Błędy witryny RJP
część VOd kilku miesięcy z rozczarowaniem obserwuję witrynę RJP. Zawiera znaczną liczbę usterek językowych, a nawet błędów, które nie przydają blasku znamienitym nazwiskom oraz podważają wiarygodność Rady.
Krytykowana przeze mnie witryna powinna być wzorem dla młodzieży, która chciałaby w swojej szkole redagować gazetkę ścienną (dawniej) lub internetową witrynę (dzisiaj). Jaką ocenę wystawiłby szkolny opiekun swym uczniom za podobne opracowanie, a jaką ocenę wystawiłaby RJP swej witrynce (skala ocen od 1 do 6)? Propozycje ocen można przesyłać na adres krytyka (przez określone koła zwanego niekonstruktywnym krytykantem)...
Witryna RJP powinna reprezentować poziom cokolwiek wyższy od poziomu małonakładowej lokalnej gazety... Nawet literówki (dość powszechne w pospiesznie wydawanych dziennikach) są niedopuszczalne na witrynach, zwłaszcza RJP...
Niefortunna redakcja Konstytucji 1997, szeregu wydawnictw encyklopedycznych oraz "flagowej" witryny RJP zmusza do zadania pytania - dokąd zmierzasz, polszczyzno? (choć poradniki profanacyjnie przyzwalają także na pytanie - gdzie zmierzasz, polszczyzno?).
Jeśli Czytelnik przyzna, że witryna RJP zawiera pewne błędy, a jednocześnie uzna bezbłędność tekstu Konstytucji RP 1997, to pogratulować subiektywizmu...
Witryna RJP oraz Konstytucja RP opatrzone są naszym narodowym godłem, któremu błędy nie przynoszą chwały...
Nie na wiele zdadzą się wszelkie organizowane dyktanda, skoro witryna RJP nie świeci przykładem. Może zostanie zorganizowany konkurs na wytknięcie największej liczby błędów na owej witrynie...
Omawiana witryna RJP (schyłek 2001 roku) upadła do poziomu brudnopisu - powinna zarumienić się ze wstydu i... przeredagować.
Podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi... Poczekajmy...Niniejsza krytyka obejmuje podtytuł witryny www.rjp.pl
- Opinie o imionach (stan z czerwca 2001).* oryginał strony Opinie o imionach (stan z czerwca 2001)
Opinie o imionach
Abigajl - mądra, piękna, ale przede wszystkim posłuszna
Państwo A. i T. S. zamierzają swojej córce dać imię Abigajl.
MN - brak akapitu; zbędna spacja w inicjałach T.S.; raczej nadaćZgodnie z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego kierownik urzędu stanu cywilnego ma obowiązek odmówić "przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka [...] imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka".
MN - tytuł ustawy powinien być wyróżniony; chyba już łącznie niepozwalającego (nawet jeśli można stosować dwojaką pisownię, to kto - jeśli nie autor nowych zasad - powinien propagować pisownię łączną?); czyżby zdelegalizowano imię Inez z powodu nieodróżnialności?Przepisy tej ustawy mogą być interpretowane jako ograniczenie wolności rodziców, ale bynajmniej nie jest to jedyne ograniczenie ich praw podyktowane interesem dziecka. Czym innym jest bowiem wybór imienia dla siebie przez człowieka dorosłego, czym innym piętnowanie niemowlęcia często na całe życie w imię fantazji rodzicielskiej.
MN - nie można piętnować niemowląt na całe życie, ale można - potomka lub dziecko (pomijając smutne przypadki: które z niemowląt pobiło rekord żywotności wpisując się do słynnej księgi?)Niemal wszystkie nadawane w Polsce imiona żeńskie rzeczywiście kończą się na -a; do nielicznych wyjątków należy Karmen i Rut, które też zresztą w oficjalnym wykazie imion używanych w Polsce występują jako Karmena i Ruta.
MN - zbyt wcześnie rzeczywiście (jeszcze nie postawiono tezy, a już ją zatwierdzamy...); infantylizm - dzieci, powiedzcie, które miasta kończą się na -a?; ów przyrostek kursywą powinien być napisany; niezgodność liczb (należy - l. pojedyncza oraz występują - l. mnoga); nie używamy imion (raczej imiona nosimy, nadajemy); zręczniej też umieścić przed imionami na końcu zdania (przed jako, po zmianie na również albo także)Wymaganie rozróżniania płci nosiciela imienia wynika z fleksyjności polszczyzny: nie wiedząc, czy X jest dziewczynką czy chłopcem, kobietą czy mężczyzną, nie możemy poprawnie o nim/niej mówić.
MN - brak akapitu; w innych językach może zaistnieć szereg zabawnych sytuacji, kiedy to osoby zainteresowane nie wiedzą, czy mowa jest o kobiecie czy o mężczyźnie; istotnie, w czasie przeszłym może dojść do nieporozumienia (także w naszym języku, zwracając się Wiesiu, zainteresowani mogą nie wiedzieć, czy chodzi o Wiesię czy o Wiesia)Informacja o płci może być zawarta w zakończeniu imienia (a więc na przykład zakończenie -a znaczy, że imię Agata jest imieniem żeńskim, a przypuśćmy imię Agat narzuca się swoją męskością), ale też i wbrew formie informacja o "męskości" lub "żeńskości" imienia zawiera się w etymologii, tradycji i zwyczaju (zgodnie z nimi imiona Barnaba, Dyzma, Kosma i Kuba mimo końcowego -a są imionami męskimi).
MN - nawias uściślający, zatem zbędne a więc na przykład; zamiast znaczy raczej sugeruje (tekst w nawiasie niezrozumiały, zwłaszcza wątek o przypuszczeniu męskiego narzucania się); nie chciałbym się narzucać, ale skoro Agata jest z kursywą na ty, to również Agat oraz zakończenie -a nie powinny być pominięte, natomiast przecinki oraz spójnik powinny być napisane zwykłą czcionką; infantylizm też iPodobnie "żeńskość" biblijnego imienia Abigajl zawarta jest w tradycji judeochrześcijańskiej, która stanowi jeden z najważniejszych składników kultury europejskiej, w tym także polskiej.
MN - w poważnych opracowaniach nie stosujemy nieoficjalnych (niepewnych, nieuznanych) określeń (także w poprzednim zdaniu); wprawdzie (jak wspomniano) są imiona męskie z zakończeniem -a, jednak należy ustalić zasadę, że wszystkie polskie imiona żeńskie powinny mieć zakończenia -a, co oznacza, że każde imię niemające omawianego zakończenia, a kandydujące do uznania za polskie imię żeńskie, należy przeredagować zgodnie z zaproponowaną zasadą pod rygorem niewpisania do wykazu polskich imion; zgodnie z tą wykładnią Abigajl należy zmienić na Abigajla lub zdyskwalifikować jako polskie imię żeńskie (podobnie Doris, Hilary, Karmen, Inez, Rut - zmieniamy zakończenia albo nie dopisujemy do wykazu polskich imion...)Imię to występuje w "Słowniku imion", wydanym przez Ossolineum w r. 1991, w spolszczonej formie graficznej jako Abigajl. Takiej bowiem formy wymagają zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi "po literze oznaczającej samogłoskę - zgodnie z wymową - piszemy j."
MN - omówiono jedną z zasad, zatem wymaga zasada (...) z którą; bodaj wszyscy piszą e-mail, co jest niezgodne z powyższą zasadą (kto powinien wymagać przestrzegania zasad języka polskiego?); kropka po zamknięciu cudzysłowuOdpowiednio litera i po literze oznaczającej samogłoskę oznacza złoskotwórcze i; dlatego nadziei jest formą trzysylabową (na-dzie-i). Podobnie ewentualny zapis Abigail zgodnie z polską pisownią oznaczałby imię czterosylabowe (A-bi-ga-il). Tak zresztą imię to było dawniej wymawiane, o czym świadczą stare śpiewy kościelne.
MN - zbędne odpowiednio; omawiane wyrazy oraz litery i, j powinny być napisane kursywą, zaś kropkę należało postawić po cudzysłowie; zapewne chodzi o słowo zgłoskotwórczePiszą Państwo, że Abigajl była kobietą mądrą i piękną.
MN - brak akapituTak rzeczywiście czytamy o niej w Biblii, w I księdze Samuela.
MN - raczej w I Księdze SamuelaPrzypomnijmy krótko jej dzieje: miała za męża Nabala, człowieka bogatego, który wprawdzie ją kochał do szaleństwa, ale w ogóle był niedobry i głupi. Naraził się Dawidowi, ten zaś postanowił zabić i jego, i jego ludzi.
MN - zbędny spójnik oraz przecinek; prawda, że tracimy rytm, zatem może Naraził się Dawidowi, który postanowił go zabić (zrezygnować z potocznego określenia jego ludzi)Aby temu zapobiec, Abigajl w tajemnicy przed mężem udała się do Dawida, by go udobruchać.
MN - niefortunne dwukrotne aby (by) w jednym zdaniu; gdyby ktoś myślał, że od aby nie rozpoczyna się zdania, to dowiaduje się, że niezupełnie miał rację (należy popierać to rozwiązanie, gdyż skraca wypowiedź, a nie jest już rażące)Szczęśliwie osiągnęła swój cel. Kiedy wróciła do męża i powiedziała mu, co zrobiła, ten doznał wylewu krwi, został sparaliżowany i po 10 dniach zmarł.
MN - czymże to nasza Abigajl szczęśliwie udobruchała Dawida, skoro po wyznaniu swych czynów ratujących mężowi życie, tenże miast jej dziękować, padł był sparaliżowan? (szczęśliwie dostrzeżono górę lodową i wykonano manewr rozpruwając kadłub "niezatapialnego" Titanica, gdyby pechowo nie zauważono przeszkody, wskutek czołowego zderzenia może zginęłoby kilkadziesiąt osób, ale statek zapewne by nie zatonął...); gdzie potwierdzenie, że owa Abigajl była rzeczywiście mądrą kobietą? (z dalszej lektury wynika, że była jedynie kobietą... dyspozycyjną; czyżby to przejaw mądrości?)Dawid zaś wkrótce polecił sprowadzić Abigajl swoim sługom, którzy wypełniając wolę swego pana, zwrócili się do niej słowami: "Dawid wysłał nas do ciebie, aby cię wziąć dla niego za żonę." A ona padła twarzą na ziemię i rzekła: "Oto służebnica twoja jest niewolnicą gotową umyć nogi sług mojego pana."
MN - raczej polecił swoim sługom (wszak nie jest to archaiczny cytat, a dzisiejsza rekonstrukcja wydarzeń); kropka za zamknięciem cudzysłowuI tak została żoną Dawida, a ściślej - wówczas jedną z dwóch jego żon, bo ten jednocześnie wziął sobie drugą.
