stanu cywilnego. A tutaj - nadano imię Victoria (anglojęzyczne, nie zaś polskie). Czyżby mała Victorka (Victorcia?) miała pierwsze zwycięstwo za sobą?
PS Chyba nie zmienimy nazw Jezioro Wiktorii oraz Ziemia Wiktorii w omówionym kierunku?Zarówno Kościół Mariacki jak Plac Kaszubski - Dziennik Internetowy PAP (31 października 2003)
31 października Kościoły protestanckie obchodzą Święto Reformacji. W Polsce świętują je trzy Kościoły: ewangelicko-augsburski, ewangelicko-reformowany i ewangelicko-metodystyczny.
Produkcję kontynuują trzy gdyńskie stocznie [nie Stocznie] - Stocznia *Gdynia*, Stocznia Remontowa *Nauta* i Stocznia Marynarki Wojennej.
Polskie statki rybackie poławiają na trzech oceanach [nie Oceanach] - na Oceanie Spokojnym, Oceanie Atlantyckim i Oceanie Indyjskim.
Zatem - 31 października Święto Reformacji obchodzą kościoły protestanckie. W Polsce świętują trzy kościoły - Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Reformowany i Kościół Ewangelicko-Metodystyczny. Obowiązująca pisownia Kościół katolicki (zamiast Kościół Katolicki) jest irytująca.
Dziwna pisownia obowiązuje także w przypadku nazw instytucji kościelnych - kościół Mariacki (zamiast Kościół Mariacki), kościół św. Jakuba (zamiast Kościół św. Jakuba), wszak - Bazylika św. Piotra. Skoro Święto Reformacji, Święto Zmarłych, Dzień Matki, Medal św. Jerzego, Nagroda Nobla, to aż się prosi o - Plac św. Marka, Plac Kaszubski i Plac Czerwony... Gdyby pozostać przy dziwnej pisowni, to jednak katolicki Kościół (pod. północna Polska, a nie Polska północna), ponieważ w naszym języku dwuwyrazowa nazwa (jeśli oba człony nie są pisane wielkimi literami, np. Zatoka Gdańska) powinna mieć formę rzeczownika pisanego od wielkiej litery poprzedzonego przymiotnikiem od małej litery (tragiczny Wrzesień, nie Wrzesień tragiczny).
Skoro tematy smutne, bo i pora taka, to co z nazwami cmentarzy? Słowniki proponują cmentarz Rakowicki, czyli są konsekwentne (wszak podobnie plac, skwer, bulwar, kościół), choć w ostatnie święta pisano w mediach Cmentarz Rakowicki, i tak trzymać!Każdy powód jest dobry? - TVN24 (4 listopada 2003)
Od rana do wieczora przewijano na pasku wieści - Hiszpania otworzyła granicę z Gibraltarem, zamkniętą z powodu statku wycieczkowego z brytyjskimi turystami.
Czyżby rzeczownik materialny mógł być powodem (poza sądownictwem)? We wrześniu 1939 Polska zmobilizowała armię z powodu samolotów z niemieckimi pilotami. Załoga promu kosmicznego "Challenger" zginęła z powodu szronu i uszczelki, zaś promu "Columbia" z powodu płytek osłonowych. Z powodu kampingu zachorowali na grypę i ajds. (czy znane od dawna choroby pisane były w zgodzie z dzisiejszymi zasadami, czy przypominały bardziej język pochodzenia nazwy?).Recepta na złodziei? - Uwaga (4 listopada 2003)
Okazuje się, że hipermarkety zatrudniają ochroniarzy, którzy strzegą towaru znajdującego się wewnątrz firmy. Nie pilnują samochodów na parkingach - dochodzi do wielu kradzieży. Redakcja wymyśliła interesujące hasło - Od nas nie będziesz wracał pieszo! Może dyrekcje supersklepów je przyswoją. Jeden z ochroniarzy wyraził obawę, czy pracownicy mogą być skuteczną przeszkodą dla przebiegłych złodziei za ok. 4,50 zł na godzinę.
A gdyby towarzystwa ubezpieczeniowe ustanowiły nagrodę w wysokości 5-10% wartości "uratowanego" samochodu, dla pracowników marketów, postronnych klientów, prywatnych detektywów a nawet policjantów bądź zorganizowanej grupy mieszkańców?Dodupni kandydaci - Dziennik Bałtycki (4 listopada 2003)
Wydrukowano list (post) internautki p. Anny z Gdyni -
Ławnik z przypadku. Zgłosiłam swoją kandydaturę na ławnika Sądy Rejonowego w Gdyni. Liczyłam na możliwość przedstawienia kwalifikacji, umiejętności. Dzielnicowi mieli przeprowadzać wywiady środowiskowe. Nic takiego nie było. Nikogo nie interesuje, jacy ludzie się zgłosili. Przeczytałam, że kilkudziesięciu kandydatów to osoby karane. Sądziłam, że ławnik powinien mieć nieposzlakowaną opinię. Być może chodzi o wybranie osób przypadkowych. Gdybym wiedziała, że nikogo nie będzie to obchodziło, nie zawracałabym ludziom głowy zbierając podpisy.
A cóż gazeta napisała 31 października 2003? -
Podania w magistracie złożyło 1500 osób, z których aż 60 miało w swym życiu do czynienia z organami ścigania - spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwym i ucieczka z miejsca zdarzenia, uprowadzenie, ujawnienie tajemnicy państwowej, publiczne znieważenie, liczne przestępstwa karno-skarbowe. Ławnik to osoba w wieku 35-65 lat o nieskazitelnej opinii.
Za młodu ludzie bywają idealistami. Wydaje im się, że taki poseł, to sam nie weźmie, a innym odda, a przynajmniej nie będzie zagarniał dla siebie i rodziny. Że nie będzie czytał podczas posiedzenia, nie będzie gadał z kolegami, zwłaszcza kiedy mówca kieruje doń wypowiedź. Że być ławnikiem to zaszczyt zastrzeżony wyłącznie dla ludzi uczciwych. Że ktoś spełniający takie wymagania zostanie w ozdobnym liście poproszony o ławnikowanie przez Ważny Urząd, co byłoby dla wyróżnionego i jego rodziny wielkim zaszczytem. Tak można myśleć, kiedy jest się młodym idealistą. A prawda jest beznadziejna - nikomu nie zależy na wzorowych ławnikach, nikt nie zabiega o porządnych obywateli i nie ma zamiaru ich wyróżniać. Zgłaszają się cwaniacy (dawniej zapewne nie było aż tylu bezczelnych kandydatów), a kiedy wśród plew zdarzy się zdrowe ziarno, to nie tylko nikt nie zwróci uwagi na taki skarb, ale naszej nazbyt ślepej Temidzie taki ktoś zwyczajnie wisi, czyli dynda. A ten ktoś będzie miał przez lata uraz do całej tej dodupnej polskiej sprawiedliwości. I to jest wielka szkoda dla naszej demokracji.
PS A niby w czyim życiu mieliby mieć, jak nie w swoim... Zabójca w swym życiu zamęczył kilka osób. Sportowiec w swoim życiu zdobył wiele medali.Przyjazność Totka a 60 dni do namysłu - Dziennik Bałtycki (4 listopada 2003)
Do tej pory nie zgłosiła się jeszcze osoba, która w sobotę trafiła "szóstkę" w losowaniu dużego totka, wygrywając w ten sposób ponad 9 mln zł. Szczęśliwy gracz ma 60 dni na zgłoszenie się do jednego z 17 oddziałów Totalizatora Sportowego i odebranie nagrody. Podatek wynosi 10%.
Pewnie nie wszystkich, ale zapewne wielu Polaków irytują wszelkie ograniczenia wolności, zwłaszcza niejako bezinteresownie nielogiczne. A co byłoby, gdyby gracz nie był ograniczony owym terminem? No cóż takiego by się stało? Pieniądze leżałyby sobie na rachunku, z których odsetki byłyby przekazywane na sieroty. A klient zgłosiłby się po roku albo i 10 latach... No może rzeczywiście określić jakiś sensowny termin, powiedzmy 5 lat. Przecież 60 dni to jednak ryzykowny okres - można być za granicą, na dłuższym urlopie albo obłożnie chorym. Nie ma logicznych podstaw, aby trzymać się takiego krótkiego przedziału. Instytucje publiczne powinny być przyjazne. Wszelkie obostrzenia powinny sprowadzać się do niezbędnych minimów. Kiedyś byłem świadkiem rozmowy prowadzonej przez marynarza, który powierzył pewnemu bankowi swoje oszczędności na jeden rok (konto terminowe). Przyszedł sporo po upływie roku i niemal szlag go trafił na wieść, że umowa nie jest automatycznie odnawialna po upływie roku (jak chyba w większości banków), ale trzeba ją "uaktualnić". Czyli każdy musi pamiętać, przybyć (ale nie przed czasem) i odstać w kolejce. Zwykle jest to tydzień lub dwa utraty odsetek, ale może być i rok... Owszem, w obszernej umowie ten wybitnie nieprzyjazny przepis był wyartykułowany, ale po kiego czorta? Aby od każdego klienta urwać nieco odsetek? Przecież to takie trywialnie prostackie i niecywilizowane... Bank ten już był uprzejmy upaść, i nie żal go.
