Łamanie Regulaminu na portalu NaszaKlasa
Praca magisterska im. Zyzaka
Pismo procesowe powódki (datowane 17 sierpnia 2009, otrzymane 26 sierpnia 2009)
Działając w imieniu powódki podtrzymuję dotychczasowe stanowisko w sprawie.
W związku z doręczoną odpowiedzią na pozew wskazuję, że pozwany nie zakwestionował okoliczności faktycznych tzn. swojego autorstwa, miejsca publikacji i dat przytoczonych w pozwie artykułów i komentarzy. Uznać należy, że okoliczności faktycznie pozostają niesporne między stronami.
Istotnie, wszystkie opisane przeze mnie fakty uważam za zaistniałe, zarówno z mojej strony, jak również ze strony powódki.Niezwykle obszerna treść pisma pozwanego stanowi w swej istocie polemikę z wnioskami pozwu i zawartą w nim negatywną oceną zachowania pozwanego w stosunku do powódki. Pozwany nie zgłosił żadnych wniosków dowodowych.
Negatywna ocena jest subiektywnym odczuciem powódki i jej mecenasa. Oceni to Sąd. Pozwany zgłosił szereg wypowiedzi powódki, które w momencie sporządzania pisma przedprocesowego, nie były znane jej mecenasowi.Wbrew twierdzeniom pozwanego okoliczność, że na takim czy innym forum internetowym pojawiają się dane osobowe bez zgody osób, które je noszą, nie uprawnia go do twierdzenia o braku bezprawności. Dobra osobiste przynależą każdemu człowiekowi i pozostają pod ochroną prawa cywilnego czy karnego, ale równocześnie ten, kogo dobra zostały naruszone czy zagrożone samodzielnie decyduje, czy i w jakim zakresie korzysta z przysługującej mu prawnej ochrony.
Całkowicie się zgadzam z tą tezą. W całej Polsce mogą tysiące internautów obrażać się, można wyzywać Prezydenta RP od elementów anatomicznych, w programach "gadających głów" można wylewac pomyje na siebie nawzajem, ale każdy obywatel Polski ma prawo w dowolnym momencie powiedzieć "nie!" i podać sprawę do sądu. Oczywiście pozostaje kwestia długotrwałego procesowania i publicznego ośmieszania się, bowiem to powódka pierwsza przekroczyła granice, które oceniła negatywnie u innej osoby (a nie u siebie!). w dobie internetu sprawa będzie (i już jest) opisana, ale skoro powódka chce koniecznie roztrząsać sprawy publicznie - ma prawo. Zatem - podobnie jak mecenas - jestem za kulturalnymi komentarzami w internecie i popieram walkę z chamstwem tamże.Nadto wskazuję, że nie budzi obecnie żadnych wątpliwoości, że osoby pełniące funkcje publiczne np. posłowie czy ministrowie również są chronieni przez te same przepisy, jednak ich ochrona jest mniej rygorystyczna w stosunku do zwykłych obywateli z uwagi na szeroko pojęty interes publiczny. Tym samym pozwany obrażając tego czy innego ministra rządu również musiałby się liczyć tym, że spotka się to z reakcją prawną. Zagwarantowane w Konstytucji RP i Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności prawo do krytyki zachowania osób sprawujących funkcje publiczne czy urzędowe nie może być wykonywane w taki sposób, aby naruszało dobre imię lub cześć krytykowanego.
Uważam, że zgodnie z Konstytucją RP wszyscy obywatele powinni być traktowani jednakowo, zatem obrażanie i zniesławianie nie powinno zależeć od stanowiska czy funcji w państwie. Jednak to sama powodka oznajmiła, że nie jest zwykłym obywatelem, zatem powołałem się na praktykę - wobec osób publicznych można stosować szerszą krytykę, niż wobec osób prywatnych (i taka jest wykładnia sądów), choć osobiście jestem za równością w tej materii.Pozew skierowany przeciwko pozwanemu nie zmierza do zablokowania jego prawa do krytyki innych osób. Prawo do swobody wypowiedzi nie jest prawem absolutnym i podlega ograniczeniu, m.in. ze względu na cześć i godność drugiego człowieka. Pozwany formułując treści zniesławiające lub znieważające nie może powoływać się na istnienie prawa do krytyki. Wskazana w pozwie "twórczość" pozwanego nie ma i nie może mieć charakteru absolutnego, nie może mieć postaci nieskrępowanej niczym swobody działania, a tym bardziej nie sposób jej traktować jako samoistnego źródła wartości.
Całkowicie zgadzam się z mecenasem! Nie mam zamiaru korzystać z jakichś przywilejów. Nie mam zamiaru korzystać z prawa do krytyki za wszelką cenę. Jestem za ograniczeniem prawa do krytyki a tą granicą jest cześć i godność drugiego człowieka. Sa tu jednak dwa problemy - co zrobić, jeśli zainteresowany człowiek sam nie dba o swoją cześć i godność? Oraz - co zrobić z wypowiedziami tegoż szlachetnego człowieka, który zamieścił pewne komentarze, a które to teksty zostały omówione na innych portalach? I tu jestOdnośnie wysokości kwoty tytułem zadośćuczynienia podaję, że pozostaje zawsze kwestią ocenną, czy żądana kwota jest odpowiednia. W tym zakresie rozstrzygnie Sąd biorąc pod uwagę m.in. stopień, charakter i długotrwałość naruszania przez pozwanego dóbr osobistych powódki.
Po kilkumiesięcznym roztrząsaniu sprawy, mecenas jest skłonny obniżyć żądania, które pierwotnie wycenił na ok. 5 000 E. Chciałbym przypomnieć, że parę tygodni temu w słynnym procesie orzeczono zadośćuczynienie w wysokości 500 zł, czyli 40-krotnie niższe...
26 sierpnia 2009 portal tvn24.pl informuje, że amerykański muzyk Chris Brown (nie znam) nie trafi do więzienia, ale będzie musiał mieć się na baczności, bowiem za pobicie Rihanny (także nie znam) został skazany na 5 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu i 180 dni prac społecznych. Ponadto muzyk zapłacił 5 000 dolarów (koszty sądowe), 400 dolarów na rzecz ofiarom pobić, zaś dzięki ugodzie (przyznał się łaskawie do oczywistego czynu) za pobicie wspomnianej damy zapłaci jej... 30 dolarów! Zaiste, amerykańskie prawo (znane ze swojej surowości, na którą się chetnie powołujemy) miało wyraźnie słoneczna kanikułę...W tym stanie rzeczy powództwo winno zostać w całości uwzględnione.
Przypomnijmy zatem fakty w chronologicznej kolejności.
Odpowiedź na pozew (25 czerwca 2009)
Dnia 18 czerwca 2009 drogą pocztową otrzymałem 'Pozew o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie', w którym mec. Karol Kolankiewicz reprezentuje powódkę MCh i w jej imieniu wnosi o:
nakazanie pozwanemu publiczne pisemne przeproszenie powódki (na szeregu wskazanych stronach internetowych) -
"Pan Mirosław Naleziński, występujący również pod pseudonimem Mirnal, niniejszym przeprasza Panią MCh za użycie w publikowanych - na niniejszym forum w okresie od 30 stycznia do 28 kwietnia 2009 - tekstach i komentarzach zwrotów sugerujących Jej niewłaściwe zachowanie się wobec niego - aby zachowywała się niegodnie, nieuprzejmie, obelżywie, bądź wulgarnie. Nieprawdziwe jest twierdzenie, aby nakłaniała innych użytkowników do takiego niewłaściwego zachowania. Przytaczane przez mnie fragmenty niektórych Jej wypowiedzi zostały pozbawione kontekstu, przez co utraciły swój pierwotny sens. Informuję, że zostały one umieszczone bez Jej zgody. Oświadczam, że ubolewam z powodu wyrządzonej Pani MCh krzywdy".
Ponadto ze wszystkich podanych internetowych stron mam usunąć artykuły pt. "Poniżenie twórcy na własne życzenie", "Czy łatwo jest wyprowadzić prawnika w pole?", "Jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych?" oraz "Fałszerstwo trójmiejskiego pisarza". Nadto należy przekazać powódce 20 tys. zł wraz z odsetkami i kosztami procesu.Mecenas uzasadnia pozew -
"Strony były uczestnikami portalu Nasza-Klasa.pl. Obie strony posiadały założone zgodnie z regulaminem portalu, indywidualne konta".
Jako okoliczność bezsporną przywołuje -
"Powódka jest absolwentem Uniwersytetu Gdańskiego. Z wykształcenia jest ekonomistą i informatykiem. Posiada wieloletnią praktykę z zakresu serwisu, wdrażania i szkoleń z zakresu systemów ERP. Zajmuje się konsultacjami przy wdrożeniach systemów ERP (szwedzki Jeeves, niemiecki SAP, polska Symfonia) w obszarze finansowo-księgowym. Jest to zajęcie bardzo stresujące, polegające na ciągłym rozwiązywaniu problemów, umiejętności pracy z ludźmi przy zachowaniu stoickiego spokoju".
Analizując powyższe wyznanie, można zadać pytanie - a cóż to absolwentka UG robiła na forum Politechniki Gdańskiej? Miała zbyt wiele czasu? A może swoje stresujące zajęcia chciała po prostu ukoić gościnnie na "Najdowcipniejszym z wątków" PG? Jednak trenowanie stoickiego spokoju legło w gruzach podczas dyskusji na NK, o czym zapewne będą nas przekonywać dwaj świadkowie. Gdybym to ja wiedział, że powódka działa na tak poważnych europejskich rynkach, niewątpliwie bym się nie ośmielił na omówienie jej działalności; już raczej bym wziął na dziennikarski warsztat jakiegoś ministra albo nawet najważniejszych polskich braci...I dalej mecenas podkreśla zasługi powódki -
"Jest autorem książki zatytułowanej 'Księgowość komputerowa. Praca z programem Symfonia FK', wydanej przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Jest to książka o jednym z najpopularniejszych w Polsce programów do ewidencji księgowej. Znajomość programu księgowego Symfonia FK, to najczęściej wymieniane kryterium oceny kwalifikacji pracowników na stanowiska księgowe. Program jest wykorzystywany w placówkach oświatowych kształcących przyszłych księgowych jako prezentacja nowoczesnego narzędzia księgowego. Powódka jest również autorką strony pomocnej przy nauce języka szwedzkiego - www.szwedzki.eu".
Gdybym wiedział, że powódka pełni aż tak ważne społeczne funkcje, to raczej pierwej skrytykowałbym ministra finansów, niż taką komputerowo-finansową personę. Jakże mi przykro, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że swoimi krytycznymi uwagami zamierzam się na imaż aż tak wybitnego specjalisty. Chyba mnie jakieś licho podkusiło albo to wina pogodowych przemian (styczeń - luty 2009).
Czyżby mecenas proponował nowatorskie podejście do zagadnienia i to sprzeczne z naszą Konstytucją? Otóż lansowany jest pogląd, że im więcej obywatel napisze książek, tym jest ważniejszy w społeczeństwie, zatem taki obywatel powinien mieć lepszą ochronę prawną, niźli człowiek cokolwiek prostszy. Poniekąd to wydaje się nawet logiczne - w końcu rasowy koń wyścigowy najczęściej jest znacznie więcej wart, niż koń pociągowy, ale - gwoli wyjaśnienia - o aż tak wielkiej wartości powódki jako cennego obywatela, to ja dowiedziałem się dopiero w otrzymanym 'Ostatecznym przedsądowym wezwaniu', czyli pod koniec kwietnia 2009. I w tym kontekście żądania finansowe nie wydają się być wygórowane. Na szczęście nie zgłoszono jej jeszcze do Nagrody Nobla - a to wówczas miałbym całkiem poważne kłopoty finansowe.W dalszej części pozwu zamieszczono dowód (zeznania powódki) -
"[...] Od lipca 2008 istnieje na stronie poświęconej forum, przypisane do Politechniki Gdańskiej, zatytułowane: 'Najdowcipniejszy z wątków' (www.nasza-klasa.pl/school/60802/forum/145). Powódka, tak jak i szereg innych osób, umieściła w ramach tego forum kilkanaście żartów i komentarzy. Pozwany również zaczął w sposób aktywny uczestniczyć w tym forum, nadmiernie krytykując poprzez dokonywane wpisy - komentarze jego uczestników".
To prawda, jednak określenie "nadmiernie" jest subiektywne - cóż to bowiem oznacza? A może krytyka złych manier (nawet nadmierna) jednak była społecznie pożądana? Nigdy za dużo strofowania zbłąkanych...I dalej -
Pozwany wielokrotnie w okresie od 30 stycznia 2009 naruszył i nadal narusza dobre imię (cześć) powódki, prawo do ochrony danych osobowych i prawo do prywatności. Informacje o działaniach podjętych przez pozwanego powódka uzyskała od swoich znajomych. Dowiedziała się, że pozwany, początkowo bez jej zgody (później przy sprzeciwie) zaczął kopiować wyrwane z kontekstu fragmenty żartów powódki i umieszczać je na innych stronach internetowych, w sposób umożliwiający jej identyfikację, z sugestią jej niewłaściwego zachowania się, zaś następnie zaczął publikować pełnowymiarowe teksty:w dniu 30 stycznia 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
{tutaj zacytowano początek artykułu 'Pyszne dowcipy na forum Politechniki Gdańskiej (Nasza Klasa)'; p. całość [1]}.
I omówiono - "W tym przypadku został wyrwany z kontekstu cały żart o tym jak kobieta bierze prysznic a jak mężczyzna, nie wskazał, że znajdował się on na forum pt. dowcipy. Pozwany wprost wskazuje na rzekomy wulgarny przekaz słowny powódki".Oczywiście, dowcip został okrojony ze zrozumiałych powodów, bowiem jest zbyt obszerny. Całość p. [1a] - kopia sprzed zlikwidowania konta przez powódkę, czyli z jej danymi i z wizerunkiem. Omawiając wybrane dzieło trudno sobie wyobrazić, aby cytowano pełny tekst. Czy pozwany wskazuje, czy nie, to każdy może się przecież zapoznać z pełnym tekstem tego i innych dowcipów powódki, moich oraz innych dowcipnisiów, w tym (nazwijmy to roboczo) znajomych powódki, którym na NK obiecała przekazywać informacje dotyczące sprawy. Nie wskazałem, że te dowcipy znajdują się na forum pt. dowcipy? Przecież tytuł omawianego artykułu - 'Pyszne dowcipy na forum Politechniki Gdańskiej (Nasza Klasa)' wyjaśnia ten zarzut. Zresztą także w innych artykułach dokładnie podawałem tytuł tego forum - 'Najdowcipniejszy z wątków'. W artykule tym podaję link do krytykowanego forum, na którym wiele wypowiedzi jest sprzecznych z regulaminem NK. Nie podałem danych powódki, lecz określiłem ją jako MCh, ponadto dodałem parę uwag zamieszczonych przez dyskutantów oraz omówiłem zagadnienie w aspekcie przysięgi studenckiej. W omawianym artykule przedstawiłem swoją opinię na temat niewłaściwego zachowania się opisanych tam osób. I to byłby koniec pisania artykułów o żartownisiach z PG. Byłby, gdyby nie dalsze niezrozumiałe działania powódki.
A może gdybym wówczas wiedział, że powódka jest aż tak ważną personą, to być może nie przepuściłbym takiej okazji (jako dziennikarz obywatelski) i tym bardziej napiętnowałbym nauczyciela akademickiego, który współtworzy (nie tylko biernie) najbardziej dowcipne forum NK PG wespół z naszą młodzieżą? Może nawet zainteresowałbym władze uczelni lub większe media? Trudno teraz to orzec.
Zarzut niewłaściwego zachowania? Przecież każdy może osądzić to zachowanie... A ujawnienie inicjałów i linku? Przecież wypowiedzi nie zostały uzyskane nielegalnie (np. z podsłuchu), lecz skopiowano je z jawnie i legalnie (choć niezgodnie z regulaminem!) działającego forum. Każdy znajomy powódki (rodzina, rektor i studenci) mógł zapoznać się z jej wypowiedziami zamieszczonymi na NK, nie wchodząc nawet na Salon24, gdzie nic ponadto nie dodano! Ja jedynie wybrałem esencję i omówiłem ją w innym wirtualnym miejscu. Przecież chyba powódka nie kwestionuje prawdziwości swoich wypowiedzi skopiowanych z NK... Jak rozumiem, ci "znajomi" powódki, to oczywiście "działacze" z NK, nie zaś jej studenci. I za powyższy artykuł miałbym przepraszać i uiszczać? Za ów, bowiem to od niego się zaczęła cała ta przygoda z Temidą, wszak powódka już po tym artykule (i wymianie komentarzy - a ich nie byłoby, gdyby powódka sama nie zamieściła swego zaczepnego sprostowania!; ciekawe, co w nim sprostowała?) podjęła decyzję o skierowaniu sprawy do Policji i o spotkaniu ze "swoim prawnikiem" (jak to zakomunikowała).
Co ciekawe, w sprostowaniu powódka sama podaje czytelnikom S24 link do NK http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/403, aby mogli oni poznać prawdę, zatem niejako sankcjonuje tę metodę w wymianie postów. I bardzo dobrze - czytelnicy mogą się zapoznać i dzisiaj z tekstami powódki. Już na pierwszej stronie, powódka pisze - "A to ohydny donosiciel! ale to jest do niego podobne" ustalając pewien standard dalszej wymiany zdań i zagrzewając pozostałych dyskutantów do określonego zachowania. I zaraz potem dopisała - "Kawalec, wszyscy wiemy że to ta sama osoba co Naleziński. Sądzę, ze teraz pan przesadził". Zatem powódka wmawia czytelnikom, że ja występuję w dwóch osobach, czyli... kłamie i część dyskutantów powódce uwierzyła. Za to pomówienie powódka może mieć wytoczony proces. I co w tej sprawie jest iście kuriozalnego? Otóż kłamczucha przy pomocy swojego prawnika składa sądowy pozew i żąda zadośćuczynienia... Komedia!w dniu 31 stycznia 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
"Można sobie poczytać inne wątki, w których piszę na NK (PG) oraz inni studenci i absolwenci, w tym p. Magda Ch...-P... (mch) [...]"
"Pozwany wskazał pełne dane osobowe powódki w połączeniu z inicjałami, których użył wcześniej".Gwoli uczciwości - proszę przeczytać artykuł; nie podałem żadnych dokładnych danych. Na str. 3 [1] powódka zamieszcza sprostowanie, gdzie odsyła czytelników do linku NK, nazywając mnie "aż tak konfliktowym człowiekiem" i oczywiście ujawniając w ten sposób moje nazwisko. Potem pewien psycholog o takimże niku zasugerował określone chorobowe sprawy i ujawnił moje nazwisko i dopiero potem ja podałem nazwisko powódki. Zresztą powódka na NK parę dni wcześniej podała link do mojej archiwalnej strony, zatem uznałem, że proponuje mi ten sam standard. Na www.salon24.pl nie ma zakazu podawania nazwisk osób, które tam się udzielają. Wystarczy przejrzeć S24 - roi się od nazwisk i spora cześć z wymienianych osób nie wyraziła zgody na publikację swoich danych. Gdyby powódka nie napisała sprostowania, to dyskusja wygasłaby, jedynie namolny psycholog mógłby sobie poużywać, bowiem specjalnie zapisał się na S24. Ciekawe, kto naprawdę kryje się pod tym "psychicznym" nikiem?
Zresztą powódka spowodowała skasowanie omawianego artykułu i sprawa jej danych osobowych na S24... znikła.w dniu 31 stycznia 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
"Pani MCh namieszała w NK i wczoraj... zlikwidowała swoje konto [...] nie jest to jedyny przykład podłączania się pod wulgarne wypowiedzi a nawet pogróżki. Przy czym p. Magda nie jest jakąś "młodzieńczą" studentką, ale osobą w okolicach 50-tki, od której jednak można wymagać więcej, niż od nieukształtowanej młodzieży, zwłaszcza że p. Magda jest autorką książki (całe szczęście, że o księgowości, a nie o dzieciach lub o młodzieży, bo to byłby dopiero skandal, gdyby ujawnić wszystkie mądrości p. Magdy)".
"Pozwany wskazał tym samym skrócone dane osobowe powódki w połączeniu z dziedziną działalności, która to powódka się zajmuje - umożliwia to szybkie zidentyfikowanie osoby powódki. Ponownie zarzucił jej wulgarne słownictwo, stosowane wobec jego osoby, a nawet nakłanianie innych uczestników forum na stronie NK do takich zachowań".Gwoli uczciwości - powódka skróciła tekst znakami [...], a cóż tam "przeoczyła"? Otóż zapomniała o swoich dwóch "uroczych" cytatach. Zatem ujawnijmy, w jaki sposób powódka (nauczyciel akademicki! - już wiemy, wówczas tego nie wiedziałem) reaguje na propozycję, aby studenci przestrzegali przysięgi studenckiej -
"*A ja proponuję jeszcze zacytować przysięgę wojskową, harcerską, ślubowanie pierwszoklasistów.. i w tym kontekście skargi wysłać do jednostek wojskowych, do podstawówek, do drużyn harcerskich.. no i oczywiście kopie do Ministerstwa Oświaty.. i Ministerstwa Obrony*.
A kiedy niejaki KM napisał -
*Panie Miroslawie... mowilem cos... spadamy, bo nam w koncu w pie..dol spuszcza.*
to jak reaguje nasza etyczna p. Magda?
Cytuje KM dopisując -
*:))))))) *
i nie jest to jedyny przykład podłączania się pod wulgarne wypowiedzi a nawet pogróżki".I właśnie ta ironia na temat przysięgi oraz końcowe uśmieszki są dowodem na rozbawienie powódki całą sytuacją i jest to aprobata dla wulgariów, wszak nie widać tu cienia sprzeciwu wobec stosowanego języka! Co do pogróżek - nie zapominajmy, że niektórzy dyskutanci wprost mi grozili, zatem uśmieszki powódki pod wulgaryzmem KM odebrałem jako aprobatę nie tylko dla słownictwa (jeśli na przystanku ktoś klnie, zaś profesor będzie się uśmiechać do owego "dżentelmena", to jak ocenić postępowanie człowieka nauki a wychowawcy młodzieży?). Jak owe uśmieszki ma odebrać część młodzieży, jeśli nie jako zachętę do tego typu odzywek? A w jaki sposób ja mam je odebrać w atmosferze narastającej nagonki?
Nie wiem, czy na podstawie podanych danych (inicjały i dziedzina działalności) można szybko zidentyfikować powódkę, jednak w sposób rzetelny opisałem ten incydent i nie podałem żadnych nowych faktów ponad te, które sama powódka podała dobrowolnie na stronie NK i to z dużą dozą właściwego sobie stoickiego spokoju. Przecież tam występowała z fotografią i pełnymi danymi! A tutaj (wycinając fragmenty) próbuje zmienić sens mojej wypowiedzi, choć wcześniej sama zarzucała mi wyrywanie dowcipów z kontekstu... Zatem skracając frazę, powódka manipuluje sensem wypowiedzi.
Nie zmieniłbym swoich opinii, nawet gdyby powódka była ministrem albo zakonnicą: skoro napisała publicznie coś interesującego a skandalicznego, to mam prawo to omówić i podać funkcję osoby cytowanej. To powszechna procedura stosowana w mediach. Proszę przejrzeć gazety a zwłaszcza fora internetowe - ktoś dostrzega jakieś wydarzenie, czyjąś wypowiedź i omawia to na dowolnym portalu, choćby australijskim.w dniu 01 lutego 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
"Pani mch sama i dobrowolnie weszła na S24. {Nie musiała. Jej świetne dowcipy były zamieszczone pod jej inicjałami. Ale skoro weszła i zaczęła dyskusję, to czyżby się wstydziła swoich danych osobowych?}. Ale jak weszła na S24? Z kłamstwem na internetowych ustach! [...] Zresztą Policja może się zainteresować pogróżkami na NaszaKlasa, w których czynnie i zachęcająco brała udział pani mch [...]".Powódka pominęła fragment ujęty w nawiasy sześcienne oraz spory fragment zastąpiony przez nawiasy kwadratowe. Wątek o Policji poruszyłem po umieszczeniu przez powódkę (nieco wcześniej) wypowiedzi (a to o tyle zmienia optykę, że to nie ja pierwszy wprowadziłem Policję na salony www.salon24.pl) -
"jutro zgłaszam na policję. Panie mirnal.. właśnie zgłosiłam nadużycie w salonie24. Jutro idę zgłosić przestępstwo na policji. Zamieścił pan moje dane osobowe bez mojej zgody. Przekroczył pan wszystkie możliwe granice...".Co ciekawe, powódka w swoich wypowiedziach odsyłała czytelników do moich linków także bez mojej zgody, ale ja nie zgłaszałem przestępstwa na Policji, bowiem uważam, że tam mają sporo ważniejszej pracy, a ponadto w internecie przekazywane są dane i cytaty bez zgody autorów i nawet ten fakt wyjaśniano - jeśli ktoś popełni błąd ortograficzny (albo obyczajową gafę lub ma swój udział w skandalu), to byłoby pobożnym życzeniem oczekiwać na zgodę autora wpadki i w ten sposób uniemożliwiono by wszelką krytykę. Przy okazji proszę zwrócić uwagę na pisownię stosowaną przez powódkę - 'mirnal', 'pan', podczas gdy ja piszę do powódki jednak stosowniej (jedynie stosowałem małoliterową pisownię 'mch', bowiem sama powódka w ten sposób się podpisywała pod postami).
Zamiast zająć się bardzo poważnymi sprawami na uczelni i pisaniem książek, powódka ze stoickim spokojem poszła na Policję, ponieważ ktoś zamieścił jej nazwisko pośród setek innych i to bez jej zgody, ale w ramach narzuconej konwencji przez samą powódkę.w dniu 01 lutego 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
"Magda Ch...-P... także podaje swoje nazwisko na NK. Ale zarzut jest podania jej nazwiska bez zgody [...]".
"Pozwany po raz kolejny wskazał pełne dane osobowe powódki. Treść wpisu w sposób jasny wskazuje, że miał świadomość braku zgody powódki na umieszczenie jej danych na portalu salon24.pl".Gwoli jasności - nie ma znaczenia, ile razy podałem dane powódki. Jest problem - czy jeśli powódka odsyła do moich linków i cytuje moje teksty z innego portalu, to czy ja nie mogę podać jej danych? Oczywiście, że powódka nie miała zgody ode mnie i nie wystąpiła o to oraz ja nie miałem jej zgody. Natomiast oboje zapewne uważaliśmy (skoro media są pełne konkretnych danych osobowych, cytatów itp.), że taka jest powszechna i legalna praktyka. Powódka podawała moje dane i linki do moich tekstów, zatem i ja uznałem, że mogę zastosować podobną konwencję. Proszę sprawdzić, kto pierwszy podał dane drugiej strony. Jak widać z opisu sprawy, powódka uważa, że nie można podawać danych innych osób bez ich zgody, zatem w jaki sposób wyjaśni, że mimo tej wiedzy jako pierwsza ujawniła moje dane? Wiedziała, że łamie prawo i świadomie je złamała?! I w takim stanie sprawy udała się na Policję złożyć doniesienie?!
w dniu 05 lutego 2009 - publikacja na www.salon24.pl:
"[...] Pewna pani [...] oprotestowała zamieszczenie dowcipów w rodzaju http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/145?page=197 [...] owa pani jest typową hipokrytka [...] propaguje nieprawdę [...]".
"Pozwany wprost obrażał powódkę określając ją jako hipokrytkę. Wprawdzie nie użył jej nazwiska ani inicjałów, ale wskazanie linka w łatwy sposób umożliwia każdemu czytelnikowi jej zidentyfikowanie".Oczywiście, że powódka jest hipokrytką! Jeśli ciąga mnie po sądach (i składa na Policji doniesienie) za podanie nazwiska i tekstów przekopiowanych z innego portalu, a sama (wcześniej!) ujawnia moje dane i linki do moich wypowiedzi, to jest hipokrytką. Jeśli na publicznym forum zamieszcza swe dobrowolne wypowiedzi, zaś po ich omówieniu przeze mnie na innym forum, kasuje w popłochu swoje konto i wypiera się tych wypowiedzi, to jest hipokrytką po raz drugi. Ja od samego początku nie wypieram się swoich tekstów i nie cofam zarzutów skierowanych do powódki. To kto jest (nie)konsekwentny?
Czytelnik może zapoznać się z wypowiedziami i ocenić stopień hipokryzji powódki. Jeśli nie dostrzeże tej negatywnej cechy, to powódka może spać spokojnie. Ponadto jest kłamczuszką, ponieważ wielokrotnie oznajmiała, że ja oraz niejaki Jacek K. to te same osoby (oskarżała mnie o prowadzenie podwójnego - a nawet potrójnego! - konta na NK i złożyła stosowne doniesienie do admina, co skutkowało zablokowaniem mojego konta). Mało tego - jest fałszerką, bowiem sfałszowała wpis (zamieniła nazwiska autorów cytatów!). Te wszystkie niegodne czyny opisałem w artykułach, które w dalszym ciągu odpowiedzi na pozew będą omawiane.
Natomiast rozważę jeszcze jeden ciekawy temat (w aspekcie tego pozwu) - tupet powódki i "profesjonalizm" doradcy.
Jeśli ktoś jest hipokrytą, kłamcą i fałszerzem, to mam prawo napisać o tym w internecie! Takie jest moje niezbywalne prawo jako obywatela i dziennikarza obywatelskiego. Aż dziwne, że tego prawa nie dostrzega pełnomocnik, który zamiast poradzić polubowne załatwienie sprawy, ciągnie ją w nieskończoność, dostarczając tematy do moich kolejnych artykułów. Jeszcze parę takich pism, a powstanie... scenariusz filmowy.w dniu 06 lutego 2009 - publikacja na kilku podanych internetowych stronach:
"Poniżenie twórcy na własne życzenie" - {tutaj zacytowano początek mojego artykułu; p. całość [2]}.
"Pozwany ponownie obraża powódkę, zarzuca jej niewłaściwe postępowanie, wskazanie inicjałów i miejsca uczestnictwa (forum) umożliwia jej proste zidentyfikowanie".Można zapoznać się z tym artykułem i ocenić warsztat dziennikarski oraz procedurę obrażania powódki. Tytuł artykułu doskonale opisuje zagadnienie - powódka dobrowolnie umieszczała swoje posty na NK, uczestniczyła czynnie w życiu forum, popierała pewne grupy młodzieży, innych zaś nie popierała i została oceniona w artykule (jak codziennie tysiące rozmaitych osób na świecie). Ćmy dobrowolnie latają wokół świecy i mają potem pretensje...