MN - no tak, była istotnie mądrą kobietą (koloru włosów nie ujawniono?) - zamierzano zamordować jej męża, ale nasza mądra bohaterka opowieści wyręczyła morderców (dzisiejszy scenariusz miałby dodatkowy wątek - przezorne zawarcie polisy w znanym towarzystwie ubezpieczeniowym); cóż czyni nasza mądra kobieta? lezie ona (niedoszłemu) mordercy do łoża (i to jeszcze z drugą równie roztropną niewiastą), wcześniej deklarując chęć wykonania zabiegów pielęgnacyjnych kończyn dolnych zgrai sług przyszłego pana; czyżby mądre Polki, po rozstrzelaniu przez okupantów (tych kochających, ale w ogóle niedobrych i głupich) mężów, właziły oprawcom pod kołdry, zaś głupie rodaczki szły do lasu lub kolportowały ulotki? (tak oto propaguje się pojęcie mądrości wśród kobiet; co na to emancypantki?); zbędne wówczasPosłuszeństwo Abigajl tłumaczy, dlaczego - jak pisze W. Kopaliński - w literaturze angielskiej imię to oznacza 'garderobianą, pokojówkę'. Nie chciałbym być ani ojcem, ani mężem Abigajl, choć lojalnie muszę też wspomnieć, że imię Abigajl pochodzi od hebrajskiego abigayil, co znaczy 'ojciec się cieszy', a więc Abigajl to tyle, co "Ojcumiła".
MN - raczej wyjaśnia; jest szereg imion płci obojga, których polskie objaśnienia nie budzą sympatii, choć imiona są piękne (czy imię Salmonella nie uchodziłoby za piękne, gdybyśmy nie wiedzieli co oznacza?); omawiane imiona powinny być wykursywione (nie dotyczy to jednak postaci historycznych); ojcem zapewne nie, ale mężem... (czyżby poloniści oświadczali się według tłumaczenia imienia swych wybranek, a nie podług swych serc bicia?)
Akaina Jaila
Dwukrotnie zwróciła się do Rady mieszkanka Głuchołaz z prośbą o ? jak się wyraziła ? wydanie zezwolenia na nadanie jej córce imienia Akaina Jaila.
MN - brak akapitu, choć w tej opinii (niżej) mamy wyjątkowy urodzaj na nie; tylko dwukrotnie? (szczęściara! znam osobę zwracającą się znacznie częściej i bez echa, czyli bezesznie...); czyżby w odpowiedzi na każdą prośbę otrzymała po jednym znaku zapytania?; raczej imionOto znaczne fragmenty odpowiedzi Sekretarza Rady:
Rada Języka Polskiego, jako organ opiniodawczy, nie ma prawa wydawania zezwoleń na nadawanie dzieciom jakichkolwiek imion. Zgodnie bowiem z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego decyzję o możliwości zarejestrowania określonego imienia dla dziecka podejmuje kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.
MN - raczej obszerne; tytuł ustawy powinien być wyróżniony; a jeśli kierownik nie będzie zbyt kumaty, otrzyma kopertę lub będzie nadawał imię swemu dziecku?; nazwa niekonkretnej instytucji jednak od małych liter pisana (dawniej pisaną) być powinna...W związku z tym proszę, by poniższe uwagi na temat imienia Akaina (Akaina Jaila) traktowała Pani wyłącznie jako opinię, nie zaś zezwolenie na nadanie Pani córce tychże imion.
MN - nawiasy zwykłą czcionką; raczej jako zezwolenieImię Akaina, choć nie należy do polskiej kultury, w zasadzie nie ma cech, które by sprawiały, iż opinia o nim mogłaby być negatywna. Jest zgodne z polskimi normami ortograficznymi, a jego forma wskazuje na to, iż jego nosicielką jest (będzie) dziewczynka. Zachęcam jednak Panią do rozważenia kwestii imienia dla swojej córki, ponieważ Akaina budzi skojarzenia z Biblijnym Kainem, który ? jak wiadomo ? nie był postacią godną naśladowania.
MN - raczej może kojarzyć się z biblijnym Kainem; nowe zastosowanie znaków zapytania?; Kain zabił tylko jednego człowieka, a Napoleon, Adolf i Józef miliony ludzi (każdy na miarę swoich możliwości); imię Juda można kojarzyć z Judaszem...A zatem w imieniu Rady Języka Polskiego wyrażam pozytywną opinię co do imienia Akaina, choć można mieć do niego zastrzeżenia, o których piszę powyżej.
MN - początek A sugeruje ciągłość rozumowania, zatem niepotrzebny jest akapit (może zostawić akapit, ale zrezygnować z pierwszej litery alfabetu); wtrącenie pomiędzy znakami interpunkcyjnymi; zwykle w zamieszczonych opiniach obserwujemy niedosyt w akapitach, jednakże w tejże opinii mamy ich aż zanadto...Zdecydowanie opowiadam się zaś przeciwko imieniu Jaila, które, choć ma formalny wykładnik żeńskości i jest zgodne z zasadami polskiej ortografii, może być krzywdzące dla dziecka ze względu na swe brzmienie ? budzi jednoznaczne skojarzenia z jajkami (jajami)
MN - zbędne zaś (zwłaszcza w nowym, kolejnym akapicie; zapewne ma przytłumić zdecydowaną formę na początku zdania...); czyżby istniały wykładniki żeńskości, męskości i nijakości...; ponowny znak zapytania (autowątpliwości RJP?); jak musi, to pewnie zbudzi skojarzenia, budzenie kojarzy się z kogucikiem, a nie ze skojarzeniami; wielu niezorientowanym osobom członek rzeczywisty PAN jednoznaczne kojarzy się ze zwisem męskim (krawat?), a członek honorowy to nawet ze staniem na baczność (warta?), ale jakoś nikt nie zmienia tych terminów; co tam - jaja: za granicą będzie kojarzyć się z więzieniem (ang. jail); takoż i Agatę można skojarzyć z gagatkiem, Artura z turem, Barbarę z rabarbarem, Beatę z betą, Bronkę z broną, Damianę z wymianą, Daniela z jeleniem, Dariusza z diariuszem, Hannę z wanną, Jacka z plackiem, Katarzynę z kataryną, Kubę z kubkiem, Oskara z oskardem, Wandę z bandą, Zenona z ksenonem, a Akainę z kokainą... (i co?)
Po polsku Aleks, nie: Alex
Odpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola, w sprawie nadania dziecku płci męskiej imienia Alex, pozwalam sobie zacytować opinię, którą w imieniu Rady Języka Polskiego przekazywałem przed rokiem pani M.W. z Puszczykowa (Komunikaty RJP 1998, nr 1(2), s. 5):
"... według wydanego w r. 1991 przez wydawnictwo Ossolineum Słownika imion, uwzględniającego imiona w 27 językach europejskich forma imienia Aleks (lub Alex - w językach, których alfabet w przeciwieństwie do polskiego ma literę X) może być formą skróconą bądź od imienia Aleksander (w innych językach częściej Alexander), bądź od imienia Aleksy (w innych językach także Alexsis lub Alexius).
MN - brak akapitu; niejednoznaczne (za kilka lat) przed rokiem; nareszcie mamy wiarygodną opinię, że litera x nie należy do polskiego alfabetu (nie może tkwić w polskich słowach!); litera X (dlaczego wielka?) oraz poniższe ks powinny być wyróżnione; bądź jest poprawne, ale w tekstach półoficjalnychPo polsku piszemy formę imienia Aleks przez ks bez względu na to, czy się wywodzi od imienia Aleksander czy też od imienia Aleksy.
MN - raczej w języku polskim; niezręczność typu ogórek piszemy przez ó (istotne dla słuchacza, ale oczywiste dla czytelnika; wszak nie Aleks przez x lub Alex przez ks), ponadto pisanie przez jest infantylizmem (podobnie przez Mirnala mamy kłopoty z witryną albo przez Mirnalowe (mirnalskie, mirnalowskie?) pisanie mamy kłopoty z witryną)Nie dotyczy to oczywiście imion cudzoziemców. Skoro zaś w Polsce Aleks jest tylko skróconą, swego rodzaju zdrobniałą, poufałą formą imienia Aleksander lub Aleksy, nie ma polskim kalendarzu ani swego osobnego patrona, ani związanego z nim dnia imienin."
MN - kropka za cudzysłowemPowtarzam: bez względu na to, czy uznamy formę Aleks za skróconą formę imienia Aleksy czy Aleksander czy też za osobne imię, zgodnie z polską ortografią piszemy je przez ks, a więc Aleks (nie: Alex).
MN - zbędny dwukropek, wszak po a więc go nie postawiono; brawo za stanowczość z owym x/ks (będę powoływał się na to zdanie jak na aksjomat); choć można dzielić przez iks, to jednak nieładnie pisać przez iks; raczej zgodnie z zasadami polskiej ortografii piszemy Aleks (nie Alex)
Bez protestów o Andrei
Odpowiadając na prośbę rodziców o życzliwą opinię o imieniu Andrea, które chcą nadać swojej córce dla uhonorowania jej ojca Andrzeja, informuję uprzejmie, że starym polskim odpowiednikiem żeńskim imienia Andrzej jest imię Andrzeja. Wprawdzie nie ma go w Wykazie imion używanych w Rzeczypospolitej Polskiej ani też w opartej na tym wykazie książce Władysława Kupiszewskiego Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka (Warszawa 1991), ale ujmuje je Józef Bubak w swojej Księdze naszych imion (Wrocław 1993) z komentarzem: dziś w Polsce nie używane.
MN - brak akapitu; komentarze i cytaty powinny być wyróżnione; raczej nieużywane, jeśli imion w ogóle można używać...; cóż warty jest ów Wykaz, skoro nie ma w nim staropolskiego imienia używanego w starej Rzeczypospolitej naszej...Podobną opinię wyrażają o tym imieniu H. Fros i F. Sowa w dziele Twoje imię - przewodnik onomastyczno-hagiograficzny (Kraków 1975): Obok imienia męskiego Andrzej w średniowieczu trafiało się w Polsce imię żeńskie Andrzeja, Ondrzeja (np. z 1397r.) dzisiaj nie spotykane. Nie są to opinie ścisłe. Jak bowiem wynika z materiałów Instytutu Języka Polskiego PAN, dziś nosi imię Andrzeja 78 mieszkanek Polski.
MN - brak spacji po liczbie; raczej niespotykane; ryzykowne dziś oraz 78 bez podania daty...Imię Andrea jest łacińskim żeńskim odpowiednikiem imienia męskiego Andreas (z greckiego Andréas 'męski; taki, jak mężczyzna'), które w języku polskim rozwinęło się w imię Andrzej.
MN - raczej z języka greckiego, wszak dalej nie napisano które w polskim rozwinęło się; wymagana kursywa dla polskiego imieniaWedług Słownika imion W. Janowowej i in. (Wyd. 2. Wrocław 1991) jako imię żeńskie Andrea (o etymologicznym znaczeniu 'taka, jak mężczyzna') występuje w różnych językach: m.in. w angielskim, czeskim, duńskim, hiszpańskim, niemieckim, szwedzkim i włoskim.
MN - raczej wyd. II, (od małej litery oraz liczba rzymska, skoro już napisano w innej opinii wyd. I); albo w różnych językach (angielski, ...) albo w różnych językach, m.in. w angielskim...; jeśli różne, to już bez m.in. (m. in. po dwukropku?)Choć nie wymienione (jako imię używane w Polsce) w żadnym z wymienionych wyżej słowników, nie daje podstaw, by odmówić przyjęcia oświadczenia o jego wyborze dla dziewczynki.