Wszelkie kłopotliwe przepisy, które są przejawem lekceważenia obywatela, kombinowania przez firmę, często dla marnych a nawet iluzorycznych zysków, należy uznać za normy godne napiętnowania, jako nieprzyjazne dla konsumenta. Proponuję - określenie dowolnego przepisu jako nieprzyjazny powinno być podstawą do skierowania go sądu, który zobowiązałby przepisotwórcę do zmiany zapisu w kierunku korzystnym dla obywatela.Widoczna ciemność i pomroczność jasna - Dziennik Bałtycki (6 listopada 2003)
Sąd oddalił powództwo reżysera Juliusza Machulskiego przeciwko rozgłośni RMF FM. Twórca "Seksmisji" domagał się 150 tys. zł za bezprawne, jego zdaniem, wykorzystanie w reklamie rozgłośni słów "Ciemność, widzę ciemność".
Wyrok sądu rozczarowuje. Tyle się mówi o ochronie praw autorskich. Mówienie o przypadkowym doborze słów jest jakimś nieporozumieniem. Miliony Polaków kojarzą ów szereg wyrazów (podobnie jak kilka innych cytatów) z określonym filmem lub reżyserem, nawet jeśli chwilowo mogliby zapomnieć dokładnych danych. Przykre jest i to, że powiedzonko to zostało zastosowane przez innych twórców, którzy z racji wykształcenia i większej znajomości prawa autorskiego, powinni ustawić pewien nieprzekraczalny poziom czerpania wzorców - wszak kiedyś i oni mogą paść ofiarą podobnego zaboru. Ponadto - powinni wystąpić przed opracowaniem reklamy do właściwych osób z prośbą pozwolenie wykorzystania tego czy innego fragmentu. Obecnie niemal w każdej gazecie, czasopiśmie, także w internetowych wydawnictwach, umieszczane są uwagi zabraniające wykorzystywania choćby części dzieła bez zezwolenia. A nawet bez takiej uwagi, przeciętnie uzdolniony dziennikarz powinien wiedzieć, kiedy już przekracza granice dobrego obyczaju określonego zwyczajową przyzwoitością. Ale tak u nas w Polsce bywa - zróbmy coś (tu - wyemitujmy), udajmy niewiedzę, jakoś to nam ujdzie, zwłaszcza w przypadku wysokich żądań odszkodowawczych... Wchodzimy do Unii, mówi się o przyswajaniu tamtejszego prawa, no to nie wyważajmy otwartych drzwi - rzućmy okiem na tamtejsze orzecznictwo w podobnych sprawach. Na zdrowy rozum - rozgłośnia postąpiła (najłagodniej ujmując) nieładnie. Teraz w świecie reklamy należy oczekiwać lawiny znanych powiedzeń z innych filmów oraz piosenek, skeczów itp. Czy tego sąd nie przewiduje? Nie przysporzy to chwały polskiemu wymiarowi sprawiedliwości w roztrząsanej materii...
Polskie sądownictwo kiedyś pośliz(g)nęło się na pomroczności jasnej, a teraz na widzeniu ciemności. Jasne, że ciemno to widzę ma naszą drętwą przyszłość...Zbrodniarz rekordzista nie usiądzie na krześle - Fakt (7 listopada 2003)
Amerykanin Gary Ridgway przyznał, że zabił 48 kobiet, Robił to przez 19 lat, począwszy od 1982 r. Niski, łysiejący, z żółtawym wąsikiem, okazał się największym seryjnym mordercą w historii USA. Z prokuratorem poszedł na ugodę - za przyznanie się do winy dostanie dożywotnie więzienie, a nie karę śmierci (grozi mu ona jednak za dwa kolejne morderstwa popełnione w innym stanie). Na rozprawie opisywał, jak często ukrywał ciała, a potem do nich wracał i gwałcił. Policja podejrzewała go od 1984 r. Wtedy go przesłuchano i puszczono. Jeszcze w tym samym roku się zgłosił, twierdząc, że ma nowe informacje. I... zaliczył test na wykrywaczu kłamstw. Mimo to dalej był podejrzany i dalej zabijał.
Dziwne są te Stany - całymi latami setki morderców oczekują na wykonanie wyroków za jedno-dwa zabójstwa, a tu rekordzista dogadał się z amerykańską Temidą, że opowie wszystko jak na spowiedzi i nie dostanie krzesła pod stosownym napięciem. Za unicestwienie niemal pół setki niewiast! A do tego kompromitacja najlepszej policji i słynnego amerykańskiego wynalazku - wykrywacza kłamstw.
Pamiętamy? Kilka lat temu kilku Polaków zostało zatrzymanych w Stanach za handel bronią. Obiecano ich zwolnić za przyznanie się do winy. I co mają robić ludzie, aby uniknąć kary? Przyznawać się?
PS Raczej nadal (Nadal pracuje w branży).Trzeba umieć łapać okazję - Fakt (7 listopada 2003)
Obszerny artykuł o wicepremierze Jerzym Hausnerze.
Lata 70. Każdy, kto po studiach chce robić karierę, wstępuje do PZPR. Nie inaczej też robi J. Hausner. Po dyplomie zostaje na uczelni. 8 lat później jest doktorem. Nie zasypuje gruszek w popiele - cały czas dba o karierę partyjną. Zostaje sekretarzem PZPR w Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Studenci walą na zajęcia drzwiami i oknami, bo wiedzą doskonale, że on wyłapuje co zdolniejszych, wyciąga do Warszawy i załatwia pracę u siebie w ministerstwie.
Majątek wicepremiera - mieszkanie 122 m2 (350 tys. zł), dom 214 m2 (700 tys. zł), działka w górach (50 tys. zł), dwa samochody marki *Ford*.
Hausner potrafi być zawzięty. Nie tylko w sprawach państwowych. Latem ub. r. minister procesował się z Uniwersytetem Jagiellońskim, bo uczelnia postawiła przed oknami jego krakowskiego mieszkania budynek i Hausner "stracił atrakcyjny widok na uniwersytecki ogród". Minister pozew wycofał dopiero, gdy okazało się, że to nie uniwersytet, ale on sam dopuścił się samowolki budowlanej, gdyż wykuł w ścianie dwa okna, nie mając na to pozwolenia. A kamienica, w której mieszka to zabytek.
Nie wstąpiłby do PZPR to nie miałby takich osiągnięć... Wielu Polaków nie wstępowało do tej partii, ówczesnej milicji, wojska, choć dla kraju zapewne zdziałałoby wiele. Ich życiowa energia została zmarnowana. Wówczas nie złamali się, potem zagapili się na pociąg "bierz ile się da z tej demokracji", a teraz pracują na trzeciorzędnym stanowisku, bacząc na utratę miejsca pracy i oczekując na emeryturę. Zastanawiają się czy właściwie uczynili, bowiem widzą, że ci co poszli po najłatwiejszej linii, mają pracę - i ciekawą, i dobrze płatną, i satysfakcjonującą, i cieszącą się poważaniem.
Jak to możliwe, by jeden z najbardziej zapracowanych ludzi w Polsce, szef kilku ministerstw miał czas na wykłady. Kpiny? Jeśli ktoś jest ministrem, burmistrzem, dyrektorem, to powinien skupić się na wykonywaniu jednej konkretnej pracy. Nawet jeśli jest geniuszem. Albo rybki albo akwarium. Są firmy, które wręcz zakazują wykonywania pracy poza swym terenem, ponieważ doskonale wiedzą, że każda dodatkowa praca wpływa ujemnie na jakość pracy podstawowej. Ponadto mamy wyjątkowo wysokie bezrobocie i każdy Polak pracujący na więcej niż jednym stanowisku pracy odbiera możliwość zatrudnienia innemu bezrobotnemu. Jest to nagminne, zwłaszcza w instytucjach państwowych, a im wyżej, tym gorzej.
A gdyby samowolkę budowlaną wykonał zwyczajny rodak i bezczelnie podał sprawę do sądu? Nie skończyłoby się jedynie na kompromitacji...
PS Z tymi gruszkami, to szło raczej o zasypianie, nie o zasypywanie...Prowokacja z listą w Nowej Europie - Fakt (10 listopada 2003)
Czy Karol Marks zostanie "Niemcem wszech czasów"? Autor "Manifestu komunistycznego" ma na to spore szanse - w plebiscycie niemieckiej telewizji ZDF uplasował się w pierwszej dziesiątce. Na razie prowadzi Albert Einstein, który ze względu na swoją żydowską narodowość musiał uciekać z Niemiec przed nazistami. W pierwszej dziesiątce nie znaleźli się ani Mikołaj Kopernik, ani austriacki kompozytor Wolfgang Amadeusz Mozart, choć obaj byli na liście kandydatów.