Powtarzam - gdybym wiedział, że powódka jest wziętą pisarką i wykładowczynią na uczelni, to niewykluczone, że artykuł byłby znacznie bardziej sensacyjny!w dniu 26 kwietnia 2009 - publikacja na kilku podanych internetowych stronach:
"Czy łatwo jest wyprowadzić prawnika w pole" - {tutaj zacytowano początek mojego artykułu; p. całość [3]}.
"Pozwany ponownie obraża powódkę, zarzuca jej niewłaściwe postępowanie, wskazanie inicjałów i miejsca uczestnictwa (forum) umożliwia jej proste zidentyfikowanie".Również można ocenić moje zarzuty wobec powódki oraz jej prawnika, jest to bowiem pierwszy mój artykuł po otrzymaniu "prośby" o zamieszczenie moich przeprosin oraz o uiszczenie. Oceniłem dokładniej postępowanie powódki (dodałem szereg nowych zarzutów) i skomentowałem profesjonalizm jej adwokata. Przecież dopiero po opublikowaniu tego artykułu, przesłałem mecenasowi zestaw wypowiedzi zamieszczonych przez powódkę, a których na oczy wcześniej nie widział... To prawniczy skandal i zamiast racjonalnie postąpić i nie wchodzić w bagno, które wespół sobie sprokurowali, to oni brną dalej i dalej...
Co wielce zaskakujące - gdyby nie opisane "prośby" zawarte w 'Ostatecznym przedsądowym wezwaniu', to nawet czworonóg z kulawym kolanem nie zainteresowałby się powódką w gąszczu milionów ciekawszych informacji. Zamiast zaproponować jakieś konstruktywne porozumienie, powódka i mecenas postawili koszmarne warunki całkowicie nie do przyjęcia przeze mnie. Ich tupet był tak bezgraniczny, że nie mogłem się oprzeć wenie i rzuciłem się w wir kolejnych literackich zmagań, niejako w ramach obrony koniecznej.
Cóż to bowiem znaczy - "pozwany obraża powódkę"? Przecież powódka pisała, pisała i się doigrała. Omówiłem jej mniej lub bardziej szlachetną twórczość, co nie jest żadnym przestępstwem. Obrażać można się o wszystko... Każdy ma indywidualny próg, powyżej którego czuje się obrażony i najczęściej stosuje inną miarę wobec siebie, inną zaś wobec interlokutora.
Każdy twórca (czy to Czesław Miłosz, czy to powódka) podlegają tym samym internetowym mechanizmom: każdy może ich oceniać wymieniając nawet z pełnego nazwiska. A może powinniśmy pisać "Cz.M. - polski noblista", kiedy stosujemy krytykę? I powódka, kiedy zostanie (jak jej tego życzę) kolejną noblistką, to w jaki sposób powinna internetowa społeczność opisywać jej osiągnięcia i czy będzie można krytykować jej dzieła późniejsze i z czasów młodości? Bo może będzie urzędowy zakaz?
A przy okazji - proszę przejrzeć posty kierowane do mnie i ocenić ostrość moich ripost na ich tle. To przecież niemal wszystkich piszących do mnie na NK należałoby natychmiast ukarać, gdyby zastosować kryteria pełnomocnika! I jak pośród tych wypowiedzi sytuowała się powódka? Protestowała? Pytam ponownie - czy protestowała, kiedy politechniczne gawrosze obrzucali innych użytkowników wulgariami albo wpisywali obrzydliwe dowcipy? Ani jednym słowem nie pisnęła; mało tego - teksty powódki wskazują na mniej lub bardziej widoczne poparcie stronników wulgaryzmów i przemocy, wszak wystarczy starannie zapoznać się z jej postami znajdującymi się pośród menelskich wynurzeń i pogróżek.w dniu 28 kwietnia 2009 - publikacja na kilku podanych internetowych stronach:
"Jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych" - {tutaj zacytowano początek mojego artykułu; p. całość [4]}.
"Tą publikacją pozwany stawia nieprawdziwy zarzut niewłaściwego zachowania się, w tym nadużywania alkoholu (pijaństwa) przez powódkę".To pewnie gra słów ('powódka' i 'alkohol' zwany podobnie) spowodowała taką konkluzję - to prawdziwe pomówienie (i to w wykonaniu prawnika) autora tego świetnego tekstu! W żartobliwy sposób omawia domniemany a doskonały sposób na wydarcie w imieniu prawa sporej sumki od naiwnego a anonimowego idealisty. Tutaj następuje niemal całkowita przypadkowość opisanej historyjki z bohaterami niniejszego pozwu. Ten tekst przejdzie do historii w dziedzinie krótkich a zabawnych przypowiastek z zakresu planowania inteligentnego obrobienia obywatela pod auspicjami Temidy, przy wykorzystaniu internetu. Dopatrywanie się alkoholowych (a nawet obyczajowych, wszak i takie są tam aluzje) sugestii wobec powódki graniczy z niegodziwością kwalifikującą ten zarzut do osobnego rozpatrzenia przed szanownym zespołem sędziowskim. Zapewne puszczę tę zniewagę płazem, zrzucając to na całkowity brak profesjonalizmu doradcy.
w dniu 04 maja 2009 - publikacja na kilku podanych internetowych stronach:
"Fałszerstwo trójmiejskiego pisarza" - {tutaj zacytowano fragment mojego artykułu; p. całość [6]}.
"Tą publikacją pozwany stawia powódce, wskazanej z inicjałów i działalności pisarskiej, zarzut braku wiarygodności, fałszerstwa i chęci uzyskania korzyści jego kosztem.
Powódka usiłowała powstrzymywać kolejne działania pozwanego godzące w jej dobra, zgłaszając wielokrotnie swoje uwagi do administratorów powyższych stron {tu podano dni interwencji oraz nazwy portali}. Większość administratorów usunęła powyższe przytoczone teksty".Owszem, stawiam wymienione zarzuty i ponawiam je z całą odpowiedzialnością. Jednak 'Ostateczne przedsądowe wezwanie' zostało przesłane do mnie pod koniec kwietnia 2009, zatem zarzuty dotyczące moich artykułów zamieszczonych po kwietniu powodują poszerzenie pola rozpatrywanych dowodów, przy czym - jak wspomniałem - artykuły te powstały wyłącznie z powodu przekazania mi żądań nie do przyjęcia z uwagi na ich całkowity bezsens - otóż powódka chciała, abym przeprosił ją za zamieszczenie kłamstw, choć - jak wynika z dowodów - to właśnie ona... parokrotnie skłamała, czyli zachowywała się na portalu NK co najmniej niefrasobliwie! Jak więc widać, kolejne moje artykuły oceniające (w sposób mniej lub bardziej zawoalowany) działania powódki i jej adwokata, zostały napisane wyłącznie w ramach riposty w stosunku do ich irracjonalnych żądań, zatem sami sobie mogą pogratulować, że doprowadzili mnie do skrajnego stanu emocjonalnego, zmuszając mnie do radykalnej obrony moich dóbr osobistych i finansowych.
W dalszej treści pozwu pouczono -
"Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka pozostają pod ochroną prawa cywilnego. Do najważniejszych dóbr osobistych, które wyraźnie wymienia art. 23 k.c., należy cześć jako wartość właściwa każdemu człowiekowi. Obejmuje ona wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące ją narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności".Gorąco popieram ów zapis i zapewniam, że przestrzegam go w swych artykułach. Powódka dobrowolnie dokonywała wpisów, które oceniłem jako co najmniej niefrasobliwe i krytycznie omówiłem na innych portalach (na NK panowała wówczas atmosfera niesprzyjająca kulturalnej dyskusji). Jeśli dba aż tak bardzo o własną cześć, to powinna ważyć swe słowa na publicznych forach, na które mógł wejść każdy student nauczany przez powódkę, jej zwierzchnik od spraw nauczania, jej znajomi i nieznajomi, w tym jej nieprzychylni, zarówno w Polsce, jak na całym świecie, z których każdy miał prawo omówić jej wypowiedzi w sposób mniej lub bardziej krytyczny, korzystając z wolności słowa gwarantowanego przez konstytucje demokratycznych państw.
Ponadto sfałszowała wpis na portalu NK oraz rozpowszechniała nieprawdziwe dane, że rzekomo założyłem dwa (a nawet trzy!) konta, z których prowadzę dyskusje na NK i na tej fałszywej podstawie zwołano pospolite ruszenie oraz sporządzono szereg pism skierowanych do admina NK, przez co na pewien czas zostało karnie zablokowane moje konto na NK. W związku z powyższymi intrygami, powódka naraziła mnie na utratę zaufania potrzebnego również (choć zapewne w mniejszym stopniu niż u powódki) we wspomnianych trzech życiach.I dalej -
"Zasady współżycia społecznego nakazują zachowanie szacunku dla każdego człowieka i liczenie się z jego poczuciem własnej godności, osobistej wartości i pożyteczności społecznej. Stąd też i krytyka czyjegoś postępowania, zapatrywań czy działalności nie powinna przekraczać granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki".No już sam bym tego lepiej nie ujął - w pełni zgadzam się z tym akapitem! Zatem proszę porównać i ocenić zakres krytyki sprzed żądania przeprosin i uiszczenia niemałej kwoty oraz po tym bezsensownym kroku powódki wspomaganej przez jej adwokata. Jeśli ktoś obraża mnie w swoich pozwach i wyciąga łapę po cudze, to moja riposta jest właściwą odpowiedzią na tupet powódki. Czy wspomniany nakaz poszanowania obywatela dotyczy tylko powódki, czy także mojej skromnej osoby? Jeśli tak, to czy powódka wzięła pod uwagę również moje poczucie godności, wartości i pożyteczności w tym całym zamęcie, kiedy to zażądała przeprosin za omówienie jej postów, które oceniłem w sposób przedstawiony w artykułach? Za cóż więc mam przepraszać? Za to, że sfałszowała dane osobowe podważając moje dobre imię? Za to, że pomówiła mnie o założenie dodatkowych kont narażając na szwank moją godność osobistą? Za to, że opowiadała się po niewłaściwej stronie, a jako wychowawca młodzieży powinna świecić przykładem? Za to wszystko mam więc przepraszać? I za te dziesiątki godzin tracone teraz na zmagania z parą (powódką i jej adwokatem) eskalującą żądania? Kto mi zrekompensuje stracone nerwy i czas?
Następnie powołano się na orzecznictwo SN i wracano do zamieszczania wspomnianych artykułów. Posunięto się nawet do nieprawdziwego zarzutu, że pozwany ocenił "jakoby powódka zachowywała się haniebnie".
Ponadto - "Przy umieszczeniu swoich przemyśleń nie wziął pod uwagę roli takiego forum na portalu NK. Miał to być w zamyśle (i taki pozostawał) wątek o luźnej formule, skierowany m.in. do studentów i absolwentów trójmiejskiej szkoły wyższej. Umieszczane w nim przez różne osoby, w tym powódkę, żartobliwe treści nie zmierzały do obrażania czyichkolwiek uczuć".Nie, no boki zrywać! Przecież można wejść na to forum oraz zapoznać się z załącznikiem [8], w którym zacytowano szereg dowcipów. Powódka zapomniała dodać, że większość z nich łamie regulamin NK! A ile było moich interwencji u admina, po których kasowano niektóre wątki i wypowiedzi, w tym rasistowskie! Zresztą skoro były w luźnej formule, to dlaczego powódka skasowała swoje konto, nie zaś ja? Bo ktoś omówił niewłaściwe i niezgodne z regulaminem NK komentarze? Osoba szlachetna i o stoickim sposobie bycia pozwoliła sobie na zbyt luźną formułę oraz skasowała swoje konto i to między innymi omówiłem w internecie. Codziennie polskie media omawiają dziesiątki takich lub podobnych spraw.
Prowadzę blog "Bulwersjany" (krytyczne komentarze), na którym zamieszczam napotkane przeze mnie rozmaite zachowania, błędy, niedorzeczności i skandale, które mnie bulwersują. Skoro uznałem, że omawiany segment zachowań nadaje się do publikacji, opracowałem temat i wyedytowałem, zgodnie z etyką dziennikarza obywatelskiego, który omawia negatywne (tu - społeczne) zjawiska. Na forum NK wykrystalizowała się grupa młodzieży, która wielokrotnie wulgarnie odzywała się do mnie, zaczepiała, przeszkadzała i zwoływała się wespół z powódką, aby złożyć na mnie doniesienie do admina, a to z podejrzeniem posiadania paru kont, a to z prośbą o odebranie mi funkcji moderatora.
Należy poprosić administratora NK o przesłanie wszystkich pism w tej sprawie (także moich), aby ocenić aktywność, w tym powódki, na tym wielce żartobliwym forum o (jednak!) nazbyt luźnej formule...
Powódka podniosła sprawę większego kręgu odbiorców zamieszczonej krytyki. Owszem - ma rację. Codziennie poruszanych jest wiele problemów lokalnych, które media rozpowszechniają po całej Polsce a nawet po świecie. A to pokazany jest "całemu światu" cwany (skromny, niemal nikomu nieznany) "biznesmen", który zostawił beczki zawierające groźne chemikalia i śmieje się z polskiego prawa w żywe oczy, a to pokazują uczniów maltretujących nauczyciela i gdyby nie media, to nikt by o nich nie wiedział. No takie są dzisiaj media! Nie można pokazywać wizerunku (choćby i niezbyt szlachetnego) przed zapadnięciem wyroku, ale można omówić na portalach wypowiedzi zamieszczone przez autora bez jego zgody, skoro sprawa dotyczy społecznej krytyki i z oczywistych powodów zgody takiej nikt nigdy by nie otrzymał.
Ponieważ pełnomocnik powołuje się na orzecznictwo SN, przeto i ja skorzystam z najświeższego orzeczenia. Otóż w artykule "Dziennikarka wygrała proces z Targalskim" (http://wiadomosci.onet.pl/1993519,327,item.html) opisano podobną sprawę, jednak opartą wyłącznie na dobrym słuchu świadków. W naszym przypadku mamy lepsze dowody, wszak dysponujemy niemal pełną wymianą postów. Jeśli NK udostępni Wysokiemu Sądowi wszystkie pisma oraz wszystkie skasowane wypowiedzi, to obraz będzie jeszcze pełniejszy i pomoże zrozumieć powody zamieszczenia pierwszego spornego artykułu (pierwszego, ponieważ kolejne były ripostami na zgłoszone żądania, niejako w samoobronie).
A przy okazji - proszę zapoznać się z anonimowymi wypowiedziami na temat "bohatera" procesu (i nie tylko). Zamieszczone tamże komentarze - to jest dopiero zbiór pomówień, oszczerstw i haniebnych oskarżeń, jednak nikt nikomu nie postawi tam zarzutów. Można tam obrażać każdego i w dowolny sposób. I na to polskie prawo nic nie może poradzić... Natomiast w stosunku do mnie studenci i absolwenci PG używali równie mocnego słownictwa (p. [5] oraz [6]) i także nikt do nich nie zgłasza pretensji... Po prostu nasze sądownictwo nie jest przygotowane na walkę z internetowym chamstwem, co wyartykułowałem m.in. na http://www.eioba.pl/a101895/chamstwa_ci_u_nas_coraz_wiecej (p. [7]; dyskretnie wplotłem tamże i nasz procesowy przypadek).
A powódka będzie teraz latami się procesować, bo ktoś opisał jej wyczyny i bardzo to przeszkadza w jej stoickim wykonywaniu społecznie użytecznej pracy dla Ojczyzny, zatem należy ukarać nie chlapiącą internetowym jęzorem niewiastę, lecz faceta, który to jej publicznie wypomniał... No to brnijmy dalej w tym kierunku, a daleko zajdziemy...Pełnomocnik pisze - "Pozwany wprowadzając na stronę www.salon24.pl wyrwane z kontekstu fragmenty dowcipów powódki zmierzał do jej poniżenia".
Niniejszym oświadczam, że nie zamierzałem poniżyć osoby, która swoim zachowaniem na forum NK sama sobie (i potomnym) wystawiła określoną ocenę i pewien (co tu ukrywać - według mnie niekorzystny) imaż, po czym sama zlikwidowała swoje konto widząc, że są osoby, które mogą krytycznie patrzeć na jej "żartobliwą" twórczość. Gdybym jednak nie napisał krytycznie o powódce, to - jak rozumiem - jej twórczość widniałaby do dzisiaj (z danymi osobowymi i fotografią) i każdy mógłby się z nią zapoznać? Mało tego - z pewnością byłyby zamieszczane kolejne wesołe tekściki, wszak prawdopodobieństwo zaprzestania twórczości powódki (w przypadku braku mojego artykułu) byłoby znikome. I co byłoby, gdyby na większy zbiór dowcipów powódki widniejący pośród innych użytkowników (a ich żarciki łamiące regulamin można poczytać do teraz!) wszedłby zawodowy rasowy dziennikarz i odkryłby, że wśród współtwórców udziela się nie kto inny, ale nasza powódka a znana pisarka?
Powódka swoimi wypowiedziami sama siebie poniżała, nie zdając sobie z tego sprawy. Jest wielu obywateli, którzy zachowują się niegodnie nie wiedząc (albo nie myśląc) o tym. I jeśli ktoś im wypomni takie zachowanie, to reagują nazbyt agresywnie i zaklinają się, że ktoś narusza ich godność i chce ich poniżyć w oczach. A potem, kiedy przedstawi im się nagranie z chwiejnego spaceru albo z przekroczenia prędkości autem - tracą rezon.
A może powódka odblokuje swoje konto na NK (uwidaczniając swoje pełne dane osobowe i fotografię), skoro nie wstydzi się swojej działalności - prawdziwa cnota krytyk się nie boi!
Proszę wskazać dowolny tekst interwencyjny w mediach, który nie poniża zainteresowanej osoby - z pewnością każdy "bohater" felietonu czuje się poniżony i po każdym krytycznym artykule sądy powinny mieć pełne ręce roboty. Kiedy ja oglądam program pokazujący obywatela w kiepskim świetle, to nie mam wątpliwości, że on ma prawo czuś się poniżony. Może zatem wprowadzimy zakaz emitowania materiałów krytykujących naszych rodaków, ponieważ zachowują się oni coraz bardziej nerwowo, spada ich wydajność pracy i są przekonani o poniżeniu i o utracie swej godności? Na pohybel dziennikarzom?19 czerwca 2009 (przed północą) w pewnej telestacji emitowano jakże wesoły skecz słynnego Jasia Fasoli pt. "Sztukmistrz z Nazaretu", w którym wielokrotnie poniżano Jezusa ośmieszając Go przed publiką zgromadzoną w studiu. Zebrana tłuszcza hojnie i spontanicznie nagradzała brytyjskiego aktora za "genialną ironię" przy polskich telewidzach. Oczywiście ów skecz (z racji masowego rozpowszechnienia) jest bardziej obraźliwy, niż "dzieło" (przyrodzenie na krzyżu) ostatnio (po ośmiu latach!) uniewinnionej artystki. I co?
20 czerwca 2009 (przed południem) w innej telestacji, podczas programu "gadających głów", znany dziennikarz (o inicjałach TW - w Anglii odwiedził byłego dyktatora Chile; autor kilku książek o tematyce katolickiej) nazwał szefa (o inicjałach GN) jednej z partii - "prymitywnym osobnikiem" w obecności setek tysięcy widzów. Czy publicznie poniżył w ten sposób tę osobę i jej rodzinę? Co na to prawnicy i komisja etyki dziennikarskiej? Na takie ekscesy pozwalają sobie osoby publiczne, zaś w ich ślady idą kolejne pokolenia, sądząc, że to właściwa droga wymiany poglądów. I co? Nic! Oba opisane ekscesy widziało wielu prawników i etyków, w tym wielu chrześcijan, z których pewnie ani jeden nie wystąpi na drogę sądową z własnej inicjatywy, jako obywatel poruszony niecnym medialnym wydarzeniem. Z obawy przed ostracyzmem, z lenistwa, bo koledzy wyśmieją? Najlepiej udawać, że się nie widziało...
21 czerwca 2009 media od rana informują, że poseł Palikot podważa posiadanie profesury przez prezydenta RP, czym przecież chce go poniżyć, wszak nie podwyższyć! I co? Cała Polska traci w ten sposób autorytet w świecie, zaś przemyślenia i decyzje osoby pomawianej (słusznie albo i niesłusznie) będą przecież gorszej jakości z oczywistych powodów.
22 czerwca 2009 w internecie zahuczało, że dziennikarze dzwonili do najsłynniejszej polskiej aktorki (od spotu dla PO i dla PiS) i zaproponowali jej zrealizowanie kolejnego dla SLD. Podobno zgodziła się, ale ona sama zaprzecza i chce oskarżyć ich o naruszenie jej dobrego imienia. Także zgłosiła już sprawę na Policji.Jednocześnie mecenas sugeruje, że obraźliwe wypowiedzi powinienem zgłosić do admina NK. Czyżby nie wiedział (z opisów w artykułach), że właśnie było kilka takich zgłoszeń i nawet admin powierzył mi funkcję moderatora? Jednak skala tego zjawiska była i jest tak wielka, że na nic tu pojedyncze zmagania z internetowymi chuliganami. Zresztą powódka nie pomagała mi w tej walce - przecież można prześledzić jej "szlachetny" bój o lepszą jakość dyskusji na NK...
Dodaje ponadto - "Stwierdzić należy, że postawienie przez pozwanego zarzutów nieprawdziwych, naruszających dobre imię powódki jest działaniem bezprawnym".
Całkowicie zgadzam się z powyższym stwierdzeniem! Stawianie nieprawdziwych zarzutów jest działaniem skandalicznym i godnym potępienia. Mecenas i społeczeństwo polskie może na mnie liczyć bodaj w każdej sytuacji, kiedy jest wyrządzane zło. Można zapoznać się z setkami moich artykułów, w których walczę, proponuję, piętnuję, wytykam błędy, niegodziwości i intrygi. W tym zbiorze coraz większą rolę odgrywa niestety niniejszy temat, który jest przykładem na tupet powódki, której dobrego imienia nie naruszyłem - wszak trudno tu mówić o jej dobrym imieniu, skoro na forum NK pomawiała dyskutantów i fałszowała ich dane, zatem sama naruszała swoje dobre imię.
I kontynuuje -
"Postawione zarzuty moralnie nagannego zachowania, namawiania innych do kierowania pogróżek pod adresem innej osoby, pijaństwo (udział w libacjach), kpienie z przysięgi studenckiej w rzeczywistości nie miały miejsca".Podtrzymuję zarzuty nagannego zachowania. Nie zarzucałem powódce namawiania do kierowania pogróżek, nawet nie sugerowałem spożywania alkoholu, a cóż dopiero udziału w libacjach (wzorem p. Palikota zapytam - ile mecenas rocznie wypija czystego spirytusu?), zaś kpienie z przysięgi studenckiej miało miejsce i to w rzeczywistości (choć... wirtualnej).
"Pozwany pominął kontekst sytuacyjny - powódka zamieszczała żarty na forum, na którym każdy podpisuje się co do zasady własnym imieniem i nazwiskiem lub chociażby pseudonimem. Pominął okoliczność, że forum nosiło nazwę wprost wskazująca, że będą tam umieszczane żarty i dowcipy. Przeniesienie na inne forum jedynie części żartów, z własnym ujemnym komentarzem, w ten sposób, że wprost sugerowały wulgarne zachowania powódki - w odniesieniu do jej wieku i twórczości - naruszyło niewątpliwie dobra powódki".
Artykuły zamieszczane na portalach nie powinny być całymi życiorysami omawianych osób. Skupiłem się na wybranym zagadnieniu i rzetelnie je opisałem już w pierwszym artykule, w którym nie podałem (przez grzeczność) pełnych danych powódki. I na tym sprawa by się zakończyła. Ale intrygującej (pomawiania, fałszerstwo i sprzyjanie "trudnej" młodzieży) powódce i tego było za wiele. No to teraz ma powieść rzekę i to na własne życzenie oraz "dzięki" doradcy, który na swej witrynie http://www.adwokatkolankiewicz.pl ma odwołanie do wiary i logiki. Tam miały być (niewulgarne!) żarty publikowane przez osoby podające pełne dane (nie pseudonimy!), ale przy jednoczesnym przestrzeganiu regulaminu, który był (i jest!) notorycznie łamany.
"Każdy rozsądnie myślący człowiek, legitymujący się przeciętną wrażliwością, na miejscu powódki także doznałby negatywnych odczuć w sferze emocji związanych z przekonaniem o własnej osobistości nie zasługującej na utożsamianie z wyżej opisanymi zachowaniami, które budzą negatywne skojarzenia. Przedstawienie zachowania w ten sposób, że przypisuje się określonej osobie własności o bardziej negatywnym niż w rzeczywistości zabarwieniu, uzasadnia udzielenie ochrony prawnej na gruncie art. 24 k.c. (vide: wyrok SN z dnia 23 października 2002, II CKN 861/00)".
Wierzę i nie będę sprawdzać. Kolejny raz się zgadzam, że każdy rozsądnie myślący człowiek, ale proszę wskazać rozsądnego człowieka, choćby pośród nas - przecież rozsądny człowiek nie rozdmuchiwałby sprawy swojego dziewictwa, skoro są dowody na choćby dorywcze zajęcia w lupanarze (to taka tematyczna ilustracja niemająca nic wspólnego z osobami występującymi w niniejszym pozwie). Im bardziej będziemy zagłębiać się w teksty powódki, tym bardziej jej zachowania będą odbierane jako coraz bardziej negatywne; będą zabarwione znacznie bardziej skandalem, niż są w istocie, czego wszyscy (jako rozsądni ludzie) chcemy przecież uniknąć. Jako rozumni obywatele poprzestańmy na tym cyrku, chyba że chcemy z nim pojechać do Monte Carlo (Międzynarodowy Festiwal Sztuki Cyrkowej) lub do Strasburga, jeśli powódka nie przyzna się do swoich win i będzie mnie namolnie niepokoiła kolejnymi pozwami.
"Takie działanie pozwanego narusza również prawo do prywatności powódki. Publikowanie błędnych, nieprawdziwych informacji, które inną osobę trzecią prezentują w fałszywym świetle można zakwalifikować jako naruszanie prawa do prywatności. Powódka umieszczając swoje dane osobowe, wskazując pewne informacje z życia prywatnego, czy też pisząc żartobliwe teksty na portalu NK nie wyrażała zgody na ich przeniesienie na inne pola komunikacji w internecie. Po dokonanych naruszeniach zmuszona została do usunięcia swojego oznaczenia na ww. portalu".
To ponowne wprowadzanie Sądu w błąd! Jakich nieprawdziwych informacji? Powtarzam - powódka pomówiła mnie i sfałszowała dane. To fakty. Natomiast rozmaicie można interpretować jej dowcipy oraz poglądy wyrażane w postach na rozmaite tematy. Jako dziennikarz obywatelski uznałem temat za interesujący i podzieliłem się ze społeczeństwem swoimi uwagami. Gdybym wiedział, że powódka jest uznaną pisarką, to sprawę rozdmuchałbym na większą skalę, dobitniej wykazując hipokryzję oraz skandaliczne stanowisko zajęte przez nią na linii dobro-zło. Pan Samson również nie wyraził zgody na cytowanie swoich książkowych tekstów, nie zgodził się na wykorzystanie swoich prywatnych zdjęć, ale to niedobrzy policjanci i dziennikarze powywlekali mu te sprawy na szerokie forum publiczne. Czy mieli wytoczone sprawy? Gdyby nie wywlekli, to zapewne do dzisiaj ów psychoterapeuta zajmowałby się dziećmi powierzonymi przez ufnych rodziców i kontynuowałby karierę naukową.
I co znaczy "została zmuszona do usunięcia"? Cóż ją zmusiło? Chyba przemyślenie swojej żenującej działalności i resztki rozsądku w obliczu dobrze zapowiadającej się swej pisarskiej kariery (o czym dowiedziałem się dopiero w dalszym ciąg pozwu - to jeszcze przed nami). Ja również zostałem tutaj zmuszony przez powódkę i jej pełnomocnika do pisania kolejnych rozdziałów moich zmagań z ludźmi niewykazującymi się rozsądkiem. Taka widać moja rola i pech...Następnie poruszony jest wątek "prawo karne nie definiuje pojęcia winy" z zaznaczeniem, że "można skorzystać z dorobku prawa karnego". O tym pierwszym to nawet nie wiedziałem, ale z drugim się zgadzam, choć dorobek pewnie dotyczy czasów przedinternetowych. Praktyka ostatnich lat wykazuje, że dziennikarz ma prawo do omówienia społecznie ważnego problemu i może piętnować niegodne zachowania obywateli, zwłaszcza tych z górnej półki.
I dalej - "Pozwanemu można postawić zarzut, że świadomie i celowo naruszył dobro chronione prawem (dobra osobiste), chociaż mógł i powinien był tego uniknąć. Powinien był się liczyć z taką a nie inną reakcją powódki, najpóźniej w momencie doręczenia przedsądowego wezwania do zaniechania naruszeń".
Gdyby przyjąć pierwszy zarzut na całkiem poważnie, to wszyscy dziennikarze, posłowie i inni obywatele, którzy ukazują osoby mniej lub bardziej znane w kiepskim świetle, powinni być oskarżeni o świadome i celowe naruszenia ich dóbr wszelakich. Większość tzw. dziennikarzy interwencyjnych powinna już siedzieć (gdyby ich felietony oglądać lub czytać oczami pełnomocnika i powódki).
Zresztą co do świadomości pozwanego - według niektórych użytkowników, pozwany jest osobą niepoczytalną, zatem powódka powinna brać pod uwagę jego nierozsądne postępowanie, wszak przestrzegano ją... Ponieważ ona sama obecnie nie wykazuje minimalnego wręcz rozsądku, przeto proszę o skierowanie obu stron do wiadomego specjalisty, aby ocenić możliwości rozumienia popełnionych swoich czynów na forum NK, tym bardziej, że nadesłane pismo sugeruje nieobecność powódki na spotkaniach w Sądzie, co oznacza, że Sąd nie będzie zorientowany w tej kwestii."Powódka gotowa była do wycofania żądania zapłaty jakiejkolwiek sumy w przypadku spełnienia żądania skierowanego do pozwanego przed procesem. W odpowiedzi "otrzymała" od pozwanego nowe zarzuty w publikacjach, które dodatkowo usiłują burzyć jej poczucie wartości, zaś w odbiorze społecznym mają dodatkowo ją poniżyć i spowodować utratę dobrego imienia".