MN - raczej niewymienioneNie jest bowiem imieniem ośmieszającym ani nieprzyzwoitym, nie jest formą zdrobniałą i jednoznacznie wskazuje płeć dziecka, wiąże się z tradycją chrześcijańską i nie kłóci się z polskimi regułami gramatycznymi i ortograficznymi (zakończenie -ea występuje w wielu zapożyczonych wyrazach pospolitych, jak idea, kamea, orchidea, i w imionach własnych, jak Salomea).
MN - dziwna to tradycja, skoro większość słowników nie wymienia tego imienia, może będziemy świadkami narodzin nowej tradycji...; przecinki zwykłą czcionką, zaś zbędny przecinek po orchideaWedług danych Instytutu Języka Polskiego PAN imię Andrea noszą obecnie 294 Polki.
MN - jestem przekonany, że tyle Polek obecnie (co oznacza obecnie?) nie nosi, niestety...
Angelika, nie Andrzelika
MN - o, tutaj nie postawiono dwukropka po nieOdpowiadając na list [matki małej Angeliki], uprzejmie informuję, że we wszystkich miarodajnych źródłach, tzn. w słownikach ortograficznych (nie wyłączając Nowego słownika ortograficznego PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego z r. 1997), w poradniku Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Władysława Kupiszewskiego, w Księdze naszych imion Józefa Bubaka i w Słowniku imion wydanym przez Ossolineum w r. 1991, znajduje się tylko forma Angelika.
MN - brak akapitu; zbędne nawiasy; mała Angelika powinna być opisana zwykłą czcionką (postać); tytuł słownika także kursywąDlatego na pytanie o właściwą pisownię Pani córki tę formę muszę wskazać.
MN - prawdopodobnie chodzi nie tyle o pisownię córki, co o pisownię imienia córki; pisownia to połowa problemu - brak komentarza na temat wymowyJednocześnie nie mogę nie zacytować komentarza Józefa Bubaka z wymienionej wyżej jego książki: "ANGELIKA [...] (łac. angelicus, -a).
MN - dlaczego całe imię wielkimi literami (jeśli w encyklopedii przyjęto zasadę, że całe hasło napisane jest wielkimi literami, to cytując piszemy zgodnie z ogólnymi zasadami, zatem jedynie pierwszą wielką literę); obce słowo także kursywąW Polsce należy do imion nowych przejętych z języka angielskiego lub włoskiego i pod ich wpływem (przez film i telewizję) bywa wymawiane jako Andżelika, w tej postaci też nadawane."
MN - raczej nowych imion, przejętych albo nowo przejętych imion; jeśli przejęto z obu języków, to powinno być i, gdyż lub może sugerować, że nie wiadomo z którego języka przejęto to imię; krócej i poprawniej (film i telewizja); raczej wymawiane jako |andżelika|; kropka za cudzysłowemNiewłaściwa forma Andrzelika całkowicie bezpodstawnie kojarzy się z Andrzejem, z którym nie ma nic wspólnego, bo Angelika etymologicznie znaczy 'anielska' (z łaciny), a Andrzej - 'męski, mężny' (z greckiego).
MN - jeśli komukolwiek cokolwiek kojarzy się z czymkolwiek, to trudno mówić o bezpodstawności, można mówić o błędnych skojarzeniach, zatem może kojarzyć się z imieniem Andrzej, z którym jednakże nie ma nic wspólnego; imiona Angelika oraz Andżelika można uznać za polskie imiona jedynie w przypadku czytania ich zgodnie z polskimi zasadami, czyli |angelika| oraz |andżelika|; raczej z języka greckiego (infantylizmy z greckiego, z rosyjskiego, z polskiego) albo z greki (podobnie z łaciny)
Annamaria? - Ależ nie, Anna Maria!
Odpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola, w sprawie możliwości nadania dziewczynce imienia o formie Annamaria, informuję uprzejmie, że moim zdaniem w świadomości Polaków imiona Anna i Maria są dwoma różnymi samodzielnymi imionami, wymagającymi odmiany przez przypadki, wskutek czego należy je pisać rozdzielnie.
MN - brak akapitu; zbędne oraz nieładne o formie; spójnik zwykłą czcionkąArgument, że w języku angielskim czy niemieckim imiona te bywają używane w pisowni łącznej jako jedno imię, jest nieistotny, bo język polski w przeciwieństwie do obu tych języków, a zwłaszcza w przeciwieństwie do angielskiego, jest językiem fleksyjnym.
MN - ładniej oraz; niezbyt eleganckie bo; zbędne powtarzanie w przeciwieństwie; krócej gdyż język polski w przeciwieństwie do obu tych języków (zwłaszcza angielskiego) jest językiem fleksyjnym.Po niemiecku napiszemy Ich liebe Annemarie albo Ich liebe Anne Marie; po angielsku napiszemy I love Annamaria albo I love Anna Maria; natomiast po polsku zgodnie z poczuciem językowym mówimy i piszemy Kocham Annę Marię (nie: Annamarię).
MN - jednak w języku niemieckim, w języku angielskim oraz w języku polskim; wtrącenie otoczyć znakami interpunkcyjnymi; pisząc o miłości czynimy to wprawdzie z poczuciem, ale niezupełnie jest to poczucie językowe; zbędny dwukropek po nie
Arian? A może Ariusz?
Odpowiadając na list Urzędu Stanu Cywilnego w Ząbkowicach Śląskich, wyjaśniam, że imię Arian jest skróconą postacią nazwy łacińskiej Arianus.
MN - brak akapituMoże ona oznaczać bądź zwolennika arianizmu, czyli poglądów Ariusza, kapłana z Aleksandrii z początku IV w., które to poglądy uznane zostały przez Kościół za herezję, bądź jednego ze starożytnych Ariów (od sanskryckiego arya - 'szlachetny'), czyli przodków współczesnych Irańczyków i większości Hindusów.
MN - tutaj Ariusz powinien być napisany zwykłą czcionką (postać a nie nazwa), wszak wyrazy arianizmu oraz Ariów nie napisano kursywą (i słusznie)Od nich pochodzi skompromitowane przez rasistowską doktrynę hitlerowską określenie języków "aryjskich" (dziś zwanych indo-irańskimi).
MN - zbędne cudzysłowy, określenie języki aryjskie powinno być wyróżnione i w mianowniku; jednak języki indoirańskie, podobnie ugrofińskie, afroazjatyckie; no tak, słowo kompromitacja grawituje także ku słowiańskim polonistom...Po polsku zwolennika arianizmu nazywamy arianinem, a domniemanego potomka dawnych Ariów - Aryjczykiem (także ta nazwa ze względu na znaczenie nadane jej w Niemczech hitlerowskich uchodzi za skompromitowaną w opinii światowej). Po angielsku arianin to Arian, a Aryjczyk - Aryan (po niemiecku - Arier).
MN - oczywistości pomijamy (po polsku); omawiane nazwy powinny być wyróżnione; po angielsku, po niemiecku (infantylizmy), raczej w języku angielskim, niemieckim...Nazwa Arian nie bardzo się nadaje na imię chłopca czy mężczyzny, bo może być i - jak się przekonałem - bywa odbierana jako niepoprawna forma wyrazu arianin (ten "Arian" jak ten "Amerykan" zamiast Amerykanin), a więc można ją uznać za "imię potencjalnie ośmieszające nosiciela".
MN - imię (także nazwisko) jest wprawdzie nazwą, ale nie brzmi to elegancko, raczej Imię Arian jest niezbyt właściwe dla panów, ponieważ...; nadaje się (szyk przestawny), a ponadto infantylizm (te kartofle nie nadają się do jedzenia; raczej wspomniane ziemniaki nie powinny być konsumowane); listy polecone nadaje się na poczcie (język oficjalny), ale ten temat nadaje się na pracę dyplomową (język potoczny); brak kursywy (arianin) i nadmiar jej w ostatnim fragmencie; także zbędne cudzysłowy; nosiciel nie brzmi zachęcająco (skojarzenia), ale zapewne to fachowa nazwa...Ale oczywiście jako imię mężczyzny forma arianin z racji swojej budowy także się kłóci z polską tradycją nazewniczą.
MN - zatem można zaczynać zdanie od słowa ale (dobrze wiedzieć, choć tutaj można byłoby je pominąć); co oznacza ale oczywiście?; raczej arianin pisany kursywą; jednak kłóci się (ponadto personifikacja?)Jeżeli te argumenty przeciw nadaniu dziecku imienia Arian matki chłopca nie przekonają, Urząd Stanu Cywilnego może ostatecznie jej wolę uszanować, bo w słowie Arian nie ma niczego nieprzyzwoitego, nie jest zdrobnieniem, jednoznacznie wskazuje płeć nosiciela, nie nastręcza wątpliwości co do odmiany przez przypadki, a jego zapis pozostaje w zgodzie z polską ortografią.
MN - raczej nie przekonają matki chłopca oraz uszanować jej wolę, gdyż...; brak kursywy; nazwa urzędu od małych liter; zbędne ostatecznie (no dobra, skoro matka się upiera, to dajcie zgodę na to dziwactwo)A może imię Ariusz spodobałoby się matce chłopca bardziej?
MN - brak akapitu; wątpliwy szyk
Ardena? - Z przykrością, ale nie
MN - niezgodnie z alfabetyczną kolejnością (hasło Ardena powinno być przed Ariel)Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lęborku zwrócił się do Rady z prośbą o opinię w sprawie nadania dziewczynce imienia Ardena.
MN - brak spacjiStanowisko przewodniczącego RJP było w tej kwestii negatywne: [...] nadanie dziecku płci żeńskiej imienia Ardena nie byłoby zgodne z zasadami nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej.
MN - było, zatem może już nie jest?; nieznany jest zakres cytatu; imię kursywą; porada - należy zmienić obywatelstwo na amerykańskie, nadać córce ładne imię Ardena (jest wiele mniej ładnych imion, choć zamieszczonych w wykazie) i wrócić do polskiego obywatelstwa (może władze USA zgodzą się na układ - czasowa zmiana obywatelstwa spowodowana ważnymi sprawami osobistymi...)Ewentualne istnienie amerykańskiego imienia Arden (nota bene encyklopedie notują pisarza o takim nazwisku) nie jest dostatecznym argumentem za utworzeniem żeńskiej formy Ardena, obcej naszej kulturze.
MN - Wielki słownik ortograficzno-fleksyjny (J. Podracki, Warszawa 2001) notuje jedynie słowo notabene, które notabene można zastąpić nawiasem mówiąc; w zachodnich językach prawdopodobnie nie ma imienia, którego encyklopedie nie odnotowałyby jako nazwiska; jest wiele imion obcych naszej kulturze, ale przyjętych w poczet imion polskich...Dodatkowym powodem negatywnej opinii o imieniu Ardena jest niewątpliwie kojarzenie jej z nazwą pasma górskiego Ardeny.