Ciekawe - kto sporządził listę kandydatów (kto ma listę, ten ma władzę...) i czym się kierował? Niemcy prawdopodobnie poważniej potraktowali listę, niż pomysłodawcy plebiscytu i nie dali się sprowokować - nie zgłaszali sławnych ludzi, którzy nie byli Niemcami... Chyba, że chodziło o listę sław znających język niemiecki. Na pewno byłoby to mniej prowokacyjne...
Moja podręczna encyklopedia informuje - Kopernik Mikołaj, 1473-1543, wielki astronom polski, także matematyk [...], obalił powszechnie panującą teorię geocentryczną; w czasie wojny polsko-krzyżackiej kierował w Olsztynie obroną zamku.
Niestety, encyklopedia ta nie wypowiedziała się w kwestii obywatelstwa Einsteina. Jeśli jakiś naród wyklął swego syna to tenże powinien uroczyście zrzec się swego pierwotnego obywatelstwa. Gdyby ów geniusz nie wyjechał, to niechybnie zginąłby w obozie zagłady zamordowany przez rodaków.
PS Nareszcie poprawna pisownia wszech czasów, choć telewizja co parę dni bezkarnie obnosi się z tym błędem na Liście przebojów wszechczasów... i nie ma mocnych (słynnych polonistów), choć ustawę o naszym języku media są zobowiązane przestrzegać. Prokuratorzy mają zbyt wiele poważniejszych spraw, by zajmować się zawiłościami ojczystego języka - nawet nie wiedzą, że prowadzą dochodzenie przeciwko Lwowi (myślą, że przeciwko Lwu).Kres Solidarności i bezpłatny abonament - Dziennik Bałtycki (13 listopada 2003)
Właściciel wrocławskiego supermarketu ma zapłacić na rzecz ZAIKS prawie 8 tys. zł za puszczanie muzyki z radia w sklepie - zdecydował sąd apelacyjny. ZAIKS domagał się 15 tys. zł. Ustalono, że utwory muzyczne oraz słowno-muzyczne emitowane z radia w miejscach publicznych (sklepy, punkty usługowe) wymagają płacenia tantiem.
Kiedyś słowo Solidarność miało wielkie znaczenie. Po upadku komuny, kiedy każda grupa zawodowa zaczęła ciągnąć w swoją stronę, nastąpił zmierzch legendarnego znaczenia. Czy w 1980 roku śniło się komukolwiek, że za ćwierć wieku będziemy płacić za puszczanie muzyki w sklepie? A gdzie wówczas byli prawnicy ZAIKS, wszak także owo puszczalstwo (muzyczne) było w modzie.
Jeśli uznać, że każdy Polak (klient i właściciel oraz personel sklepu) wnosi stosowną opłatę radiowo-telewizyjną, to dlaczego mają płacić powtórnie? Jeśli mamy bilet miesięczny na autobus, to nikt nie wymaga kasowania jednorazowego... A cudzoziemcy płacą u siebie i można zastosować zasadę wzajemności. Jeśli jednak niektórzy unikają wnoszenia opłat, to właściciel sklepu mógłby zamieścić informację, że u niego mogą bywać wyłącznie klienci niezalegający z opłatami. I albo musieliby przy wejściu okazywać stosowne kwitki albo w przypadku zewnętrznej kontroli płaciliby mandat na rzecz ZAIKS. Skoro ustalenia dotyczą emisji z radia, to cóż za problem - włączać telewizory i z nich puszczać muzykę na głośniki porozstawiane po całym supermarkecie...
Powyższe wątpliwości dotyczą także zasadności płacenia za posiadane odbiorniki przez właścicieli zakładów pracy, hoteli, szpitali itp.
A najtaniej z punktu widzenia racjonalizacji wydatków w społeczeństwie, byłoby uznać, że opłaty są fundowane przez Państwo. Wszyscy rozliczający się z fiskusem płaciliby o np. 0,25% wyższy podatek, który z czasem zostałby "wyzerowany" przy najbliższych ustaleniach nowych granic podatkowych. Byłoby jak z "bezpłatnym" (ktoś jednak płaci!) szkolnictwem podstawowym. Nie byłoby problemów z biurokracją na poczcie (opłaty abonamentowe) i w ZAIKS (opłaty emisyjne). Nie byłoby kłopotliwego sprawdzania klientów (czy jednak płacą) oraz prowadzenia wszelkich wykazów i raportów. Nie dochodziłoby do takich żenujących sądowych rozpraw i śmiechów na cały kraj...
Ile zaoszczędzono by papieru, tuszu, komputerów, drukarek, etatów? A artyści otrzymywaliby od fiskusa jedną wielką należną im tantiemę i także pewnie zaoszczędziliby na rozbudowanej biurokracji.
PS Czy sąd istotnie w orzeczeniu zastosował wyraz puszczanie? Przecież nawet w obyczajowych sprawach, można tak wprawdzie myśleć i szeptać, ale oficjalnie pisuje się raczej niemoralne prowadzenie...Ludzie błędy czynią... - Gazeta Wyborcza (14 listopada 2003)
Naukowcy skupieni w działającej przy Polskiej Akademii Umiejętności Komisji do Oceny Podręczników Szkolnych w ciągu dwóch lat ocenili ponad sto szkolnych podręczników. Ich wnioski są druzgocące dla autorów książek. PAU alarmuje, że podręczniki, z których uczą się nasze dzieci, roją się od błędów.
Po przejrzeniu mojej witryny można spostrzec, że błądzą nie tylko autorzy książek... Niepotrzebnie powtórzono szkolnych jako oczywistość po wymienieniu nazwy komisji.
Na innej stronie czytamy - Cypryjska Organizacja Turystyczna zaprasza do składania ofert na planowanie i zakup mediów na potrzeby kampanii reklamowej 2004, która zostanie przeprowadzona w Wielkiej Brytanii, Luxemburgu, Izraelu, Krajach Arabskich, Polsce, Republice Czeskiej i na Węgrzech. Jednak - Luksemburg, małe - kraje arabskie i krótko - Czechy.A dyktando już jutro - TVN24 (15 listopada 2003)
Dzień przed dorocznym dyktandem, na pasku u dołu ekranu - Polskie siatkarki pokonały Egipt 3:0. Raczej Egipcjanki, wszak Polacy pokonali Niemców, Włochów, Czechów albo Polska pokonała Niemcy, Włochy, Czechy. Celnicy sprzeciwiają się przenoszeniu na wschodnią granicę polski. Przez kilka godzin taki błąd! Zamachy na synagogi tureckie w Stambule. To dość normalne, że w Turcji są tureckie synagogi. Gdyby były czechosłowackie, fakt ten byłby godny odnotowania. Jedyny ustawiony przetarg dotyczył agregatów. Miejmy nadzieję, że większość czytelników wie, jakie agregaty padły ofiarą przetargowego ustawienia. Gorzej byłoby, gdyby szło o handel działkami albo bateriami. Swoją drogą, ci nasi pułkownicy to sprytni agregaci.
Może jutrzejszemu niedzielnemu zwycięzcy wielkiego dyktanda, redakcja zaproponuje redagowanie paska z wieściami, bo nie ma bodaj dnia bez błędu...Nowe granice? - Gazeta Prawna (17 listopada 2003)
Od dzisiaj osoby posiadające przedmioty, pochodzące sprzed 1948 roku, mogą mieć problemy z wywozem ich za granicę. Przepisy praktycznie uniemożliwiają zakup "starych przedmiotów" przez cudzoziemców - skarżą się antykwariusze. Zgoda będzie wymagana również w przypadku dzieł twórców nieżyjących, bez względu na ich wiek. O zezwolenie trzeba będzie się ubiegać nawet wtedy, gdy wartość przedmiotu jest znikoma. Dla ustawodawcy cena nie ma znaczenia. Tymczasem w większości państw Europy Zachodniej o tym, co jest zabytkiem, decyduje też jego wartość - np. ceną minimalną może być kilka tysięcy euro. Żądanie zezwolenia w przypadku zakupu starego żelazka z duszą jest absurdalne. Nikt z zagranicznych turystów nie zdecyduje się, aby dla takiego zakupu przechodzić całą procedurę uzyskania zezwolenia.