Jakże mi przykro! Niestety, nie otrzymałem żadnej propozycji ugodowego załatwienia sprawy i z tego powodu wyrażam swoje ubolewanie, bowiem z racji mojego charakteru jestem otwarty na każde przyjazne działanie. Być może pismo w tej sprawie zaginęło na poczcie? Emajlowo i telefonicznie również nie odnotowałem jakiegoś sympatycznego ludzkiego odruchu. Nigdy nie działam nieprzyjaźnie wobec ludzi jako pierwszy. Proszę prześledzić wszystkie wymiany zdań pomiędzy pozwanym a dyskutantami, w tym z powódką. Każda moja ostra riposta była spowodowana nieprzyjazną, a często nawet całkiem niekulturalną lub wulgarną, wypowiedzią interlokutora (ostatnie określenie nie dotyczy pozwanej).
Gdyby nie zaangażowanie doradcy, cała sprawa zakończyłaby się na jednym jedynym artykule! To nierozsądne (wręcz bezczelne!) żądania powódki zmusiły mnie do obrony własnego dobrego imienia - przecież przeprosiny byłyby dowodem mojej winy, zaś takiej ani nie widziałem wówczas, ani nie widzę teraz!
Może więc Sąd dostrzeże moją winę albo zwróci uwagę powódce, że jeśli uczestniczy się na publicznych forach, to trzeba uważać na swoje wypowiedzi, a ponadto nie należy pomawiać dyskutantów o niepopełnione czyny i nie należy fałszować ich danych osobowych.
W razie umorzenia sprawy, ze swojej strony deklaruję zamianę MCh na MH (oczywiście na portalach, na których mogę zmieniać edycję). Ponadto nie będę pisał kolejnych tekstów dotyczących wątku, wszak jest tyle ciekawszych tematów, a to ciągłe ripostowanie zarzutów o naruszenie czyichś dóbr osobistych, staje się po prostu nudne i nie przynosi zaszczytu żadnej ze stron. Oczywiście - artykuły napisane i zamieszczone są (według prawa autorskiego) niezbywalną wartością społeczeństwa obywatelskiego i one nie zostaną skasowane (przecież szanujemy prawa autorskie). Gdyby moje artykuły były pisane wierszem, to byłyby przez potomność wyżej cenione niż "Monachomachia" Krasickiego, w którym to opusie autor bezlitośnie ciągnął łacha z kleru (a przecież był jego przedstawicielem - był biskupem!), poniżał godność zakonników i naruszał ich dobre imię oraz godził w podstawy funkcjonowania Kościoła.
Nie bądźmy hipokrytami (a powódka twierdzi, że cecha ta jest jej obca) - nie możemy chwalić obywatela starej Polski za krytykę wad społecznych, ale jednocześnie potępiać współczesnego obywatela za krytykę uznanego pisarza, który ma na sumieniu wprawdzie drobne, jednak niegodziwości."Pozwany powinien był się liczyć z tym, że narusza cudze dobro osobiste i co najmniej się na to godzi".
Otóż pozwany żyje tu i teraz, i wzorce postępowania czerpie z mediów. Nie wszystkie pochwala, wręcz z niektórymi walczy (p. witryna). Jednak obecna praktyka (choćby opisane wcześniej sprawy) wyraźnie grawitują w kierunku możliwości krytycznego opisywania zachowywania się osób (w szczególności ważnych dla społeczeństwa). Przykro mi, ale wystarczy przejrzeć prasę z jednego dnia, aby zorientować się w skali zagadnienia.
W ocenie powódki, która poniosła krzywdę - "zburzenie spokoju, trudności w pracy koncepcyjnej, stan poddenerwowania, bezsenność, kwota zadośćuczynienia musi mieć charakter kompensacyjny i spełniać funkcję represyjną wobec sprawcy".
No cóż, u mnie występowały podobne dolegliwości, choć z tym nie udałem się ani do prawnika, ani do psychologa. Kiedy powódka niesłusznie mnie pomówiła i sfałszowała dane, myślałem, że "szlag mnie trafi", ale postanowiłem zająć się sprawą w inny sposób (wziąć ją we własne ręce, w tle z klawiaturą) - zamiast udać się do "swojego prawnika" (jak to określiła powódka), napisałem pierwszy artykuł (miał być jedyny!), a kiedy powódka chciała przeprosin i sporej sumy, to moje oburzenie sięgnęło zenitu i napisałem kolejne artykuły w ramach obrony (koniecznej) tym razem mojego dobrego imienia, co pełnomocnik powinien zrozumieć, bowiem momentami słusznie powołuje się na prawo.Teraz nastąpi dłuższy opis jakże ważnych zajęć powódki i jej stanu emocjonalnego -
"Zajęcia wykonywane w codziennej pracy zawodowej powódki są bardzo stresujące, polegają na ciągłym rozwiązywaniu problemów, umiejętności pracy z ludźmi przy zachowaniu stoickiego wręcz spokoju. Nadto od czasu do czasu prowadzi szkolenia z zagadnień związanych z zarządzaniem przedsiębiorstwem w powiązaniu z obsługą programów komputerowych wykorzystywanych w konkretnych dziedzinach (finanse, HR, gospodarka magazynowa). Na stałe współpracuje z ośrodkami szkoleniowymi i urzędami, które zlecają jej prowadzenie szkoleń. Przy wyborze konkretnego wykładowcy ważne jest niewątpliwie doświadczenie czy wykształcenie, ale też reputacja wykładowców jest bardzo istotna. Aktualnie powódka opracowuje książkę na zamówienie wydawnictwa naukowego - ma wyznaczony termin 15 czerwca br. na dostarczenie gotowej książki do wydawnictwa. Na skutek licznych publikacji pozwanego został zburzony jej spokój wewnętrzny - ma problemy z zasypianiem, mocno denerwuje się po informacji od kolejnych osób o nowych publikacjach pozwanego odnoszących się do niej w sposób negatywny i obraźliwy. Powódka stała się osobą nerwową. W konsekwencji praca kreatywna związana z pisaniem książki posuwa się bardzo wolno. Brak spokoju emocjonalnego po stronie powódki powoduje, że trudno jej się skupić. Fakt tak długotrwałej nagonki powoduje bardzo duże zaburzenia pracy koncepcyjnej. Trudno jest jej tworzyć, gdy jest zaprzątnięta inną denerwującą sprawą. Niepokojąca i stresująca jest ciągle obawa, że tam gdzie reputacja powódki jest absolutnie niezbędna (ośrodki szkoleniowe, wydawnictwa naukowe) dotrze informacja o rzekomo wulgarnym czy moralnie nagannym zachowaniu powódki, chęci zarobienia potencjalnie dużych środków kosztem pozwanego, fałszerstwie czy też oszustwie prawnika".Ponownie wyrażam ubolewanie, że aż tak społecznie niezbędna naszej Ojczyźnie osoba padła ofiarą moich artykułów. Gdybym wiedział, to może bym się opamiętał (biorąc pod uwagę dobro RP), choć z drugiej strony obserwując media, to są one bezlitosne dla znacznie wybitniejszych mężów i żon naszego Państwa. Nie ma bowiem dnia, abym nie słyszał nie tylko o aferach, ale także o życiu prywatnym, nadużywaniu alkoholu, wadach wymowy, o wzroście, znajomości języków obcych przez naszych przywódców, ministrów i posłów. Ich zajęcia są znacznie ważniejsze i bardziej stresujące niż powódki, zatem dziennikarze ujawniający wykroczenia, gafy oraz fakty z życia prywatnego, powinni być obciążani nie tylko sporymi odszkodowaniami, ale dodatkowo być oskarżeni o brak patriotyzmu, bowiem ich działania są szkodliwe dla Ojczyzny! Krytykowani obywatele chcą rozwiązywać w spokoju problemy o wielkiej wadze, a tu pałętają się rozmaite dziennikarzyny, które poniżają ich i naruszają ich bardzo dobre (wręcz znamienite!) imiona - istny skandal!
Jeśli powódka ma tak ważne funkcje i przewrażliwione poczucie własnej godności, to dlaczego uczestniczyła w koszmarnym forum, gdzie nie tylko publikowała swoje (albo skopiowane - także bez czyjejkolwiek zgody!) dowcipy, ale również wypowiadała się w określony sposób, a ponadto sfałszowała dane i pomówiła pozwanego? Nie do tego służą fora NK! Jeśli ktoś wspomni o małpie w czerwonym, to czy upublicznienie tego faktu jest naruszeniem dobrego imienia? I czyjego - autora wypowiedzi, osoby epitetowanej, czy dziennikarza? Czy ujawnienie takiej gafy pomaga naszemu biednemu krajowi w walce o wyższe miejsce na cywilizacyjnej mapie świata? Pewnie nie! Czy zatem dziennikarz powinien być ukarany? Zdaniem powódki - tak. A może by doradzić ważnym osobom, aby nie chlapały bez sensu ozorami na lewo czy prawo i wówczas ani one nie będą się rumienić, ani dziennikarze nie będą mieli wiele do roboty, zaś całe społeczeństwo zgodnie i ochoczo zwiększy swoją wydajność pracy...
Codziennie jest burzony spokój wewnętrzny prezydenta, premiera, ministrów i posłów. Są coraz bardziej nerwowi i popełniają coraz więcej błędów, których by nie popełnili w świecie zdominowanym przez życzliwych im dziennikarzy. Wielu pisze książki i wykłada na uczelniach, zaś krytyczne (a nawet ośmieszające) artykuły i filmiki nie pomagają im w tych - jakże ważnych - zajęciach. W wyniku nagonek (a są to nagonki obserwowane przez miliony rodaków) stają się nerwowi i mają zaburzenia nie tylko w pracy koncepcyjnej. Proponuję dopisać do kodeksu - "Zakazuje się organizowania nagonek na osoby szczególnie ważne dla Narodu Polskiego. Wykaz osób - patrz załącznik" (i powinniśmy tu z aprobatą pomyśleć także o pisarzach).
Doskonale wiem, co przechodzi powódka, bowiem ja również mam rozchwianie osobowości spowodowane pomówieniem oraz sfałszowaniem danych przez powódkę i jej namolnością w dochodzeniu swoich racji, jednak z uwagi na pracę na równie rozchwianych statkach, nie jest to zbyt widoczne w moim przypadku - czasami nawet przeciwstawne amplitudy sumują się, dając długo wyczekiwane kojące zero.
Jednocześnie informuję, że Rada Języka Polskiego oraz Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego (nie licząc szeregu portali) z niecierpliwością oczekują moich kolejnych językowych propozycji (patrz witryna) i są zaniepokojone wyjątkowo długą przerwą spowodowaną destrukcyjnym działaniem powódki, która zbłądziła (to się każdemu może zdarzyć), ale dochodzi roszczeń i przeprosin, które nie nastąpią, ponieważ to powódka jest przyczyną całej afery, co zresztą wykaże - tak mniemam - przewód.
Skoro zadośćuczynienie ma mieć charakter kompensacyjny i spełniać funkcję represyjną wobec sprawcy, zatem niech ten proces pokaże powódce i innym osobom udzielającym się na forach - w jaki sposób nie należy dyskutować z forumowiczami. Niech mają wskazówkę - jeśli masz odpowiedzialną pracę (jesteś pilotem, ministrem, saperem, pisarzem, czy wykładowcą), to nie pisz głupot na forach albo baw się w to, jednak bez angażowania sądów. Więcej odpowiedzialności za swoje czyny! Banki i prawnicy proszą klientów, aby dokładniej czytali podpisywane umowy - to im zaoszczędzi trosk, kłopotów i... procesów.
A swoją drogą... Powódka pisze książkę. A cóż by się stało, gdyby wydawca zajrzał na NK nim powódka skasowała swoje dane i to po paru dodatkowych miesiącach podobnej sielanki panującej na forum NK, na przykład wczoraj? Po moim pierwszym artykule powinna mi (choćby w duchu) podziękować za interwencję i położyć uszy po sobie - uratowałem wówczas jej reputację, która dzisiaj byłaby w znacznie gorszej kondycji, gdyby to właśnie tuż przed złożeniem rękopisu dostrzeżono żarty naszej uniwersyteckiej (właśnie - a cóż to powódka robiła na obcym sobie forum?) powódki na tle politechnicznej gawiedzi? To dopiero byłaby heca! Skoro tak bardzo dba o swoją reputację i przejmuje się osobami interesującymi się sprawą, to co by im odpowiedziała, gdyby to te osoby zauważyły obecność powódki na najsprośniejszym forum NK? A co odpowiedziałaby, gdyby jakiś anonim (albo osoba mieszkająca poza Polską) przesłał opis wyczynów (z danymi i wizerunkiem) powódki wprost do wydawcy i nie byłaby ona w stanie go ciągać po sądach? Do kogo wówczas miałaby pretensje? Jedynie do siebie!
Zresztą można i teraz przesłać zbiór wypowiedzi (z NK) powódki do wydawcy bez jakichkolwiek komentarzy i sprawdzimy reakcję poważnych osób, które zapoznają się z żartami i poglądami powódki.
Nie napisałem o oszustwach prawnika, lecz o braku jego profesjonalizmu."Wskazywanie przez pozwanego, że powódka rzekomo miała podżegać innych do występowania z pogróżkami świadczy o znacznym nasileniu złej woli. Każdy rozsądny człowiek potwierdzi, że osoba nakłaniająca innych do popełnienia przestępstwa przeciwko zdrowiu, w kontekście fałszerstwa i oszustwa z pewnością nie zasługuje na zaufanie. W orzecznictwie jednoznacznie uznano, że już nawet upublicznienie przypisania uzasadnionej możliwości popełnienia przestępstwa uwłacza czci każdego człowieka".
Być może i każdy rozsądny człowiek potwierdzi, ale nie w Polsce - wszak na ważnych stanowiskach funkcjonują rozmaici osobnicy, którzy mają zmyślone i prawdziwe zarzuty i jakoś niewielu się tym przejmuje (ostatnio nawet poseł z narkotykowymi zarzutami odkrył w sobie rolę misjonarza i nie odda stołka, choć to obiecywał). Im wyższa funkcja, tym więcej można mieć na sumieniu - Polacy są wybaczliwi i tolerancyjni.
Proszę zauważyć, że ja swoje wypowiedzi pisałem po zmasowanych atakach na moją osobę i mogłem przesadnie zareagować, zwłaszcza że forum miało być luźne i zabawne, a tam mnie wyzywano od grafomanów, pseudodziennikarzy, obrażano i grożono. Powódka nie tylko nie zareagowała we właściwy sposób, ale jej reakcje odczytałem jako zachęcanie części młodzieży do niewłaściwego zachowania. Natomiast teraz, kiedy wiem, że jest wychowawcą młodzieży, jestem pewien, że powinna ostro zaprotestować i solidaryzować się ze mną w walce z chamstwem na NK. Niestety, powódka z rozmysłem przemilczała ataki, a nawet przesyłała sygnały, które zinterpretowałem jako wyraz jej sympatii do inteligentnej (inaczej) części młodzieży (choćby uśmieszki do osoby, która czyniła aluzje do pogróżek). Oczywiście, rozsądni ludzie nie zatrudniliby osób, które pomawiają i fałszują dane, ale przecież takich osobników jest u nas aż tak wielu, że nie miałby kto pracować, zatem znakomicie obniżono kryteria podczas procedury dopuszczania do ważnych stanowisk. Nie wiem, czy pozwanej zaszkodzi fałszerstwo i pomówienie, ale nawet jeśli tak się stanie, to niech ma pretensje do siebie - w końcu to jej szlachetna osoba sfałszowała dane i pomówiła dwie osoby, że jedynie napomknę o nawoływaniu do pozbawienia pozwanego funkcji moderatora, ponieważ (jak większość na forum) uważała mnie za zbędny balast, który utrudnia zamieszczanie bardzo wesołych i luźnych żarcików, z którymi Sąd się niewątpliwie zapozna (p. [8]).
Jednocześnie chciałbym przypomnieć, że w orzecznictwie uznano, że działania w obronie koniecznej mogą być nieznacznie przesadzone, jeśli napadnięta osoba odczuwa nieproporcjonalnie wielką agresję (tu w wykonaniu szeregu osób, w tym pozwanej). Sądzę, że materiały dowodowe są wystarczające w tej materii.
Także emajl napisany do pozwanego przez p. Dominika L. (p. [9]) wpisuje się w ogólną nagonkę - zasygnalizowano kilka pomysłów rozwiązania problemu i odszkodowanie w wysokości 50 tys. zł oraz wspomniano (p. wyróżniony tekst) o "pewnej pani" - ciekawe, kogo autor ma na myśli? I jakie ma pomysły?"Zasadne również jest żądanie pozwu o złożenie przez pozwanego oświadczenia o wskazanej treści na określonych stronach internetowych oraz usunięcia ciągle widniejących tam tekstów. Osobie, której dobra osobiste naruszono, przysługuje bowiem prawo do uzyskania przeprosin w takiej formule, w jakiej doszło do naruszenia".
Owszem, zasadne byłoby, gdyby dobra były naruszone z winy pozwanego. Winę jednak ponosi powódka, zatem to ona powinna mnie przeprosić za pomówienie i za sfałszowanie moich danych, przez co miałem problemy z adminem oraz z dyplomowanymi gawroszami, co skutkowało całym pasmem niegodnych wypowiedzi kierowanych pod moim adresem.
I na koniec pełnomocnik oświadcza - "W przedstawionym stanie faktycznym i prawnym żądanie pozwu jest w pełni uzasadnione".
Wg pozwanego, powyższy stan faktyczny został przedstawiony w sposób całkowicie opaczny - to najpierw dobra pozwanego zostały naruszone przez powódkę i potem - w ramach riposty i obrony koniecznej - zostały podjęte radykalne środki zmierzające do publicznego wyjaśnienia winy powódki. Pozwany przekazał materiały dowodowe do pełnomocnika (już po otrzymaniu 'Ostatecznego przedsądowego wezwania'), w którym prosił o zajęcie stanowiska wobec przedstawionych tam faktów - pomówienie, fałszerstwo, zachęcanie do odebrania pozwanemu funkcji moderatora, uczestnictwo w słownych burdach (proces wykaże po której stronie), jednakże nie otrzymał żadnej odpowiedzi. I kiedy był przekonany, że druga strona sporu przyznała, iż dowody są dla niej druzgocące i że odstępuje od dalszych czynności prawnych, to w takich okolicznościach zostaje nadesłany pozew, w którym strona całkowicie bagatelizuje nadesłane dowody i nie wypowiada się na ich temat. Cóż za brak profesjonalizmu - pozwany grzecznościowo wysyła dowody, aby strona odstąpiła od beznadziejnej walki o jej rzekome racje, a tu strona nadal brnie w ślepy zaułek...
Przecież w artykule 'Jeśli sama nie dbasz o swoje imię' (p. [5]) pozwany zarzucił powódce kłamstwo (ogłosiła, że mam trzy konta na różne nazwiska) oraz wskazał, że monitował u admina NK w sprawie tego pomówienia, jednak pełnomocnik całkowicie pominął to zagadnienie w pozwie.W załączonych do pozwu materiałach są kopie emajlów skierowanych przez powódkę do admina S24 oraz do redaktora naczelnego znakomitego portalu www.aferyprawa.com, w których powódka szkaluje pozwanego informując ich, że:
- wszystkie teksty, jakie mirnal publikuje na mój temat są kłamstwami;
- Pan Naleziński nie potraktował moich dowcipów dowCIPNIE, tylko przypisał mi wypowiedzi, których nigdy nie powiedziałam;
- pisze o moich pikantnych dowcipach, których NIGDY nie było;
- Jakoś prawnik nie miał wątpliwości, że jest to pomówienie i znieważenie, jakoś policja przyjęła moje zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa;
- proszę go poprosić, aby przedstawił jako dowód na to co pisze na mój temat chociaż jeden mój wulgarny dowcip lub tekst, chociaż jedną moją wypowiedź pochwalającą wulgarne wypowiedzi innych osób;
- według mojego prawnika, który zna wszystkie materiały w sprawie jest to klasyczne pomówienie i znieważenie, a co za tym idzie przestępstwo zniesławienia;
- proszę poprosić, aby przedstawił jakikolwiek dowód na swoje stwierdzenia, jestem pewna, że nie będzie w stanie;
- p. Naleziński w dalszym ciągu publikuje kłamliwe teksty;
- jestem w pewnym sensie osobą publiczną: jestem autorką książki wydanej przez PWN, zna mnie wiele osób...
Ponadto uznała za stosowne poinformować, że zgłosiła sprawę na Policji i że sprawa jest tamże ciągle rozpatrywana, co ma w oczach czytelników podnieść wiarygodność słów powódki i ważność sprawy.Ale te wszystkie posty pochodzą sprzed maja br., zatem ani powódka, ani jej pełnomocnik nie mieli ode mnie kompletu dowodów i - mimo ich otrzymania - nadal brną w ślepą uliczkę?! Prosi mnie o dowody, otrzymuje i nie wypowiada się co do nich?! Skandal! Nie dziwię się, że prawnik przed majem nie miał wątpliwości po ujrzeniu przedstawionych "dowodów" przez powódkę, ale dziwię się mu, że po otrzymaniu bodaj wszystkich materiałów, nadal bierze udział w tej komedii, która zapewne znajdzie poczesne miejsce w tematyce "prawo a internet"...
Już tylko z ww. cytatów jasno wynika, że powódka znowu mnie pomawia - "wszystkie teksty na mój temat są kłamstwami". Ponadto głosi nieprawdę - "pisze o moich pikantnych dowcipach, których NIGDY nie było", składa Policji doniesienie na podstawie swoich wydumanych urojeń i nie bierze pod uwagę, że Policja może faktycznie sprawić mi niemałe kłopoty? Na przyszłość niech to będzie przestrogą dla zbyt pochopnych działań funkcjonariuszy, którzy mogliby aresztować obywatela tylko na podstawie niesprawdzonych danych. Całe szczęście, że gdyńscy policjanci wykazali stoicyzm, który podobno jest domeną powódki...Wobec powyższego,
po zapoznaniu się z dowodami, uprzejmie proszę oddalić pozew.Proszę zasugerować powódce, aby przeprosiła mnie za pomówienia na NK i za sfałszowanie tam moich danych osobowych i wówczas zmienię swoje teksty wg uprzednich moich propozycji. Także niech wyjaśni przyczyny tych postępków.
Proszę także uprzedzić, że kolejne pisma powódki z żądaniami przeprosin i uiszczenia, mogą spowodować podjęcie odpowiednich działań z mojej strony, choć - dalibóg - jestem daleki od marzenia o włóczeniu się po sądach.
Proszę przekazać portalowi NK prośbę, aby uniemożliwił kasowanie wątków na PG przynajmniej do zapadnięcia wyroku oraz aby elektronicznie przesłał wszystkie skasowane wątki i wypowiedzi dotyczące sprawy, w tym wszystkie emajlowe pisma kierowane do admina dotyczące żądania pozbawienia mnie funkcji moderatora.
Proszę wezwać na świadków wszystkie osoby występujące na NK, które zarzucały mi kłamstwa, które mi groziły, które mnie obrażały także wulgarnymi słowy, aby wyjaśniły motywy swojego postępowania i aby ich Sąd pouczył, że w taki sposób nie postępuje się na internetowych forach - w szczególności na NK (bowiem jest to "Portal z klasą", co zaznaczono na stronie głównej, nie zaś dla lumpów), zwłaszcza jeśli są studentami i absolwentami polskich uczelni.
Jeśli przegram sprawę, to wszystkie osoby występujące w roli świadków mogą mieć dokładnie taki sam proces, przy czym prowadzenie sprawy zaproponuję mecenasowi K. Kolankiewiczowi.
Wzorując się na pracach Kolberga (stworzył monumentalne dzieło 'Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce') i Zyzaka (na zamówienie części społeczeństwa napisał książkę opartą także na przekazach ustnych, w której rzekomo obiektywnie poniżył Lecha Wałęsę) rozważę opracowanie monografii, w której zamieszczone będą wszystkie wątki ukazujące naszych studentów i absolwentów wyższych uczelni w jakże żartobliwym i luzackim świetle, czego przedsmakiem może być niniejsze opracowanie. To będzie prawdziwa uczta dla oczu rektorów, dziekanów i działaczy studenckich uczelni.
Oczywiście, jeśli bohaterowie (w tym powódka) zgodzą się na zamieszczenie pełnych danych i swoich fotografii, będą uwzględnieni w rozdziale apanaży. Niniejszy wątek sądowy będzie jednym z rozdziałów tego dzieła.Z poważaniem
Mirosław Naleziński
[1] Pyszne dowcipy na forum Politechniki Gdańskiej (Nasza Klasa) (30 stycznia 2009)
Od pewnego czasu obserwuję forum Politechniki Gdańskiej na słynnym portalu NK - http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/145.
Dowcipy są tam iście powalające i walają się tam setkami. Uwalane są bodaj wszystkimi możliwymi "łacińsko-kuchennymi" wulgaryzmami. Nadzwyczaj czynnymi "twórcami politechnicznego piśmiennictwa" są studenci oraz absolwenci PG, w tym panny, panie, kobiety i niewiasty wszelakiego autoramentu.
Pewna pani (MCh) w średnim wieku pisze (nie po raz pierwszy w ten deseń) -
*Jak mezczyzna bierze prysznic
5. jeszcze raz sie drapie, teraz po jajach
6. wacha palce, upajajac sie meskim zapachem
8. smarcze w reke, i tak sie splucze
9. myje rowek i jednoczesnie pierdzi
10. puszczajac baki, cieszy sie jak to dziwnie pod natryskiem brzmi*
Na co lekko protestuje JK - *hehe... gratuluję pani partnera i dobrego smaku :P*, co spotyka sie z ostrą nagonką paru osób -
*koleś, jesteś tu zbędny, psujesz powietrze*,
*JK, a dlaczego ty taki "ukryty"? i dlaczego wchodzisz na forum PG?
Nie masz zadnych kolegow? ani kolezanek? Moze masz przynajmniej psa? *,
*pewnie ma tylko wszy*.Co na to przysięga studencka? Wprawdzie dotyczy ona tylko studentów, ale za to jak brzmi dumnie (i górnolotnie!) -
Wstępując do wspólnoty akademickiej
Politechniki Gdańskiej
ślubuję uroczyście:zdobywać wytrwale wiedzę i umiejętności oraz kształcić
umysł i charakter do twórczej i odpowiedzialnej pracy
zawodowej,przestrzegać regulaminu studiów,
zasad współżycia i tradycji akademickiej;postępować godnie i uczciwie oraz mieć na względzie dobre imię
Politechniki Gdańskiej.Dobre imię Politechniki Gdańskiej? A co to jest? Pewnie przysięga jest tzw. wypełniaczem, czyli tradycyjnym wydarzeniem powtarzanym od lat, "rzeczą", która już dzisiaj nie ma żadnego znaczenia - ani dla studentów, ani dla absolwentów, ani dla władz PG (brak zainteresowania, w jaki sposób żacy spędzają wolny czas, przynosząc PG rozgłos w polskojęzycznym wirtualnym świecie)...
PS Określenie "pyszne" pasuje tu jak ulał, zwłaszcza w nawiązaniu do pkt. 5-10...Wskutek protestu zainteresowanej, artykuł ten wraz z komentarzami, zdjęto z S24.
Zaczęło się niewinnie - od zamieszczenia poniższego artykułu na paru portalach...
Wzorem mgra Zyzaka postanowiłem (jako domorosły naukowiec) zbierać materiały nie tyle po wsi, ale po portalu NaszaKlasa, aby zorientować się, czy istotnie jest to portal dla ludzi z klasą. Owszem, portal jest niezły, ale większa grupa użytkowników ma większą siłę nacisku i jeśli zgłasza moderatora do zastąpienia, to admin ulega większości, nie bacząc, że ta grupa nie przestrzega ustalonego regulaminu i nie ma racji z punktu widzenia podstawowych zasad etyki.[2] Poniżenie twórcy na własne życzenie (6 lutego 2009)
Pewna pani (nazwijmy ją MCh-P) przez parę miesięcy produkowała się na forum Politechniki Gdańskiej www.nasza-klasa.pl pisując tamże na wątku poświęconemu żartom pod wielce atrakcyjną nazwą "Najdowcipniejszy z wątków".
Kiedy zainspirowany tą twórczością, postanowiłem przenieść (jako dziennikarz obywatelski) na www.salon24.pl co ciekawsze żarciki kilkorga najpracowitszych osób (jednak przez grzeczność podpisywałem je tylko inicjałami), pani ta zauważyła efekty swojej działalności na obcym sobie forum, zreflektowała się i oprotestowała dalsze kolportowanie dowcipów w rodzaju - http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/145?page=197 (polecam zwłaszcza czwarty od dołu na tej stronie). Nagle dostrzegła swój medialny błąd i zaczęła zacierać ślady swej nieeleganckiej działalności - zlikwidowała swoje konto (jednak teksty... pozostały) i zagroziła na S24, że naśle na mnie Policję i swojego prawnika. Prawnik okazał się skuteczny - artykuł zdjęto z Salon24. Co ciekawe, cytaty na NaszaKlasa mają tę interesującą właściwość, że nie są z nich całkowicie usuwane dane osobowe (pod skasowaną fotką znika wprawdzie imię i nazwisko, które są zastąpione przez informację "Konto usunięte", jednak w cytatach poczynionych tamże przez inne osoby można znaleźć dane cytowanego autora, choć on już zlikwidował konto; można to uznać za błąd w procedurach NK i pewnie zostanie to kiedyś zmienione).
Przy okazji powstaje problem prawny - czy Adam Mickiewicz mógłby zaprotestować przeciwko zamieszczaniu na internetowym forum w Rosji swoich sonetów, które opublikował już na forum w Szwajcarii? Czy Juliusz Słowacki mógłby skrytykować Mistrza na innym forum, cytując choćby fragmenty sonetów? No bo jak omawiać pewne zjawiska językowe, literackie, matematyczne, etyczne, społeczne, czy ekonomiczne bez zacytowania osób ofiarnie pisujących na rozmaitych forach? Dlaczego twórca udzielający się na forum A chce nasyłać Policję na krytyka albo fana działalności owego twórcy na forum B? Czy autor zamieszczający teksty na forum A może mieć pretensje, że ktoś jego cytuje na forum B bez jego zgody (komentując głębokie lub płytkie wartości dorobku)?
Na czym tu polega pomawianie twórcy, czy nawet poniżanie (bowiem taki zarzut stawia pani Magda)? Czytelników p. Magdzie znakomicie przybędzie, jeśli obok forum A będzie można zapoznać się z poglądami p. MCh-P również na forum B, przy czym na tym drugim można zapoznać się ze streszczeniem twórczości autorki oraz z oceną wyrażoną kulturalnym językiem, co nie jest charakterystyczne dla wielu portali. Przecież ja napisałem setki artykułów i każdy kto zechce może je omawiać na swoich portalach, byle nie fałszował oryginalnych wpisów. Wszak każdy bierze odpowiedzialność za swoje poglądy i swoje opinie.