MN - raczej powodem wydania negatywnejZgodnie z Zaleceniami dla Urzędów Stanu Cywilnego dotyczącymi nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej (Komunikaty Komisji Kultury Języka KJPAN, Nr 1(4) z 1996 r.) "nie powinno się nadawać imion [...] pochodzących od nazw geograficznych".
MN - od małych liter (także nr), wszak Zalecenia dla linii lotniczych, a nie Zalecenia dla Linii Lotniczych; szyk przestawny nadawać sięPrzykro mi, że nie mogę przychylić się do prośby rodziców dziecka.
MN - chciałbym zauważyć, że na tejże stronie internetowej RJP zaakceptowano imiona Ole, Nikol i Lester, które były i są zupełnie obce naszej kulturze, zaś Lester pochodzi także od nazwy geograficznej; jednak argumentem RJP za przyjęciem tego imienia była opinia, że mało kto z Polaków w ogóle je skojarzy z nazwą miasta (zgoda - imiona Apenina, Himalaja, Karpatia, Tatra wielu Polakom kojarzyłyby się z pasmami górskimi, ale Anda oraz Ardena znacznie rzadziej...); dzisiaj imię Astra kojarzy się z samochodem, zaś Mars z batonikiem, nadto - istnieje wiele imion kojarzących się ze światem flory i fauny, wiele imion można dzisiaj uznać za śmiesznawe, czego nie można powiedzieć o imieniu Ardena; imię to, kojarzące się z pasmem górskim jest sympatyczniejsze niż uznane imię Nora kojarzące się z zupełnie inną deformacją ziemską...
MN - ustawa zapewne nie rozstrzyga przypadku zbiegnięcia się przeszkód w nadaniu imienia - jeśli założymy, że imiona Tatra oraz Anda znane są na antypodach i nie mają nic wspólnego z naszymi Tatrami oraz z cudzymi Andami, to rozsądek nakazywałby przyjąć te imiona na polskim gruncie; idąc tym tropem - może amerykańska Ardena niewiele ma wspólnego z Ardenami, zwłaszcza że to pasmo górskie po angielsku piszemy Ardennes; niewykluczone, że proponowane imię oznacza 'żarliwa' (ang. ardent, łac. ardens); przy okazji - jest imię Anda!
Arkhan? - Raczej nie
Pewien białostoczanin o imieniu Kamil pragnął zmienić je na Arkhan, w związku z czym poprosił Radę o opinię w sprawie tego imienia. Przewodniczący Rady, choć nie znalazł formalnych przeszkód, które by umożliwiały taką zmianę (nazwa Arkhan wskazuje jednoznacznie na płeć nosiciela, nie jest obraźliwa, nie jest też rzeczownikiem pospolitym w języku polskim), to ją odradzał: Nie wiem, jakie są motywy Pańskiej prośby, pragnę jednak zwrócić uwagę, że używanie tak nietypowego imienia może w przyszłości narazić Pana na kłopoty, np. na konieczność stałego powtarzania brzmienia tego imienia (Arkhan czy Arkan) i jego pisowni (trudne będzie zwłaszcza tłumaczenie pisowni -kh-, a nie np. -kch-).
MN - brak akapitu; pisownia kh/kch powinny być napisane kursywą; arkan (rzemień służący do chwytania zwierzyny - znaczenie przejęte z języka tureckiego i tatarskiego), także arkana (tajniki - słowo przysposobione z łaciny), obecnie już polskie słowa będące rzeczownikami pospolitymi, co imieniu Arkan podobno uniemożliwia zamieszczenie w wykazie polskich imion; w języku polskim dopuszczalne formy, to Arkan czytane |arkan| oraz Arkhan |arkhan|; niestety, Arkhan |arkan| nie jest słowem polskim (słowo zawierające h, które jednak nie jest czytane, nie może być uznane za wyraz polski, np. Bhutan, Gurkh, Nathan, Ruth); motywy? a czymże kierują się dżentelmeni farbujący lub golący łepetyny oraz damy wtykające pozauszne kolczyki?; ładniej przyjęcie zamiast używanie; zapewne nie chodzi o tłumaczenie, ale o wyjaśnianie; zbędne np., wszak inne możliwości nie wchodzą w rachubę...Dlatego radzę jeszcze zastanowić się nad zmianą imienia.
MN - czyżby w Polsce można było wymyślić dowolne imię spełniające kryteria omawianego Zalecenia, na przykład Mirnal albo - pozostając w (o)pętającej branży - Lassho, Linha, Sharfa, Shnuhr, Smych) i zyskać aprobatę odpowiedniego urzędu?
Po polsku: Beniamin, nie: Benjamin
MN - zbędne dwukropki, zwłaszcza że wykursywiono imionaOdpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Śródmieście, potwierdzam przekazaną telefonicznie informację, że od roku 1936 jedyną zgodną z zasadami i zwyczajami polskiej ortografii postacią imienia Beniamin jest zapis z krótkim i, tzn. właśnie Beniamin. Krótkiego i używamy też w pochodzącym od imienia Beniamin wyrazie pospolitym beniaminek. Zasada użycia litery i po literze n nie obowiązuje nazwisk osób działających po r. 1800 oraz nazwisk cudzoziemców, bo w imionach cudzoziemców, używających zgodnie z angielską ortografią np. zapisu Benjamin, mamy już prawo (choć nie jest to obowiązek) używania spolszczonego zapisu Beniamin.
MN - brak akapitu; nie ma krótkiego i oraz j, nie ma długiego i oraz j, jest wyłącznie i oraz j (chyba że jest długie i oraz krótkie j...); litery i oraz n, jak również pospolity beniaminek powinny być wyróżnione kursywą; ładniej po roku 1800 (wszak napisano od roku 1936, a nie od r. 1936; ewentualnie po 1800 r.); raczej osób żyjących (lub urodzonych); poprawniejstosujących (zgodnie z zasadami angielskiej ortografii) zapis oraz stosowania
Boromir? - Raczej Borzymir
MN - brak konsekwencji (nie zastosowano dwukropka)Pismo Urzędu Stanu Cywilnego w m. st. Warszawie, Oddział Wola w sprawie opinii o nadaniu imienia Boromir, przesłałem do Zakładu Onomastyki Instytutu Języka Polskiego PAN, skąd od p. prof. dr hab. Aleksandry Cieślikowej otrzymałem następującą odpowiedź:
"Słownik staropolskich nazw osobowych nie notuje imienia Boromir.
MN - brak akapitu; podczas rozpatrywania następnego imienia, mowa jest już tylko o USC w Warszawie, Oddział Wola (bez m. st.); pomijamy skrót p. (tu zbędny, gdyż nie zwracamy się do pani profesor, a grzeczności tytularne w zupełności powinny być wystarczające); nazwa słownika powinna być wyróżniona kursywą; niejednakowa liczba otwarć i zamknięć cudzysłowów...Ze względów mor-fonologicznych oczekiwalibyśmy zamiast niego formy Borzymir i taka forma rzeczywiście w Słowniku figuruje wraz z licznie reprezentowanymi Borzygniewami, Borzysławami, Borzywoja-mi itp. (wszystkie formy męskie).
MN - większość Polaków nie wie, co to oznacza, ale napisałaby raczej morfonologicznych; podobnie Borzywojami; w słowniku (książka) albo w Słowniku lub w "Słowniku"(tytuł, choćby skrócony)Zdarzają się jednak tematy na -o pochodzenia werbalnego, np Sędomir, Sędosław, Sędowój. Imię Borzymir (podobnie jak Boromir) składa się z dwóch członów: borzy- (i odpowiednio boro-) + mir; borzy- (i boro-) należy kojarzyć z prasłowiańskim *borti (sę), *boriti (sę) ('zmagać się, mocować się, walczyć' + mir 'pokój'.
MN - temat na -o? (coś jak miasto na w?, zatem infantylizm); kropka po np; zbędne słowo jak; zbędny dwukropek; przed należy powinno stać które z przecinkiem; brak prawego zamknięcia nawiasu"Krótko mówiąc: zaproponowałabym formę Borzymir, ale dopuściłabym też Boromir."
MN - także krótko, ale pisząc: kropka za cudzysłowem
Chiara? Kiara? - Czemu nie Klara?
MN - jednak dlaczegoOdpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imion Chiara lub Kiara, wyjaśniam uprzejmie, że Chiara jest współczesną wyłącznie włoską formą łacińskiego imienia Clara o znaczeniu 'jasna, sławna'. Włosi Chiara wymawiają |kiara|, dawni Rzymianie wymawiali Clara jako |klara| i w takiej postaci wymawianiowej przejęliśmy je już w XIII wieku. Imię to rozsławiła św. Klara z Asyżu, która pod wpływem św. Franciszka wyrzekła się życia w dostatku, ślubowała ubóstwo, założyła Zgromadzenie Pań Ubogich, czyli późniejszy zakon klarysek. Sama z rąk św. Franciszka otrzymała habit zakonny w r. 1212. Tak więc włoska Chiara i z polska pisana Kiara odpowiadają polskiej (również pochodzenia łacińskiego) Klarze.
MN - imiona powinny być wyróżnione kursywą (także w ostatnim zdaniu), zaś święta z Asyżu jedynie zwykłą czcionką (konkretna postać); nazbyt potoczne z polska (wszystkie słowa w języku polskim powinny być pisane z polska...)Moim zdaniem na gruncie polskim Chiara i Kiara brzmią równie dziwacznie, jak brzmiałoby nazywanie sióstr klarysek "chiaryskami"czy "kiaryskami".
MN - przecinek po wtrąceniu; zbędne cudzysłowy, wszak udziwnienie tych określeń oraz przypuszczenie wyrażono słownie (dziwacznie oraz brzmiałoby), ładniej lub (nie czy); właściwiej byłoby sprowadzać omawiane i wykursywiane terminy do mianowników (w pozostałych przypadkach wyróżnienie hasła wygląda niefortunnie); można postawić tezę - redagowanie tekstu zawierającego omawiane słowa powinno zmierzać ku zapisaniu owych słów (wyróżnionych kursywą lub cudzysłowem) wyłącznie w mianownikuZdaję sobie jednak sprawę, że tę dziwaczność obu włoskich wersji imienia Klara rodzice dziewczynki traktują jako pożądaną oryginalność. W takim wypadku - w celu uniknięcia niezgodności z polską ortografią formy Chiara - opowiadam się za formą Kiara, jeśli rodzice chcą zapewnić jej wymowę w Polsce mniej więcej zgodną z wymową włoską. Jeśli się godzą na wymowę niezgodną z włoską, stosowniejszą byłaby forma Chiara.
MN - jeśli imię Kiara, to czytane wyłącznie jako |kiara|, jeśli imię Chiara, to czytane wyłącznie jako |chiara|; raczej godzą się; podmiot domyślny (do z włoską) do przyjęcia w języku potocznym; obecnie jednak stosowniejsza; kursywa dla formy ChiaraRodzice powinni zostać poinformowani, że dla każdego Polaka z elementarnym wykształceniem językoznawczym Chiara i Kiara to Klara. Powinni też wiedzieć, że po włosku chiara to 'białko w jajku'.