Ciekawe jest polskie prawo wobec wejścia do UE. Kiedyś postanowiono zlikwidować karty pływackie, ponieważ nie ma takich w Unii. Zatem, kiedy nam się podoba - stosujemy europejskie prawo, a kiedy nam nie podoba się - zaostrzamy istniejące przepisy. Przecież wchodząc do Wielkiej Europy, daliśmy do zrozumienia, że otwieramy granice dla swobodnego przepływu towarów, dóbr, obyczajów, ludzi i poglądów. Celników z zachodniej granicy przerzuca się na ścianę wschodnią. To niby - komu mamy na granicy pokazać zezwolenie na wywóz starego patefonu, skoro sznur samochodów nieco tylko zwolni na "granicy"? Niech Ministerstwo Kultury zajmie się ikonami przemyconymi do Polski, które zgodnie z prawem ktoś nakazał zniszczyć. Państwo zbyt wielką energię będzie tracić na wyłapywanie nielegalnego wywozu przedwojennych filiżanek, a prawdziwi przestępcy internetowo przelewają wielki szmal (pieniądze Narodu) na bezpodatkowe eldorada i po pięciu latach skróconej odsiadki otwarcie pośmieją się nam w nos z Majorki. Armia urzędników rozrasta się znakomicie. Tysiące ludzi zajmuje się tworzeniem i przestrzeganiem iluzorycznych przepisów oraz kontrolowaniem obywateli. Od takich urzędasów budżet Państwa stoi na krawędzi bankructwa. Co za różnica, gdzie będzie stała ta nadtłuczona filiżanka? Jeśli zachodniego obywatela Unii stać na jej kupno, ustawienie w kredensie i odkurzanie, to niech się cieszy. Nasze muzea mają zawalone strychy i piwnice cennymi dziełami sztuki i nikt nie oskarża nikogo o przyzwolenie na niszczenie dóbr muzealnych. Pewnie, lepiej niech się zniszczą, niż miałoby cieszyć oko zachodniego burżuja! Pies ogrodnika - sam nie zje, innemu nie da! Przecież idea Unii jest jasna - stanowimy jeden wielki dom i nie jest ważne kto ma stare kafle z polskiego pieca, ważne, aby nie niszczały. A jeśli nie odpowiada nam idea UE, to po co do niej się pchamy? Kiedy w przyszłości okaże się, że nasi przywódcy mądrze nami rządzą, a my sami lepiej pracujemy, to pojedziemy na Zachód i odkupimy nasze stare eksponaty, a nawet wykupimy tamtejsze...Jednak Ziemia - Rzeczpospolita (18 listopada 2003)
Olbrzymi skalno-lodowy obiekt odkryli naukowcy na rubieżach Układu Słonecznego: w Pasie Kuipera.
Zbędny dwukropek, wszak nie Kolumb spotkał dziwnych ludzi za oceanem: w Ameryce. Słowniki nie podają pisowni Pas Kuipera, ale istotnie, można przyjąć zasadę podobną jak Morze Barentsa. Ale ten przykład przekonuje, że także Skwer Kuipera (a nie skwer Kuipera).
Obecnie jest znanych ponad 80 obiektów Pasa Kuipera (szacuje się, że zawiera on 10 mld obiektów).
Niespotykana rozbieżność - szacunki są ok. 100 milionów razy większe od znanych danych...
Odkryty został dzięki projektowi poszukiwania niebezpiecznych dla ziemi asteroid.
No jednak - nasza matka Ziemia.Polska Temidka - Rzeczpospolita (18 listopada 2003)
Były starosta został skazany na rok więzienia za to, że usiłował wyłudzić odszkodowanie za rzekomo skradzione auto, które w rzeczywistości zostało ukryte. Były wiceprzewodniczący oskarżony o wyłudzenie odszkodowania i łapówkarstwo dostał w sumie wyrok 14 miesięcy więzienia. Lekarz został skazany na 1 rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 4 lata za dwie łapówki za wydanie opinii lekarskich umożliwiających zwolnienie poborowych od służby wojskowej. Dwaj mężczyźni, którzy rozbili samochód, żeby zleceniodawca mógł za niego dostać odszkodowanie, dostali po roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata.
Oto, jak wygląda polska Temidka w Starachowicach. Nie po to budujemy więzienia za nasze podatki, aby w tłoku siedzieli wyłącznie przestępcy z dolnych półek. Górne także mogłyby się mocniej pouginać. Takie wyroki orzekane dla wyższych (choć nie najwyższych) są żenująco humorystyczne.
Rozumowanie prawników jest oczywiste - nie możemy wsadzać osoby publicznego zaufania na zbyt długo, ponieważ w tym zwariowanym kraju kiedyś i nam może poszczęścić się, że zrobimy przewał (w końcu nie jest to aż takie łatwe, nie każdy ma talent cwaniaka), ale ponieważ wykrywalność jednak wzrasta, to i nam może się noga powinąć. Czyli orzekając dzisiaj niskie wyroki, możemy spać spokojnie - jeśli my (klasa rządząca) wpadniemy, to nasi sędziowie (podobnie rozumujący) także dadzą nam symboliczne wyroki.
Gdyby jednak nasi nowi wodzowie chcieli rzeczywiście walczyć z przestępczością, to wysłaliby wyraźny sygnał do potencjalnych kombinatorów z salonów - funkcjonariusze oraz urzędnicy państwowi i samorządowi oraz osoby zajmujące kierownicze stanowiska, powinny ponosić o połowę większe dolegliwości, niż pozostali "zwykli" obywatele. I byłby to przejaw sprawiedliwości, nie równości. Skoro różnimy się przywilejami i rodzajem odpowiedzialności za losy kraju, to kary powinny być proporcjonalne do ważności stanowisk (i zapłaty za piastowanie tychże!). Nie może kierowca kombinujący z paliwem do jednego samochodu otrzymać wyższy wyrok, niż dyrektor majstrujący przy fakturach na paliwo do całej bazy transportowej...
A pojęcie sprawiedliwości dopełnia postępowanie... władz szkół wyższych. Jeśli student uzyskał bardzo dobre wyniki w nauce i powinien otrzymać stypendium naukowe, to... po prostu powinien je dostać. Ale nie w Polsce! Jeśli spóźnił się z wnioskiem (z powodu choroby), to zacni decydenci sugerują sfałszowanie zwolnienia lekarskiego i nie wypłacają stypendium. Prawda, że to proste, logiczne i sprawiedliwe? Jakież to pouczające i jakież oszczędne dla budżetu uczelni? Z jednej strony skorumpowani lokalni władcy skazywani na byle jakie wyroki w tym byle jakim kraju, z drugiej strony nauka pokory dla studentów, którzy mieli pecha i zachorowali nie w porę, ponadto narażeni są na posądzenie popełnienia przestępstwa i powinni się cieszyć, że uczelnia jedynie poprzestała na niewypłaceniu przysługującego (bez żadnej łaski!) stypendium. Oto dwa krańce sprawiedliwości po polsku. Jednak Amerykanie mają rację lepiąc słynne filiżanki po polsku - uszko jest od wewnątrz naczynka... Sami zapewne zasługujemy na taki los - to my, za nasze podatki, utrzymujemy niekompetentnych i często głupawych wpółobywateli mających stać na straży praworządności. I tych od wyroków, i tych od przyznawania stypendiów. A kto ich tam postawił? Wszak ani Rosjanie, ani Amerykanie.Broni wojny - TVN24 (19 listopada 2003)
Na pasku z wieściami - Bush w Londynie broni wojny w Iraku. Skoro można atakować pokój w Afryce, to pewnie można bronić wojny... Troje amerykańskich żołnierzy stanęło przed zarzutami ciężkiego pobicie jeńców. To i Amerykanki przebierają nie tylko w słowach, ale są również... ręko/dzielne? Stanąć można przed sądem, ale nie przed zarzutami. Gwiazdor został oskarżony o wielokrotne molestowanie seksualne nieletnich. Wprawdzie molestowanie to natrętne proszenie, naprzykrzanie się, ale w takiej informacji bez przymiotnika wszyscy wiedzieliby w czym rzecz. Wszak gwałt także ma szereg znaczeń, ale nie pisujemy gwałt seksualny ani gwałt cielesny - z kontekstu wszystko wiadomo. Jeśli pociąg wjeżdża na stację, to nie Pociąg kolejowy wjeżdża na peron trzeci. Ponieważ kara może być bardzo dolegliwa, zatem wzmiankowane molestowanie to jednak znacznie więcej niż naprzykrzanie się...Co z Gruzją i Tybilisją oraz czy nie za daleko ten pytajnik ? - Wiadomości (22 listopada 2003)
Belgia opóźnia rozszerzenie ? krzyknęło z planszy na ekranie i czołowy dziennik telewizyjny opóźnił postawienie pytajnika - powinien być tuż za "e"... Cały świat mówi o wydarzeniach w Tbilisi. Nazwa państwa została bardzo ładnie spolszczona (Republika Gruzji - Sakartvelos Respublikis), w przeciwieństwie do stolicy. Ładnie brzmiałoby - Tybilisja (Rosja, Persja) i Tybilisji (Rosji, Persji) oraz Tybilisjanka, Tybilisjanin, Tybilisjanie (Mars, Marsjanka, Marsjanin, Marsjanie), także tybiliskie parki, uczelnie, zwyczaje. I zapewne Gruzini nie pogniewaliby się na nas? Ciekawe, jak po ichniemu jest Polska i Warszawa?Po tym jak doszło - TVN24 (29 listopada 2003)
W sobotę, przed północą, na pasku przesuwały się wieści - Premier Leszek Miller zapowiedział, że jutro na konferencji prasowej, szef jego Kancelarii przedstawi materiały dotyczące gier losowych. Przynajmniej do godziny trzeciej nad ranem, tekst ów przesuwał się bez zmiany, a przecież gościu siedzący przy klawiaturze powinien wiedzieć, że o północy jutro należy zmienić na dziś. Na tym polega dziennikarska robota - na błyskotliwości i na aktualizowaniu danych. Jeśli jednak szef nie daje nadgodzin, to klawiszowiec powinien wystukać w niedzielę zamiast jutro... Owszem - Kancelaria Premiera, ale jego kancelarii (podobnie Morze Bałtyckie, ale nasze morze).