To raczej niepodawanie (zatajanie) danych osobowych autorów tekstów jest zabronione w świetle prawa autorskiego... Ja nie mam nic przeciwko, aby ktoś zamieścił mój artykuł i go omówił (nawet krytycznie), bowiem biorę odpowiedzialność za moje teksty. Niestety, wielu użytkowników pisuje różne mądrości i... bzdety firmując je swoimi nazwiskami lub nikami, ale po pewnym czasie zapewne wstydzą się swych dokonań i mają pretensje nie do siebie, ale do osób omawiających poruszane tematy. Niewątpliwie lepiej mają anonimi, bowiem za parę lat trudno będzie przyporządkować im znalezione w internecie poglądy; więcej ryzykują osoby podpisujące się prawdziwymi danymi lub osoby wprawdzie ukryte pod nikami, jednak identyfikowalne.
Co ciekawe, owa pani jest typową hipokrytką - na NaszaKlasa jeździ po moim nazwisku jak po łysej kobyle, rozpowszechnia ponadto nieprawdę, że założyłem sobie kilka kont, z których obmawiam tamtejsze szlachetne a obywatelskie towarzystwo i przyczyniła się do zablokowania tamże mojego konta (po wyjaśnieniu, że od tygodnia nie dokonałem tam ani jednego wpisu, admin NK odblokował je) - http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/396?page=10; zatem owa pani zarzuca mi dokładnie to, co sama tam czyni, z tym że ja mam do niej pretensje wyłącznie w zakresie wypisywania kłamstwa, że rzekomo piszę na NK z paru kont. Ponadto na NK omawiane są (także przez ...prawomyślną p. Magdę) moje różne teksty z innych portali i jakoś to tam uchodzi. Natomiast na S24 to jest surowo wzbronione... Moderator S24 natychmiast reaguje na protesty prawnika p. Magdy, natomiast jego odpowiednik na NK nie dostrzega problemu, choć dopiero to tamże leci mięsiwo i pomówienia, w czym aktywnie uczestniczyła p. Magda (popierała młodych a nowoczesnych twórców w ich wojowniczym toczeniu dyskusji nt. śmiałego języka i interpretacji przysięgi studenckiej).Oto przepisy, na które powoływał się prawnik praworządnej p. Magdy, a które przekonały admina S24 do skasowania wątków nawiązujących do twórczości tej pani...
Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Zacytowałem jej najpikantniejsze kawały i ustosunkowałem się do nich. Jeśli ktoś publicznie zamieszcza teksty, to musi się liczyć z ich omówieniem, także na innych forach. Jeśli ktoś zamawia piwo, to musi się liczyć, że zinterpretują to jako rzymski salut. Jeśli ktoś dokonuje nagrania ubliżania nauczycielowi i zamieszcza w internecie, to czy na podstawie poniżej zacytowanego prawa, może nasyłać Policję na użytkownika, że ten ośmielił się upublicznić jego dokonania?
Kto zna wykładnię omawianego problemu? Kto jest winien - autor skandalu, czy krytyk zjawiska? Dobra osobiste obywatela, który sam o swoją renomę kiepsko dba na (publicznym!) forum A kontra wolność słowa obywatela z forum B. Twórca dobrowolnie zamieszcza teksty, komentator zaś je dobrowolnie cytuje i komentuje. Przecież po to również wynaleziono internet i fora.
Może niech autorzy sami zadbają o swoją godność w sposób uniemożliwiający jej ośmieszanie przez osoby trzecie i procesowanie się z powodu rzekomego poniżania lub narażania na utratę zaufania publicznego? Sądy mają i bez tego sporo do zrobienia - po cóż im dodawać roboty z powodu własnej niefrasobliwości?
W latach wojny również okupanci dochodzili do wniosku (kiedy grunt im zaczął palić się pod nogami), że należy niszczyć ślady swej niegodnej działalności, ale czy to oznacza, że nie mamy prawa wyciągać ukrytych w sztolniach, jeziorach, wrakach śladów ich poczynań? A może ich prawnicy mają prawo wygrażać się, że za poniżanie w opinii publicznej osób żałujących swej działalności należy demaskatorów pociągać do odpowiedzialności karnej?
PS Pani Magda jest autorką wydanej książki z dziedziny księgowości komputerowej i powinna znać prawo autorskie. Straszenie Policją jest bezprawne w opisanej sytuacji.I nie byłoby sprawy, wręcz pies z kulawą nogą by nie doczytał się pośród milionów informacji, że p. MCh jest (podobno) szykanowana, gdyby nie pismo nadesłane przez Kancelarię Adwokacką Karol Kolankiewicz (Gdańsk) zatytułowane -
Ostateczne przedsądowe wezwanie do zaniechania naruszenia dobrego imienia i zapłaty.
Działając w imieniu MCh wzywam Pana do zaniechania naruszania Jej dobrego imienia i czci za pomocą dokonywania wpisów na stronach internetowych www.nasza-klasa - forum Politechniki Gdańskiej; www.salon24.pl, www.interia360.pl, www.aferyprawa.pl. Głoszone przez Pana twierdzenia, sformułowane opinie i wskazane fakty nie zostały oparte na prawdzie i w sposób dotkliwy naruszają dobre imię i prawo do prywatności mojej Mandantki, niezbędne dla wykonywania działalności twórczej w dziedzinie nauczania i pisarstwa. Informuję Pana, iż dobro osobiste jakim jest dobre imię i nienaganna opinia osoby publicznej, jakim jest wykładowca i pisarz bezsprzecznie podlega ochronie przewidzianej w Kodeksie cywilnym. Naruszając więc dobra osobiste mojej Mandantki naraża się Pan na odpowiedzialność zarówno cywilną i karną.
W celu usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobrego imienia Pani MCh, wzywam Pana, aby w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma:
1. Usunął wpisy na wszystkich wyżej wskazanych portalach, odnoszące się do Pani MCh;
2. W formie wpisu na wszystkich wyżej wskazanych portalach, złożył oświadczenie następującej treści:
Mirosław Naleziński niniejszym przeprasza MCh za użycie na niniejszym forum od 30 stycznia do 16 kwietnia 2009 r. zwrotów sugerujących Jej niewłaściwe zachowanie się wobec mojej osoby. Nie jest prawdą jakoby Pani MCh zachowywała się niegodnie, nieuprzejmie, złośliwie bądź wulgarnie. Nieprawdziwe jest twierdzenie, aby namawiała innych użytkowników do takiego zachowania. Nadto przytaczane przez mnie fragmenty niektórych Jej wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu - bez Jej zgody - przez co utraciły swój pierwotny sens. Użyte przeze mnie sformułowania czy sugestie nie zostały oparte na prawdziwych zdarzeniach.
3. Dokonał zapłaty kwoty 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną mojej Mandantce szkodę niematerialną spowodowaną naruszeniem dobra osobistego na wskazany numer rachunku bankowego Kancelarii: [...].
Wzywam Pana również do poinformowania - w formie pisemnej - o dacie przeprowadzenia powyższych czynności i przedłożenia stosownego dowodu ich dokonania.
W przeciwnym wypadku zmuszony będę w imieniu i na rzecz Pani MCh wystąpić na drogę sądową z odpowiednim powództwem, co spowoduje po Pana stronie dodatkowe wydatki (opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego).Adwokat
Karol Kolankiewicz [podpis]
W załączeniu znajduje się również Pełnomocnictwo p. MCh dla mec. Kolankiewicza.[3] Czy łatwo jest wyprowadzić prawnika w pole? (26 kwietnia 2009)
Mecenas Kolankiewicz nie dysponuje pełną dokumentacją zamieszczoną na NK zarówno przez mandantkę (pierwszy raz widzę to słowo), jak również przez pozostałe osoby, które być może również zgłoszą się do Niego w charakterze przyszłych mandantów, przeto zamieszczę możliwie pełne zapisy zamieszczanych wypowiedzi studentów oraz absolwentów PG, które to wpisy są jeszcze w większej części dostępne na NK albo zostały już wykasowane i są tylko w archiwum NK.
Pan Kolankiewicz na stronie swojej kancelarii http://www.adwokatkolankiewicz.pl/index.html zamieścił motto (wręcz sentencję), które robi wrażenie.
Oto ów absorbujący tekst -
Wiedza prawnicza jest znajomością spraw boskich i ludzkich, rozumieniem tego, co słuszne i co niesłuszne.
W skomplikowanych czasach niewiarygodnie trudno poruszać się w gąszczu ciągle zmieniających się przepisów. Już starożytni mawiali, że prawo przychodzi z pomocą tylko osobom czujnym i starannym.
Świadczę kompleksowe usługi prawne dla klientów indywidualnych i klientów korporacyjnych zarówno w formie jednorazowych porad, jak i stałego zlecenia. Wieloletnie doświadczenie wyniesione z sali sądowej pozwala mi na szybsze i pełniejsze uświadomienie potrzeb każdego Klienta.
Szczegółowa oferta została zamieszczona na dalszych stronach.
Karol Kolankiewicz [podpis]Panie Mecenasie! Rozpoczął Pan patetycznie, od spraw boskich i od próby ogarnięcia pojęcia (nie)słuszności, a ponieważ żyć z czegoś trzeba, to - niczym starożytni (uważali, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu) - w ostatnim akapicie słusznie doszedł był Pan do sedna swojego przesłania, do oferty.
Wziął Pan robotę tylko dlatego, że p. Magda była u Pana wcześniej niż ja i przedstawiła swoje argumenty (gdybym to ja był u Pana przed nią, to na podstawie moich dokumentów wystąpiłby Pan do niej o bardziej niebotyczną kwotę). Pan zaś, niczym dobry chrześcijanin, postanowił jej pomóc, nie bacząc nawet na kontrargumenty drugiej strony. Czy tak się godzi? Gąszcz gąszczem, ale każdy student prawa, nawet stalinowski, powinien choć udawać, że go interesuje zdanie nie tylko własnego klienta. Pani Magda wprowadziła Pana w błąd i dał jej Pan wiarę. Owa pani występowała z kilkunastoma współautorami na forach NK PG i działy się tam rozmaite rzeczy, które większości się podobały, choć nie były zgodne z regulaminem NK. Mnie - jako dziennikarzowi - nie podobały się niektóre tematy i postanowiłem (w swej naiwności, jak się okazało), że spróbuję nieco to całe towarzystwo uszlachetnić.
Przeciętny człowiek rumieni się, kiedy zostanie przyłapany na przyklejeniu przeżutej gumy pod blat stołu. Opisałem taki przypadek w wykonaniu pisarki a wykładowczyni, która jednak zamiast zarumienić się i zmienić zachowanie (a przynajmniej udawać, że nic się nie stało), to oburzyła się i przekonała Pana, że została dotkliwie przeze mnie obrażona. A czymże ją obraziłem, skoro taką gumę przykleiła, zaś ja zdążyłem ten fakt zarejestrować? Ponadto nie podałem pełnych danych tej pani (choć mógłbym), jedynie inicjały i sprawa powinna rozmydlić się pośród milionów informacji w internecie. Oczywiście - owa guma to jedynie porównanie; sprawa dotyczy kawałów określonego rodzaju oraz wymiany zdań pomiędzy uczestnikami dyskusji, często całkiem niskiego lotu, co każdy z Czytelników będzie mógł ocenić.
Dowiaduję się, że Pan, taki staranny prawnik, znakomicie poruszający się w prawniczym gąszczu, bywalec wielu sal sądowych, z wyniesionym bogatym doświadczeniem, otóż Pan dał wiarę tej niewieście i zawinszował Pan dla niej dwadzieścia tysięcy złotych... Bez sprawdzenia informacji drugiej strony?! A skąd Pan wie, co jest słuszne, a co niesłuszne? I jak do tego ma się znajomość spraw boskich? Czy Pan starannie przemyślał te górnolotne mądrości, czy tylko "ot, tak sobie" je zamieścił?
Pana mandantka miała tak obfitą twórczość, że nawet nie ominęła w dowcipach ciekawego problemu posiadania serca (i innych podrobów) przez prawników -
"A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i tyłek można bez problemów zamienić miejscami". Oczywiście, to tylko żart. Ludziska sobie żartują już ze wszystkiego - nawet Temidy specjalnie nie uszanują... Ale jak ktoś skrytykuje takich dowcipasów, to zaraz lecą do najlepszych kancelarii... Jak trwoga, to do Boga, zatem najlepiej do prawnika powołującego się na sprawy boskie...
W dziennikarskim artykule "Poniżenie twórcy na własne życzenie" proszę wskazać, że zarzucam pani Magdzie wulgarne zachowanie. Napisałem jedynie "Zacytowałem jej najpikantniejsze kawały i ustosunkowałem się do nich". Jeśli jednak Pan aż tak poważnie stawia sprawę, to pozwalam sobie na cytaty z portalu NK w wykonaniu także p. MCh. Każdy zatem będzie mógł przeczytać i ocenić poziom dowcipów i oburzenie p. Magdy oraz stopień jej wulgaryzacji.
Zapisałem się na forum NK PG, bowiem uważałem, że z ludźmi kulturalnymi będzie można sobie pożartować, nawet pikantnie, wszak nie jestem obyczajowym ortodoksą. Wyobrażałem sobie, że tam nie ma studentów, raczej dojrzali ludzie. W szczególności przekonał mnie tytuł wątku o dowcipach. To, co tam "ujrzałem", to wprost wołało o pomstę do nieba. Menelowate kawały rodem z najgorszego rynsztoku. Pisane przez studentów i absolwentów (i w ramach emancypacji - a jakże - przez nasze "wytworne damy"). Co dostojniejsze wprawdzie nie rzucały mięsem, jednak krytykowały osoby, które czuły się urażone nie tylko samymi dowcipami, ale i obelgami kierowanymi przez internetowych chuliganów. Próby dyskusji i zmiany mięsnego profilu spotkały się z szyderstwem i obrzucaniem błotem. Owszem, podczas dyskusji, bywałem nieznośny, jednak nikogo nie obrażałem, nim nie zostałem nazwany trolem, grafomanem, psycholem (że meliniarskich odzywek tu nam zaoszczędzę), a jeśli komuś nawet dawałem odpór, to jako ripostę i z pewnością nikogo wulgarnie nie określałem.
Dochowałem wszelkiej staranności w dziennikarskim działaniu - uczestniczyłem w dyskusjach nie przekraczając wyraźnej granicy, która dla innych nie istniała, zbierałem kopie "dzieł i dziełek", przekazywałem zarzuty adminowi NK (w tym łamanie regulaminu), informowałem związek studentów oraz władze PG o twórczości studentów i o sprzeniewierzaniu się przysiędze studenckiej.
Po wielokrotnej interwencji u admina zaproponowano mi przyjęcie funkcji moderatora. Wykasowałem wiele najwulgarniejszych tekstów. Kiedy współtwórcy wątku zorientowali się, że jestem moderatorem, to wznowili obelżywe słownictwo w stosunku do mnie, grozili pobiciem oraz złożyli zbiorowe doniesienie do admina, że nie chcą mnie jako moderatora. A ponieważ p. Magda twierdziła, że inny autor na forum (Jacek K.), to również ja (na drugim rzekomo zarejestrowanym koncie), to nawet na kilka dni zablokowano moje konto. Zgłaszałem do admina oraz do p. Magdy, że jej spostrzeżenia nie są prawdziwe i że to pomówienia, ale nie ma tam tak dobrego prawnika jak Pan, bowiem już p. Magda miałaby wezwanie do zapłaty wielokrotnie wyższej kwoty. Inni określali mnie jako grafomana, w "mało dyplomatyczny sposób prosili" mnie o opuszczenie forum oraz - jak wspomniałem - grozili. No, gdybym znał Pana wcześniej, to wezwania opiewałyby na setki tysięcy złotych...
W końcu zorganizowano żenujące głosowanie, aby mnie wymienić (jako moderatora) na obecnego opiekuna i pomysłodawcę wątku o zachęcającej nazwie "Najdowcipniejszy z wątków". Zapewniam, że jest co poczytać! I proponuję zrobić kopie, bowiem w końcu admin skasuje ten najpoczytniejszy dział pośród inteligencji technicznej PG (ponad 3 tys. kawałów, w tym setki powalających walającym się mięsem). Jeśli odwołuje się Pan na swej witrynie istotnie do wartości boskich, to proponuję tam nie zaglądać, chyba że wyłącznie w ramach zawodowej pasji.
Reasumując - z posiadanych przeze mnie kopii wynika, że Pańska mandantka na forum NK PG:
- zamieszczała pikantne dowcipy pośród tekstów wulgarnych, sprzecznych z regulaminem NK;
- szydziła z przysięgi studenckiej;
- tolerowała wulgarne słownictwo w stosunku do osób krytykujących zachowanie się menelowatych dyskutantów;
- nie protestowała, kiedy zamieszczano dowcipy rasistowskie oraz wulgarne i kiedy kierowano pogróżki w stronę osób walczących o wyższą jakość forum;
- rozpowszechniała nieprawdę, że niżej podpisany założył konto na drugie nazwisko (Jacka K.) i złożyła doniesienie do admina, co spowodowało zablokowanie mojego konta (nim sprawa się wyjaśniła);
- zachęcała wszystkich (w tym politechniczną chuliganerię) do złożenia wniosku o odebranie mi funkcji moderatora (co uczyniono);
- podczas głosowania o pozbawienie mnie funkcji moderatora, opowiedziała się po stronie osób, które w obelżywy (a nawet chuligański - grożono mi pobiciem) sposób zachowywały się na forum,
a to oznacza, że Pańska mandantka stanęła po niewłaściwej stronie i chce jeszcze na tym zarobić, co wydaje się (przynajmniej na pierwszy rzut oka - bowiem w Polsce już nic nie może zdziwić) całkiem nieetyczne...
Pani MCh skasowała swoje konto i uważa swoje wpisy za niebyłe, jednak część kopii właśnie do Pana przesyłam celem zapoznania się z zakresem kłamstwa, jakiego dopuściła się klientka i zrozumie Pan zakres manipulacji, jakim Pan uległ. Wielu ludzi chlapie, co im ślina na język przyniesie, zapominając o obrzydliwej technice uwieczniającej ich wyczyny - mało to takich afer pośród naszych elit? A gdyby nie skasowała swojego konta, to przecież każdy użytkownik NK mógłby zapoznać się z jej pisarstwem i jakoś to jej nie przeszkadzało? Mógłby sporządzić kopie i uczynić dokładnie to, co ja - opracować dzieło na miarę Zyzaka. Przecież prawdopodobieństwo zapoznania się z twórczością na NK jest znacznie wyższe, niż na podstawie moich notek, bowiem ja podaję jedynie inicjały, zaś na NK p. MCh nie wstydziła się ani swoich danych osobowych, ani swego wizerunku (fotografia). Cóż zatem się stało, że wówczas pisarka się nie wstydziła (za darmo), zaś teraz się wstydzi (i żąda 20 tys. zł)? Materiały publikowane przez MCh na NK mógł zarejestrować każdy (nawet dziecko) i edytować na dowolnym portalu w ramach omówienia dowolnego zjawiska społecznego.
Przypominam, że każdy obywatel (w tym dziennikarz) ma prawo do opisywania patologii społecznych i do krytyki negatywnych zjawisk, co powinno podnieść standardy naszego społeczeństwa. Jako dziennikarz www.aferyprawa.com dopełniłem szczególnej staranności podczas opracowania tematu. Tamże są publikowane wypowiedzi politechnicznego kwiatu inteligencji polskiej (kwiaty polskie?), a to może oznaczać, że zdobędzie Pan mandantów o wartości nie 20 tys. zł, ale nawet dwóch milionów złotych. W naszym kraju można krytykować nie tylko prezydenta, rząd i posłów, ale także pisarki i wykładowczynie.
Oświadczam, że wszystkie posiadane przez mnie materiały zostały skopiowane bez jakiejkolwiek ingerencji w zapis danych osobowych, czasu (daty) i treści.
PS Chciałbym podziękować paru osobom, które dzielnie popierały mnie w walce o wyższą jakość forum NK PG, w szczególności p. Andrzejowi P.[4] Jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych? (28 kwietnia 2009)
Na początek należy zarejestrować się na jednym z najpopularniejszych portali, zamieścić swoje dane i okrasić je swoją fotką. Trzeba założyć albo skorzystać z już założonego wątku, najlepiej nietuzinkowego, wręcz kontrowersyjnego, np. "Najbardziej trunkowy z wątków". Trzeba wmieszać się w zgromadzenie innych użytkowników, co nie jest trudne, zważywszy, że niemal wszyscy opowiadają o chlaniu oraz o innych czynnościach towarzyszących tej czynności. Dodatkowo okrasza się to wszystko zdjęciami z libacji oraz przaśnymi dowcipami, które niejako ściśle z pijaństwem się wiążą. Nic to, że większość tekstów i fotek jest sprzeczna z regulaminem danego portalu - już dawno admin nie zwraca uwagi na prawne uchybienia, bowiem ani nie nadążyłby z kasowaniem setek wypowiedzi i skanów, ani też nie zostałby zbytnio pochwalony za przesadyzm przez właściciela portalu, który jednak jest z jakichś powodów zainteresowany zwiększaniem popularności na forach, a przecież czepialstwo i przesadne trzymanie się regulaminów powoduje spadek zainteresowania znakomitą częścią społeczeństwa, która akurat lubi sobie pociągnąć z gwinta.
Od czasu do czasu na takie forum wpadnie (jak mucha w pajęczą sieć) jakiś mądrala a naiwniak, który spróbuje nawiązać kontakt ze starymi wygami ruchu trunkowego. Taki coś chlapnie, wymądrzy się, zwróci uwagę; krótko pisząc - od razu zamelinowanej tamże większości "koneserów" jawi się, że jest przypadkową łajzą niewiedzącą o co na tym forum tak naprawdę chodzi.
Z początku nawet taki naiwniak zasygnalizuje adminowi, że większość tekstów jest zamieszczana niezgodnie z regulaminem, co (wobec nawału roboty) zakończy się propozycją moderowania wpisów przez owego naiwniaka. Ponieważ towarzycho nie zapisało się na najbardziej "wytrawny" wątek, aby dyskutować o bycie i niebycie, ale aby rozważać "picie i niepicie" (nie tylko w aspekcie napojów), przeto pospolite ruszenie zwołuje się i pisze zbiorowe doniesienie na niedobrego moderatora, co admin konstatuje - skoro większość (demokracja!) sobie życzy, to skreślmy mądralińskiego z funkcji moderatora.
Oczywiście, wszelkie wymiany zdań są okraszane typowymi łacińskimi (odmiana kuchenna) okrzykami, wezwaniem do ustawki, połajankami, a jeśli ktoś odważniejszy opowie się za byłym już moderatorem, to także jest skończony pośród ryku śmiechów, przekleństw i obelg. Żadnego wrażenia nie robi nawet sugestia - "kochani, przecież pisujecie tutaj pod własnymi danymi osobowymi i zamieszczacie swoje autentyczne zdjęcia, że przecież przynosicie wstyd uczelni, której ponadto sygnalizujecie, że przysięgę studencką macie pod plecami, że w końcu ktoś to może skopiować i napisać interesujący artykuł o części polskiego społeczeństwa albo ktoś może przypadkiem wejść na to forum i ujrzeć wasze inne (nieznane im do tej pory) oblicze, a ponadto (w przypadku pogróżek) może być taki materiał przekazany do prokuratury lub na waszą uczelnię". Żadnego zastanowienia - "a pisz sobie i kopiuj!".
No to sobie ktoś kopiuje i omawia temat na innym portalu...
I tu następuje zwrot akcji. Otóż zawsze jakiś pisarz, kolejarz, czy urzędnik lub wykładowca opamięta się i szybko kasuje swoje konto. Łudzi się albo jest przekonany, że śladu jego działalności nie ma. Na innym portalu znajduje swoje wypowiedzi (pogróżki, wulgaria, pomówienia oraz fotki z walającymi się butelkami określonego autoramentu) i mimo że autor piszący kolejną pracę opartą na metodologii słynnego Zyzaka (a onże miał dobre uniwersyteckie wsparcie w swych dociekaniach) chce zrobić podobną karierę i uzyskać za swoje rewelacje wyższy stopień naukowy, tenże przykładowy pisarz nagle zaczyna myśleć o swojej godności i udaje się do renomowanej kancelarii adwokackiej. Tam przedstawia prawnikowi swój punkt widzenia i skarży się na wszystko, co go boli, niczym była dziewica, która w sezonie urzędowała w Las Vegas, powróciła do swego miasteczka i chce podać do sądu każdego, kto opowiada o jej wyczynach, a którymi to sama chełpiła się po drugiej stronie oceanu na forum "Najbardziej upadłe panienki".
Cóż czyni urzędnik polskiej Temidy, który jest przekonany przez takiego pisarza, że padł ofiarą spisku? Ano taki dżentelmen (wzór cnót prawniczych) sporządza pismo oraz wysyła je do mądrali listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. A tam już nie ma śladu atmosfery pijackiego chuchu, lecz mamy jakieś finansowe i kosmiczne żądania...
Działając w imieniu Pisarza wzywam Pana do zaniechania naruszania Jego dobrego imienia i czci za pomocą dokonywania wpisów na rozmaitych stronach internetowych. Głoszone przez Pana twierdzenia, sformułowane opinie i wskazane fakty nie zostały oparte na prawdzie i w sposób dotkliwy naruszają dobre imię i prawo do prywatności mojego Mandanta, tak niezbędne dla wykonywania działalności twórczej w dziedzinie nauczania i pisarstwa. Informuję Pana, iż dobro osobiste jakim jest dobre imię i nienaganna opinia osoby publicznej, jakim jest wykładowca i pisarz, bezsprzecznie podlega ochronie przewidzianej w Kodeksie cywilnym. Naruszając więc dobra osobiste mojego Mandanta, naraża się Pan na odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną.
W celu usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobrego imienia Pisarza, wzywam Pana, aby w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma:
1. Usunął wpisy na wszystkich portalach, odnoszące się do Pisarza;
2. W formie wpisu na wszystkich portalach, złożył oświadczenie następującej treści:
Niniejszym Mądrala przeprasza Pisarza za użycie na niniejszym forum zwrotów sugerujących niewłaściwe zachowanie się Pisarza. Nie jest prawdą jakoby Pisarz zachowywał się niegodnie, nieuprzejmie, złośliwie bądź wulgarnie. Nieprawdziwe jest twierdzenie, aby sam chlał oraz namawiał innych użytkowników do konsumpcji alkoholu graniczącego z jego permanentnym nadużywaniem. Nadto - przytaczane przez mnie fragmenty niektórych Jego wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu (pomiędzy kolejnymi upojeniami) - bez Jego zgody - przez co utraciły swój pierwotny sens. Użyte przeze mnie sformułowania czy sugestie nie zostały oparte na prawdziwych zdarzeniach.
3. Dokonał zapłaty kwoty 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną mojemu Mandantowi szkodę niematerialną spowodowaną naruszeniem dobra osobistego na wskazany numer rachunku bankowego Kancelarii Adwokackiej: [...].
Wzywam Pana również do poinformowania - w formie pisemnej - o dacie przeprowadzenia powyższych czynności i przedłożenia stosownego dowodu ich dokonania.
W przeciwnym wypadku zmuszony będę, w imieniu i na rzecz Pisarza, wystąpić na drogę sądową z odpowiednim powództwem, co spowoduje po Pana stronie dodatkowe wydatki (opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego).O, i taki tekst wstawia pan prawnik w 20 lat po obaleniu komuny, przy czym nawet nie zapoznał się z materiałami dowodzącymi, że Pisarz ostro popijał (o czym sam pisał na forum), że robił sobie fotki w barze (i to nie mlecznym), że - obok wędlin klasycznych - po forum latało mięsiwo określonego a podłego gatunku. Jak widać, dobry prawnik nawet z kurtyzany zrobi dziewicę i jeszcze każe zapłacić klientom za potwarz, choć oni wielokrotnie zapłacili jej za podplecze...
Dlaczego mecenas apeluje o zaniechania naruszania dobrego imienia i czci, kiedy to sam zainteresowany nie dbał o swoje dobre imię i cześć? Dlaczego zakłada, że podane informacje nie są oparte na prawdzie, skoro nawet nie zwrócił się po zapisy posiadane przez drugą stronę? Dlaczego nie interesują go pomówienia Pisarza na szkodę Mądrali? Czy w taki sposób działa nowoczesny prawnik - kto pierwszy dobiegnie do mecenasa, to ma sprokurowane pismo o kasę?
Kiedy już zwiedziało się całe towarzystwo od kielicha o szykującej się kasie dla Pisarza, to snadnie również pokasowało swoje konta i udało się drogą przez niego przetartą, do coraz sławniejszego polskiego prawnika, który wystawia rachunek naiwnemu Mądrali już nie na 20 tysiączków, ale na dwa melony.
Kto mecenasowi dał prawo do oznajmienia, że "wskazane fakty nie zostały oparte na prawdzie", skoro nawet nie zapoznał się z dowodami drugiej strony? Nawet nie zapytał, czy takie istnieją, zatem nawet nie wie, że są do wglądu! Przecież to jaskrawy przykład braku profesjonalizmu![5] Jeśli sama nie dbasz o swoje dobre imię... (1 maja 2009)
30 stycznia 2009 zgłosiłem do admina NK postulat -
Witam!
Jest to moje kolejne pismo w sprawie.
Od kilku dni rozmaici dyskutanci sugerują na forum, że ja (Mirosław Naleziński) jestem tą sama osobą co Jacek K. a parę dni temu nawet pewien dżentelmen/łoś napisał http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/396?page=9 -
"Drogi Jacku vel Mirku, sprawdzono, że piszesz z tego samego IP co Pan Naleziński, możesz to wytłumaczyć?".
Proszę zaprzeczyć tym insynuacjom i napisać do moderatora Mieczysława P., aby kasował takie wypowiedzi. Nie chciałbym sięgać po ostateczność i zakładać
osobny wątek z łaciną kuchenną, bowiem to nie jest w moim stylu. Albo będę do każdego wątku dopisywał treść dementi (że nie jestem Jackiem K.), co znakomicie zdezorganizuje działanie forum. Nie chcę, aby na Forum PG padało moje nazwisko po dacie 26 stycznia, bowiem ja już na tym forum Politechniki
Gdańskiej nie udzielam się, a przypisywanie mi drugiej twarzy (JK) jest kłamstwem, które przecież łatwo możecie sprawdzić.
Pani Magda Ch.-P. na www.salon24.pl pozwoliła sobie (1 lutego 2009) na zamieszczenie kłamstwa -
"by nie było wątpliwości MN=JK=AZ to są te same osoby"
a to już jest kłamstwo i pomówienie. Proszę zwrócić uwagę tej pani na niegodne zachowanie oraz tym bardziej proszę zdementować te kłamstwa.