MN - ileż byłoby mniej sympatycznych i uznanych imion, gdyby wszyscy rodzice posiadali elementarne wykształcenie językoznawcze i wiedzieli, co dokładnie oznaczają imiona nadane swym pociechom...; raczej w języku włoskim
- Clea? - Nie. - Klea? - Odradzam
... tak się złożyło, że list Pani dotarł do moich rąk podczas plenarnego posiedzenia Rady Języka Polskiego w dniu 19 maja br. To była wyjątkowa okazja, jeśli zważymy, że w pełnym składzie zbiera się Rada dwa razy w roku.
MN - zbyt potoczne (niemal a to ci heca), tajemniczy wielokropek i tradycyjny brak akapitu w pierwszym zdaniu; niektórzy mają szczęście - listonosz przynosi ich listy akurat podczas plenarnego posiedzenia RJP (moje listy, także elektroniczne, nie miały tyle szczęścia - w pełnym składzie i takimże świetle ich nie oglądano, a o odpowiedziach mogę jedynie pomarzyć...); zbyt urzędowe i zbędne w dniu, rok nieznanySkorzystałem z tej okazji i odczytałem Pani list.
MN - od kiedy piszemy Pan, Pani, skoro nie wiadomo, od kogo list otrzymano i do kogo się zwracamy?Reakcja słuchaczy zaskoczyła mnie wyjątkową zgodnością: Nie możemy - jako Rada Języka Polskiego - błogosławić formy kłócącej się z polską pisownią, w której litera "c" oznacza głoskę, która rozpoczyna wyraz "cebula" a nie wyraz "klasa".
MN - kilkanaście lat temu mówiono by raczej o aprobacie, dzisiaj o ...błogosławieństwie; (może podczas narad produkcyjnych także powinniśmy raczej błogosławić zmiany technologiczne, niźli je aprobować?); może posiedzenie odbyło się gościnnie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim; wyrazy wyróżniamy kursywą albo piszemy w cudzysłowach (nie oba sposoby jednocześnie), także poniżejForma Clea, wymawiana przez Anglików (a więc i przez L. Durella, autora powieści pod tym tytułem) mniej więcej jako "klie", jest uzasadniona w języku angielskim, bo jest skróconą, pieszczotliwą formą imienia Cleopatra. Imię to po polsku zapisujemy oczywiście jako Kleopatrę.
MN - ładniej również; potocznie po polsku; raczej jako Kleopatra (w mianowniku), podobnie w języku polskim imię Mirosław zapisujemy jako Mirosław (nie jako Mirosława), przy czym można pominąć jakoPrzeciw Kleopatrze nikt nie zaprotestuje.
MN - ponieważ nie piszemy o konkretnej postaci, a jedynie o imieniu, przeto należy wyróżnić to imię, zatem Przeciw imieniu Kleopatra nikt nie zaprotestujeMożna by myśleć o formie Klea. Odmieniałaby się przez przypadki tak: Klea, Klei, Klei, Kleę, Kleą, Klei. Czy można jednak narażać dziecko na zaczepki typu Klea się klei.
MN - zbędne (infantylizm) tak; przecinki zwykłą czcionką; a Jurek ogórek? (gdybyśmy imion nie nadawali z obawy na zaczepki, to zapewne nosilibyśmy numery); pytanie można zakończyć znakiem zapytania
- Damiana? - Oczywiście, tak!
Imię Damiana jest żeńską formą imienia Damian, które pochodzi od łacińskiego Damianus, a to dotarło do nas z Włoch już w XIII wieku. Żeńskie imię Damiana ujęte jest m.in. w Księdze naszych imion Józefa Bubaka z r. 1993, a także w Słowniku imion wydanym przez Ossolineum w r. 1991.
MN - brak akapitu; ładniej i krócej (1993) oraz (1991)Ma Pani rację, mówiąc córce, że panie i pannyDamiany obchodzą swoje imieniny razem z panami Damianami. Mogą też razem z nimi wybierać między 21 lutego (dawniej - 23 lutego) a 26 września (dawniej - 27 września). Regularnym zdrobnieniem Damiany jest raczej Dasia niż Dusia.
MN - do kogo zwracamy się (Pani)?; jeśli panie i panny (czyżby pełnoletnia panna nie była panią), to również z panami i kawalerami; zbędne myślniki
- Inka? - Zdrobnienie
... przykro mi, że muszę Panią rozczarować: zgodnie z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego żaden kierownik urzędu stanu cywilnego w Polsce nie powinien wyrazić zgody ani na nadanie dziewczynce imienia Inka, ani na zmianę imienia Agnieszka na imię Inka. Jest to bowiem iimię w formie zdrobniałej".
MN - brak akapitu oraz dziwna (wielokropkowa?) forma rozpoczynania zdania; ponownie pisana Pani, choć nie wiadomo do kogo kierujemy odpowiedź; dlaczego iimię oraz po co cudzysłów na końcu zdania?; zbędna kursywa w ostatnim zdaniu (przesadzono z podawaniem cytatów cząstkowych)Fakt, że używa Pani tego imienia w życiu prywatnym, a nawet w niektórych dziedzinach życia publicznego nie ma większego znaczenia. Jalu Kurek miał wpisane w dowodzie jak w metryce imię Franciszek, Jimmy Carter w paszporcie ma imię James, a Bill Clinton wg paszportu nazywa się William Jefferson Clinton.
MN - omawiane nazwy (imiona i nazwiska) powinny być napisane kursywą; istnieje wiele imion, które w naszym języku wyglądają na imiona zdrobniałe, ale w innych językach (także słowiańskich) są imionami właściwymi; więcej - szereg naszych oficjalnych imion wygląda na zdrobnienia; czytając opinie o rozmaitych imionach, można dojść do wniosku - znajdź imię Inka przyjęte w dowolnym języku jako imię właściwe, a RJP zaaprobuje je...; przykład z prezydentem jest niewłaściwy (zdrobnienie w obrębie jednego języka) - niech Pani poszuka imienia Inka (lub Inca, wszak zgodnie z polskimi zasadami i tak przejdzie w wymarzoną pisownię Inka) w oficjalnych wykazach imion (na całym globie) a otrzyma Pani błogosławieństwo RJP; jestem niemal pewien, że gdzieś (przynajmniej w jednym języku) Inka/Inca jest pełnoprawnym imieniem, ponadto jest sympatyczną nazwą (nie budzi negatywnych skojarzeń, jest nawet ładniejsze od zaaprobowanego podobnego imienia Unka), jednoznacznie wskazuje płeć, odmienia się bez trudu i nie jest masywem górskim (RJP nie ma racji!)
Jan Chryzostom to dziś dwa imiona
MN - a kiedy były to dwa imiona, skoro z poniższego tekstu wynika, że Chryzostom był przydomkiem?Zwrócono się do Rady z pytaniem, czy Jan Chryzostom jest jednym imieniem, czy dwoma imionami.
MN - brak akapituPrzewodniczący RJP uznał, iż [...] połączenie Jan Chryzostom zawiera współcześnie dwa imiona. Historycznie rzecz ujmując, określenie Chryzostom istotnie jest przydomkiem, jednakże współczesne źródła [...] traktują je jako odrębne imię. Nie sądzę więc, żeby połączenie Jan Chryzostom można było traktować jako jedno, dwuczłonowe imię.
MN - brak akapitu; typowy przykład bałaganu z cytowaniem na witrynie RJP - albo piszemy Mirnal zauważa, że dyktanda z języka polskiego powinny zawierać wyłącznie polskie słowa albo piszemy Mirnal zauważa: "dyktanda języka polskiego powinny zawierać wyłącznie polskie słowa", a nie Mirnal zauważa, że dyktanda to znakomity pomysł. Nie zgadzam się jednak z twórcami dyktanda z języka polskiego, którzy umieścili w tekście wiele niepolskich wyrazów (niezauważalne przejście z komentowania na cytowanie); brak cudzysłowu i nieznany jest zakres cytatu; oznaczenie [...] stosujemy wewnątrz tekstu cytowanego, na początku i na końcu niewiele wnosi, więcej - w krótkich wypowiedziach jest zbędne i wygląda nieładnie (do przyjęcia w rozprawach naukowych); jeśli piszemy tekst rozłącznie (dwa słowa), to jest oczywiste, że nie może być to jedno słowo, a skoro są dwa słowa, to nie może być jedno imię; w podsumowaniu zabrakło sugestii, że można nadać imiona Chryzostom Mirosław; skoro uznano, że dawniej określenie Chryzostom było przydomkiem, a obecnie jest imieniem, to było przydomkiem (zbędne istotnie)
Jan Jan - czemu nie?
MN - poprawniej (choć i tak ...kokieteryjnie) dlaczegoOdpowiadając na pismo USC we Wrocławiu w sprawie wniosku o nadanie dziecku płci męskiej imion Jan Jan, muszę zacząć od wyznania, że wniosek ten zaskoczył nie tylko mnie, ale też wszystkie osoby, które prosiłem o konsultacje.
MN - brak akapitu; płci męskiej (jako oczywistość) można było pominąć, ponadto ładniej wyglądałoby chłopcu; nazbyt osobiste owo wyznanie...(niemal jak wyznanie wiary, że polszczyzna podupada...)Wśród tych osób znaleźli się niektórzy z członków Rady Języka Polskiego, dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN a jednocześnie przewodniczący Komitetu Onomastyki Polskiej Komitetu Językoznawstwa PAN. Pytałem osoby świeckie i duchowne. Wszyscy pytani odnieśli się z dezaprobatą do idei nadania dziecku tego samego imienia na pierwsze i drugie imię, a więc do idei nadawania temu samemu dziecku imion Teresa Teresa, Stanisław Stanisław, a także Jan Jan.
MN - ładniej jednego, jednemu (infantylizm ten sam); przecinki (pomiędzy przykładami) zwykłą czcionkąNikt jednak nie potrafił mi podać innego argumentu niż "jakby to wyglądało!"
MN - typowy przykład (prawnego) zaskoczenia - prawodawca konstruuje nieprecyzyjny przepis prawny, który zostaje obej... [objechać/objechany, obchodzić/?], który zostaje ominięty przez rodaków, a twórca rozdziawia narząd mowy (tudzież konsumpcji) zdumiony nieprzewidywalnym sprytem obywatela, wystawiającego do wiatru ogólnie szanowane gremium słynnych prawników, językoznawców i wszelakiej maści specjalistów (niech RJP nie przejmuje się zanadto - w Unii Europejskiej niemal połowa aktów prawnych jest włóczona po sądach, gdyż rządowi mądrale nie przewidzieli wszystkich luk prawnych albo mądrale niższych szczebli interpretują prawo według swoich wizji)Spotkałem się z propozycjami, by przynajmniej jednego z Janów zindywidualizować przez dodanie członu Chrzciciel lub Ewangelista; niektórzy podawali przykłady występowania dwuczłonowych imion w przeszłości (założycielem browaru w Okocimiu był Jan Ewangelista Goetz) i współcześnie (znany kompozytor nosi imię Jan Kanty Pawluśkiewicz).