Przez kilka godzin przesuwano informację - Dwóch japończyków zginęło w okolicach Tikritu. Okazała się ona tragiczna także w sferze ortograficznej.
Zawody w skokach narciarskich zostały odwołane po tym jak doszło do kilku groźnych wypadków spowodowanych silnym wiatrem. Cóż za infantylizm i dłużyzna - po tym jak doszło! Przecież pasek powinien być lapidarny - zawody zostały odwołane po kilku groźnych wypadkach. W nocy była wersja - ma wstrząs mózgu i złamany palec, nad ranem poprawiono - doznał wstrząsu mózgu, ale komentator powiedział bodaj bezbłędnie - doznał wstrząśnienia mózgu.
A skoro o skokach narciarskich pismo - jak w dobie wyrafinowanej techniki, odległości podawane są z dokładnością do 500 mm? Przecież to skandal i wstyd dla techniki pomiarowej. Podobno odległość Księżyca od naszej planety mierzona jest z dokładnością do kilku metrów...
Nad ranem uraczono nas prozą życia kraju rozkradanego nie tylko przez wielkich aferzystów - "Kolejowi" złodzieje wyrzucili na tory aż 67 ton węgla i ponad tonę złomu. Corocznie kradną tysiące ton węgla i nie wiem, czym się zasłużyli, że po raz pierwszy o tym napisano, i to z taką dokładnością. (Sąsiad zamówił 8 ton koksu i nijak nie mógł dojść prawdy - ile mu przywieźli - dostawcy kombinują nawet do dwóch ton na takiej dostawie...). Może dlatego, że - został sparaliżowany ruch w regionie. To nie trzeba terrorystów, wystarczy paru "kolejowych" złodziei? Oczywiście - zbędne cudzysłowy... Informacja powinna ograniczać się do podania faktu, nie komentarza - aż 67 ton. Aż jest komentarzem. Dla jednego 67 ton węgla to tylko, dla innego aż... Powinno być - wyrzucili kilkadziesiąt ton węgla i złomu. Więcej danych dla prokuratora, czytelnikom tyle wystarczy.Inicjalizacja - Wieczór Wybrzeża (4 grudnia 2003)
Mariusz przyszedł do nas 14 listopada. Oczekiwał od redakcji pomocy. Chciał, abyśmy powtórzyli komunikat o poszukiwaniach zabójcy jego dziewczyny. Powstał artykuł Zbrodnia bez motywu (20 listopada 2003). Mariusz nie miał nic przeciwko temu, aby pokazać swoją twarz i ujawnić nazwisko. Dwa tygodnie później okazało się, że to najpewniej... on jest mordercą.
W obszernym artykule omówiono ten niecodzienny przypadek. Jednak twarz zabójcy (zgoda, formalnie jeszcze oskarżonego) zamazano, jego dane zinicjalizowano. Czym ryzykowałaby redakcja podając pełne nazwisko? Rozprawą sądową? Bardziej rzutki dziennikarz mógłby wprawdzie w artykule zastosować owe woale, ale mógłby ponadto zamieścić (jako cytaty) przedruki (dane i zdjęcie) sprzed dwóch tygodni i to na ówczesne przewrotne życzenie podejrzanego. Przecież dzień wcześniej media podały pełne dane i ukazały facjatę niemieckiego informatyka (także o statusie oskarżonego), który zjadł swego internetowego przyjaciela i to na jego (ofiary!) życzenie. Czyżby nasze media miały podwójną moralność albo działały w polu dwóch przepisów prawnych - cudzoziemców można ujawniać, zaś tubylców nie można? Decyduje narodowość czy stałe zameldowanie? Czy ów programista mógłby pozwać polskie media do sądu? Irytujące jest to dwojakie traktowanie podejrzanych, w zależności od miejsca zamieszkania... To jakie są w końcu normy unijne - tam ujawniają, tutaj skrywają?
Na następnej stronie - W Prabutach zawrzało! Ryszard M., wiceprzewodniczący Rady Miasta i Gminy Prabuty, prowadził samochód po pijanemu. Tutaj również utajniono dane, choć już wielokrotnie prasa podawała pełne dane osób pełniących publiczne funkcje. Niekonsekwencja?
Zawrzeć mogło w Warce, w Prabutach raczej uwarło... Dlaczego Rada Miasta Gdyni a Rada Gminy Prabuty? Brak unifikacji? Bo dynia nie buty?
Nieco dalej relacja z procesu w Gdańsku - Na pozór normalni, a naprawdę groźne bestie. Szef gangu uciekł do USA i oczekuje na ekstradycję, zatem nieprędko stanie przed polskim sądem. Zapewne dlatego dziennik podał tylko jego pełne dane. Pozostałych omówiono stosując inicjały. Już kiedyś były takie cyrki - gość był poszukiwany po świecie i ukazano go w pełnej krasie, natomiast zaraz po przekazaniu go do Polski, utajniano wszelkie ważniejsze dane. Tłumaczą, że takie hece czyni się dla dobra sądzonego człowieka. Ci sami ludzie dziwią się kratkom w osobówkach czyniących z nich ciężarówki... Przecież to kraj poskręcańców! I dziennilarze uczestniczą w takich wygłupach, a powinni walczyć z nimi.
Zamieszczono także wskazówkę dla policji - Wygląda raczej na księgowego niż gangstera. Ileż zaoszczędzilibyśmy na podatkach, gdyby wyłapywano albo chociaż solidnie śledzono ludzi o wyglądzie gangstera? Może wydać przepis o automatycznym aresztowamiu typów o podejrzanych licach, by nie rzec - mordach?Kamery podgrzewają nastroje - Wieczór Wybrzeża (4 grudnia 2003)
No i Mydlana opera - sprawa Rywina bez transmisji na żywo.
Warszawski sąd stwierdził, że interes wymiaru sprawiedliwości ani prawo nie zezwalają na transmisję. To dokładnie odwrotnie niż w Stanach Zjednoczonych. Tam relacje z procesów można oglądać niemal codziennie. Niektórzy twierdzą nawet, że wpłynęły one na uniewinnienie byłego futbolisty O.J. Simpsona. Niezupełnie - omawiana sprawa była transmitowana w ramach odstępstwa od reguły. W większości państw nie wolno nawet fotografować i nagrywać, jedynie można rysować. Ów Simpson przegrał następny proces (co także zauważono w tym artykule) i zapłacił solidne odszkodowania rodzinom zamordowanych, co stawia amerykańskie sądownictwo w dwuznacznym świetle i... nie było wówczas kamer na sali.
Sąd jest zobligowany do dotarcia do prawdy obiektywnej, a transmisja na żywo (a może być inna transmisja?) może działać deprymująco na stojących przed sądem. To prawda - większość protestujących na ulicach pokrzywdzonych ludzi znacznie energiczniej sobie poczyna, wiedząc że są filmowani. Można ocenić, że takie nagrywanie zmienia zachowanie tych ludzi w stopniu wypaczającym obiektywną prawdę historyczną. Zatem - bez kamer, ci sami ludzie, po obu stronach barykady zachowywaliby się wystarczająco odmiennie, by skutki ich działania były jednak inne. W obecnym systemie, najczęściej kamery, a nawet ich tylko obecność (mogą być wyłączone), dodają animuszu manifestantom, natomiast zdecydowanie krępują możliwości i chęci działania stróżów porządku publicznego. Kamery są jak mierniki - zakłócają. Są teorie głoszące wypaczanie obiektywnej prawdy przez aparaty pomiarowe. Kto wie, na ile historia miałaby inny przebieg, gdyby manifestanci nie byli nagrywani. Za komuny protesty nagrywała strona rządowa (socjalistyczna) formalnie reprezentująca niezadowolone klasy, aby filmy wykorzystać przeciwko buntownikom, zaś obecnie strona rządowa (kapitalistyczna) formalnie również reprezentująca niezadowolone klasy, nie jest zainteresowana takimi nagraniami. Jeśli dochodziło do procesów, to na dłuższą metę, w obu przypadkach władze przegrywały. Dawniej na losy rewolucji wielkie znaczenie miały płomienne przemówienia u stóp gilotyny (nie było wówczas kamer). Zatem obecność telewizyjnych kamer także wypacza przebieg rozprawy.
W większości przypadków amerykańskie sądy stanowe pozwalają stacjom na transmisje procesów, choć prawo federalne nie dopuszcza obecności kamer na sali sądowej. A to ciekawe, na szczeblu wojewódzkim dopuszczalne byłyby przekazy, zaś na szczeblu centralnym - zakaz...
No i niekonsekwencja - tym razem media zamieszczają zdjęcia bez plam na twarzy oraz podają pełne dane oskarżonego, fatalnie odmieniając jego imię w celowniku. Zobaczymy co z celownikiem Temidy, skoro gramatyka poniosła porażkę...