Z poważaniem
Mirosław Naleziński
PS A najlepiej - proszę dopisać w wątku Wasze oświadczenie, że MN to nie JK oraz nie AZ i że każda taka wypowiedź będzie uznana za trolowanie. Proszę zareagować w ramach ochrony danych osobowych.Oto odpowiedź NK (4 lutego 2009) -
Witam,
Szanowny Panie, dziękujemy za kontakt i prosimy o uzbrojenie się w jeszcze odrobinę cierpliwości. W chwili obecnej z przyczyn czysto technicznych nie możemy rozwiązać Pańskiego problemu w taki sposób, jakiego by Pan oczekiwał. Jesteśmy przekonani, że najpóźniej w ciągu kilku dni otrzyma Pan od nas wyczerpujące informacje oraz rozwiązanie problemu.
Aleksander G.
Zespół nasza-klasa.plNo to zacznijmy od pierwszej strony http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/396?page=1 (wątek pt. "Uwagi dotyczace moderowania forum"). Wątek założony został przez p. Mieczysława P., aby (jak sam to ujął) zachować tematyczną czystość innych tematów, np. "Najdowcipniejszy z wątków" (sztandarowy wątek pana Mieczysława).
Mieczysław P. - 24.01.2009 10:30
"Bardzo proszę o podpowiedzi na temat sposobu moderowania forum.
Watek zakładam aby umożliwić tematyczną "czystość" pozostałych tematów".Mirosław Naleziński - 24.01.2009 11:33
"Wyciąg z Regulaminu NK
7.3. Zabronione jest używanie słów powszechnie uznawanych za obelżywe.
Panie Mietku, proszę tutaj zamieścić pismo otrzymane przez Pana od NK,
pismo, w którym mianowano Pana moderatorem.
I co Pan na p.7.3?".Aleksandra W. - 24.01.2009 11:57
"po co zamieszczac to pismo?
Nie jest to nasza sprawa:)
Pan Mirosław nie zamieścił żadnego pisma:) Pan Mieczysław nie ma takiego obowiązku i zapewne nie odczuwa takiej potrzeby. Wiadomość, którą otrzymał była zaadresowana do Niego, nie do nas".Mirosław Naleziński - 24.01.2009 12:04
"Nie zamieściłem, ponieważ nikt o to nie prosił. Jeśli p. MP zamieści to i ja to zrobię.
Pismo skierowane do moderatora nie jest osobistą sprawą, bowiem są tam wytyczne, na podstawie których ma moderować.
Nie ma obowiązku i z pewnością nie czuje potrzeby. Ale ja proszę w kraju demokratycznym i chcę zobaczyć podstawę, na której p. Mieczysław kasuje teksty na wątkach, do których otrzymał dostęp".Mirosław Naleziński - 24.01.2009 12:09
"Panie Moderatorze!
Oto wyciąg z Regulaminu NK -
# 4.5. Użytkownik Konta Rzeczywistego zobowiązuje się do podania w formularzu rejestracyjnym swoich danych osobowych zgodnych z prawdą: imię, nazwisko, data urodzenia, a także opcjonalnie pozostałych danych.
# 4.5 a Użytkownik Konta Fikcyjnego może podać fikcyjne dane albo w ogóle nie podawać danych. Użytkownik Konta Fikcyjnego nie jest uprawniony do umieszczania w serwisie danych osobowych osób trzecich oraz wizerunku osób trzecich bez wymaganego prawem zezwolenia lub zgody tej osoby.Proszę zatem kasować wypowiedzi osób niespełniających wymogu #4.5 i poprosić te osoby o przejście na konto fikcyjne w trybie #4.5a".
Mirosław Naleziński - 24.01.2009 12:19
"Panie Mietku!
Założył Pan ten świetny wątek, aby zachować czystość. OK, ale proszę odpowiadać na pytania i propozycje. Chyba nie ma to być skrzynka pocztowa bez odpowiedzi? Na każdy problem niech Pan udzieli krótkiej, jednak rzeczowej odpowiedzi. W końcu to Pan jest twórcą tego dobrego pomysłu.
Nadmieniam, ze zbieram materiały do opracowania na innym portalu, w którym opiszę różne praktyki, w tym cenzurowanie wpisów zgodnych z Regulaminem NK.
Proszę więc dbać o "kształt" wypowiedzi (literówki, styl, logika wypowiedzi)".Jak widać, poinformowałem dyskutantów, że zbieram różne ciekawe materiały do opracowania na innym portalu. Nie zauważyłem dyskusji nt. zakazu lub praw autorskich.
Aleksandra W. - 24.01.2009 12:20
"Tak, wytyczne są skierowane do moderatora i on zapewne postępuje wg. tych wytycznych i odpowiednio na ich podstawie moderuje forum.
Nie ma obowiązku aby udostępnić je publicznie, dlatego tego nie robi.
Ja też wiele rzeczy chcę, Panie Mirosławie. :)".No i mamy pierwszą wypowiedź pisarki a wykładowczyni (w ten sposób określił jej pozycję zawodową jej adwokat w piśmie do mnie) na tym wątku, w której autorka dodaje otuchy moderatorowi (Mieczysław P.), który założył na forum (w innym miejscu) kontrowersyjny i najliczniej odwiedzany "Najdowcipniejszy z wątków". Trudno będzie dopatrzyć się po tych wyrazach poparcia, że p. Magda była niechętna zamieszczanym dowcipom. Przecież w poniższy sposób nie krytykuje się twórcy najwulgarniejszego z wątków. Obserwując wymianę poglądów, jasno widać, gdzie przebiega linia podziału pośród dyskutantów i po której ze stron opowiada się pisarka.
MCh.-P. - 24.01.2009 12:29
"Panie Moderatorze, byliśmy, jesteśmy i będziemy z Panem. Jak to zabawnie ktoś napisał kto nie z Mieciem tego zmieciem :)
Pozdrawiam".Aleksandra W. - 24.01.2009 12:31
"Popieram w 100%.
W końcu jest porządek i o to chodzi:)
sukcesów i powodzenia!".Mieczysław P. - 24.01.2009 13:03
"[...] Moim celem jest abyśmy sie dobrze bawili na tym forum a podstawowym warunkiem jest jego uporządkowanie tematyczne.
Każdy kto uważa ,że ma coś ciekawego do przekazania może otworzyć swój wątek.
Panie Mirosławie , usuwanie niektórych Pana postów nie jest cenzurą a jedynie koniecznością niezbędną do zachowania spokoju na forum, tym bardziej, że umieszcza je Pan świadomie w sposób prowokacyjny w temacie nie związanym z treściami Pańskich wpisów.
Na szczęście Redakcja Naszej-Klasy jest tolerancyjna, bo niejednokrotnie nastąpiło już naruszenie Art. 7 ZABLOKOWANIE KONTA
1. 7.1. Administrator zastrzega sobie prawo do zablokowania Konta Użytkownika, którego działania uzna za szkodliwe dla Serwisu bądź innych Użytkowników.
Pozdrawiam".Pisarka ma jednak odmienne zdanie od moderatora - poszłaby znacznie dalej, czyli blokowałaby konta osób proponujących zmniejszenie poziomu wulgariów, dając niejako przyzwolenie na kontynuację obrzydliwego wątku.
Magda Ch-P. - 24.01.2009 13:07
"Mieczysław P. napisał:
Na szczęście Redakcja Naszej-Klasy jest tolerancyjna, bo niejednokrotnie nastąpiło już naruszenie Art. 7 ZABLOKOWANIE KONTA""Moim zdaniem: NA NIESZCZĘŚCIE... :( ".
Krzysztof M. - 24.01.2009 13:05
"Magdo, jam ci to, nie chwalac sie, napisal. dodam jeszcze, ze kto z Mieciem wojuje, od Miecia ginie.
Najprosciej byloby, gdyby zalozyciel watku mogl wykluczyc kogo tylko chce ze swojego watku. Proste, nie? Ale w Polsce wszystko musi byc trudne i skomplikowane. Zawsze tak bylo".Magda Ch-P. - 24.01.2009 13:09
"Super! powinno być w wątku dowcipne :)".Po zamieszczeniu przeze mnie treści pisma NK o ustanowieniu mnie moderatorem oraz po kilku wyjaśnieniach i dość spokojnej dyskusji, odezwał się pewien student -
Marcin P. - 25.01.2009 13:30
"Palnij się w łeb... W tamtym wątku mają być same kawały a nie twoje chore wypowiedzi...".
I z tego powodu informacja o jego postawie została przekazana na PG. Jak znam życie, to uczelni omawiana sprawa nie zaintersowała...Mieczysław P. - 25.01.2009 13:31
"Panie Mirosławie, proszę o definicję pojęcia 'kulturalne wpisy' ".Powyższa wypowiedź (moderatora, który prosi mnie o definicję; skoro jej nie zna, to w jaki sposób ma moderować?) doskonale współgra z chuligańskim wpisem studenta, jednak nie zwrócił mu uwagi na niestosowność zapisu.
Po kilku postach, które można sobie przeczytać (link jest ciągle aktywny), do głosu dochodzi -
Krzysztof M. - 25.01.2009 20:38
"Panie Miroslawie... mowilem cos... spadamy, bo nam w koncu w pie..dol spuszcza".Co nieźle rozbawiło "naszą" pisarkę a wykładowczynię jednej z trójmiejskich uczelni -
Magda Ch.-P. - 25.01.2009 20:52
:)))))))Po kilkunastu postach ponownie dochodzi do głosu trójmiejska pisarka -
Magda Ch.-P. - 28.01.2009 20:51
"Oj.. wywołaliście wilka z lasu :(
Krzysztof ma rację: zakończyć sprawę.
MN donosi wszędzie i jeszcze się tym chwali. Na jego stronie cytuje swój list do Prezydenta Gdynii p. Szczurka, w którym informuje o złych zachowaniach (wg niego) adminów z forum ZKM w Gdyni. Poczytajcie sami..
http://web.archive.org/web/20080121084557/www.mirnal.neostrada.pl/otmiasto.html".
Zatem wielce etyczna i dbająca o dobre (swoje) imię, pani Magda podaje bez mojej zgody link do mojej strony, a kiedy ja na portalu Salon24 czynię dokładnie to samo, to nasyła na mnie mecenasa, który żąda sporej sumki za obrażenie jej majestatu, a ponadto chwali się, że powiadomiła Policję...Ale ta wypowiedź szczególnie podoba się kolejnemu młodzieńcowi, który pisze -
Michał Ż - 28.01.2009 21:31
"Juz o tym bylo ale sadze ze najlepszym wyjsciem byloby sprzedac Nalezinskiemu kopa aby dolecial gdzies tak w lata 80-te,sadze ze sam by sie zglosil do roli Bolka ;P".Na wątpliwości Patryka S. ("aaaa, pewnie jako niezbite dowody odda rektorowi swoje pliki txt.") odpowiada inny absolwent PG -
Dominik L. - 28.01.2009 21:32
"Nic nie odda. On ma burdel w tych swoich plikach generalnie. Jak go poprosiłem, żeby wstawił mój tekst, który wymoderował, bo rzekomo był obraźliwy, to się wymoderował, że chyba go nie ma, albo gdzieś się zapodział w tych setkach kopii :)) A cwaniak jeden prokuratorem straszył. Ino, że Mu się dowody rzeczowe pogubiły ;-) Postraszył, powarczał, pomądrzył się i na koniec się zeał... I tyle... Szkoda tylko, że Olcia W. nie wytrzymała nerwowo i skasowała swój profil...
Pozdrawiam serdecznie
Dominik"Zanim nasza pisarka doda od siebie bardzo mądrą i życiową uwagę, zdążył się jeszcze wpisać bardzo zrównoważony użytkownik NK -
Michał Ż - 28.01.2009 21:42
"Pani Magdo,przeczytalem :0...ten czlowiek jest po prostu niezrownowazony psychicznie,on nie moze zyc bez trolowania i donoszenia,sadze ze w psychiatrii jest na to jakis termin....bo w zoologii ten gatunek zwie sie chyba Nalesnikus Trolus Upierdlivus...proponuje zapomniec o tym,ze ktos taki istnial i zakonczyc temat raz na zawsze".No i wreszcie wkracza nasza gwiazda pisarstwa, rozpoczynając cytatem Krzysztofa M. - "Albo nie... inaczej.. proponuje zakonczyc sprawe, nigdy nie wymieniac pewnego nazwiska. nawet w zartach".
Magda Ch-P. - 28.01.2009 21:50
"No właśnie powiedziałam, że Krzysztof ma rację, sprawę zamknąć..
a ja dodam zamknąć, zawiązać, obciążyć kamieniami, wrzucić do morza (jak grę Jumanji).. :) może NIGDY nie wróci".Jacek K. - 28.01.2009 23:10 komentuje wpis p. Magdy Ch.-P. dotyczacy sprawy prezydenta Szczurka -
"hehe... no proszę, wystarczy uderzyć w stół. I czym się mają różnić pani tutejsze donosy od tych z poleconej strony? Najwyraźniej nie dociera do pani, że postępuje pani tak samo jako osoba, którą rzekomo pani potępia :P".No i rozpoczyna się akcja głosząca, że ja i ów Jacek K. to jedna osoba -
Joanna M. - 28.01.2009 23:42
"A mi się wydaje....że MN nie zniknie nigdy....a tym razem podaje się za JK".Radosław P. - 30.01.2009 12:47
"Drogi Jacku vel Mirku, sprawdzono, że piszesz z tego samego IP co Pan Naleziński, możesz to wytłumaczyć ?".
Oczywiście blefuje, bo i skąd miałby dane o jednakowym IP... Zresztą sam wiem najlepiej, że nie jestem Jackiem K., ale czasami trudno udowodnić, że nie jest się wielbłądem...W międzyczasie włącza się pani z drugiego końca Europy (jak się okazuje znawczyni psychiatrii) -
Agata U. - 30.01.2009 13:27
"a swoja droga pewien wpis samego MN na pewnym trojmiejskim portalu
'Anonimowe komentarze naruszają dobre imię! [...] wystarczy przejrzeć szereg dowolnych tekstów napisanych przez osoby o pełnych danych i parę anonimów, półanonimów i osób o danych znanych tylko Redakcji, aby stwierdzić, że statystyka jest bezlitosna - osoby podpisujące się pełnymi danymi nie używają obelg, są bardziej odpowiedzialne, wypowiedzi są sensowniejsze, riposty logiczniejsze; po prostu jest to wyższa klasa pod każdym względem'.
to juz chyba schizofrenia".I tutaj wkracza do akcji "nasza" pisarka -
Magda Ch.-P. - 30.01.2009 13:33
"A ja wnoszę o zablokowanie jego IP dla forum PG".Jeszcze wyraził swoje wątpliwości -
Jarosław K. - 30.01.2009 16:47
"Nie bardzo wierzę, że JK=MN. Ten drugi nie robił byków i strasznie napawał się tymi swoimi wypocinami grafomańskimi. Chyba, że to już rzeczywiście kliniczny przypadek schizofreni".Tę teorię próbował podtrzymać -
Krzysztof M. - 30.01.2009 17:32
"jestem prawie pewien, ze JK jest trepem. Jako rezerwista czuje takie rzeczy.
Na pewno nie MN".Jednak pisarka chyba straciła zdolność rozsądnego myślenia (przed chwilą dwóch jej sympatyków nie poparło tej opcji) -
Magda Ch.-P. - 30.01.2009 21:16
"A ja sądzę, że MN odreagowuje stresy i jako JK używa sobie na całego.. taki doktor Jekyll i Mr Hyde :).. chociaż... Jekyll to za dużo powiedziane".
O... Jekyll za dużo, ale Hyde w sam raz? Jak to rozumieć? Pewnie jest to dowcipne spostrzeżenie w ramach kulturalnej dyskusji...Jacek K. - 30.01.2009 21:16 cytuje -
Magda Ch. (P) napisała:
"A ja sądzę, że MN odreagowuje stresy i jako JK używa sobie na całego.. taki doktor Jekyll i Mr Hyde :).. chociaż... Jekyll to za dużo powiedziane".
i komentuje -
"hehe... opisuje pani swojego mężczyznę jak m.in. drapie się po niewymownym, a potem wącha swoje paluchy, ale to ja używam sobie na całego? Chyba ci się troszkę wątki z dowcipami pozajączkowały skarbie :P".No i w tym momencie wykładowczyni dostrzegła mój artykuł na Salon24 -
Magda Ch.-P. - 30.01.2009 21:37
"A to jest kolejny 'wspaniały' felieton p. MN http://mirnal.salon24.pl/383280.html
Jeszcze macie jakieś wątpliwości że JK i MN to dwie różne osoby? .. przeczytajcie jak tam kłamie i przekręca fakty...".Nie wiadomo, co ma na myśli zarzucając kłamstwa i przekręty, ale odpowiada jej cytując (w przypadku cytowania automat NK podaje pełne dane pisarki, choć już zlikwidowała swoje konto) -
Jacek K. - 30.01.2009 21:51
"Pani obsesja na punkcie MN robi się już nudna. Jak macie coś do siebie, to proszę wyjaśnić to sobie na priva, bo nikt tu już nie jest zainteresowany tą postacią :P
PS. pozdrowienia dla pani wspaniałego mężczyzny ;)".Tu wkracza specjalista od zapachów wzywając do opamiętania dyskutantów -
Michał Ż. - 30.01.2009 22:00
"Chcecie karmic nastepnego trolla??Jak bedziecie dalej grzebac w szambie pod szyldem MN i JK to pozniej sie nie dziwcie ze cos zaczyna smierdziec".I w tym miejscu pojawia się matka czeredki dzieci (są na pięknej fotce), która to w profilu "o sobie" określiła się jako... "kura domowa" -
Ewa B.-P. - 31.01.2009 09:10
"a mam jedna uwagę do moderowania najdowcipniejszego wątku. Był śmieszny, niektórzy trochę przeginali z ilością bluzgów, ale było śmiesznie teraz niestety zrobiło się tak poprawnie politycznie, że aż nudno. Coraz bardziej przypomina to gadkę dwóch dziadków przy szachach. Szanowni panowie ubolewający nad grzecznością języka polskiego chciałam zwrócić uwagę na taki drobny szczegół, że "namiętny stosunek seksualny" to nie to samo co "ostre rżnięcie" i nie wszystko odda stwierdzenie "mocno się zdenerwowałem". A teraz idę na forum o żartach gdzie tej cenzury nie ma bo tu niektórzy za bardzo "mówią o niczym" (czyt. pierdzielą głupoty)".Ponieważ pisarka usunęła swoje konto (i teraz na NK pod miejscem na fotkę jest napis "Konto usunięte"), znany dyskutant wyraża żal z jej odejścia -
Krzysztof M. - 31.01.2009 09:44
"[...] szkoda, ze Magda usunela konto. Magda, wroc".No i w dalszym ciągu działa nasza wykładowczyni (założyła konto tymczasowe) i odpowiada Michałowi Ż. -
Magda Ch.-P. - 01.02.2009 11:56
"Michał miałeś rację.
To konto założyłam tylko na moment.. więcej nie będę już tu pisać.. i chyba już nigdy i nigdzie. Pan Mirosław Naleziński przekopiowuje Wasze wypowiedzi na portal salon24. Skasowałam moje konto z NK, ponieważ upublicznił moje dane bez mojej zgody na tamtym portalu, oczywiście z niewybrednym komentarzem, tak jak to on potrafi.. Jutro wysyłam pismo na policję, zgłaszając przestępstwo (naruszenie Ustawy o ochronie danych osobowych, oraz naruszenie dobrego imienia), zgłosiłam też nadużycie w salonie 24. Proszę o to link do Waszych wypowiedzi na innym portalu: http://mirnal.salon24.pl/383280.html#comment-3554627
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie..
magda"Trudno powiedzieć, co miała na myśli pani Magda pisząc o moim niewybrednym komentarzu, ale każdy czytając powyższe teksty (a są one cały czas na wspomnianym na początku linku NK) może sprecyzować własny pogląd. Natomiast mój artykuł na Salon24 został skasowany przez tamtejszego admina z powodu zgłoszenia zastrzeżeń przez pisarkę oraz z powodu wulgarnego słownictwa cytowanych dowcipów (co przeszkadzało na S24, nie jest przeszkodą na NK) i tylko ja mogę go obejrzeć po wpisaniu hasła.
Jeszcze młodzian (od stukania po łbie) nawiązuje do działań organów naszej władzy -
Marcin P. - 01.02.2009 13:15
"pani Magdo mam nadzieję że jeszcze pani nas poinformuje jak się sprawa na policji skończy :)".Także inna dyskutantka jest zaniepokojona zamieszczaniem co ciekawszych dowcipów na innym forum (nie podawałem tam jej nazwiska, zatem skąd ten niepokój?) -
Joanna M. - 01.02.2009 19:17
"Panie Mietku,niech pan wszystkie ostatnie kawały usunie.....ja tak jak pani Magda,myślałam że będzie wesoło....a teraz to robi się nie tylko nie smaczne,ale paskudnie.Ja rezygnuję z tego forum,bo naprawdę mam tego dość....a Wy trwajcie, w tym jak chcecie.Nie rozumiem żeby taki mały zakompleksiony Naleśnik-rozwalił całe forum.Moje żarty też kopiuje,niech sobie kopiuje,ale nie ma prawa podawać jakich kolwiek danych.Z poważanim Joanna".
Forum jednak trwa - nie zostało rozwalone...Znawca psychologii oznajmia -
Michał Ż. - 01.02.2009 19:38
"Jak na moj gust to NaleSinski osiaga swoj cel....wiec ja zostaje ;).Poza tym nalesnik w tym salonie gada sam ze soba,typowy psychol".Z kolei do pisarki apeluje -
Jacek K. - 01.02.2009 22:51
"hehe... nie wiem co ten Mirek ma w sobie, że kobitki tak świrują na jego punkcie. Nawet zza towarzyskiego grobu wołają jego imię. Proszę lepiej uznać jego dominację i nie kompromitować się tu więcej pani Magdo :P".No i w tryumfie melduje się pisarka, którą nieformalnie można uznać za przewodniczkę młodzieżowego stadka, wszak w dyskusjach to z wybranymi młodymi ludźmi jest na "ty" oraz jednoznacznie popiera ich przekonania, nie zaś innych paru osób, które proponuja inne wartości -
Magda Ch.-P. - 02.02.2009 09:41
"Witajcie. Właśnie otrzymałam wiadomość z nk, że konto Mirosława Nalezińskiego i Jacka K. zostały zablokowane do odwołania. Dzisiaj mam spotkanie z moim prawnikiem i omówimy plan działania.
Magda"
Ciekawe - ile pieniędzy można wydać na zawracanie głowy prawnikowi swoimi prywatnymi sprawami? Zakładamy konto, pisujemy rozmaitości, ktoś je omawia w innym miejscu, likwidujemy konto i... jest robota dla zaprzyjaźnionego prawnika (proszę zwrócić uwagę na "spotkanie z moim prawnikiem"). Kto w Polsce ma swojego prawnika?
W tym momencie pojawia się nowy dyskutant, Michał K., który zamieścił szereg naukowych i wyjątkowo długich postów (z braku miejsca nie zamieszczam, ale można sobie poczytać na podanym linku, a mamy już stronę 13).Powyższa wymiana poglądów (okrojona do wypowiedzi mających znaczenie w szykującym się procesie) kończy się na str. 14 (7 lutego 2009).
Pyskówki jakich wiele? Pewnie tak. W wykonaniu studentów i absolwentów (w tym i moim) PG? Żenujące? Zapewne? Ale dlaczego zamieściłem te cytaty, które można dzisiaj znaleźć na forum NK - http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/396?page=1
Otóż p. Magda uznała, że komentowanie jej postawy na innym portalu godzi w jej dobre imię i (choć nie podałem jej nazwiska) udało się jej przekonać mec. Karola K., który w obszernym piśmie do mnie napomknął m.in. abym -
"Dokonał zapłaty kwoty 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną mojemu Mandantowi szkodę niematerialną spowodowaną naruszeniem dobra osobistego na wskazany numer rachunku bankowego Kancelarii Adwokackiej: [...]".
A to (biorąc pod uwagę obelgi kierowane do mnie przez rozmaitych dyskutantów) oraz ujawnianie przez mandantkę moich linków (także bez mojej zgody i to zanim ja uczyniłem), jak również publiczne pomówienie mnie, że Jacek K. to ja, stwarza groteskową sytuację, która może ośmieszyć naszą Temidę, bowiem p. Magda oskarża mnie dokładnie o to samo, co sama uczyniła w stosunku do mnie wcześniej! Co ciekawe, jej adwokat nie znał tych postów i dopiero otrzymał je ode mnie drogą internetową. Nie musi zdać się na kopie, bowiem może zajrzeć wprost dzisiaj na link NK i ujrzeć interesujące oblicze swojej klientki, która osobiście dokonywała wpisów na forum NK. Mało tego - (zgodnie z prawem) może uczynić to każdy, sporządzić kopie i omówić na każdym dowolnym portalu na świecie. Dlaczego p. Magda zlikwidowała swoje konto, a ja nie uczyniłem tego? Bowiem ja (w przeciwieństwie do p. Magdy) potwierdzam swoje opinie (nie wypieram się ich), choć niektóre z nich nie są wzorem do naśladowania i nie jestem z nich dumny.[6] Fałszerstwo trójmiejskiego pisarza (3 maja 2009)
Kiedy młodzież studencka pozwalała sobie na przekraczanie zwyczajowych barier uznawanych powszechnie (pewnie jednak przed zaistnieniem internetu) za nieprzekraczalne, postanowiłem poinformować wychowawców tej młodzieży o błędach wychowawczych, które ktoś jednak popełnił. Ale pewna młoda dama - Aleksandra W., zamiast się zarumienić, postanowiła... sama założyć wątek "Niewłaściwe zachowanie - kto wychował taką młodzież?"
http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/403 - można sobie przejrzeć te materiały (są do dzisiaj, czyli co najmniej do 3 maja 2009) i ocenić, a to niniejszego naiwnego, który się jeszcze łudzi, że młodzież jest lepsza, niż wielu sądzi, a to ową młodzież (a przynajmniej jej część), ale także stanowisko pewnej pisarki.
Oczywiście, można dyskutować, czy ktokolwiek ze starszego pokolenia może krytykować młodzież za jej zachowanie, można uznać, że powinniśmy machnąć na to ręką i się nie wtrącać, bo cóż to nas obchodzi. OK - pewnie niepotrzebnie przejąłem się rolą i całą tą młodzieżową degrengoladą. No cóż, stało się...
Kiedy pisałem artykuł "Poniżenie twórcy na własne życzenie" (6 lutego 2009) omawiający działania pani MCh, nie wiedziałem, że jest pisarką (choć wiedziałem, że napisała książkę z dziedziny księgowości) i nie wiedziałem, że jest wykładowcą na uczelni. O tych dwóch szanowanych funkcjach dowiedziałem się z pisma mec. K. Kolankiewicza, który w jej imieniu zażądał przeprosin i dwudziestu tysięcy złotych. W lutym nie miałem zamiaru rozwijać tematu i ujawniać dalszej dyskusji, ponieważ nie przynosi chwały bodaj żadnemu dyskutantowi, jednak teraz zostałem do tego zmuszony przez pisarkę (księgową a wykładowczynię) oraz przez mecenasa, który nie widział żadnych kontrargumentów, zatem wobec poważnych zarzutów i powodowany wyższą koniecznością (oddzielenie prawdy, fałszu i ustalenie pomówień) - postanowiłem upublicznić problem.
No więc spójrzmy na reakcję (skoro już mecenas ujawnił jej wysokie funkcje społeczne) coraz sławniejszej pisarki, która zaczyna ostro ("ohydny donosiciel" to do mnie), ale cała dyskusja jest prowadzona ze sporymi emocjami...Magda Ch.-P. - 26.01.2009 18:52
"A to ohydny donosiciel! ale to jest do niego podobne".Do głosu dochodzi kontrowersyjny dyskutant -
Jacek K. - 26.01.2009 18:57
Na wstępie cytuje -
"Aleksandra W. napisała:
oto treść wiadomości która Pan Naleziński wysłał do mojej byłej P. wychowawczyni z liceum: ...".
dodając -
"Donoszenie tutaj na kapusia niczym ciebie od niego nie odróżnia :P
a jak wyskoczysz z uczelni, to po liceum może być nie wesoło z pracą ...".Sławek Sz. - 26.01.2009 19:01
"Ten koleś ma po prostu równo nasrane we łbie :)".Teraz wkracza "nasza" (trójmiejska), jakże wrażliwa pisarka obwieszczając... (jakby to napisać, aby nie zostać pozwanym?) kłamstwo -
Magda Ch.-P. - 26.01.2009 19:04
"K., wszyscy wiemy że to ta sama osoba co Naleziński. Sądzę, ze teraz pan przesadził..
Ola miała 335 znajomych, przez pana usunęła konto.. ludzie odchodzą z tego forum przez pana panie MN. W życiu nie spotkałam kogoś tak ... ohydnego jak pan.. ".Jacek K. - 26.01.2009 19:22
"Nie jestem pan MN i szczerze mówiąc brzydzę się donosicielstwem, jak chyba większość i to właśnie z tego powodu niepoważna Olcia usuneła swoje konto :P".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 19:49
"a ja proponuję abyście to opisali do administratora nk..".Jacek K. - 26.01.2009 20:09
"Pani Magdo, prosze samemu opisać, a nie podjudzać studencików, którzy jednak mają trochę do stracenia i płacą potem za to niepotrzebymi nerwami.
Można też zameldować dzielnicowemu, albo koniowi na Helu :P".No i dochodzi do kuriozalnej a skandalicznej sytuacji, kiedy pisarka fałszuje wpis! Jest to pierwszy i jedyny znany mi przypadek. Wówczas nie wiedziałem, że jest to osoba niejako z definicji szanowana przez społeczeństwo. Mecenas otworzył mi oczy, ale w jakim świetle stawia to tę panią? Panie Mecenasie - czyżby Pan wiedział, że Pańska mandantka sfałszowała wpis na forum? (Oczywiście, że nie wiedział).
Magda Ch.-P. - 26.01.2009 20:20
Tu wyjaśnienie - jeśli klikniemy w przycisk "Cytuj", program automatycznie kopiuje wypowiedź dowolnej osoby, wpisując jednocześnie jej dane osobowe. I nie wolno w cytacie oraz w danych osobowych majstrować! Jednakże p. Magda cytując Jacka K. z godz. 20:09, posunęła się do fałszerstwa polegającego na zmianie jego danych na moje nazwisko! I to z błędem w pisowni! Za takie sfałszowanie powinna być wykluczona z NK! No i w jakim świetle stawia to ją przed Temidą, do której się zwraca? Oto ten sfałszowany cytat z "przekręconym" moim nazwiskiem -
"Mirosław Nalezińśki napisał(a):
Pani Magdo, prosze samemu opisać, a nie podjudzać studencików, którzy jednak mają trochę do stracenia i płacą potem za to niepotrzebymi nerwami.