MN - nareszcie coś z życia...; to jak (w końcu) nazywa się ów kompozytor trojga imion (opisany tutaj jako nosiciel wyjątkowo długiego jednego imienia)?Moim zdaniem jednak byłoby to sprzeczne z intencjami twórców ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego: zapewne opowiadając się za dwoma imionami, myśleli o dwóch wyrazach.
MN - tytuł ustawy powinien byś wyróżniony; wszak są dwa wyrazy, raczej (dla jasności) o dwóch różnych wyrazachTej zasadzie podporządkowane są też bodaj wszystkie druki i formularze uwzględniające dane osobowe. Praktycznie chodzi więc tylko o możliwość nadania imion Jan Jan.
Jak wspomniałem, nie spotkałem się z dostatecznie silnymi argumentami przemawiającymi przeciw tej możliwości. Mimo - w najlepszym wypadku - rezerwy moich rozmówców wobec niej, wyrażam opinię, że nadanie chłopcu zarówno na pierwsze, jak i na drugie imię imienia Jan nie jest sprzeczne ani z literą, ani z duchem ww. ustawy.
MN - zbędne wytłuszczenie tekstu (czyżby najważniejsza myśl na witrynie? zatem wyrażam opinię, że nie powinno być wyróżnione); ładniej owej lub wspomnianej ustawy niż ww. ustawy (zbyt urzędowo)Kojarzenie przynaj-mniej niektórych imion ze świętymi patronami jest wciąż silnie zakorzenione w świadomości Polaków.
MN - raczej przynajmniej (nowe zasady czy brak korekty?)Dotyczy to m.in. "wielkiej" i "małej" Teresy, Stanisława Biskupa i Stanisława Kostki, Andrzeja Apostoła i Andrzeja Boboli oraz trzech Janów: Chrzciciela, Apostoła i Kantego. Rozróżnianie Teres, Stanisławów, Andrzejów i Janów ma motywację religijną.
MN - rozpatrywane imiona raczej kursywąPrzyjmuję, że wierzący katolik, wybierając imię dla dziecka, wybiera dla niego również świętego patrona
MN - po imionach dzieci poznajemy wiarę rodziców - wierzący katolik dla swej pociechy wybiera imię świętego patrona, niewierzący katolik wybiera imię nieposiadające świętego patrona, ciekawe - w jaki sposób wybierają imiona ...niewierzący innowiercy oraz wierzący ateiści?I z tego punktu widzenia Jan (Chrzciciel) i Jan (Apostoł) to dwa różne imiona mimo tej samej formy fonicznej i graficznej oraz tej samej motywacji etymologicznej.
MN - trzy i w jednym zdaniu, to jednak przesadaNie od rzeczy będzie tu przypomnieć, że rzymska bazylika na Lateranie, czyli katedra biskupa Rzymu, "matka wszystkich kościołów świata" jest pod wezwaniem św. Jana i św. Jana, właśnie św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty.
MN - w cudzysłowie jedynie matka lub bez cudzysłowu (oczywista przenośnia, podobnie nadzieja matką głupich oraz potrzeba matką wynalazków); prawdopodobnie twórcom prawa nie przyszło do głowy, że ktoś chciałby swemu dziecku nadać dwa identyczne imiona (słowa) i nie zapisali odpowiedniego zakazu, a to oznacza (zgodnie z zasadą co nie jest zabronione, jest dozwolone), że jednak można ochrzcić w dość kontrowersyjny sposób swe dziecko (możemy się domyślić, że głęboko religijni rodzice bez przeszkód mogliby nadać kilku córkom po dwa jednakowe imiona (np. Maria Maria); zatem należy uściślić treść ustawy w sposób uniemożliwiający nadawanie obu jednakowych imion (bierzmowanie może poszerzyć omawiane dziwactwo do niespotykanych rozmiarów, na przykład Jan Jan Jan, Maria Maria Maria, Jan Jan Maria, Jan Maria Jan, Jan Maria Maria...)Ze względu na religijną motywację nadania dziecku imion Jan Jan rodzice jego powinni być poinformowani, że wybór taki będzie oznaczać dla niego publiczne deklarowanie: jestem, a raczej moi rodzice są głęboko wierzącymi katolikami.
MN - imiona kursywą; zbędne jego; jeśli rodzice nadają dziecku omawiane imiona, to nie należy ich informować - im chodzi właśnie o zamanifestowanie pewnych spraw; ciekawe - co będzie, jeśli ukochany syn Jan Jan lub wielbiona córka Maria Maria zawiodą swych głęboko wierzących rodziców i staną się równie głęboko niewierzącymi ateistami...; niezręczność - wtrącenie przy jednoczesnym przejściu z liczby pojedynczej na liczbę mnogą (może myślnik po raczej?)
- Jessica? - Kłopotliwe
Odpowiadając na pismo Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie, w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imienia Jessica, wyjaśniam, że się go używa głównie w krajach anglojęzycznych; jest to żeńska forma biblijnego męskiego imienia Jesse (z hebrajskiego Isai).
MN - brak akapitu; niewłaściwy szyk, raczej używa się goImię Jesse czytamy w Polsce po polsku zgodnie z zasadami polskiej pisowni. Do takiej wymowy (zgodnej zresztą z łacińsko-rzymską) przyzwyczaiły Polaków słowa od kilkuset lat czytane w polskich kościołach. Jesse jest imieniem ojca króla Dawida. Wspominają o Jessem dwaj ewangeliści: św. Mateusz i św. Łukasz w rodowodach Jezusa.
MN - niewłaściwe miejsce orzeczenia w zdaniu; nadmiar kursywy (konkretna postać, a nie rozpatrywane imię); raczej Rodowody Jezusa, skoro Księga RutWedług św. Mateusza "[...] Booz był ojcem Obeda, a matką była Ruth. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida." Według św. Łukasza był Jezus "jak mniemano" potomkiem "Dawida, syna Jessego, syna Jobeda."
MN - brak spacji; dość karkołomne żonglowanie cudzysłowami, wszak wystarczyłoby napisać Według św. Mateusza Booz był... (nie piszemy Według Pitagorasa "w trójkącie prostokątnym suma kwadratów przyprostokątnych równa się kwadratowi przeciwprostokątnej"); nieustalona pisownia Rut/Ruta/Ruth; kropki po cudzysłowachW języku angielskim imię Jesse wymawia się jak |dżesi|, podobnie jak imię Jesus (czyli Jezus), które - jak wiadomo - po angielsku wymawia się jako |dżizes|. Skoro ani imienia Jezus, ani imienia Jesse nie wymawiamy dotychczas z angielska przez |dżi-|, mamy prawo oczekiwać, że i pochodzące od imienia Jesse imię żeńskie będzie się wymawiać jako |jesika| z akcentem na przedostatniej sylabie, tzn. na i, a nie na początkowej, tzn. e, jak po angielsku.
MN - imię Jezus również kursywą; zbędne jak oraz jako, infantylne z angielska przez oraz po angielsku; niezbyt eleganckie i zamiast także; nietuzinkowe wytłuszczenie (stosowano inne rozwiązania)Trudno jednak propagować formę, której bodajże dziś nikt nie używa. Ponadto odpowiadając na Państwa pytanie, czuję się zobowiązany uchwałą Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN sprzed dwóch lat. A odpowiedni fragment tej ustawy brzmi tak: "Przy nadawaniu nowych imion, na które moda szybko przemija i które mogą nie wejść do zbioru polskich imion, zaleca się stosowanie obcej oryginalnej pisowni, np. [...] Jessica, a nie Dżesika".
MN - nieeleganckie rozpoczynanie zdania (od A); dość ciekawa ustawa: akceptujący imię powinien ocenić, czy moda na to imię szybko przeminie (i zgodzi się na Jessica), czy raczej uda się temu imieniu wejść do zbioru polskich imion (i ustali Dżesika); reasumując - jeśli ktoś proponuje omawiane wcześniej imiona, np. Alex, to zalecamy pisownię oryginalną, ale po wejściu do zbioru polskich imion zmieniamy pisownię na Aleks; po kilkudziesięciu latach lustrując epitafia można będzie wskazać Alexów z pierwszego rzutu (kiedy myślano, że to chwilowa moda...) oraz Aleksów z drugiego rzutu (kiedy upewniono się, że to jednak coś trwalszego...); imion kursywąDo tego dodaję swój własny komentarz: Piszemy JESSICA i wymawiamy |jeśica|.
MN - także dodam swój komentarz - piszemy Jessica, (małe p oraz essica), a ponadto - imię to można przyjąć do naszego wykazu imion jedynie w przypadku zgodności z zasadami języka polskiego, czyli Jessica wymawiane |jesśica|, Jesica |jeśica| (do wglądu opinia na temat imienia Wiliam/William) albo Jesika |jeśika| (opinia na temat imienia Wiktoria/Victoria) albo Dżesika |dżeśika| (opinia na temat imienia Angelika/Andżelika)Na początku |jes-| takie samo jak w Jesse, a na końcu |-ica|, jak w południowosłowiańskim imieniu Marica czy w polskim wyrazie pospolitym kocica. A jeżeli ktoś będzie sobie Jessicę nazywał |dżesiką|, to jego sprawa.
MN - dlaczego początek zwykłą czcionką, zaś koniec kursywą?; kocica cokolwiek ukursywiona być powinna (dawniej ukursywioną); A (...) sobie jest infantylizmem (A właściwie to każdy może sobie zdawać egzaminy na wyższe studia, również każdy sobie rzepkę skrobie)Jeden z moich znajomych, snobizujący się na Anglika, ma na imię Edward, ale jest naprawdę szczęśliwy, kiedy się go - zgodnie z angielską wymową - nazywa |edłed|.
MN - a tutaj kursywa niepotrzebnie dopadła Anglika; jeden z moich znajomych powiedział, że należałoby staranniej dobierać znajomych...
Tolerancyjnie o Joshui
Odpowiadając na prośbę rodziców o mieszanym - polsko-amerykańsko-żydowskim - pochodzeniu o pozytywną opinię w sprawie nadania ich synowi imienia Joshua (ew. Josua), wyjaśniam, że Joshua to angielska wersja imienia następcy Mojżesza.
MN - brak akapitu; niefortunnie (choć poprawnie) wygląda owa mieszanka (ładniej wyglądałaby w nawiasach)Bywa ono różnie zapisywane i różnie wymawiane w różnych językach, a więc np.:
MN - zbędne powtórzenie (drugie różnie), nadmiar różności (może rozmaitych?)po francusku - Josu
po hiszpańsku - Josue
po niemiecku Josue lub Josua
po włosku - Giosue
po polsku zaś - Jozue.
MN - brak myślnika po niemieckuTo Jozue wprowadził Żydów do Ziemi Obiecanej. Jego imieniem nazwana jest jedna z ksiąg Biblii (Księga Jozuego), zaczynająca się od słów: I stało się po śmierci Mojżesza, sługi Pańskiego, że mówił Pan do Jozuego, syna Nunowego [...].