Oglądactwo telewizyjne wpływałoby także na zeznania świadków. Można byłoby ich oczywiście zmusić (pod przysięgą) do nieoglądania transmisyj, zwłaszcza tych na żywo, ale kto by się oparł pokusie...
PS Według elektronicznego Słownika języka polskiego, transmisja (lm D. transmisji albo transmisyj) - przesyłanie, przekazywanie na odległość dźwięków, obrazów, sygnałów za pośrednictwem fal elektromagnetycznych. Ponieważ nie ma wzmianki o przesyłaniu na żywo, to można sądzić, że istnieje transmisja na żywo i transmisja nie na żywo, a to by także oznaczało, że przedwojenne filmy są jednak transmitowane (choć nie na żywo)... Może powinniśmy mawiać transmisja (bez na żywo), natomiast rozumieć, że jest to przekaz na żywo, czyli bieżący...Silnik nawalił, wipi bez śmigłowca - media (4 grudnia 2003)
Onet - Śmigłowiec premiera musiał awaryjnie lądować w Chojnowie w pobliżu Góry Kalwarii - potwierdziła policja. Według pierwszych doniesień 10 pasażerów maszyny zostało rannych. Niestety, ani słowem nie wspomniano o pilotach - czyżby dla dziennikarzy byli oni jedynie tłem przy wipach? Ponieważ przy tej okazji media wzmiankują wyłącznie o VIP-ach, należałoby przyjąć polską pisownię przyjaźnie regulującą językowe rozterki. Otóż - przybył nasz lubiany wip oraz zagraniczni skąpi a niegłupi wipi (pod. biskupi) albo wipowie (nacechowane - wipy); pani wipka a. wipa, panie wipki a. wipy.
TVN24 (na pasku) - Według rzecznika rządu, premier wyszedł ze śmigłowca o własnych siłach. Półprawda. W tym samym czasie odtwarzano rozmowę z rzecznikiem, który powiedział jednak więcej - Premier wyszedł ze śmigłowca dzięki Bogu o własnych siłach. Śmigłowcem miał wracać także narodowy specjalista od autostrad, ich symbol i niemal logo - BigAutoStrataPol. Prawdopodobnie osobiście chciał podciągnąć fragment traktu w kierunku Unii przed zakończeniem roku obrachunkowego i został ze szpadlem nieco dłużej na froncie robót. Komentator poinformował nas ponadto, że nawalił silnik (wersja dla wrażliwszych uszu - zawiódł). Następnego dnia, na konferencji, rzecznik rządu nie potwierdził już bożej wersji, ale przekazał słowa premiera - oficer BOR-u wywlókł mnie ze śmigłowca. Dziennikarze TVN24 albo nie śledzili konferencji albo procedura przygotowania tekstu do odczytania jest zbyt zawiła, bowiem spiker kilkadziesiąt minut po spotkaniu, upewniał nas (powtarzając pierwotną, ale nieprawdziwą wersję, wprowadzając już jednak w błąd!) - premier wyszedł ze śmigłowca o własnych siłach.
Na Żywo (specjalne wydanie) - Została zakończona operacja wycinania oficera uwięzionego w śmigłowcu. Przypuszczalnie szpitalne relacje były nazbyt sugestywne dla dziennikarza, który również był dostrzegł, że istotne dla bezpieczeństwa urządzenia opuściły w biedzie pasażerów przed czasem - Na śmigłowcu wysiadły dwa silniki. Inaczej mówiąc - ludzie powinni wysiadać jednak przed aparatami.
Kurier - Spiker zauważył, że Premier jest ogólnie potłuczony. Miejmy nadzieję, że dosłownie, nie w przenośni.
Istotnie, nasi wipi mieli wiele szczęścia i zapewne dzielnej załodze zawdzięczają ocalenie. Także lekarze służą swym doświadczeniem. Jednak premiera położono tuż przy oknie i przy grzejnikach - zawirowania powietrza w tym rejonie sprzyjają przeziębieniom.Kto sprostuje bzdurę? - Dziennik Bałtycki (5 grudnia 2003)
W naszym kraju powinno się rodzić ok. 4 tys. dzieci z zapłodnień in vitro. Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym małżonkowie muszą za to zapłacić z własnej kieszeni.
Często dziennikarze nas utwierdzają w przekonaniu, że w Europie to my mamy najgorzej. Czytamy i wpadamy w coraz większą depresję. Czy autor notki wie, co to znaczy jedyny kraj w Europie? Zatem w krajach powstałych po rozpadzie ZSRR oraz Jugosławii, w których albo trwa jeszcze wojna albo z trudem postępuje odbudowa ze zgliszcz, także szpitali, sprawy finansowania opisanego problemu rozwiązano korzystniej dla tubylców niż u nas? Jestem przekonany, że w takiej biednej Albanii chorzy mogą jedynie pomarzyć o opiece typu polskiego. Oczywiście, dla nas jest to skandal, bo przywykliśmy w przeszłości do lepszej opieki oraz chcemy równać do Unii, a nasza służba zdrowia przechodzi zawał. Spowodowany jest on brakiem środków, ale nie możliwości. Szanowni redaktorzy - nie pisujcie nieprawdy. Znaleźlibyśmy kilkanaście państw europejskich, które nie tylko nie finansują rodzicielstwa in vitro, ale zagadnienie to jest w fazie eksperymentalnej i to w samych ich stolicach. Już widzę wielkie oczy dyrektora bałkańskiej kliniki, gdyby bezdzietna para przyjechała pod instytut furmanką i zapytała go o możliwości bezpłatnego poratowania niekompletnej rodziny w opisanej biedzie. A może w trybie sprostowania (przewiduje to prawo prasowe), redakcja delikatnie nadmieni, że nie jesteśmy na końcu naszego kontynentu?Żadki rodzynek - TVN24 (9 grudnia 2003)
Poranny przegląd prasy. Na pełnoekranowej planszy - Wysokość emerytur może rosnąć żadziej niż co rok. Aż zżedła mi mina i musiałem pżecierać patżałki. Przez dziesiątki lat słuchaliśmy dziennikarzy, którzy czytali przygotowane teksty, których nie widywaliśmy. Sądziliśmy, że skoro tak ładnie mówią, to na pewno równie znakomicie piszą. Czar jednak pryska, kiedy niektóre stacje są ambitne i instalują sobie paski u dołu ekranu i pełnoekranowe plansze. Skoro nie ma tygodnia bez poważnego błędu i niemal dnia bez pomyłki, to ile gaf popełniono przez półwiecze istnienia Telewizji w Polsce? Tysiące?
Radio trzyma fason - ich nikt nie podejrzy... A gdyby redaktorzy odpowiadali za życie, jak lekarze, piloci, konstruktorzy?Kraje Morza i Zatoki - TVN24 (9 grudnia 2003)
Nissan ogłosił rozpoczęcie w ciągu 18 miesięcy sprzedaży 10 nowych wersji modeli w krajach Zatoki. W 2002 r. sprzedał w 6 krajach Zatoki72 567 aut. (Reuters)
Pewnie, że można się domyślić, o jaką zatokę idzie, ale skąd taka wielkoliterowa pisownia? Może będziemy pisywać nie tylko o połowach w 9 krajach Morza, ale również o wydobyciu węgla, zbiorach rzepaku i handlu używanymi autami w państwach Morza, mając na myśli kraje leżące nad Bałtykiem? Taki skrót myślowy - dobry pomysł? Przy okazji - niepotrzebna dokładność w podanej liczbie aut; wystarczyłoby ponad 72 tys. A w nazwisku, co nagminne, o s przesadzono. Taka maniera, o której już prawie nie warto wspominać...Schwytano żywego dyktatora - media (14 grudnia 2003)
Bodaj wszystkie media informowały z gafą - ujęto (a. schwytano) żywego byłego prezydenta Iraku. A niby jakiego mieli pojmać? Nieżywego? Po kilkudniowym pościgu pochwycono wreszcie uciekającego gangstera. Niestety był martwy.
Hitlera ujęto nieżywego, ale językowo nie ujęto tak tego problemu...
Na przewijanym pasku TVN24 - w południe Sadddam, wieczorem Hussajn (nadwyżka pewnych liter...).Kłopoty z matematyką - Dziennik Bałtycki oraz Fakt (18 grudnia 2003)
Sejm uchwalając ustawę o podatku akcyzowym, zdecydował o obniżeniu od 1 maja akcyzy na piwo do 4,85 zł od hektolitra. Obecnie akcyza wynosi 6,85 zł. Bardzo możliwe jest, że od maja złocisty trunek będzie mniej kosztować. Przedstawiciele branży browarniczej przekonują bowiem, że tylko obniżka akcyzy pozwoli im cenowo konkurować z piwem pochodzącym z importu.
Ostra jest ta konkurencja - po wejściu do Unii z powodu obniżenia akcyzy piwo potanieje o 2 grosze na litrze, czyli o jeden grosz na kuflu. Nigdy bym nie pomyślał, że taka różnica w cenie może decydować o być albo nie być polskiego przemysłu browarniczego...