Można też zameldować dzielnicowemu, albo koniowi na Helu :P".
I dopisuje komentarz do powyższego sfałszowanego wpisu (zmieniła nazwisko Jacek K. na moje i to nieudolnie) -
"Ja już opisałam administracji pańskie zachowanie, teraz proponuję młodzieży zrobić to samo. Miarka się przebrała i mam nadzieję że to będzie pański koniec na tym forum".Oczywiście złożyła doniesienie do admina NK opisując moje zachowanie (ciekawe jakie; może kiedyś admin to ujawni?) oraz sugestię, że Jacek K. i Mirosław Naleziński to jedna i ta sama osoba. No i admin zablokował mi konto na parę dni, zanim sprawa się wyjaśniła, zwłaszcza że młodzież (do której apeluje uczciwa pisarka) jakże ochoczo i gremialnie odpowiedziała na jej apel. A podobno tylko wpisywała wyważone komentarze...
Jacek K. - 26.01.2009 20:43
"hehe... czy pani propozycja uprzejmego donosu nie jest dla naszej młodzieży aby nazbyt łaskawa? :P".Do głosu dochodzi jeszcze pewien okrętowiec wspomagający zagraniczny przemysł, zaś tutaj się wygraża -
Krzysztof M. - 26.01.2009 20:45
"A ja mysle, ze mam jeszcze dosc znajomych w branzy okretowej w Polsce, zapewniam was, ze wkrotce dotre do szefow pana MN. Juz sprawdzilem, znamy sie. Jestem naprawde zbulwersowany tym, co tu sie dzialo. Zarty sie skonczyly, panie MN".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 20:54
"Wystarczy przejrzeć moje wpisy i Wasze. Na każdy kulturalny wpis z mojej strony, rzucało się stado z niewybrednymi epitetami. Doprowadzaliście do sytuacji, kiedy na Wasz impertynencki wpis do mnie w końcu nie wytrzymywałem i próbowałem ostrzej zareagować - no to wówczas dopiero była afera, a przecież to ledwo namiastka Waszych umiejętności.
Chcecie pisać do admina - piszcie. Ale ja przedstawię działanie takiej choćby MCh, która w dyskusjach zwykle podjudzała do chamskiego zachowania".Na pogróżki Krzysztofa M. odpowiada -
Jacek K. - 26.01.2009 20:55
"hehe... brawo! Pana donos na pewno będzie najlepszy ze wszystkich! Oto jaki kwiat może wyrosnąć z naszej młodziezy... :P".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 20:56
"Jeszcze mamy tutaj uciekinierów z tonącego okrętu. Siedzą sobie za granicą i grożą. Przyjedźcie tutaj budować Nową Polskę, a nie pyskujecie zza granicy!".A pisarka obraża się na donosy/doniesienia (jeśli zgłoszenia nas dotyczą, to donosy, jeśli my zgłaszamy, to doniesienia), choć sama przed chwilą apelowała o to samo...
Magda Ch.-P. - 26.01.2009 20:58
"i na mnie też pan donosił? Obrzydlistwo!".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 21:21
"Coś moderator nie panuje nad sytuacją - skasował mój poprzedni post. A co tam było takiego niekulturalnego?
Zatem powtarzam - przez takie podjudzające osobniczki jak Pani MCh, młodzież czuła się zachęcona, zwłaszcza ta wrażliwsza. Zamiast Pani oponować przeciw chamstwu i obelgom, to Pani jeszcze cytowała te bezeceństwa dopisując w ramach swoich komentów jakieś idiotyczne a rozsierdzające uwagi.
Osoby starsze i niezaliczające się do młodzieży powinny mądrze tu radzić, nawet jeśli kogoś nie znoszą. Pani wpisy to dowód na jątrzenie i zachęcanie do rozróby. To dowód na trolowanie z Pani strony. Wystarczy je zebrać i wysłać celem oceny. Wstyd! To Pani tutaj częściowo odpowiada za wychowanie tych młodszych! I Pani powinna świecić przykładem na forum PG!".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 21:03
"Pana wpisy nie mają nic wspólnego z kulturą.. ".Zbigniew P. - 26.01.2009 21:06
"Ten facet jest młody duchem.
bo tylko tacy są przekonani ze naprawią Świat".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 21:11
"Gdyby tacy mieli naprawiać świat to mielibyśmy już IV wojnę światową.. przykładem to forum..
Prośba do moderatora, aby nie usuwał tego wątku.. tutaj widać prawdziwą twarz pana MN.. ".
Istotnie - nie usunął i możemy sobie obejrzeć prawdziwe twarze nie tylko MN (niestety, p. MCh skasowała swoją sympatyczną twarz z NK)...Magda Ch.-P. - 26.01.2009 21:19
"Na forum było spokojnie.. ta sama młodzież którą pan tak miesza z błotem wyzywając od "menelstwa" rozmawiała miło i przyjemnie.. nikt się nie kłócił.. małe spory były wyjaśniane szybko i grzecznie. Nie był potrzebny żaden moderator... pojawił się pan Naleziński.. i od tego momentu wszyscy są źli: młodzież, kobiety (nazywane przez pana babami), moderator jest zły.. zaczęło się grzebanie po profilach i wysyłanie do znajomych obrzydliwych donosów.. i to jest to pana kulturalne zachowanie???".
Rzeczywiście, z ową młodzieżą pisarka znalazła wspólny język - ani słowa krytyki. Pełna symbioza... Każdy może ocenić kulturę dyskutantów oraz "kto z kim trzyma" oraz "kto kogo popiera".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 21:31
"Ani razu kobiety nie nazwałem babą. Teraz to zrobiłem po raz pierwszy i to wyłącznie tylko w stosunku do Pani, p. MCh.
Ponieważ moderator skasował mi tę wypowiedź (a jakie ja zostawiałem? gdybym takie kasował, to by niczego nie było), to zamieniłem babę na osobniczkę.
I powtarzam - niczego Pani nie doradziła młodzieży mądrego a mogła Pani choć raz ograniczyć ich wyskoki. Mam Pani wszystkie wypowiedzi zachęcające do błaznowania i do ośmieszania mnie. To wyjątkowo złośliwa, niewychowawcza i trolowata działalność.
Być może było miło i koszmarnie nim tu się zapisałem. Dokonałem paru wpisów, komuś się nie podobały, bo ktoś (ja) coś skrytykował i wyraził zdumienie, no i zaczęło się. Oczywiście, że gdybym wiedział jak się to rozwinie, to nie traciłbym czasu - od razu bym powiadomił admina i Politechnikę Gdańską, że ktoś profanuje jej dobre imię. Ale ja myślałem, że moje argumenty Was przekonają. Były może 2-3 osoby, które nawet zaczęły mnie popierać, ale potem paru rozbijaczy z młodzieżówki doszło i sprawa przyjęła beznadziejny kierunek.
Ale najgorsze w tym wszystkim nasze damy (?) z Polski - zamiast po macierzyńsku opanować sytuację, to dolewały oliwy do ognia. Wstyd!".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 21:39
"A pan dalej nie widzi swojej winy.. dalej uważa pan że jest pan zbawcą? nic dla pana nie znaczy ze wszyscy są po drugiej stronie barykady?".Bartłomiej Ś. - 26.01.2009 21:43
"Nie wszyscy, uważam że obie strony popełniły błędy(to że zaśmiecano wątek z dowcipami spamem trudno mi przeboleć). Bynajmniej nie spoczywam za żadną ze stron barykady.
I sądze że znajdzie się więcej ludzi o mieszanych uczuciach".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 21:49
"przecież to nie jest wątek z dowcipami. Jest to wątek na temat donosu jaki wysłał pan Nalezinski na jedną z forumowiczek, w efekcie czego usunęła konto z nk.. i w tym to wątku okazało się, że na wiele innych osób również donosił".
Pisarka jednak zapomina, że NK wzywa swoich użytkowników do zgłaszania niegodnego (wulgaria, wyzwiska, groźby) zachowywania się użytkownika, czyli w przypadku łamania Regulaminu NK. Od kiedy to działanie na rzecz społeczności oraz regulaminu jest donosicielstwem?Mirosław Naleziński - 26.01.2009 21:55
"Trafnie Pani to określiła - próbuję zbawić to forum od paru tygodni. Pośród kilkudziesięciu postów pewnie jest parę, z których nie jestem dumny, ale fakt, że nikt (oprócz 2-3 osób) nie poparł moich starań, aby szło ku lepszemu, a ponadto fakt, iż znakomita większość dokopuje mi tutaj z każdej strony, dowodzi, że ta moja mała misję jest zakończona i przegrana. Jeśli admin będzie chciał to przekażę mu wpisy, jeśli PG to także. Szkoda, że Pani ani słowem nie wyraziła dezaprobaty dla paru "dżentelmenów". Z pewnością by się to inaczej potoczyło. Ale Pani się uparła, aby dokopać nawet jeśli gdzieś kołatało u Pani, że jednak MN ma jakąś rację. Ale Pani nie wykonała ani jednego najmniejszego gestu zrozumienia dla moich zmagań. Postanowiła Pani całkowicie dowalić, no i mamy taki układ, w który zabrnęliśmy.
Niejednokrotnie dyskusje już wygaszały się, ale zwykle ktoś odgrzebywał stare cytaty i zaczynało się ponownie kotłować. Bez sensu. Nie dojdziemy tu do porozumienia. Ja i Pani (ja jako starsze pokolenie; Pani jako pośrednie, ale nie widzę wieku - ukryty) nie zadbaliśmy o właściwe wychowanie na tym małym skrawku.
Ma Pani rację - jestem zdumiony taką przewagą ludzi, którzy się ze mną nie zgadzają. To istotnie trzeba byłoby zbadać. Może ktoś kiedyś przeanalizuje, czy ja raczej byłem nawiedzony, czy to reszta straciła zmysł rozróżniania dobro/zło (na tych niższych registrach)".Magda Ch.-P. - 26.01.2009 22:05
"Nie mam takiej siły, aby moje słowa miałyby coś zmienić. Nigdy nie poprę nikogo (bez względu na wiek) kto wprowadza zamęt. Nie rozumiem niestety pana zmagań. Dla mnie pan cały czas prowokował i w zamian otrzymywał to, o co się pan prosił. To wszystko".
Pani Magda oczywiście nie prowokowała losu, czego dowodem jest ten cały zapis...Mirosław Naleziński - 26.01.2009 22:09 cytuje p. Magdę -
"Pana wpisy nie mają nic wspólnego z kulturą.."
i dodaje -
"O, to kolejny sposób na konwersację. Opisany w podręcznikach jako forma trolowania.
Podobnie było z Olcią Wu, która (kiedy napisałem - 'myślę, że...') elegancko i trolowato podsumowała (cytat z pamięci) - 'myślenie to niewłaściwe słowo'. Albo podczas dyskusji - do mnie, do starego: 'na głupotę nie ma lekarstwa'.
Powtarzam, gdyby Pani lekko choć przytłumiała 'mięsne dania', to jestem przekonany, że ani p. Marcin, ani p. Ola by nie mieli takich niegrzecznych uwag. Jednak ja zawsze pisałem per 'Pan(i) lub Ty', chyba że ktoś zmieniał tę formułę a i to nie zawsze. Przejrzyjcie posty".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 22:12 ponownie cytuje p. Magdę -
"Dla mnie pan cały czas prowokował i w zamian otrzymywał to, o co się pan prosił. To wszystko".
dodając -
"To rozmaicie rozumiemy to słowo. Prowokatorem pewnie także był jegomość z Nazaretu, bowiem smędził, krytykował i pouczał. No i dostało Mu się. Gdyby pisał w internecie, to także by ogłoszono go trolem".Powracam do wątku sfałszowania zapisu -
Mirosław Naleziński - 26.01.2009 22:16
Magda Ch. (P) napisała:
Mirosław Nalezińśki napisał:
"Pani Magdo, prosze samemu opisać, a nie podjudzać studencików, którzy jednak mają trochę do stracenia i płacą potem za to niepotrzebymi nerwami.
Można też zameldować dzielnicowemu, albo koniowi na Helu :P".
"Ja już opisałam administracji pańskie zachowanie, teraz proponuję młodzieży zrobić to samo. Miarka się przebrała i mam nadzieję że to będzie pański koniec na tym forum."
Na co ja -
"To nie mój wpis. Sfałszowała Pani wpisując błędnie nazwisko. Za to może być ban.
Ponadto - MN i JK to dwie osoby".Wykładowczyni omija ten poważny zarzut fałszerstwa, ale za to wraca do tematu jegomościa z Nazaretu -
Magda Ch.-P. - 26.01.2009 22:17
"Proszę się opanować.. dobrze? to nie był żaden 'jegomość'.. i bardzo daleko panu do Niego.. nie mam ochoty już z panem więcej rozmawiać
żegnam".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 22:27
"A co w tym wyrazie złego? Pan, Master, Lord? Daleko mi oczywiście, ale Pani jeszcze dalej. Mogę Pani przesłać wszystkie nasze dyskusje, które udało mi się skopiować i oceni Pani kto jest za Dobrem, kto za Złem. Moje wypowiedzi dla mojej rodziny byłyby lekko frustrujące, ale Pani teksty (i stanowisko oraz osoby, które Pani popierała), to doprawdy byłyby powalające, chyba że reszta Pani Rodziny ma podobne podejście do moralności co i Pani.
Zresztą - skąd Pani wie, o kim napisałem? Napisałem o pewnym jegomościu z Nazaretu. Tam było wielu mężczyzn, w tym paru pouczających. Zatem - czy Pani nie przesadza, bo to już jest histeria! Niech Pani nie nadinterpretuje!
Pa!".
Okazuje się, że nie muszę kopiować, bowiem nadal są one na NK...Oto kontynuacja dyskusji z jakże miłą młodzieżą, którą to tak bardzo ceni omawiana pisarka -
Michal Ż. - 26.01.2009 23:25
"Nalezinski,jak czujesz sie Jesusem to zglos sie do lekarza pierwszego kontaktu i mu to powiedz.Sadze ze skieruje cie w odpowiednim kierunku.Mysle ze w latach PRL-u bylbys dobrym kandydatem na TW lub ubeka.Zmarnowales chyba zyciowa szanse.Duzo dales tym,ktorzy wpisali cie na liste znajomych?Dla mnie nadal jestes wszą (trole moglyby mnie zlinczowac za porownanie cie do nich),a poza tym dostales to o co sie prosiles od samego poczatku.Chetnie dodam cie do listy znajomych abys mogl nasmarowac troche skarg do moich znajomych,ale za efekty miej pozniej pretensje do samego siebie....nie zapomnij sie na koniec sam ukrzyzowac".Miło zaczął, ale szczerość zakończenia nie przynosi chluby PG -
Radosław P. - 26.01.2009 23:55
"Mireczku, zbawco i proroku, mentorze w jednej osobie. Powiem Ci szczerze, że wyzwalasz we mnie tyle negatywnych emocji, że ostatnio mój trening na siłowni był dwukrotnie dłuższy, mam nadzieję, że Cię nigdy nie spotkam w realu, bo bym Ci szczerze przypierdolił !".Mirosław Naleziński - 26.01.2009 23:58
"OK - przekonaliście mnie Panowie!
Szkoda czasu mojego (i pewnie Waszego).
Nie mam zamiaru ciągnąć sprawy w nieskończoność.
Miesiąc starczy. Czołem! Stadionem mi tu zalatuje.
Kogo choć trochę przekonałem, to pozdrawiam.
Z resztą nie będę już dyskutować, bo w parę minut zwarta drużyna się stawiła i jest gotowa do kolejnej pyskówki.
Wracajcie zatem bez przeszkód na swój ulubiony wątek, bo chyba tam się poznaliśmy. Tam najlepiej się niektórzy czuli".Z wypowiedzią Radosława P. ("Mireczku, [...] szczerze przypierdolił !") solidaryzuje się polski inżynier z Danii (jak to niektórzy rodacy porozrzucani po świecie pałają chęcią wzajemnego popierania się, szkoda jednak, że w nie najlepszej sprawie) -
Krzysztof M. - 27.01.2009 07:16
"ja tez!!!".Na zakończenie dyskusji pozwala sobie zabrać głos (a właściwie pismo) "nasza" pisarka -
Magda Ch.-P. - 27.01.2009 09:29
"Po raz ostatni pozwalam sobie na uwagę.. ale to tylko po to, aby dopełnić wizerunku pana MN.. na samym dole jego własnej strony:
http://web.archive.org/web/20080124132244/http://www.mirnal.neostrada.pl/
napisał:
"Redakcja 'Życia Warszawy' została wykreślona z książki adresowej po emajlu (4 stycznia 2006) ze swoją stanowczą prośbą - Prosimy o zaniechanie przysyłania nam Pańskich tekstów. Nie jesteśmy zainteresowani ich publikacją, ani też analizą, czym określiła swój stosunek do nadsyłanych tekstów przez obywateli RP".
Wg pana MN Redakcja Życia Warszawy również jest zła, bo nie chce czytać analizować i drukować jego tekstów. Komentarz jest po prostu rozbrajający: nie chcą czytać jego tekstów (nie dziwi mnie to) to oznacza, że mają taki wstrętny lekceważący stosunek do wszystkich obywateli RP. Nie wiem jak inni, ale ja sobie serdecznie nie życzę, aby pan MN wypowiadał się w moim imieniu, a już na pewno nie podpisuję się pod żadnym jego tekstem".Która to powyższym komentarzem grzebie nadzieję na uzyskanie 20 tys. zł, bowiem zarzuciła mi publikowanie linków do jej wypowiedzi, zaś sama to tutaj uczyniła. A co z wiarygodnością pani wykładowczyni? Nie podpisuje się pod żadnym moim artykułem (a napisałem ich kilkaset), choć ich oczywiście... nie przeczytała. Trzeba mieć wyjątkowy tupet, aby nie zapoznając się z twórczością wybranego autora, negatywnie oceniać wszystkie jego teksty... Zapewne jej książki są znacznie ciekawsze... W swoich artykułach piętnuję zło, zatem jeśli pisarka nie zgadza się z żadnym moim tekstem, to...
A może teraz, po ujawnieniu powyższych zapisów i przy mojej wiedzy, że pani MCh.-P jest (czego nie wiedziałem w lutym) wziętą pisarką i lubianą przez młodzież wykładowczynią, mecenas podwyższy kwotę do 100 tys. zł?
Nie zapominajmy jednak, że pisarka pozwoliła sobie na:
- pomówienie, że ja i Jacek K. to jedna osoba,
- sfałszowanie cytatu i danych osobowych jego autora,
- zablokowanie mojego konta u admina (na parę dni) powołując się na nieprawdziwe dane.
Zauważmy także, z jakimi osobami najlepiej dyskutuje się trójmiejskiej pisarce... Z kim znajduje wspólny język?
Jeśli ktoś nie ma zaufania do powyższego zapisu, może zajrzeć do nieco obszerniejszego źródła -
http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/403
Przy okazji można zapoznać się z interpretacją tekstu "Nie jesteśmy zainteresowani ich publikacją, ani też analizą, czym określiła swój stosunek do nadsyłanych tekstów przez obywateli RP" przez pisarkę, która przeczytała to po swoejmu - "Redakcja Życia Warszawy również jest zła, bo nie chce czytać analizować i drukować jego tekstów. Komentarz jest po prostu rozbrajający: nie chcą czytać jego tekstów (nie dziwi mnie to) to oznacza, że mają taki wstrętny lekceważący stosunek do wszystkich obywateli RP". Daleko idąca interpretacja! No i nie napisała (może nie wie?), że są jednak redakcje, które chcą czytać, a nawet zamieszczają artykuły autora krytykowanego przez pisarkę.[7] Chamstwa ci u nas coraz więcej (13 maja 2009)
Parę dni temu media ujawniły auto pewnego zmotoryzowanego inteligenta, który na bagażniku ma wielki napis KIEPRZĘ PACZYŃSKICH. Ma być to śmieszne i prowokacyjne, a jest kolejnym dowodem na schamienie społeczeństwa, które nie bardzo potrafi korzystać z demokracji, a jeśli już ktoś próbuje korzystać ze zdobyczy wolności słowa, to wydaje mu się, że jest urodzonym geniuszem. Oczywiście, ktoś powie - genialna gra słów i dopuszczalna w ramach wolności słowa. I pewnie coś z prawdy w tym jest. Gawiedź lubi dokopywać wodzom, ale niech no tylko ktoś nazwie takiego Kowalskiego łachudrą albo leniem, to całe życie będzie łazić po sądach i nie daruje. Napis widzą policjanci, prokuratorzy, sędziowie, etycy, menele i mądrale. Śmieją się otwarcie albo tylko dyskretnie się uśmiechają, w zależności od kultury osobistej i od stopnia sympatyzowania z obrażanym politykiem.
Wolność to także odpowiedzialność? Na koszulkach można wyrażać swoje opinie? Na samochodach także? A na elewacjach własnych domów?
Na pewnym forum jakiś anonim napisał inne hasło - TUCHAĆ RUSKA. Też wesołe i sprośne, a to najbardziej lubi ludek! A to ktoś prezydenta lub premiera nazwie durniem, chamem, zdrajcą, a nawet ch***m i... nic. Żadnego szacunku. W takiej obleśnej atmosferze rośnie kolejne pokolenie. W telewizyjnym cyklu prowadzonym przez sędzię A.M. Wesołowską widać, w jaki sposób do prawników odnoszą się obywatele III RP. Zwłaszcza postawa młodzieży jest szokująca. Czy realizatorzy złośliwie przedstawiają młodych ludzi (w tym wielu studentów), czy tacy oni są w istocie? Aż tylu meneli? Przecież tylko za samo zachowanie powinni mieć rozmowę z wychowawcami, rodzicami lub z kuratorem. Ale kogo to obchodzi? W szkołach uczą się religii, etyki i czort wie jeszcze czego. Może niektórych nauk zbyt wiele, zaś zapomniano o podstawowym przyzwoitym zachowaniu? I po takich szkołach pani minister mówi do swego rządowego kolegi - zmywaj się (ale w menelskiej wersji) i jako kolejna sława przechodzi do historii w parę tygodni po słynnym płynie (lansowany przez sympatycznego pana Kamila) do mycia uwalonych stołów .
Podobne towarzycho gnieździ się na rozmaitych forach i - co zdumiewające! - to nawet wówczas, kiedy każda wypowiedź jest edytowana wespół z danymi osobowymi i zdjęciem autora. Szok! I kiedy jakiś facet omawia na innym portalu dyskusję toczoną na innym (bodaj najpopularniejszym), to krytykowany twórca spostrzega, że przesadził z wypowiedziami, szybciutko kasuje swój profil (jednak jego wypowiedzi... pozostały), spotyka się z operatywnym a zaprzyjaźnionym adwokatem i wespół żądają przeprosin oraz paru tysięcy europów (w złotówkach, ale w obcej jeszcze walucie brzmi lepiej) uważając, że naruszono dobra osobiste twórcy... Mało tego - tupet owej pary jest aż tak groteskowy, że w pozwie ujawniono, iż likwidator konta jest pisarzem oraz wykładowcą (czyli jest wychowawcą młodzieży!) i dlatego (tak to ujęto!) jego reputacja została wyjątkowo nadwerężona (dopuszczono już wariant "nadwyrężona") i właśnie dlatego wyceniono jego moralne straty tak wysoko... Gdybyż to był tylko pielęgnator powierzchni płaskich, to pewnie sto europów by załatwiło sprawę, ale pisarz?! Szwejk i Kafka się kłaniają, czyli wkraczamy w świat polskiego absurdu?
Na najwyższych dostojników w państwie można wylać całe szambo i... nic! A tu pisarz (i wykładowca w jednej osobie) popiera wulgaria młodzieży, kokietuje ją, wreszcie fałszuje wpis na forum i... chce przeprosin (oraz kasy!) za ujawnienie własnych "sentencji" i przekrętu. A jego mecenasowi nie podoba się prześmiewczy ton faceta, który omówił również jego rolę w całej tej żenującej sprawie oraz mądrości zamieszczone na jego głównej internetowej stronie. On również grozi... sądem. Czy to oznacza, że wodzów można wyzywać od kretynów i tchórzy, ale osobistości niższej rangi nie tylko nie można zwyzywać (pod groźbą ruiny finansowej i odosobnienia), ale nie można nawet zacytować (oraz omówić i skrytykować) ich własnych autorskich wypowiedzi, bo pozwą do sądu?! Czekamy na nowego Bareję, który zrealizuje film na podstawie takich zaskakujących polskich dziwactw...
Kiedy prawo będzie nareszcie jednakowe dla wszystkich obywateli - albo osoby publiczne mają zbyt słabą ochronę prawną, albo osoby niepubliczne mają zbyt dużą ochronę. Konstytucja 1997 nie wspomina o (nie)publicznych osobach i nie wiadomo - kto pierwszy wymyślił, że wipów można wyzwać od durniów, leniów i tchórzów, ale za obrazę mordercy (pewna matka zamęczonej ofiary, nazwała takiego zwierzęciem) można trafić do więzienia? Gdzie nasze społeczeństwo popełniło błąd? Prawdopodobnie zostało to zaimportowane z Zachodu, na którym schamienie mediów i młodzieży jest jeszcze większe niż u nas.
Dzisiaj media zajmują się dwojgiem 10-latków, którzy zdobyli internetowe hasło do profilu koleżanki i wpisali obraźliwe teksty pod jej podobizną. Policja przypomina dzieciom i młodzieży, że publiczne kierowanie (także przez internet) wobec innych osób obraźliwych epitetów, obelżywych gestów stanowi przestępstwo znieważenia (jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego). Dorośli sprawcy podlegają karze grzywny albo karze ograniczenia wolności. A jak tym dzieciom Policja wytłumaczy, że kierowca, dziennikarz lub pijak mogą postponować prezydenta albo premiera, ale pacholęta nie mogą obrażać koleżanki? Może podczas omawiania zasad ruchu drogowego, przy okazji funkcjonariusze objaśnią naszym milusińskim podstawowe zasady etykiety i wyjaśnią nazbyt widoczne różnice w traktowaniu obywateli tego samego państwa...
[8] Na początek "Najdowcipniejszy z wątków" http://nasza-klasa.pl/school/60802/forum/145założony przez Mieczysława P. 28 lipca 2008. Okazuje się, że już tego typu dowcipy zostały wcześniej skasowane przez innego moderatora, zatem to kolejna realizacja wzniosłego pomysłu... Adwokat p. MCh nie widział wszystkich materiałów w sprawie, ponieważ ta pani podała jemu jedynie słuszną wersję i... wrobiła go w sprawę... Oczywiście, nie trzeba nadmieniać, że bodaj wszystkie wypowiedzi łamią regulamin NK. Po co spotykać się w sądzie, skoro można spokojnie zapoznać się z tekstami naszych studentów i absolwentów PG (także z moimi i p. MCh)?
27.12.2008 13:09
W murzyńskiej wiosce rodzi się białe dziecko. Poruszenie, konsternacja, rodzice idą do szamana.
- Szamanie, jesteśmy oboje czarni a dziecko się urodziło białe, jak to może być?
- A robiliście to po murzyńsku?
- Tak, tak, po murzyńsku!
- Od tyłu po murzyńsku?
- Od tyłu po murzyńsku!
- A palec w dupie był?
- Nie było.
- No to tędy się światło dostało!
JM28.12.2008 18:46
Dwie przyjaciółki dyskutują o swoim życiu seksualnym. jedna z nich skarży się na męża - impotenta.
- I jak sobie z tym radzisz?
- Muszę używać ogórka.
- I za każdym razem używasz świeżego ogórka?
- Tak.
- A co u licha robisz ze wcześniej zużytymi ogórkami?
- Daję Józkowi razem z kanapkami do pracy... W taki czy inny sposób i jemu musi się dostać trochę cipki
JSz28.12.2008 18:50
Dobra, co drugi ma tu złamane serce, a reszta jest z f23:>
Więc dla rozluźnienia klimy świński kawał, czytasz na własne ryzyko!pewnego niedzielnego poranka mąż bierze żonę i psa na ryby.
Ta jednak ewidentnie nie znosi wypraw na ryby i robi co może by się tylko wymigać..
Wkurzony mąż mówi jej:
"Słuchaj, cały tydzień haruję jak wół i dziś się dobrze zabawię!
Więc daję ci wybór:
1. jedziesz ze mną i psem na ryby
2. albo mi obciągniesz
3. albo seksik analny na drogę"
Żona ewidentnie nie zadowolona żadną opcją dalej kręci, ale mąż mówi twardo:
"Mam to gdzieś. Jedno z tych trojga dziś zrobisz. Idę teraz załadować sprzęt wędkarski do wozu, a jak wrócę chcę usłyszeć konkretną odpowiedź!"
Jak powiedział tak też i zrobił i po powrocie zażądał odpowiedzi. Padło na robienie loda.
Baba ciągnie mu, ciągnie..ale nagle przerywa i z obrzydzeniem krzyczy:
"Nie mogę On smakuje jak gówno"
"Taaak....pies też nie chciał jechać na ryby...."
JSz28.12.2008 21:45
Facet wraca z łazienki, kładzie się obok żony i zaczyna ją atakować. Ona zaczyna się tłumaczyć, że dzisiaj boli ją głowa.
- A, nic nie szkodzi! - mówi mąż. - Właśnie wysmarowałem sobie małego aspiryną....
- Jak wolisz, kotku? Doustnie? A może czopeczek?
JM28.12.2008 23:09
Istotnie, mistrzynią riposty jest, przyznaję. Natomiast słusznie zwrócono tu uwagę, że to miejsce jest na dowcipy, zatem wszystkie wypowiedzi niebędące dowcipami są niepożądane, chyba że komplement o ciętej ripoście jest także żartem...
MN29.12.2008 17:39
Przychodzi gej na basen i pyta jak woda
-chujowa-odpowiada koles z wody
-uuuuu to skacze na dupe
Siedzi 3 pedałów w wannie, który pierwszy pierdnie???
Ten trzeci bo nie ma zatkanej dupy
JSz30.12.2008 19:21
Co robi Jarosław Kaczyński jak chce uprawiać sex?
-obraca kota ogonem
JSz30.12.2008 19:31
Mama leży w łóżku rozebrana. Zobaczył ją jasio, pokazuje na cipkę i pyta:
- Co to mamo???
- Szczotka.