MN - podając cytat (w cudzysłowie lub kursywą) należy określić źródło - w Biblii Tysiąclecia (wyd. IV) zaczyna się od słów: Po śmierci Mojżesza, sługi Pana, rzekł Pan do Jozuego, syna Nuna...Nie widzę żadnych przeszkód w nadawaniu dzieciom w Polsce jakiegokolwiek imienia biblijnego, jeżeli tylko rodzice sobie tego życzą.
MN - nawet imienia Jezus?; zbędny warunek (oczywistość, wszak nie rozpatrujemy imion, których rodzice sobie nie życzą...); infantylizm sobie (ministerstwo nie życzy sobie niezapowiedzianych najść pismaków)Jednakże Rada Języka Polskiego a ja w jej imieniu z natury rzeczy możemy wyrażać opinię tylko o polskich formach tych imion i o ich funkcjonowaniu w Polsce.
MN - a ja w jej imieniu jest wtrąceniem; niezbadana jest natura rzeczy, zatem nie wiadomo co to jest...; dlaczego możemy?Tak więc jako przewodniczący Rady Języka Polskiego poczuwam się do obowiązku wskazywania, że po polsku mówimy i piszemy:
nie Eva, ale Ewa
nie Moses, ale Mojżesz
nie Joshua, ale Jozue.
MN - wtrącenie pomiędzy znakami interpunkcyjnymi; raczej w języku polskim albo w naszym języku albo ...pominąć po polsku (oczywistość)Nie do nas należy opiniowanie, jak te imiona należy wymawiać i pisać w innych językach i w innych krajach.
MN - zbędne (opinie tyczą jedynie języków)W przypadku dziecka urodzonego w polsko-amerykańsko-żydowskiej rodzinie decyzja o wyborze imienia dla niego powinna należeć do jego rodziców.
MN - cóż to za przypadek dziecka? (w przypadku samochodu zakupionego), raczej w przypadku narodzin dziecka (w przypadku zakupu samochodu), a najlepiej zastosować jeśli..., to...Na Urzędzie Stanu Cywilnego spoczywa jednak obowiązek uświadomienia ich co do ewentualnych komplikacji związanych z używaniem w Polsce wybranego imienia.
MN - a na RJP spoczywa obowiązek pisania nazw niekonkretnych instytucji od małych liter...
Julia to też Julka, Julcia, Julisia
Odpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola, zawierające pytanie, "czy imię <Julka> należy traktować jako zdrobnienie imienia <Julia>, czy też może [ono] stanowić imię samoistne", wyrażam opinię, że poczucie językowe jednoznacznie podpowiada większości Polaków, że Julka jest zdrobniałą postacią imienia Julia (lub Juliana/Julianna).
MN - brak akapitu; niespotykany sposób cytowania (przecinek i otwarcie cudzysłowu) - albo pytanie, czy... albo pytanie: "czy... (niekonsekwencja - rozpoczynanie cytatów od małych lub wielkich liter); imiona powinny być napisane kursywą (jak poprzednio), bez nawiasu <>; niepotrzebny nawias [ ] (zbędny formalizm); będę częściej odwoływał się do poczucia językowego większości Polaków i RJP (może to dobra metoda, zatem co Radzie podpowiada poczucie językowe - grylować czy grillować, faksować czy faxować, cepelin czy zeppelin, dizel czy diesel?)Tak też traktują tę formę dawne i nowe polskie słowniki imion. Na przykład:
H. Fros i F. Sowa, autorzy książki Twoje imię. Przewodnik onomastyczno-hagiograficzny, wydanej w Krakowie w r. 1975 (potem zresztą wznawianej), piszą na str. 267 w haśle JULIA: "Forma zdrobniała: Julka".
MN - jeśli wyliczamy dzieła od nowych akapitów, to niefortunne Na przykład z dwukropkiem; informacja w nawiasie jest tutaj zupełnie nieistotna, wszak także przy innych dziełach można byłoby dodawać podobne uwagi; niepotrzebne wszystkie wielkie litery hasłaJ. Bubak w Księdze naszych imion (Wrocław 1993) na str. 162 zamieszcza w haśle JULIA informację: "Zdrobnienia: Julka, Julcia, Jula".
MN - brak akapitu; jeśli w słowniku hasło napisano wielkimi literami, to cytując rezygnujemy z tej zasady, wszak nie w haśle DZIAŁALNOŚĆ RJP W III RZECZYPOSPOLITEJ, lecz w haśle Działalność RJP w III Rzeczypospolitej; brak jednolitego sposobu informowania o miejscu i czasie wydania - wydanej w Krakowie w r. 1975 oraz (Wrocław 1993); podawanie numerów stron wydaje się być przejawem naduprzejmości; przecinki zwykłą czcionkąW. Kupiszewski w książce Dlaczego Agnieszka a nie Ines? (Warszawa 1991) omawia na str. 96 w jednym haśle imiona JULIA ż.[eńskie], JULIUSZ m.[ęskie] i podaje jako ich formy nieoficjalne imiona Julek, Juleczek m., Jula, Julka, Julcia, Juleczka ż.
MN - brak akapitu; podane imiona są łatwe do zidentyfikowania jako imiona męskie i żeńskie, zatem bezkrytyczne przepisanie wyjaśnień (typu ż.[eńskie]) jest tak zbędne jak i koszmarne (rozumiem, że ktoś chciał zacytować, ale nie popadajmy w fanatyzm...); otwarcie nawiasu oraz przecinki zwykłą czcionkąChociaż W. Kupiszewski nie nazywa Julki formą "zdrobniałą", ale tylko "nieoficjalną", sąsiedztwo pozostałych form świadczy, że chodzi mu o formy zdrobniałe.
MN - to zdanie jest już zbędne dla przeciętnego czytelnika (nic nowego nie wnosi do sprawy); niepotrzebne cudzysłowy (domyślamy się, że chodzi o cytaty, ale nie przesadzajmy)Jak z tego wynika, moim zdaniem Julka jest zgodnie z poczuciem językowym Polaków formą zdrobniałą imienia Julia.
MN - brak akapitu; albo (potoczne) jak z tego wynika albo moim zdaniem; zdrobnienie Julka (i podobne) jest nadto oczywiste, aby aż tyle czasu poświęcać temu zagadnieniu; jeśli już o polskim poczuciu, to zalatuje mi tu zdaniem wtrąconym (brak przecinków)Jednocześnie zwracam uwagę, że nadając dziewczynce czy kobiecie imię Julia, nadajemy jej jednocześnie prawo używania w życiu prywatnym i publicznym (poza dokumentami, jak dowód osobisty, paszport itp.) form zdrobniałych: Julka, Jula, Julcia, Juleczka, Julisia itd., itd.
MN - omawiane imię nadajemy zwykle dziewczynkom niźli kobietom (zbędne rozróżnienie, zwłaszcza że kobiecie nie nadajemy...), zatem zręczniej pominąć dziewczynce czy kobiecie (oczywistość); zwrócenie uwagi na fakt, iż Julia ma jednocześnie prawo (jednak żyjemy w praworządnym kraju...) do stosowania wszelkich zdrobnień w życiu prywatnym oraz publicznym (szkoła, latarnia, estrada) jest niezwykle odkrywcze i cenne (gdyby nie ta uwaga, to zapewne nikt by się w tym nie rozeznał); przecinki zwykłą czcionką; oj te powtórzenia (itd., itd.) trącające ludowością...
Jur jako samodzielne imię
Odpowiadając na pismo Wydziału Spraw Obywatelskich Starostwa Powiatu Warszawskiego, w sprawie zmiany imienia Jerzy na Jur, zacznę od uwagi, że z podaniem p. Jerzego K. łączą się dwa problemy: pierwszy - czy posługiwanie się na co dzień imieniem o formie innej niż zapisana w aktach stanu cywilnego (lub zgoła innym imieniem) uzasadnia wniosek o zmianę zapisu imienia; drugi - czy forma Jur jest zdrobniałą formą imienia Jerzy.
MN - dość powszechny brak akapitu (by nie napisać totalny) w pierwszych zdaniach wszystkich opiniiJeśli chodzi o problem pierwszy, podtrzymuję wielokrotnie wyrażaną w podobnych sprawach opinię negatywną. Forma imienia zapisana w aktach stanu cywilnego jest bowiem jego formą oficjalną, która poza stosunkami urzędowymi nie musi być i zwykle nie jest używana. Wielu pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy, a także polityków znamy pod imionami innymi niż ich imiona zapisane w aktach stanu cywilnego. Tak jest w Polsce, tak też jest w innych krajach. Problem drugi jest bardziej skomplikowany. W stanowisku Wydziału Spraw Osobowych uzewnętrznia się potoczna świadomość językowa współczesnych Polaków. Rzeczywiście niektóre z pytanych przeze mnie osób zadeklarowały, że formę Jur odczuwają jako "pieszczotliwe zgrubienie" imienia Jerzy.
MN - od małych liter lub krócej wydziału; kursywa dla imion Jerzy oraz JurW rzeczywistości obie te formy współwystępowały w Polsce już w XIV wieku jako odpowiedniki greckiego imienia Ge?rgios, zapisywanego po łacinie jako Georgius, które w różnych językach przybrało różne postaci (por. angielskie George, francuskie Georges, hiszpańskie Jorge, niemieckie Georg, Jorg, Jürgen, rosyjskie Gieorgij, Jurij, włoskie Giorgio itd.
MN - także tu oraz poniżej należało pochylić czcionki; do greckiego imienia przybłąkał się jakiś znak zapytania, czy może jest to jakaś nowa litera grecka...Panującą dziś formę Jerzy zawdzięczamy Czechom (por. czeskie Jiři); wyparła one formę Jur, po której pozostało jej regularne zdrobnienie Jurek, łączone dziś z Jerzym. Relacja między Jerzym a Jurem jest mniej więcej taka, jak między formami Andrzej i Jędrzej. Jeśli zaś formy Andrzej i Jędrzej traktowane są jako osobne, samodzielne imiona, podobnie należałoby potraktować formy Jerzy i Jur. Jur bowiem historycznie nie jest zdrobnieniem imienia Jerzy.
MN - zamiast średnika byłaby właściwsza kropka; zdecydowanie lepiej Wyparła ona formę, chyba że one jest z języka angielskiego albo z czeskiego; raczej Relacja pomiędzy formą Jerzy a Jur (abstrahując od tego, że nazbyt wiele owych form, które powinny być napisane jednak kursywą)Nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, że jednym z najznakomitszych zabytków architektonicznych Lwowa jest greckokatolicka katedra pod wezwaniem św. Jura.
MN - istotnie...
Ksymena, nie: Xymena
MN - zbędny dwukropekOdpowiadając na list p. starosty lwóweckiego w sprawie pisowni imienia Ksymena, wyjaśniam: Wątpliwości p. Ksymeny Chłond co do pisowni jej imienia są całkowicie nieuzasadnione.