Wzrost bezrobocia, ograniczenie produkcji, likwidacja firm kosmetycznych. To wszystko przed nami. Sejm nie zgodził się na zniesienie akcyzy na kosmetyki (perfumy, dezodoranty, pudry). Po 1 maja 2004 r. będziemy jedynym z 25 krajów Unii pobierającym ten podatek. Będziemy drożsi o 10-15%. Może zwiększyć się przemyt i szara strefa, która obecnie szacowana jest na 40% wartości tego rynku. Z tytułu akcyzy na kosmetyki do budżetu wpływa 120 mln zł.
Cóż za czarny scenariusz - bezrobocie i szara strefa! Ale policzmy - każdy z nas wpłaca do Skarbu Państwa 3 zł rocznie... Czy to oznacza, że po zniesieniu akcyzy i zmniejszeniu naszych wydatków o te 300 groszy na każdą przeciętną a zatroskaną polską twarz, zmniejszy się szara strefa i spadnie bezrobocie? Karygodne! Proszę o natychmiastowe zniesienie akcyzy - zaraz ruszy gospodarka z kopyta! Za trzy złote warto podjąć taką odważną decyzję...
PS Nie jedynym z 25 krajów pobierającym, ale - jedynym z 25 krajów, w którym będzie pobierany... Oraz nie my będziemy, ale Polska będzie...
Owe dwie odkrywcze notki są z DB, zaś poniższa - z F.
33 tysiące paczek papierosów przechwycili celnicy na przejściu w Gołdapi. Papierosy były schowane praktycznie w każdym miejscu. Kierowca twierdzi, że nic o tym nie wiedział. Cło i akcyza, które trzeba by zapłacić za wwiezienie takiej liczby papierosów do Polski, wyniosłyby 2 mln zł.
Już chciałem pochwalić za liczby (policzalne), gdyby istotnie było nawiązanie do podanej liczby, ale takiej liczby nie podano (należałoby pomnożyć przez 20), zatem jednak powinno być ilości. Ale skoro liczymy - dzieląc ową wielką kwotę przez liczbę paczek (nie ilość) otrzymamy 60 zł za paczkę. Cóż to za papierosy, o wartości celno-akcyzowej dziesięciokrotnie przekraczającej cenę paczki papierosów w Polsce?Nie wyrobił się na zakręcie - Onet (22 grudnia 2003)
32 osoby zginęły, a sześć zostało rannych w wypadku ciężarówki w prowincji Guangdong na południu Chin. Do tragedii doszło w niedzielę pobliżu miejscowości Xingzi. Przeładowany pojazd nie wyrobił się na zakręcie i wypadł z drogi.
Słynny Titanic również nie wyrobił się na zakręcie i wpadł na górę. Każdy wie, że można nie wyrobić się z robotą na czas, ale w wiadomościach język powinien być jednak bardziej... wyrobiony. Należy przyznać, że korektor dość szybko ocenzurował ów infantylizm kasując zakrętowe niewyrabianie, ale kilka osób zdążyło to skomentować...
W Słowniku wyrazów obcych Kopalińskiego także mamy podobny wątek - cantal - ser francuski z Owernii wyrabiany w głowach w kształcie walca. Również można zastanawiać się nad oryginalnością. Czyżby piłka nożna była powłoką skórzaną wyrabianą w kształcie kuli?
A następnego dnia - Miliony zł na komórki ministrów. Otóż nie piszemy miliony zł, podobnie nie - ten nowy rys. nie jest jeszcze skończony; nie ze mną te nry, Brunner; panie prof., prosimy przyjść na wykład.Kłopoty z angielskim - Dziennik Bałtycki (22 grudnia 2003)
Po złapaniu Husajna amerykańscy żołnierze w Bagdadzie wywiesili transparent: "Osama będzie następny". Tak podpisano zdjęcie, na którym widać kartkę papieru o powierzchni poniżej pół metra kwadratowego, którą trudno nazwać transparentem. Napis "Osama is next" także nie sugeruje czasu przyszłego...Po tym jak - TVN24 (24 grudnia 2003)
Co najmniej 20 osób zginęło po tym jak wezbrane wody zerwały most w Boliwii. Po tym jak mawiają dzieci, czyli jest to infantylizm. Powaga telestacji zobowiązuje. Raczej (ładniej i krócej) - Co najmniej 20 osób zginęło po zniszczeniu mostu przez wezbrane wody w Boliwii.
Jeśli do prezydenta Warszawy nie napłyną żadne nowe sygnały na temat bezpieczeństwa kraju, to zabawa na Placu Defilad w Warszawie odbędzie się. Bardzo ładnie, ale obecne uchwały polonistów nie są aż tak wielkoduszne i wielkoliterowe - każą pisać plac Defilad. Nie należy pisać w Warszawie, bo niemal każdy Polak wie, gdzie znajduje się Plac Defilad (popieram tę pisownię!), a ponadto informacja dotyczy stolicy (patrz początek zdania); nie piszemy - Jeśli do prezydenta Krakowa nie napłyną protesty, to zabawa na Wawelu w Krakowie odbędzie się. No i błąd logiczny - co będzie, jeśli napłyną sygnały pozytywne (uspokajające)? Według zapisu logicznego - zabawa nie powinna odbyć się po otrzymaniu takich sygnałów. Typowy błąd w procedurze!Zawiła logika - Onet oraz TVN24 (24 grudnia 2003)
We wtorek sąd amerykański zalecił skazanie 18-letniego snajpera na karę dożywotniego więzienia za zabicie Amerykanki, jednej z 10 przypadkowych ofiar morderstw, które wywołały szok i przerażenie w rejonie Waszyngtonu jesienią 2002 roku. Jego 42-letni towarzysz, z którym razem strzelali do swoich ofiar, został w ubiegłym miesiącu skazany na karę śmierci za pozostałe z 10 zabójstw.
Czyli ten starszy został skazany za 9 zabójstw. To nie można było tak napisać? Podobnie napisano w TVN24 - Starszy zabójca został skazany na śmierć za pozostałe z 10 zabójstw. Być może, że tak przetłumaczono z oryginalnej informacji, ale chyba można zmienić tekst w ramach logiki? Czyżby wszystkie polskie agencje bezkrytycznie klepały to zdanie?
Gdyby razem zastrzelili 100 osób, to napisano by - Młodszego skazano za zabójstwo 20 osób, a starszego za pozostałych ze 100 zabójstw, zamiast zwyczajnie i po ludzku - Młodszego skazano za zabójstwo 20 osób, a starszego za pozostałych 80 zabójstw?Dizle, nie Diesle ani diesle!!! - Dziennik Bałtycki (24 grudnia 2003)
Zamieszczono notkę o tytule - Zamówienia na diesle. I w tekście - ... by podołać rosnącym zamówieniom na nowoczesne silniki Diesla... Jestem zdumiony brakiem logiki w działalności nauczycieli języka polskiego, wykładowców uniwersytetów, dziennikarzy i czołowych polonistów. Owszem, silnik Diesla, sterowiec Zeppelina, prawo Ohma, zasady Newtona, teoria Einsteina, przegub Cardana, aparat Röntgena, rewolwer Colta, karabin systemu Mauser. ALE - olbrzymie cepeliny, oporność 100 omów, o sile 25 niutonów, pierwiastek chemiczny (metal) ajnsztajn(także jednostka - fotochemia), zakonserwowane kardany (podobno nieprawidłowa nazwa...), niewyraźne rentgeny, szybkostrzelne kolty, drogocenne mauzery, zatem zamówienia na dizle! Wspomnianym osobom w nadchodzącym Nowym Roku 2004 życzę odwagi w walce z zaskorupiałym myśleniem! Już Mickiewicz pisał w tym temacie - Oda do mlodości. Mniej urzędowania, więcej pomyślunku, skoro o walce zapomniano już wiele lat temu...
31 grudnia podobnie. Tytuł notki - Nowoczesny diesel. A w tekście - ... kupując klienci mogą zdecydować się na wybór nowego silnika Diesla.Cud - TVN24 (25 grudnia 2003)
Na pasku u dołu ekranu - Straż graniczna zatrzymała 12. nielegalnych imigrantów z Indii i Pakistanu. Ale zaraz - Armia amerykańska zatrzymała w nocy 5 Irakijczyków. Niekonsekwencje w kropkowaniu liczebników...
W Beninie, wkrótce po starcie rozbił się samolot lecący do Bejrutu. Świadkowie, którzy widzieli miejsce rozbicia samolotu mówią o kilkudziesięciu ofiarach. Co pewien czas dochodzi do katastrof, ale dlaczego napisano o świadkach? Dzisiaj poinformowano także o niemal dwustu zabitych Chińczykach podczas wybuchu gazu, ale nie powoływano się na świadków. Wszak wszystkie informacje pochodzą od świadków - albo tubylcy, albo rzecznicy prasowi, albo policja, ale to wszystko można określić mianem świadkowie, zatem nie ma sensu pisać o tym. O, gdyby były jakieś zamieszki w kraju o totalitarnym systemie i nie byłoby żadnych wiarygodnych informacji, to wówczas można byłoby powołać się na mniej lub bardziej konkretne osoby.