- Aaaaa to tata też ma szczotkę tylko że na kiju???
- Tak a skąd ty to wiesz???
- Wczoraj na schodach sąsiadce zęby szorował!
JSzWchodzi Jasiu do pokoju i widzi jak ojciec posuwa od tyłu mamę..
Ojciec:
- Czego chcesz czego chcesz!!!?
Mama:
- dziewczynkę, dziewczynkę
Jasiu speszony wychodzi. Po 5 minutach wchodzi ojciec do niego do pokoju, a Jasiu podniecony podbiega wypina się ściąga spodnie i mówi:
- Tato, a ja chce klocki Lego
PS30.12.2008 20:00
Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
- jak ja się znalazłem na świecie?
Tata tak myśli co mu powiedzieć.
- Jasiu, bocian cię przyniósł.
Jasiu:
- tato, czemu ty jesteś taki głupi?
Tata:
- Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz?
Jasiu:
- bo my mamy taką fajną mamę a ty pierdolisz bociany?
PS30.12.2008 20:01
Małgosia ma pierwsza miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje Jasiowi swój
problem. Jasiu ogląda z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.30.12.2008 20:02
Gdy Jasia jeszcze nie było w szkole pani mówi do dziewczynek:
- dziewczynki jak Jasiu przyjdzie i będzie brzydko mówił wychodzimy.
Jasiu wpada do klasy taki zdyszany i mówi:
- proszę pani, proszę pani po drugiej stronie burdel budują
Pani:
- dziewczynki wychodzimy.
Jasiu:
- gdzie kurwy, dopiero fundamenty stawiają
PS30.12.2008 20:03
Przychodzi Jasio do taty i sie pyta,tato jak sie robi dzieci? Ojciec odpowiada wsadzasz najdłuższą część ciała tam gdzie mama robi siu siu.
Po godzinie przychodzi siostra jasia do taty i mówi tato Jasio wsadza nogę do sedesu
PS01.01.2009 12:08
Wchodzi pedał do meczetu w momencie gdy wszyscy oddają pokłon i mówi
- O szwedzki stół
JS01.01.2009 20:11
Dlaczego kobiety lubią podpaski ze skrzydełkami?
- Bo nawet w te trudne dni lubią mieć namiastkę jakiegoś ptaka miedzy nogami....
JSz03.01.2009 12:40
Skoro miał być wątek naj-do-w-cip-niejszy, to powinien mieć najwięcej waginalnych żarcików, czyż nie?
MN03.01.2009 13:32
SS napisała:
istnieje coś takiego jak granica dobrego smaku ;] którą Pan niewątpliwie przekracza :)Zauważyłem. Już dawno przede mną ja przekroczono. Niech Pani potraktuje tę wypowiedź jako kolejny MOCNY dowCIP... :-)
MN03.01.2009 14:13
Świetny konsumpcyjny żart. I bardzo porządny - odbiega od tutejszej normy. Mój przynajmniej wpisał się w ducha wątku (średnia kawałów to ch..., q-wa, sr.nie).
Ja także dawałem uwagi, szanowna Pani i olano je.
MN03.01.2009 14:26
SS napisała:
tylko proszę Pana chciałabym zauważyć, że istnieje coś takiego jak granica dobrego smaku ;] którą Pan niewątpliwie przekracza :)A co jest takiego strasznego w waginie, ze przekracza granice dobrego smaku? :P
KD03.01.2009 20:55
Synek pyta tatę: co to jest przestrzeń wirtualna?
tata myśli, myśli wreszcie mówi: idź i zapytaj mamy czy oddałaby się murzynowi za milion dolarów.
Synek poszedł i zapytał mamy czy oddałaby się murzynowi za milion dolarów. Mama myśli i mówi: Za milon dolarów - tak oddałabym się. Synek wraca do taty i mówi, że mama oddałaby się murzynowi za milion dolarów. Tata karze mu iść do siostry i zapytać o to samo. Idzie synek do siostry i pyta: Justyna, oddałabyś się za milion dolarów murzynowi? O!!! za milion dolarów to i murzynowi i chińczykowi i marsjaninowi. Synek wraca i mówi tacie że Justyna też oddałaby się za milion dolarów i to każdemu. No to tata mówi: idź teraz do dziadka i zapytaj o to samo. Synek poszedł do dziadka i zapytał czy oddałby się murzynowi za milion dolarów. Dziadek pomyślał i powiedział, że tak za milion dolarów oddałby się. Synek wraca do taty i mówi, że dziadek też oddałby się za milion dolarów.
Tata na to mówi do synka:
Widzisz wirtualnie to mamy 3 miliony dolarów, a realnie mamy dwie dziwki i jedego pedała
MCh (P) [mandantka mecenasa]03.01.2009 22:35
MN napisał:
Jak tego nie twierdzą naukowcy - z ludzkości wykrystalizowali się osobnicy kiepsko chodzący, lecz ciągle siedzący i tak powstali naukowcy...
Ja,Panu już coś kiedyś napisałam! Mnie się nie czepiaj......i najlepiej...po ludzku Ci napiszę-spadaj bo mamy Cię juz dość!
JM03.01.2009 22:39
Nie rozumiem - mamy tu pisać dowcipy, czy nie? Uśmiechnijmy się! Obojętnie, czy jesteście chrześcijanami, czy agnostykami, czy muzułmanami, czy też ateistami... Przecież oglądaliście 'Noworoczną Szopkę' i się śmialiście. Tutaj też powinno być wesoło. Nie robię żadnych zlośliwości - opowiadam swoje lub skopiowane dowcipy.
Nie bądźcie smutasami!!!
MN04.01.2009 12:13
Wiekszosc sie zgadza co do poziomu Pana N (ja również) a teraz piszmy kawały;
Leży małżenstwo w łózku i nagle mąż mówi:
- ej Maryśka może by co wymłucili???
- na jednego kłoska to nie ma co maszyny (damfy) rozstawiać
Nad ranem sytuacja się zmienia i zona do męża mówi
- ej Stachu może by co wymłucili???
- jednego kłoska to ja i ręką wymłucił
JSz04.01.2009 12:17
Sz... jesli mam byc szczery, to wole bardziej pana N. niz ciebie.
KM04.01.2009 21:22
SS napisała:
tylko proszę Pana chciałabym zauważyć, że istnieje coś takiego jak granica dobrego smaku ;] którą Pan niewątpliwie przekracza :)
Teraz dopiero przeczytałem w profilu p. SS i jestem po prostu zdumiony -
*O sobie
Obdarzona talentem słowotwórczym i słowo przekretnym;)*Ludzie, toż to osoba, po której bym się spodziewał iście językowo-humorystycznego podejścia do mojego wpisu, nie zaś oburzenia stosowaniem językowo-humorystycznego zabiegu! Można doktorat zrobić porównując zapisy w profilach i całkowicie sprzeczne z tym zachowania!!!
No nie...
Przypominam, że napisałem zdanie, które wstrząsnęło panią Sylwią -
*Skoro miał być wątek naj-do-w-cip-niejszy, to powinien mieć najwięcej waginalnych żarcików, czyż nie?*
No i jeszcze raz porównajcie z jej zapisem w profilu - niezłe, co? Humor na całego! Nadaje się do wątku o najdowcipniejszych... Nie tylko, że smutaska, ale jeszcze co innego pisze o sobie i co innego artykułuje w oburzeniu...
Pani Sylwio - proszę się uśmiechnąć i być weselszą! To wątek nie dla smutasów!
MN04.01.2009 21:26
Panie Mirosławie.. litości.. niech Pan odpuści..
MCh (P)
Przecież mój ostatni wpis mieści się w konwencjach humoru, dziwactw, dowcipów. Nie widzi tego Pani?
A co Pani by sądziła o księdzu grzmiącym z ambony do grzesznej młodzieży, zaś sam miałby dzieciaczka? Czyż to nie jest historia pełna humoru? Prawda bywa śmieszniejsza od dowcipów, droga Pani.
Czy jeszcze ktoś sie uśmiechnął, czy wszyscy są oburzeni? A jeśli tak, to czym? Naruszeniem dóbr osobistych p. SS, która oburza się, ale uważa, że jest otwarta na zabawy językiem polskim?
MN04.01.2009 21:35
konwencja humoru.. hmmm.. tak to Pan widzi.. Pana przykład o księdzu - wg mnie żenujący...czasami lepiej milczeć.. w Pana przypadku radziłabym jednak milczeć..pozdrawiam..
MCh (P)04.01.2009 21:39
No to weźmy komunistę - mówi i nawołuje do równości, bierze nadwyżkę żywności ze strychu, sam zaś żre za dwóch. Lepszy przykład, czy znowu ktoś zaprotestuje, że przykład jest żenujący. Kto uważa, że wtrącenie o księdzu to żenada?
Sorki, a czy kawały o księżach można tu wstawiać? Pytam, bo może ktoś będzie przez p. MCh ochrzaniony...
MN04.01.2009 21:39
Mirosławie Naleziński, przeklinam cię! Niechaj cię dosięgnie Gniew Pański i Ogień Piekielny pochłonie. Żebyś zczerwiał w kotle Belzebuba! Przewiduję ci długą i bolesną śmierć. Niechaj ci palce zgniją, byś zaniemógł pisania!
Takom rzekł pośrednik Najwyższego.
Beneđykt XVI
Watykan04.01.2009 21:43
Bardzo proszę: "nie karmić trolla".
EB-Pwczoraj 22:22 (4 STYCZNIA 2009)
EB-P napisała:
Bardzo proszę: "nie karmić trolla".
Bo wątek będzie nadpsuty? :-)
Ale zgadzam się, wszak pani od księdza niepotrzebnie wyszła z nerw, a wątek jest humorzasty. No chyba że słowo "humorzasty" jest zaprzeczeniem znaczenia "humorystyczny"...
Miła rodzinka na fotce! Może jakiś dowcip albo riposta celna? Co 6 głów, to nie jedna...
Widzę w profilu -
Czym się aktualnie zajmuję
Ko, ko, ko... kura domowa ;D Piątka dzieci na karku. , więc każdy może sobie wyobrazić czym się zajmuję.
***********
Wyobrażam sobie Panią - sama dowcipu nie napisze (brak czasu) i innym nie da (napisać coś dowcipnego, ale poza kawałami)...
No tak, przy tak miłej gromadce, to już żaden trol się nie pożywi. :-)
MNKurwa, uspokój się pan. To już wcale nie jest zabawne lecz chore! Powinien pan się wybrać do psychiatry, bo to co pan tu odpierdala można podporządkować pod pewien rodzaj psychozy. Jest pan obleśny, przemądrzały, pana komentarze są niesmaczne. Poza tym zachowuje się pan jak typowe dziecko neostrady. Żenada...
SBSB napisał:
Znowu pan przeginasz pałę. Z takimi tekstami to proponuję udać się do domu publicznego, a nie atakować nimi kobiety na poziomie. Już panu napisałem kim pan jest, więc trochę pokory na przyszłość...
Bez urazy, ale swoim jednym postem przebil Pan wszystkie zlosliwosci i docinki MN ;)
Szczerze mowiac, to co sie tutaj teraz dzieje jest duzo smieszniejsze, niz sytuacja przed przybyciem pana MN.
KD05.01.2009 00:08
Ma byc wesoło ? to ja mam dobry pomysł znajdzmy pana MN który jest wnerwiajacy wywieźmy go do lasu. Tam przywiążemy go golego do drzewa obsmarujemy miodem i kijem rozgrzebiemy mrowisko poczym spierdolimy:D Ale bedzie wesoło
MKB05.01.2009 00:15
A to też jest śmieszne?
http://www.szwedzki.eu/johny/2009-01-05_001131.jpg
MCh (P) [podaje link do mojego nazwiska bez mojej zgody]05.01.2009 01:34
Policjant zlapal prostytutke, alfonsa i pedala.Kolejno pyta o zawody.
-Pani zawod?-pyta prostytutki
-No widzi pan...-denerwuje sie prostytutka-...bo ja to stoje pod latarnia...
-Czyli jaki zawod?-pyta policjant
-Elektryk-podpowiada alfons.
Policjant zapisal i pyta alfonsa.
-A pan co robi?
-A ja tej pani pilnuje-odpowiada alfons.
-A wiec jaki zawod? - pyta policjant
-Zastepca elektryka-mowi prostytutka.
- A pan czym sie zajmuje?-policjant pyta pedala
-Pozwoli pan ze zademonstruje.-mowi pedal-Prosze sie odwrocic i zdjac spodnie.
Policjant odwraca sie, robi co mu kazano.
-Czuje pan palca w dupie?-pyta pedal-A ja mam raczki tutaj ;) pisz Pan czarodziej :D
KJ05.01.2009 03:13
Karolina J napisała:
tekst odpowiedni do poziomu i wieku Pana Nalezińskiego ;] ogarnijmy się wszyscy ;]
oh no tak Pani naj- mądrzejsza,ładniejsza,inteligentniejsza,lepsza...
Jednak bardziej pasuję mi Pani o zbyt dużym mniemaniu o sobie :] (dowód dziesiątki podobnych zdjęć ze sobą, to takie w stylu emo :)
Aby dorosnąć do poziomu Pana Nalezińskiego, musiałabyś się sporo starać - w tym wszystkim co zamieszcza Pan Mirosław jest sporo prawdy. Wytłumacz mi kobieto(bo dorosła jesteś [dorosłość =/= dojrzałość ] )czemu tak przeszkadzają Ci teksty Pana Mirosława? Gdzie podział się szacunek dla starszych? Dyskryminacja ze względu na wiek? Za 40 lat będziesz taka sama. Z tego co sam mogę zaobserwować, Pan Naleziński znakomicie polemizuję na różnorodne tematy.
Dodam tylko parę stron, które powinny pokazać moim rówieśnikom jak i również osobom +4 lata starszym ( głównie tacy obrażają Pana Nalezińskiego), jak bardzo się mylą.
http://www.mirnal.neostrada.pl/
http://www.ithink.pl/miroslaw-nalezinski/
http://www.eioba.pl/u6982/miroslaw_nalezinski/articles#articlesList
http://www.mmtrojmiasto.pl/blog/entry/1719/e.html
Zanim dorośniecie Panu M do pięt, jeszcze wiele wody w Wiśle przepłynie :)
AP05.01.2009 09:45
Andrzej P napisał:
Aby dorosnąć do poziomu Pana Nalezińskiego
Uchowaj Boże...
MCh (P)05.01.2009 09:55
MCh (P) napisała:
Uchowaj Boże...
Dziękuję Pani za ocenę człowieka w parę minut. A wizyta w kościółku była z dziećmi? Nie wzywaj imienia Bożego...
MN05.01.2009 10:03
Ilość Pana wypowiedzi na forum jest wystarczającym materiałem do wyrobienia sobie zdania na temat Pana..oraz świetnym materiałem badawczym dla psychiatry.
Nic panu do tego czy byłam w kościele czy nie.. nic panu do tego czyjego imienia wzywam..
MCh (P)05.01.2009 10:28
Przyjaciele!
Zapisując się na forum PG myślałem, że trafię na osoby wykształcone (lub kształcące się) na PG, elokwentne, znające się na żartach, dobrze ripostujące, umiejące się pośmiać z siebie i z bliźniego swego (i to bardziej z siebie niż z tego b.).
Poza kilkoma sympatycznymi osobami (pozdrawiam!), to jestem zszkowany. I to nie wulgarnymi czy prymitywnymi dowcipami (bo to przełknąłem na samym początku swej bytności) i to jest osobny rozdział.
Zszokowany jestem późniejszą wymianą zdań czy poglądów. Jest mi naprawdę przykro - byłem przekonany, że absolwenci (także studenci) PG to wybrana kulturalna klasa sama w sobie. Przecież gdyby ktoś przejrzał (z dziennikarzy, etyków, dziekanów PG) te wpisy, to by im włosy na głowie stanęły. Pamiętacie dowcipnych studentów (żaków) z "Lalki". No to co oni tam wyprawiali (zgoda, nie było internetu wówczas...), to prawdziwe michałki.
Ktoś tu napisał coś o spamach - wg moich informacji (Wikipedia), to nie widzę tutaj spamów, natomiast jest parę rzeczy łamiących Regulamin.
MN05.01.2009 10:29
Co za słownictwo w polemikach... Czy nie potraficie ładnym a przyjaznym słownictwem poruszać pewnych spraw? Przecież codziennie śmiejecie się z Kaczorków, z Donalda, z Irasiadów itp. itd. A tutaj wyciągacie najobrzydliwsze słownictwo (i metody) tylko dlatego, że ktoś sobie chce pożartować zgodnie z nazwą wątku?
Przyjaciele, ja już na tym wątku wymiękam - sorki! Ten poziom rzeczywiście mnie przerasta. Jestem rozczarowany. Nawet nie to, ze obrażony - tak: jednak bardziej rozczarowany. Tym bardziej dziękuję osobom, które mnie popierały w tym parodniowym zderzeniu z obskurnością. To odważne osoby, wiem coś o tym, bowiem to niełatwo z otwartą przyłbicą się postawić większości. A pozostali? No cóż, myślę, że się kiedyś jednak zreflektują. Jeśli coś stworzyły i mają swoją stronkę a chcą, abym ją odwiedził, to mogą podać namiary.
Myślałem, że takie wtrącenia (wg mnie dowcipne) w setki Waszych żartów, ożywi ten wątek w sensie przyjaznym - że podocinamy sobie w elegancki salonowy sposób, jak przyjaciele na dawno nieorganizowanym spotkaniu klasowym, ale niczego takiego nie przewidziałem. Przykro!
MN05.01.2009 11:13
MKB napisał:
Ma byc wesoło ? to ja mam dobry pomysł znajdzmy pana MN który jest wnerwiajacy wywieźmy go do lasu. Tam przywiążemy go golego do drzewa obsmarujemy miodem i kijem rozgrzebiemy mrowisko poczym spierdolimy:D Ale bedzie wesoło
Buhaha xD Dobre hahaha ;D Jak dla mnie wręcz bomba :D Nie no, dawno się tak nie smiałam :D
MW05.01.2009 14:41
do AP
przesadza Pan.. zdecydowanie.. tak jak Pan MN zrobił z siebie wieszcza i oczekiwał że wszyscy mu będą bić brawo.. jego wypowiedzi wg mnie też do grzecznych nie należały.. proszę również zauważyć, że było tu miło dopóki nie pojawiły się "mądrości" pana MN..
Podsumowanie tego pana, że większość osób z tego forum jest do bani też świadczy o jego napompowanym ego.. bo ja bym się mocno zastanowiła, gdyby WIĘKSZOŚĆ była zdenerwowana moimi wypowiedziami..
No i dajmy już spokój i nie psujmy miłego wątku z żartami OK?
MCh (P)05.01.2009 14:51
MCh (P) napisała:
[...] No i dajmy już spokój i nie psujmy miłego wątku z żartami OK?
Nie przesadzajmy - MN probowal byc smieszny na swoj sposob, mi osobiscie przypadl do gustu bardziej niz powtarzajace sie, lub po prostu nudne dowcipy (bo taka jest spora wiekszosc, no chyba, ze ktos dopiero dowiedzial sie co to sa kawaly :P). Poczatki tego watku byly super, od polowy niestety jest do pupy. Prosze mi pokazac chociaz jedna niegrzeczna wypowiedz MN :P (moze byc na priv)
KD05.01.2009 14:53
MCh (P) napisała:
[...] No i dajmy już spokój i nie psujmy miłego wątku z żartami OK?
Jeszcze parę dni temu miałem znacznie lepsze zdanie o Polkach, a zwł. o studentkach lub absolwentkach PG. Obejrzałem parę fotek naszych pań (miłe, niektóre z dziećmi, ciepłe, spokojne). I jeśli te panie uważają, że mamy tu "miły wątek z żartami", to mnie się wali świat. Owszem, męskie dowcipy, ale panie (także z dziećmi)??? I taka żona a matka miłej rodziny popiera tego typu kawały, które bywają wulgarne, płaskie i beznadziejne? Przecież to zatracenie jakiegoś społecznego instynktu samozachowawczego, godności i lepszego jutra dla swych dzieci. Czy taka matka chce, aby urocza piątka dzieci weszła na NK (a przecież tam w końcu wejdą!) i przeczytała po której stronie opowiedziała się ich Mama? Czy jeszcze jest coś takiego jak wstyd przed własnym potomstwem? Czy Polska ma się opierać na młodzieży wychowywanej przez nasze miłe Panie z PG?
MN05.01.2009 15:09
No, dobra, a czy mogę wiedzieć dlaczego przyczepił się pan do mnie? Aż tyle wulgaryzmów tu zastosowałam w swoich wypowiedziach? Nie popieram tego typu języka, ale również znam granice wtrącania się do rozmów osób, które wyraźnie zwracają mi uwagę, ze nie chcą ze mną rozmawiać. W takim wypadku grzeczność wymaga by się wycofać.
Pana wypowiedź zarówno poprzednia jak i aktualna uraziła mnie dużo bardziej niż większość żartów tu zamieszczonych.
Natomiast obecna sytuacja na forum PG wyraźnie świadczy, że ma pan "ambicję" pozamykać wszystkie wątki. Został jeszcze tylko o darmowym strzyżeniu, ale pewnie i ten niedługo pan rozłoży. Pozostaje tylko pogratulować.
EB-P05.01.2009 15:09
KD napisał:
Prosze mi pokazac chociaz jedna niegrzeczna wypowiedz MN :P (moze byc na priv)
Proszę przeczytać odpowiedzi p. MN do mnie. Zawsze niegrzeczne, wyśmiewające.. dlaczego ze mnie kpi pisząc że jestem kurą domową, dlaczego kpi z tego że mam gromadkę dzieci? jakim prawem.. dlaczego złośliwie pyta o pobyt w kościele? bo to są złośliwe i niekulturalne wypowiedzi niewychowanego faceta. Jakim prawem ocenia mnie jako matkę .. to jest po prostu chamstwo.. proszę poczytać. Mam wrażenie, ze ten człowiek w ogóle nie wie co to jest refleksja nad własną osobą.. nawet gdybym była kurą domową (jak to szyderczo p. MN zauważył) to nie jest powód do kpin.. czy naprawdę nie widzi Pan Panie Krzysztofie że ten człowiek nie ma pojęcia co to są zasady dobrego wychowania.. prowokuje ludzi a później ocenia.. żenada.. mam dość! słowo daję..
MCh (P)05.01.2009 15:19
Do p. Ewy -
Nie napisałem, że to o Pani (na filmach dodają - wszelkie podobieństwa są przypadkowe). Ale już skoro Pani napisała, to dlaczego nie reaguje Pani na wulgaryzmy, ale na wtrącanie się do innych i owszem? Czy jak w autobusie ktoś będzie klął przy dzieciach a ktoś inny wtrąci się do takiej "rozmowy" to bardzie Pani będzie zniesmaczona wulgaryzmami czy wtrącaniem się? Niech Pani się cieszy, że pośród całej plejady podobnych do Pani osób, jest jeszcze parę, które chcą coś zmienić na lepsze u nas, jeśli już nie dla Pani, to choć dla Paninych dzieci...
Błagam Panią - niech Pani mnie obrazi w sposób dowcipny a pogratuluję Pani dobrej riposty i znakomitego poczucia humoru. Po to tu jesteśmy, aby w sposób zabawny sobie umilali życie. Dla mało zabawnych ludzi są inne wątki. Widziała Pani świąteczne żarty z polityków? O co - oni powinni po sądach już chyba tylko chodzić... Więcej uśmiechu życzę Krajance!
MN05.01.2009 15:20
MN napisał:
"miły wątek z żartami", to mnie się wali świat.
Powinien pan dostać nagrodę Nobla za czepialstwo. Czepia się Pan wszystkiego i wszystkich..
serdecznie współczuję wszystkim, którzy muszą się z panem spotykać na co dzień.. ja na szczęście mam wybór.. Nigdy więcej forum Politechniki.. tak jak wcześniej wspomniałam było tu miło dopóki pan się nie pojawił
MCh (P)05.01.2009 15:25
W pełni Panią popieram. Co do dowcipów - są to tylko żarty, które mają śmieszyć, a nie wychowywać, a to co wyprawia Pan MN na tym forum przekracza wszelkie granice dobrego smaku.
SSwczoraj 15:30 (5 STYCZNIA 2009)
MCh (P) napisała:
Proszę przeczytać odpowiedzi p. MN do mnie. Zawsze niegrzeczne, wyśmiewające.. dlaczego ze mnie kpi pisząc że jestem kurą domową, dlaczego kpi z tego że mam gromadkę dzieci?
To Pani też ma gromadkę? Ja zacytowałem wpis "o sobie" p. Ewy (wystarczy kliknąć na portret p. Ewy) -
********
Czym się aktualnie zajmuję
Ko, ko, ko... kura domowa ;D Piątka dzieci na karku. , więc każdy może sobie wyobrazić czym się zajmuję.
*********
Sama tak zapisała o sobie. Jeśli ktoś napisze, że jest leśnym kogutem, to niech się nie dziwi, że ktoś zrobi aluzję, zwłaszcza jeśli będzie to związane z tematem komentarzy. Ale to p. Ewa, nie zaś Pani. Jakie szyderstwo - Iksiński napisze, że jest krokodylem, a ja zaproponuję wyrób torebek i awantura, że ktoś śmieje się z biednego krokodyla? Ludzie, wpisujecie o sobie rozmaite rzeczy, to nie dziwcie się, że takie hece wychodzą. A gdyby tak Małysz napisał - mogę latać jako ten orzeł, nawet 200 metrów, to co byśmy my napisali w ripoście?
Co do gromadki już napisałem, ale powtórzę wyraźniej - jeśli ktoś ma gromadkę dzieci i woli opowiadaczy wulgaryzmów niźli mnie, to nadaje się do psychiatry! (Takie propozycje były także pod moim adresem).
MN05.01.2009 15:34
SSz napisała:
W pełni Panią popieram. Co do dowcipów - są to tylko żarty, które mają śmieszyć, a nie wychowywać, a to co wyprawia Pan MN na tym forum przekracza wszelkie granice dobrego smaku.
Panie Sławku, bądź Pan poważny, choć wątek z istoty ma być przeciwny. Żartujecie z Kaczorków i Donaldka? Śmieliśmy się z szopki noworocznej? Skąd u Was tyle smutku i obrażania się. Ileż się śmieliście z Kwaska, co się chwiał, z jego filipińskiej choroby. Ale jeśli ktoś zauważy, że jest kurą domową to reszta huzia na Józia, choć nie doczytają, że to sama Kura Domowa tak o sobie napisała. Ludzie - więcej luzu! Napiszcie coś dowcipnego o mnie.
Panie Sławku - dobry żart (jak fraszka) ma nie tylko śmieszyć,a ale i wychowywać.
MN05.01.2009 15:35
I znowu nie używając wulgaryzmów obraza pan mnie. Wolę jednak te żarty, których przy dzieciach wcale nie muszę powtarzać ani czytać, i które są żartami, niż pana "kulturalne" wypowiedzi. Ja również żegnam to forum.
EB-P05.01.2009 15:42
Pani Karolino - znowu widzę tylko kota. Czytała Pani Monachomachię? Gdyby była Pani szefem ówczesnego Kościoła, to by Pani udusiła Krasickiego z takim Paninym poczuciem humoru. Powtarzam - to forum nie jest dla smutasów!
Poziom studentek polskich mnie o tyle interesuje, że to one będą matkami kolejnego rzutu Narodu, a to nie jest dla mnie obojętne. Podobnie jak, czy panie w ciąży palą czy nie.
Te miłe mamy (jak Pani pisze) oburzają się na mnie, że zakłócam spokój wulgarnym autorom i ich dowcipom. W swej odwadze zwracały tylko mnie uwagę, nie zaś autorom. Gdyby choć słowem mnie poparły to nie byłbym taki "uroczy" dla nich.
MN05.01.2009 15:45
MCh (P) napisała:
Czepia się Pan wszystkiego i wszystkich..
Nieprawda, najbardziej czepiam się pań, które głoszą rodzinne hasła, otaczają się wianuszkiem dzieci, piszą o sobie, że są kurami domowymi, ale popierają humor dżentelmenów spod budek piwnych.
A dlaczego? Bowiem właśnie te panie powinny być moimi sojusznikami w walce z ordynarnym językiem.
MN05.01.2009 15:47
EB-P napisała:
I znowu nie używając wulgaryzmów obraza pan mnie.
A Pani mnie obraża swoim brakiem poczucia humoru.
MN05.01.2009 15:49
Znalazłem coś takiego w necie. Rozbawiło mnie, więc zamieszczam. Autorka tekstu niech mi wybaczy...
"... panie N, JEST Pan grafomanem. To jeszcze nie jest niczym złym, ale w dodatku popełnia Pan niegodziwą rzecz, mianowicie strasznie Pan przynudza, a jak ludzie mają dość, to wtedy jeszcze bardziej Pan przynudza. Gdy oni juz gryzą klawiaturę, wtedy Pan eskaluje przynudzanie. I tak dopóki nie znajdą sznura albo wódki. Ale nawet wtedy gdy ich już nie ma, Pan dalej przynudza, przynudzając samego siebie sam na sam ze sobą. I to boli, ale zdaje się że nie Pana..."
PT05.01.2009 15:53
Panie Piotrze - Autorka Panu z pewnością wybaczy. Ale nie tylko ona, bo i ja. I jest się z czego pośmiać. I o to chodzi, choć może nie w tamtym przypadku...
MN05.01.2009 15:58
Sluchajcie no towarzysze....pan MN w szczegolnosci bo to pan nasral w tym watku i teraz nawet nie ma komu sprzatnac tego smrodu....mial to byc watek z kawalami i dowcipami,czlowiek sobie kurwa mac rano wchodzil na forum,otwieral watek i zawsze bylo sie z czego posmiac....teraz to nawet juz pawia sie nie chce puscic tak tu smierdzi nuda.....wszyscy ktorzy maja do siebie jakies urazy lub wąty niech sobie otworza wlasny wątek...np. pt. "chetnie komus miske wyklepie,czy ktos jest lepszy" i tam niech wywalaja swoje frustracje dnia codziennego...do chuja pana ,tu mialy byc kawaly ale jak widac zawsze sie znjadzie jakis kucharz magik specjalista od odgrzewania splesnialych kotletow i zadyme zrobi....za tekie numery powinni kastrowac bez znieczulenia...pa
MZ05.01.2009 15:59
Przychodzi król do rycerza i pyta:
- Pokonasz smoka, który niszczy królestwo?
No to rycerz wskakuje na konia, zakłada hełm i rusza. Król uradowany mówi:
- Nawet nie zaczekasz i nie zapytasz o nagrodę?
Na to rycerz:
- Tu nie ma na co czekać, tu trzeba spierdalać!"