Nazajutrz napisano - Katastrofa samolotu, który spadł do morza w Afryce Zachodniej u wybrzeży Beninu. A pokazano szczątki pojazdu oraz rozrzucone bagaże na plaży. Jeśli motolotnia spadłaby na plażę w Gdyni Orłowie, to jednak nie napisalibyśmy u wybrzeży Polski, natomiast i owszem - U wybrzeży Polski zatopiono wiele okrętów.
W zamachu w Rawalpindi prezydent Pakistanu cudem uniknął śmierci. Jednak cuda zdarzają się, zwłaszcza w święta...Dwóch/dwu - TVN24 (26 grudnia 2003)
Na pasku u dołu ekranu - Dwu polskich żołnierzy rannych po ataku... oraz Dwu amerykańskich żołnierzy zginęło w Bakubie... Owszem, dwu jest poprawne, ale znacznie ładniejsze wydaje się dwóch. Zresztą również napisano - Dwaj bezdomni zginęli w pożarze kanału ciepłowniczego. Google podają ok. 52 tys. dwu (w tym znaczny udział konstrukcji typu dwu- i trzypokojowe mieszkanie oraz sporo błędów typu dwu-suwowy albo dwu procesorowy) oraz ok. 410 tys. dwóch; także ok. 51 tys. dwaj.Terroryści czy bojownicy - TVN24 (27 grudnia 2003)
Na pasku u dołu ekranu - Pożar w hotelu w Petersburgu. Ewakuowano mieszkańców. Wśród nich są obywatele z Polski i Turcji. Można być turystą z Polski, ale jednak polskim obywatelem, nie obywatelem z Polski. A najprościej - nie bawić się w obywatelstwa - wśród nich są Polacy i Turcy, bo to jest tutaj istotne, nie obywatelstwo. Cóż z tego, że na przykład rozbił się samolot z niemieckimi obywatelami, skoro połowa to Polacy.
W Iraku kierowcy-samobójcy zostali zastrzeleni. Czyli nie popełnili samobójstwa... Jeśli morderca strzela do ofiary, aby ją zabić, to jednak nie jest mordercą, jeśli okaże się, że ofiara już była martwa. Przed II wojną światową, kilkudziesięciu Polaków (także dziewczęta) zapisało się na listę ochotników. W miniaturowych okrętach podwodnych mieli samobójczo atakować niemieckie jednostki pływające. Nie zrealizowano tych planów, zatem trudno ich nazywać samobójcami. Oczywiście, jest różnica - Iracy weszli do pojazdów, zaś Polacy nie zdążyli...
Nagminnie stosowane jest określenie terrorysta, zwłaszcza dzisiaj, po zmasowanych atakach na obiekty w polskiej strefie. Oczywiście, jak większość - nie popieram tych ataków, ale czy to właściwe określenie?. Wszak nie nazywamy atakami bandyckimi (przed wojną raczej nie stosowano określenia atak terrorystyczny) partyzanckich walk z Niemcami, ani z władzą ludową tuż po wojnie, choć tak określano je w prasie niemieckiej i ludowej. W Czeczenii walczących przeciwników nazywamy bojownikami, bo nie strzelają do Polaków. Natomiast rząd rosyjski nazywa ich terrorystami. Jeśli ktoś walczy z nami, to terrorysta?To nie cena warzyw na bazarze przed denominacją - TVN24 (28 grudnia 2003)
Spod ruin Bam udało się wydobyć ok. 2 tyś. żywych osób. Może płacą tylko 5 zł na godź. i redaktor klawiszujący nie przykłada się do roboty... Po kilkunastu "okrążeniach" (po północy, czyli już 29 grudnia) paska z wieściami, niefortunne tyś. zmieniono na tysiące. Nowa (nocna) zmiana?230 woltów nie volt - Onet (29 grudnia 2003)
Znany serwis powołuje się na prawników - Gazeta Prawna: Od początku nowego roku w domowych gniazdkach elektrycznych powinien płynąć prąd o standardach unijnych - napięcie znamionowe wzrośnie do 230 volt.
Od lat poloniści apelują - jednostki piszemy po polsku i odmieniamy - 230 woltów; także 5 paskali, dżuli, kelwinów, bekereli; nie 5 pascal, joule, kelvin, becquerel. Krytykowany zapis odnotowały również telewizyjne Informacje, także większość spikerów nie odmieniała omawianej jednostki napięcia, a jak wyglądał czytany przez nich tekst, pozostanie ich słodkawą tajemnicą. Szkoda, że błędy popełniane przez niektórych dziennikarzy, powielane są przez innych...
Zmiana napięcia nie oznacza jednak, że wzrosną rachunki za energię. Lepsze parametry świetlne pozwolą bowiem na stosowanie żarówek o niższej mocy, np. zamiast 75 W - tylko 60 W - zapewnia dziennik.
Zwiększone napięcie nie zrekompensuje zmniejszonej mocy o owe 20% po wymianie żarówek.
Gazeta dodaje, że żadnych zmian nie powinniśmy odczuć w pracy komputerów, telewizorów oraz innego sprzętu elektronicznego. Zwiększona moc urządzeń grzejnych natomiast skróci ich czas pracy, co może doprowadzić do zmniejszenia zużycia energii - wymienia dziennik pożytki z zaplanowanych zmian.
Urządzenia grzewcze zamieniają energię elektryczną na cieplną - zgodnie z zasadą zachowania energii, zatem nie należy spodziewać się zmiany zużycia energii...Pijany złodziej autobusu na lotnisku - Dziennik Bałtycki (30 grudnia 2003)
Pijany mężczyzna ukradł w Nowym Jorku autobus z zajezdni i pojechał nim sobie na lotnisko Kennedy'ego. Służby odpowiadające za bezpieczeństwo metropolii są bardzo zaniepokojone faktem, że taki incydent w ogóle był możliwy. Autobus bez przeszkód dojechał na lotnisko i dopiero tam zainteresowała się nim policja.
U nas, na warszawskim lotnisku (prowincja w porównaniu z NY) pewien dziennikarz wszedł był sobie na płytę ze swoją gazetą i... szef ochrony stracił pracę. W USA służby jedynie się zaniepokoiły, a przecież tam opisany wybryk powinien spowodować lawinę zwolnień... Skoro Amerykanie zainteresowali się autobusem, to nasi powinni gazetą...Ruskie to tylko pierogi - Fakt (31 grudnia 2003)
Wielkie poruszenie wzbudził pewien 30-latek paradujący w niedzielne popołudnie z... karabinem przewieszonym przez plecy. Był pijany i nie miał pozwolenia na broń. Na gorąco tłumaczył, że KBKS kupił u Ruskich na pobliskim targowisku.
Wprawdzie dziennikarz powołuje się na czyjąś wypowiedź, jednak gdyby były tam wulgaryzmy albo inne określenia, to jednak ocenzurowałby je. Otóż media nie powinny przekazywać pewnych wyrażeń, które mogłyby urazić narody lub religie, nawet jeśli wkłada się je w usta cytowanych osób. Zatem nie - asfalty/asfalci, Ruski/Ruscy, Szwaby/Szwabi, Amerykańce/Amerykańcy. I możemy oczekiwać, że obce gazety nie będą pisywać Polaczki. Natomiast powieści i filmy kierują się innymi prawami. Pod pretekstem twórczości (sztuka...), bohaterom wkładane są w usta wypowiedzi wszelkiej maści - wulgaryzmy, niewybredne żarty, antynarodowe i antyreligijne zawołania. Aby tylko przejść do historii, lepiej sprzedać towar i nabić kasę. Często są to mniej lub bardziej skrywane poglądy pisarzy i realizatorów, do których nie wypada im się przyznać, ale w dialogi wplatane są pod sztandarem wolności słowa. I przez setki lat śmieci te będą powodować waśnie między ludźmi.
PS Natomiast nazwy Szwabi oraz Ruski (to chyba Rusini) jako mieszkańcy Szwabii i Rusi są poprawne...Dzisiaj po północy?! - TVN (31 grudnia 2003)
Parę godzin przed Nowym Rokiem, zapraszano telewidzów do obejrzenia filmu słowami - dzisiaj, po północy. Na planszy podano 0.15. Typowy błąd - albo dzisiaj albo po północy. Programy telewizyjne są układane wg rozpoczęcia emisji. Dawniej program kończył się w okolicach północy, ale obecnie znacznie przekracza tę astronomiczną granicę. Za kilka lat, kiedy programy całodobowe będą normą, ich "rozkłady jazdy" będą podobne do kolejowych - od północy do północy.
Pewne błędy są tak solidnie umocowane, że większość nie dostrzega absurdalności wypowiedzi, choćby - czy dzisiaj będzie pogoda? (zamiast - czy będzie ładna/brzydka pogoda?). Pogoda była od początku, jest i będzie do końca istnienia naszego świata. Nawet wówczas, kiedy nie było (i nie będzie) ludzi, którzy mogli ten stan przyrody dostrzec i skomentować...
mirnal1402
Strona główna