MZ05.01.2009 16:00
W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpiętym rozporkiem. Kobieta bardzo skrępowana rzecze:
- Sklep sie panu otworzył
- A widziała pani kierownika? :s_zlosliwy:
- Nie, tylko magazynier leżał na workach.Stefan przekroczył 40-stkę. Był miłośnikiem literatury, więc kupował "Nową Wieś". Albowiem mieszkał w Kaznowie, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Lubił też rozwiązywać rebusy. No i raz los sprzyjał - wygrał tygodniowe wczasy w Ustce.
Pojechał, więc Stefan do Ustki, położył się na plaży i wypoczywa. Zagadnęła wnet go niewiasta. W latach nieco posunięta, ale z wyglądu przypominająca miastową:
- Może mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób uroczy.
I poszli do domu kobitki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi
przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi chuja, aż mu stanął! Puknął Stefan damę i odszedł.
Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wieś cała go przywitała.
Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka zajmuje się inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować będziem!
- Ale ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób. Miastowy!
Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa chuja i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i jeb... odgryzł
Stefanowi chuja. Stefan tylko mruknął:
- No wiocha... po prostu wiocha...
MZ05.01.2009 16:17
tak, panie n... jest pan grafomanem. niech pan sobie idzie. wreszcie. w cholere. Pan rozumiec polski?
KM06.01.2009 12:40
Siedzi zając i koń na gałęzi, na drzewie. Przechodzi krowa i tez chce sobie tak posiedzieć. Wdrapuje się na drzewo i mówi do zająca:
- Ty zając, posuń się.
A na to zając:
- Nie mogę, bo musiałbym konia zwalić.
JM06.01.2009 18:45
Panie doktorze, mam problem. Czlonek mi nie staje.
Doktor ujal czlonka w dlon i po chwili czlonek sie naprezyl.
- Przeciez staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszal troche reka i wytrysk nastapil.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
JSz06.01.2009 18:51
Zona do meza:
- Kochanie, rzniesz mnie jak zwykla pewną panią ;powiedzialbys chociaz ze
dwa slówka...
- Wyzej dupe!Czym sie różni murzyn od opony?
Jak na opone założysz łańcuch to nie zacznie rapować
JSz06.01.2009 23:55
Q: Co ma murzyn białego?
A: Murzyn ma białego się słuchać.
AB07.01.2009 00:04
Q: Jak został wymyślony break dance?
A: Kilku murzynów chciało ukraść kołpaki z jadącego samochodu.
AB07.01.2009 00:53
MN napisał:
Istotnie, wybrane kawałki są świetne. A p. Raksa i śliczna i b. ładna rosyjska piosenka.
PS Przy okazji - Panowie, nie zamieszczajcie dowcipów o narodowościach i kolorach skóry, bowiem one podlegają pod rasistowskie przepisy... :-)
oczywiscie, bo coz robi czarny jak lezy na bialej
Wciska jej ciemnote.
AM07.01.2009 11:48
[...] A do zwolenników Nalezińskiego, jeżeli uważacie ze on mimo wszystko zasługuję na obronę to go brońcie nadal, pewnej części naszego forum może się podobać, podobnie jak pewnej części naszego społeczeństwa podobałyby się publicznie wykonywane wyroki śmierci, czy też publiczne robienie kupy, rzecz gustu. Teraz mu trochę odpuszczę, może się opamięta, ale dla mnie i tak pozostanie chamem , prostakiem, grafomanem i bufonem z przerostem własnego ego, a z problemami to do seksuologa a nie na forum.
RT08.01.2009 16:42
Facet podchodzi do kolegi pyta:
- Zgadzasz się na udział w seksie zbiorowym?
- A kto w nim bierze udział?
- Ja, ty i twoja żona.
- Nie, nie zgadzam się.
- No to cię skreślam z listy....Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i tyłek można bez problemów zamienić miejscami.
MCh (P)09.01.2009 08:05
Egazaminy wstępne na Uniwersytet, profesor przepytuje knadydatke:
- niech mi pani powie... jakie partie tworzą koalicję rządząca w Polsce?
Dziewczyna milczy.
-to może.. kto jest prezesem NBP?
Dziewczyna nie wie....
-hm... a kto jest obecnie prezydentem RP?
Nie wie...
- Skąd pani do nas przyjechała?
-z Bieszczadów...
Profesor milczy chwile, podchodzi do okna, patrzy w dal i mówi do siebie:
A może by tak pierdolnąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady?
KM11.01.2009 22:43
Wędkarz łowi ryby. Straszna mgła, nic nie widać. Nagle słyszy w oddali: 'Pierdol się!'. Po chwili ponownie: 'Pierdol się!'. I po pewnej pauzie znowu, a za każdym razem jakby bliżej. Wreszcie z mgły wyłania sie gość w kajaku z dwoma patelniami zamiast wioseł. Łowiący woła: 'Stary, a wiosłami nie byłoby prościej?' - 'Pierdol się!'Idzie sobie Pan Jezus z Maryją i patrzą jak Rzymianie biją jakiegoś biednego człowieka. Maryja od razu się sprzeciwiła i powiedziała, żeby nie bili tego biedaka, a jak już muszą kogoś zbić, to niech zbiją ich. Rzymianie zgodzili się, poturbowali ich i poszli.
Po jakimś czasie Jezus wstaje z trudem i mówi:
- Oj matka, jak ty coś powiesz...Lekcja biologii. Nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania. Na to Jasio podnosi rękę i mówi:
- To nieprawda, pani profesor.
- W takim razie wytłumacz, dlaczego tak myślisz?
- Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: ssss... ssss... ssss..., i zanim zdążył powiedzieć 'Spierdalaj', ten okropny pies go zjadł.
IDPrzez parę dni byłem moderatorem i kasowałem co wulgarniejsze kawały, jednak odkryto moją funkcję, no i już było po misji...
14.01.2009 21:41
Wiesz pan co panie MN....kiś sie pan sam w tym gownie ktores pan tu narobil....jako moderator.....ja mam w dupie takie forum z cymbalem chcacym grac pierwsze skrzypce.Normalnie zal spuscic z woda w kiblu bo rura moglaby sie udlaiwc takim smierdzielem
MZ14.01.2009 22:02
do pana MN, skoro jest wolność słowa i każdy może mówić/pisać co chce, to czemu pan kasuje niektóre posty?
PS14.01.2009 22:06
Do p. PS -
Proszę sobie zadać to pytanie. Portal dla ludzi z klasą. Mówi to Panu coś?
MN15.01.2009 10:50
Pani Aniu.. oczywiście można szanować kogoś z założenia bo jest starszym człowiekiem... ale wszystko ma swoje granice. Jak Pani zauważyła nie śledziła Pani wątków.. teraz to już nawet nie ma Pani szansy na prześledzenie tego co tu wyprawia pan MN.. bo wszystko co było dla niego niekorzystne pracowicie wykasował. Powiem Pani tylko jedno: Pan MN czepia się wszystkiego i wszystkich, nie przestrzega żadnych zasad.. w życiu nie spotkałam się z takim zjawiskiem na żadnym forum. To nie jest nagonka, to jest po prostu reakcja ludzi, doprowadzonych do ostateczności postawą pana MN.
MCh (P)15.01.2009 11:04
MCh (P) napisała:
Pani Aniu.. [...] postawą pana MN.
Nie przesadzajmy z ta ostatecznoscia - jak komus naprawde to przeszkadza to niech napisze do nk i po klopocie. Faktycznie MN zaczal juz troche przeginac momentami, ale szczerze mowiac to co on Pani takiego zrobil? Wczesniej wymienila ile to MN Pani nawrzucal, o kurze domowej, o gromadce dzieci, kosciele, jednak wszystko bylo skierowane do innych osob (nie do Pani) - to skad takie osady? Zreszta nie byly to rzeczy, ktorych nie bylo widac albo w opisie danej osoby, albo na zdjeciach - nikomu nie napisal, ze jest glupi, czy brzydki, po prostu skomentowal to w jaki sposob dana osoba sie prezentuje na tym portalu. Druga sprawa - najwiecej krzyczy trojka, moze czworka 19-latkow, po tym co pisza podejrzewam, ze na ulicy zostal by zbluzgany przez nich - no ale to juz efekt gimnazjum, neostrady i niezdrowej zywnosci :P
Rada dla wszystkich - jak Wam przeszkadza - napiszcie do administratora, lub ignorujcie - zwracanie uwagi i zakladanie kolejnych watkow jest bezcelowe i psuje cale to forum.
KD15.01.2009 11:03
Drodzy dowcipni mam zaszczyt poinformować wszystkich, że status moderatora na naszym forum został odebrany panu MN a zatem możemy powrócić do zamieszczania dowcipów i zapomnieć kilkanaście poprzednich stron. :))
MP15.01.2009 11:10
Chyba najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia, a może nawet tego tygodnia! :D
SS15.01.2009 11:16
Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
- Ładne???
- Wypijemy, będzie ok...Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...
MCh (P)15.01.2009 15:25
Jak kolejarze nazywaja nekrofilie?
- Pociag do Zakopanego.- Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
- Czy jest szef ? - Szefa nie ma, wyjechał po towar.
MCh (P)15.01.2009 22:19
Kawał na dobranoc.. :)
Trójka dzieci pojechała na wymianę do Anglii. Kiedy wrócili pani na
lekcji pyta się Tomka:
- Tomek jak było na wymianie?
A na to Tomek:
- Po pierwsze to nie Tomek tylko Tom. Zjadłem śniadanie leżałem na
werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolację,
leżałem na werandzie.
Na to pani zdziwiona pyta się Jasia:
- Jasiu jak było na wymianie?
Jasiu na to:
- Po pierwsze to nie Jasiu tylko John. Zjadłem śniadanie leżałem na
werandzie, zjadłem obiad leżałem na werandzie, zjadłem kolację,
leżałem na werandzie.
Pani zaskoczona podchodzi do Weroniki i pyta się:
- Weronika jak tam było na wymianie?
Na to Weronika:
- Po pierwsze nie Weronika tylko Weranda...
MCh (P)15.01.2009 22:27
o kobietach :)
jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą?
kobieta wymaga wszystkiego od jednego mężczyzny, a mężczyzna wymaga jednego od wszystkich kobiet
MCh (P)16.01.2009 20:36
Mąż po dwóch latach wraca z wojska:
- Chodź, Hanuś, pokochamy się.
- Nie mogę, mam okres...
- To od tyłu!
- Mam hemoroidy...
- Tak?! To może powiesz jeszcze, że cię zęby bolą?
JSz16.01.2009 20:39
Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera
zamek w drzwiach. Kobieta w strachu:
- Boże, cofnij czas o godzinę!
Słyszy głos z nieba:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła
zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm. Wtedy kobieta przerażona
krzyknęła:
- Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, dziwki, zbierałem w jedno miejsce!
MCh (P)16.01.2009 20:42
Dwoch ruskich chciało przewieźć wiewiórkę przez granice do Polski
Sasza powiedział, ze wsadzi sobie ja za majty i nikt się nie kapnie.
Już prawie przejechali granice, ale Sasza nie wytrzymał i wyskoczył
jak oszalały z wiewiórką w dłoniach. Posadzili ich do paki za przemyt.
Wania zdenerwowany pyta:
- Czemu do cholery wyjąłeś ta wiewiórkę?
- No, wiesz wszystko było dobrze, jak z mojej dupy zrobiła sobie
dziuple i jak moje jajka potraktowała jako orzechy, ale jak chciała
zaciągnąć orzechy do dziupli, to nie wytrzymałem...
JSz16.01.2009 20:46
Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu, lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Słucham metalu...Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w dupie i mówi:
- Mam dość tego walenia!Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się ją pyta:
-Kim Pani jest z zawodu?
-Nauczycielka.
-Taaa?? To niech mi Pani pałę postawi.
JSz16.01.2009 21:02
Wchodzi facet do domu i widzi naga zone zjezdzjaaca po poreczy:
- Kochanie co robisz
- Grzeje ci pieroga
JSz16.01.2009 21:10
Test na to kto jest lepszym przyjacielem mężczyzny - żona czy pies:
Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz kto się będzie
cieszył że Cię znowu widzi?
MCh (P)16.01.2009 21:35
Na statku stary bosman zaciąga się fajką. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat z pańskiej
fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawszę parę włosów łonowych młodej dziewczyny... Zawinęli do portu, po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana, wręcza mu fajkę mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził!
Bosman wciaga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz...Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby insektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włozyć długą, grubą koszulę nocna, a koleżanka super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mna?! - pyta sie facet.
- Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyruchaja.
SSz16.01.2009 21:39
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecine klęcząca przed figurką i modlącą się. Ale nic tam, przygotował kościół do mszy i poszedł do zachrystii. Po mszy pogasił swiece i inne takie i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak dalej się modli. Podszedł i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić.
- Ale to jest św. Antoni!!!!
Na to babka pod nosem:
- Kurwa mać, 47 zdrowasiek psu w dupę!
SSz16.01.2009 21:59
Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachciało się jej jarać ale nie miała fajek. Nagle zobaczyła trzech gości na ławce, którzy palą. Postanowiła do nich podejść i się zapytać o fajkę.
- Przepraszam, mogą mnie panowie poczęstować jednym papierosem?
- Tak oczywiście, tylko musisz zrobić nam laskę.
- No dobra, tak mi się chce palić, że zrobię wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyła wszystkich panów i prosi o papierosa. Jeden z panów zgodnie z umową częstuje panienkę po czym panienka prosi jeszcze o ogień.
Jeden z goćci wyciągnął zapalniczkę, przypala jej fajkę i zdziwiony pyta:
- Magda?
- Tata?
- To ty palisz?
SSz20.01.2009 23:28
Przychodzi gej do lekarza i młwi:
- Mam HIV panie doktorze.
- Dwa kilo grochu, płł litra soku ze śliwek, cztery banany i powtarzać to wszystko przez tydzień cztery razy dziennie.
- Świetnie! Na pewno pomoźe? - pyta gej
- Nie, ale nauczy cię k*a, do czego słuźy dupa!
MS21.01.2009 19:05
Stoją 3 prostytutki w środku zimy. Jest zimno
- Wiecie co - jest tak zimno, że za 50zł bym to zrobiła
- Ja już prawie odmarzam, więc za 20zł
- A ja za darmo - od rana nic ciepłego w ustach nie miałam.
AM21.01.2009 22:58
Prezydent Kwaśniewski wzywa do siebie szefa UOP i mówi:
- Niech pan popatrzy! Znów ktoś narobił na trawnik przed Belwederem! Ile razy mam powtarzać, że trzeba pilnować tych rosyjskich dyplomatów!?
- Żadnych dyplomatów dziś nie było. Przechodził tylko Lech Wałęsa.
- Wałęsa? Ale kupa!!! To naprawdę światowy człowiek!
MŻ21.01.2009 23:01
Idą trzy dziewczyny przez podwórko: 12, 13 i 14-latka.
12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi:
- Zobaczcie, ktoś rozlał mleko.
13-latka powąchała i mówi:
- To nie mleko, to sperma.
14-latka polizała i mówi:
- Na dodatek nie z naszego podwórka.
MŻ21.01.2009 23:08
Co oznacza skrót AIDS po rosyjsku?
Amerikanskij Imperialisticzeskij Dupnyj Syf.
MG22.01.2009 15:26
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky?
- Ano... są dwie możliwości:
1. albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz
2. albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
JM22.01.2009 23:06
Rozmawia w barze 2 facetow
- Sluchaj jestem twojim najlepszym kolega, dlatego musze cio powiedziec, jak ty wytrzymujesz z ta brudna smierdzaca zona
- Ty mnie w ogole nie rozumiesz, ja jestem wedkarzem, ty wiesz jakie ona ma robaki
AM23.01.2009 02:51
Rozmowa dwoch studentow:
-Jezeli dziekan nie odwola swoich slow to jutro wypierdalam z tej uczelni!
-Jak to? A co on takiego powiedzial?!?
-"Wypierdalaj z tej uczelni!"
SI25.01.2009 16:49
Co to znaczy, że krowy są ładniejsze od kobiet?
To znaczy, że przekroczyłeś granicę na Odrze.
JSz25.01.2009 23:31
Ktoś tam z kimś postanowił urządzić wesele w Kanie Galilejskiej. Impreza była udana, zwłaszcza, że nie brakowało napojów wyskokowych. Nad ranem skacowane towarzystwo budzi się przepite i spragnione, tyle że normalnej wody. Słychać wołanie:
- Hej jest tam kto? Wyślijcie kogoś po wodę.
Wtem z drugiej strony sali słychać zawodzenie:
- Tak, wyślijcie, tylko nie Jezusa!
SSz28.01.2009 09:50
Bogaty w stanie upojenia alkoholowego... *podchmielony*
Biedny w stanie upojenia alkoholowego... *pijany jak świnia*Bogaty z bronią... *dba o bezpieczeństwo*
Biedny z bronią... *bandyta*Bogaty ze zrobionym manicure... *playboy*
Biedny ze zrobionym manicure... *pedał*Bogaty w agencji towarzyskiej... *szuka przyjemności*
Biedny w agencji towarzyskiej... *szuka siostry*Bogaty czytający gazetę... *intelektualista*
Biedny czytający gazetę... *bezrobotny szukający pracy*Bogaty biegnący... *sportowiec*
Biedny biegnący... *złodziej*Bogaty ubrany na biało... *lekarz*
Biedny ubrany na biało... *sprzedawca lodów*Bogaty z walizeczką... *menedżer*
Biedny z walizeczką... *komiwojażer*Bogaty homoseksualista... *gej*
Biedny homoseksualista... *pieprzony zboczeniec*
MCh (P)29.01.2009 23:08
a to pewnie znacie.. :)
PRYSZNIC
Jak kobieta bierze prysznic
Rozbiera sie i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania w drodze do
lazienki zaklada dlugi szlafrok, jak mija meza, zaslania wszystkie krytyczne
czesci ciala.
Pod prysznicem uzywa gabki do twarzy, szerszej gabki do ciala, szczoteczki
do stop, szczoteczki do rak i pumeks.
Myje wlosy szamponem ogorkowym, potem szamponem z 43-trzema witaminami
jeszcze raz myje wlosy, aby upewnic sie, ze sa czyste naklada odzywke z
grejfrutu i naturalnego olejku avocado.
Myje twarz szczoteczka do twarzy z rozdrobniana morela, az zczerwienieje,
reszte ciala myje emulsja z imbiru, orzecha i pomidora.
Splukuje odzywke.
Goli nogi i pod pachami.
Wypuszcza wode.
Gabka wyciera wszystkie krople wody, czysci umywalke i wanne.
Wychodzi spod natrysku, wyciera sie recznikiem o wielkosci malego panstwa,
wlosy wyciera recznikiem super wchlaniajacym wode, az beda suche.
Obszukuje cale cialo czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi peseta.
Wraca do sypialni, ma na sobie dlugi szlafrok, a na glowie recznik.
Mijajac meza, zaslania szczelnie wszystko29.01.2009 23:08
cd
Jak mezczyzna bierze prysznic
1.siada na brzegu lozka, rozbiera sie i rzuca rzeczy na kupe
2. nago leci do lazienki, mijajac zone, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
3. patrzy w lusterko, oglada ptaszka i drapie sie po dupie
4. wchodzi pod prysznic
5. jeszcze raz sie drapie, teraz po jajach
6. wacha palce, upajajac sie meskim zapachem
7. bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po calym ciele
8. smarcze w reke, i tak sie splucze
9. myje rowek i jednoczesnie pierdzi
10. puszczajac baki, cieszy sie jak to dziwnie pod natryskiem brzmi
11. wiekszasc czasu spedza na myciu czesci dolnych
12. myje pupe, wlosy zostaja na mydle
13. myje wlosy i twarz
14. szamponem tworzy fryzure irokeza
15. siusiu
16. splukuje sie i wychodzi spod natrysku
17.lekko wycierajac sie recznikiem, sam do siebie mowi, ile wody jest na posadzce, bo zapomnial zaciagnac zaslone
18. jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkosc ptaszka
19. zostawia mokry dywanik i zapalone swiatlo
20. wraca do sypialni z recznikiem na biodrach, mijajac zone, uchyla recznika,
macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
21. rzuca mokry recznik na lozko
MCh (P)30.01.2009 11:29 [można sobie poczytać jeszcze 25 kwietnia 2009]
Magda Ch (P) napisała:
cd
Jak mezczyzna bierze prysznic
4. wchodzi pod prysznic
5. jeszcze raz sie drapie, teraz po jajach
6. wacha palce, upajajac sie meskim zapachem
hehe... chyba nie ma rady i trzeba iść z duchem czasu...
Zmarło sie człowiekowi i zostawił żonę z tartakiem. Rad nie rad, kobiecina ogłosiła casting na kompetentnego zarządcę. Chętnych było sporo, ale żaden nie by tak idealny, jak tutejsze bożyszcze pani Magdy. Aż zjawi sie ten jedyny i został poddany specjalistycznym testom, czy aby na pewni na drewnie się zna. Po zakryciu oczy, kobiecina dała mu do powąchania gałązkę 6-cio letniej brzozy. 6-cio letnia brzoza odgadł zapytany. Potem gałązkę 245-cio letniego dębu. 245-cio letni dąb odgadł ponownie. Więc na koniec kobiecina podrapała się po łonie i podała mu palce do powąchania. Zapytany wahał się chwilę: 16-nasto ..., nie 17-nasto ... (kobiecina w tym momencie aż pokraśniała)... 17-nastowieczny kuter rybacki odrzekł po namyśle :P
PS. a tutejsza królowa, to zamiast siedzieć na NK, to za jakąś pracę wziąć się nie myśli ?
JK30.01.2009 15:00
Trafił pedał do nieba i zaczął aniołki molestować. Piotr go wysłał do piekła na trzy tygodnie żeby się poprawił. Po tygodniu Piotr zachodzi do piekła zobaczyć czy jest jakaś poprawa. Straszny ziąb, więc pyta lucypera-co tak tu u was zimno? A lucyper mu na to-takiś cwaniak to schyl się po drewno!
JM30.01.2009 20:02
80-latek chce sie kochac z zona.
- Ale tylko z prezerwatywa, zaznacza zona.
- Przeciez w twoim wieku nie grozi Ci ciaza,
przekonuje maz.
- Ale salmonella od starych jaj .
JSz30.01.2009 20:03
Angielka, francuzka i polka rozmawiają o tym do czego jest podobny penis.
Angielka:
- Ja myślę, że penis jest podobni do dżentelmena - wstaje kiedy widzi damę.
Francuzka:
- A ja myślę, że penis jest podobny do plotki - przechodzi z ust do ust.
Polka:
- A ja myślę, że jest podobny do rakiety - powolutku leci do góry, do góry, do góry - i paszoł w pi.du!
JSz30.01.2009 20:10
Zajecia z przyrody. Pani prosi dzieci, aby powiedzialy jakie znają zwierzęta prehistoryczne. Zgłasza sie jedno dziecko: - Proszę pani, ja słyszałem, że były pterodaktyle.
- Bardzo dobrze - odpowiada Pani. Jakie jeszcze znacie zwierzęta? - pyta.
Zgłasza sie drugie dziecko - prosze pani - mamuty.
- Bardzo dobrze - odpowiada znowu Pani. Moze jeszcze jakieś znacie?
Zgłasza sie Jasiu.
- Proszę Pani - ja jeszcze wiem - tatuty.
Pani sie zamysliła - patrzy na Jasia i mowi - pterodaktyle - tak, mamuty - tak, ale tatuty?
- No tak proszę Pani, były - odpowiada Jasiu - ktoś przecież musiał pier**lić mamuty.
JSz30.01.2009 23:21
Koleżanki rozmawiają ze sobą. Nagle przechodzi ich znajoma. Jedna z nich mówi do drugiej:
- Ta to ma szczęście, męża ma, kochanka ma i jeszcze wczoraj ją zgwałcilii...
JM01.02.2009 21:41
Uprawianie seksu przypomina grę w brydża. Jak sie nie ma dobrego partnera, to lepiej mieć "dobrą rękę".
DL02.02.2009 15:43
Wieś nieopodal Lublina.
Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę. Ale
po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów
mówiąc:
- Jakiś chuj ukradł nam krowę!
Starszy syn:
- Jak chuj to znaczy konus jakiś...
Średni syn:
- Jak konus to pewnie z Trojanowa...
Najmłodszy syn:
- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po
mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży.Profilaktycznie
dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu. Chcąc nie chcąc
wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego. Stanęli przed
sędzią
i
ojciec mówi:
- Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś chuj. Mówię o tym
synom. Najstarszy mówi, że jak chuj to musiał być konus. Średni mówi, że
jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z
Trojanowa to na pewno Wasyl. Dalimy mu po mordzie, ale krowy nie
chce oddać!
Sędzia:
- Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi.No
na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
Ojciec:
- Pudełko kwadratowe...
Najstarszy syn:
- To znaczy, że w nim coś okrągłego...
Średni syn:
- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
Najmłodszy:
- Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
- Wasyl, Ty chuju... Oddawaj kurwa krowę...
MO02.02.2009 17:05
Młoda zakonnica usłyszała 3 nowe słowa - k**wa, ci*a i ch*j. Nie wiedziała co to znaczy więc poszła do księdza się spytać, co oznaczają. Ksiądz na to:
- K**wa to zakonnica, ci*a to czoło a ch*j to człowiek.
Następnego dnia zakonnica biegnie na autobus. Gdy wsiadła, siadając mówi:
- Ale mi się ci*a spociła. I co się ch*je patrzycie. K**wy nie widzieliście??
MŻ02.02.2009 20:17
Poszła dziwczyna z chłopakiem na łąkę...zgrzeszyli...ale przypadkiem wpadła jej między nogi żaba, wlazła wiadomo gdzie i siedzi...
Na drugi dzień idzie dziewczyna do ginekologa...siada na fotel, ten próbuje, próbuje, ale żaby złapać nie może...w końcu zniecierpliwiona mówi:
- Pan Doktor zostawi - w sobote zabawa we wsi to chłopy zatłuką...
JSz02.02.2009 20:31
Jakie są rodzaje kobiet?
Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
Damy - temu damy, tamtemu damy.
Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
Złote rybki - rypią jak złoto.
Słomiane - rżną się jak sieczka.
Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
Domatorki - byle komu, aby w domu.
SSz04.02.2009 00:45
Siedzi baca z bacowa na pogorzelisku
- To ze zbojcy nas napadli , to ich zbojecka sprawa
- To ze zbojcy nam chate spllili, to ich zbojecka sprawa
- To ze zbojcy mnie zbatorzyli, to ich zbojecka sprawa
- To ze zbojcy ciebie zgwalcili, to ich zbojecka sprawa
- Ale to ze ty przy tym dupa ruszalas, to twoja kurewska natura
AM18.02.2009 20:11
Zostały tylko 3 dni do końca świata.
W dżungli zapanowała rozpusta, zwierzęta kopulują z kim popadnie.
Pod baobabem nosorożec posuwa panią lamparcice :
- No co ty nosorożec, 3 dni do końca świata a ty w gumie??!!!
- To nie guma, to wąż mi obciąga!!
JSz20.02.2009 23:04
Idzie sobie lekarz ulicą i patrzy, a przed nim idzie facet tak bardzo dziwnie, nogi w udach złączone, a niżej rozłażą mu się na boki (tzw. "X"). Podchodzi do niego i mówi:
- Widzę, ze ma pan jakieś problemy z nogami. Jestem ortopedą i myślę, że będę mógł panu pomóc. Od czego się panu tak stało ?
- Od myślenia...
- ???
- No, myślałem, że pierdnę, a się zesrałem...
AZ27.02.2009 21:10
Marian wraca z firmowej imprezy taszcząc dumnie pod pachą flachę
magnum szampana:
- To nagroda - wyjaśnił z dumą żonie - w konkursie na największego fiuta.
- Czyś ty stary zgłupiał? Pokazałeś całego ptaka publicznie?!
- Niee, tylko tyle, żeby wygrać.
JSz30.04.2009 17:23
Jasiu odwiedza Małgosię pod nieobecność babci. Pod wpływem romantycznej chwili zaczęli się kochać w kuchni. Po udanym sexie poszli do pokoju Małgosi i wspominają, jak fajnie było. Niestety w kuchni zostawili prezerwatywę. Po 2 godzinach wraca babcia i wpada do pokoju Małgosi trzymając w ręku prezerwatywę i woła:
- Pasztecik to się zjadło, a flaczek babcia musiała wylizać!
BB (S)
[9] Kim jest pewna pani?
1 lutego 2009 otrzymałem emajl od użytkownika NK -
Szanowny Panie Mirku,
Pod niżej przytoczonym linkiem
http://mirnal.salon24.pl/383280.html#comment-3554627
zamieścił Pan takie wpisy:
22.01.2009 15:26
"Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky?
- Ano... są dwie możliwości:
1. albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz
2. albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
J. M.".oraz
"Siedzi zając i koń na gałęzi, na drzewie. Przechodzi krowa i tez chce sobie tak posiedzieć. Wdrapuje się na drzewo i mówi do zająca:
- Ty zając, posuń się.
A na to zając:
- Nie mogę, bo musiałbym konia zwalić.
Joanna M-G, 6 STYCZNIA 2009, NaszaKlasa (Portal dla ludzi z klasą)".Uważam, że bezpodstawnie przekroczył Pan wszelkie dopuszczalne przyzwoitością i przepisami prawa granice.
Ponieważ Joasia jest moją dobrą przyjaciółką, uprzejmie proszę o niezwłoczne usunięcie tych wpisów. W przeciwnym wypadku będziemy żądać od Pana 50.000 PLN odszkodowania, tytułem bezpodstawnego, niezgodnego z prawem, naruszenia dóbr osobistych. Mam też kilka innych pomysłów, jak rozwiązać ten problem i Pana ukarać, ale o tym się Pan przedwcześnie nie dowie.
A czy jestem skuteczny? Chyba tak. Wszak jestem zodiakalnym Skorpionem. Pewnego dnia namówiłem pewną Panią (ale to nie była Joasia) do interwencji u adminów n-k oraz sam napisałem pismo do adminów n-k.
I następnego dnia już nie był Pan moderatorem...
Wyrażam nadzieję, że ja i ta Pani się do tego przyczyniliśmy.
Uprzejmie proszę o informację zwrotną, potwierdzającą usunięcie w/w wpisów lub potwierdzającą nie usunięcie w/w wpisów ze wszystkimi idącymi za powyższym konsekwencjami.
Licząc na pozytywne rozpatrzenie mojej propozycji i polubowne załatwienie sprawy oraz puszczenie w niepamięć animozji z przeszłości.Z wyrazami szacunku
Dominik L.******************************************************************
www.aferyprawa.com
Strona główna