MN - także mam wątpliwości (jednak całkowicie uzasadnione) - tradycyjny brak akapitu; raczej pana starosty (albo tylko starosty), jako że wiersze (pana) poety Mickiewicza a nie wiersze p. poety Mickiewicza; po dwukropku od małej litery, jeśli cytat jednozdaniowy, w przeciwnym przypadku nie wiadomo gdzie kończy się cytat (przy obszernych cytatach należy zastosować akapit)O pomyłce popełnionej podczas sporządzania aktu urodzenia w pisowni jej imienia można by mówić wtedy, kiedy by było zapisane w formie Xymena. Można się o tym przekonać, zaglądając do jakiegokolwiek większego słownika ortograficznego lub słownika imion. Wprawdzie spotykamy w Polsce osoby płci żeńskiej, które piszą swoje imię przez X jako Xymena, ale są to zwykle albo osoby starsze, albo urodzone za granicą, albo tak rozkochane w zapisie swego imienia przez X, że się podpisują imieniem Xymena, choć w metryce, dowodzie osobistym i paszporcie mają wpisane to imię w formie Ksymena.
MN - się nie dotyczy można, zatem Przekonać się o tym można (bez przecinka); raczej panie (zamiast osoby płci żeńskiej; krócej, ładniej i bez ciągłego podkreślania płci, która jest oczywista); pisać imię przez X jest infantylizmem; imiona (także poniżej) oraz iksy powinny być wyróżnione; krócej i zręczniej w paszporcie mają wpisane imię Ksymena...Imię Ksymena jest żeńską formą hebrajskiego imienia Simeon, które w Polsce upowszechniło się w formie Szymon. Na gruncie polskim nie powstał żeński odpowiednik imienia Szymon, który mógłby przyjąć formę Szymona.
MN - nadmiar formy forma, czyżby przerost formy nad treścią...We Francji żeńską parą do Szymona jest Simone, w Hiszpanii zaś właśnie Ximena (dziś zapisywana jako Jimena), czytana tam jako Szimena.
MN - para to dwa (razem tworzą żeńsko-męską parę, jedno z nich jest tylko połową pary; żeńska para, to dwie panie), raczej żeńskim odpowiednikiem (męskiego) imienia Szymon jest Simone; przyjęto inny sposób odwzorowania czytania (patrz pozostałe opinie)Z Hiszpanii przyszło to imię do Polski w postaci graficznej i zostało rzyswojone jako Ksymena.
MN - raczej przybyło; a cóż to za graficzna postać (rysunek?) ; p gdzieś się zapodziało...We współczesnym polskim alfabecie nie ma litery X, choć używamy jej czasem w wyrazach i nazwach zapożyczonych.
MN - kursywa dla niepolskiej litery; infantylne czasem (czasem RJP odpisuje na listy), raczej niekiedyTym samym nie wiadomo, jak by się miało imię Xymena czytać: czy tak, jak Niemcy, czy tak, jak dawni Hiszpanie, czy też tak, jak Anglicy (którzy na początku wyrazu xi- wymawiają jako 'zi-').
MN - omawiane przykłady jednak kursywą; przeciętny Polak nie miałby trudności z przeczytaniem imion Xymena i Xawery (także express, fax, Max, taxi) jakkolwiek są to słowa pisane niezgodnie z zasadami języka polskiego; infantylnie tym samym; zbędny nawias (przed którzy wystarczyłby przecinek, jeśli w nawiasie, to bez którzy); zręczniej Zatem nie wiadomo, czy imię Xymena powinniśmy czytać według zasad niemieckich, dawnych hiszpańskich, czy raczej angielskich, które początkowe xi- nakazują wymawiać 'zi-'Nie widzę żadnego uzasadnienia, by zgodną z polską pisownią formę Ksymena zmieniać na formę sprzeczną ze słownikami ortograficznymi. W takim przekonaniu umacniają mnie też Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego dotyczące nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej, ogłoszone przed trzema laty przez Komisję Kultury Języka KJ PAN:
MN - Zalecenia powinny być wyróżnione inną czcionką lub powinny być ujęte w cudzysłowy (nieznany zakres nazwy dokumentu); po dwukropku nie piszemy (zasadniczo) od wielkiej litery, nie piszemy od nowego wiersza ani nie stosujemy akapitów, chyba że przymierzamy się (infantylizm) do wyliczania; poprzednio omawiano także zmiany imion osób dorosłych (czyżby niniejsze zalecenia nie dotyczyły osób pełnoletnich...); dziwnie brzmi osoba obywatelstwa polskiego, ale to pewnie nazwa oficjalna (krócej obywatel polski)Nie powinno się stosować pisowni archaicznej [...], a także niezgodnej ze współczesną ortografią polską. a) Piszemy ks, nie x [...] , np. Aleksandra, Ksenia, Ksymena [...] nie: Alexandra, Xenia, Xymena [...].
MN - po kropce piszemy od wielkiej litery, jednak punkt a zupełnie nie licuje z kropką, ponadto jest zbędne (przynajmniej powinno być b); piszemy od małej litery; ks, x oraz nazwy imion powinny być napisane kursywą; po nie nie piszemy dwukropka (mamy zmianę kroju czcionki, wszak nie postawiono tego znaku po np.)
Lester - nowe imię w Polsce
Odpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola, informuję, że angielskie imię Lester nie było dotychczas w Polsce używane. Jak wynika z materiałów Instytutu Języka Polskiego PAN w połowie lat dziewięćdziesiątych wśród obywateli RP był tylko jeden nosiciel imienia Lester.
MN - brak akapitu; nosiciel jest (zwłaszcza obecnie) określeniem pejoratywnym (zapewne nikt nie chciałby być nosicielem, cokolwiek by to nie znaczyło...)Pochodzi ono od nazwy miasta Leicester, wymawianej jako 'lester'.Wprawdzie w świetle Zaleceń Komisji Kultury Języka PAN z r. 1996, według których "nie powinno się nadawać imion [...] pochodzących od nazw geograficznych", można by takie pochodzenie tego imienia uznać za argument przeciw niemu, ale współcześnie mało kto z Polaków w ogóle je skojarzy z nazwą miasta.
MN - przed Wprawdzie powinna być spacja; wymowa nazwy miasta oraz Zalecenia powinny być wyróżnione; cudzysłowy nie są potrzebne, wszak jest to krótkie omówienie (nie piszemy zgodnie z Konstytucją "wszyscy ludzie są równi wobec prawa", ale zgodnie z Konstytucją wszyscy ludzie są równi wobec prawa); przynajmniej jeden z zaimków do kasacji; infantylne mało kto z Polaków (mało kto z Polaków piszących dyktando sądził, że będzie ono niezupełnie z języka polskiego albo dużo kto z Polaków myślał, że do władzy dojdą ludzi prawi), raczej niewieluNatomiast Prawo o aktach stanu cywilnego nakłada na kierowników usc obowiązek odmowy nadania dziecku "imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka."
MN - raczej urzędów stanu cywilnego (owszem, USC w Gdyni, ale nie polskie usc, czyżby także maturzyści techników i lo?); również tutaj cudzysłów jest zbędny (nie I prawo Newtona mówi, że "siła reakcji jest równa sile akcji", lecz I prawo Newtona mówi, że siła reakcji jest równa sile akcji); kropka za cudzysłowemŻadnej z tych cech imieniu Lester nie przypiszemy.
MN - trudno odróżnić postaci(e), a zatem również płci(e), nosicieli imion Ines i Kosma, trudno także w przypadku Hilary Lester Klintonowicz; raczej przypisujemyWątpliwości może budzić odmiana tego imienia, a w szczególności to, jak się potraktuje "e" z drugiej sylaby w przypadkach zależnych.
MN - należy odnotować pierwszy i jedyny przypadek litery w cudzysłowieZe względu na świeżą obcość imienia Lester należy je odmieniać tak jak imiona Roger i Prosper (a więc Lestera, o Lesterze) a nie tak jak imiona Kasper i Sylwester (a więc nie: Lestra, o Lestrze).
MN - najpierw jest świeża obcość, potem nieświeża (przywiędnięta) obcość, kiedy stanie się zmurszałą swojskością zaczniemy odmieniać jak Kasper (Kaspra, Lestra); nazwy imion powinny być napisane kursywą; zbędne tak oraz dwukropek po nieZdaniem części członków Rady formę Lester odczuwają Polacy raczej jako nazwisko niż imię.
MN - idzie o dolne części, czy raczej o górne? (ładniej części Rady); zatem Lester nie jest dobrym tworzywem na imię, skoro odczuwamy je jako nazwisko...
Majka to mała Maja
Negatywną opinię natomiast wyraziła Rada w sprawie imienia Majka: (...) forma Majka jest powszechnie używanym zdrobnieniem imienia Maja.
MN - brak akapitu; witryna należy do RJP, zatem nie Rada wyraziła, ale naszym zdaniem (Lech Wałęsa mawia o sobie w trzeciej osobie...)Zgodnie z Zaleceniamidla urzędów stanu cywilnego dotyczącymi nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej (...) "nie powinno się nadawać imion zdrobniałych, powszechnie używanych nieoficjalnie". W związku z tym uważam, że właściwą formą opisywanego imienia jest tylko Maja.
MN - jaki jest zakres tytułu Zaleceń?; trudno określić powszechność, ale oczywiście, że nie powinniśmy nadawać imion używanych pokątnie...
Merlin? Proszę zrezygnować!
Pani Katarzyna K. prosi o opinię o imieniu Merlin, którym to imieniem chciałaby nazwać swego syna.
MN - brak akapitu; zapomniano wykursywić (także poniżej) omawiane imię; to imieniem jest zbędne (wszak przydługo wypłacono pieniądze, którymi to pieniędzmi chciałaby opłacić...)Prosząc o opinię o tym imieniu, oczekuje ode mnie aprobaty dla swego pomysłu. Przykro mi, że muszę sprawić jej zawód.
Na pierwszy rzut oka imieniu temu niczego nie można zarzucić.
MN - dobrze, że nie poprzestano na jednym rzucie, po wtórym rzucie owego organu jednak coś zarzucono...Kiedy patrzymy na jego formę pisaną, nie mamy wątpliwości, że chodzi o imię męskie, że jest ono zapisane zgodnie z zasadami polskiej ortografii, że nikt mówiący po polsku nie będzie miał wątpliwości, że należy je odmieniać Merlin, Merlina, Merlinowi ..., że nie jest formą zdrobniałą, że nie jest wreszcie wyrazem nieprzyzwoitym. Nie mógłbym jednak z czystym sumieniem napisać, że nie jest imieniem ośmieszającym. Pomijam skojarzenia w wymowie z amerykańską Marylin, czyli Marynią.
MN - niestety, ale wątpliwości pojawiają się, kiedy zaczynamy patrzeć na formę mówioną lub rysowaną; nie można pomijać skojarzeń najbliższych - skojarzenie ze znaną aktorką jest oczywiste (podobnie imię Elvis jednoznacznie kojarzy się z piosenkarzem), zatem mogą być wątpliwości, że chodzi o imię męskie; większość Polaków nie kojarzy imienia Marylin z Marynią (od imienia Merlin do Maryni droga jest jeszcze dalsza); Merlin mógłby kojarzyć się także z rzeczownikami marlin i marlinka, których podobieństwo do zdrobniałych imion Halinka, Malinka, Paulinka w niczym nie ujmuje tym ostatnim; to przesada z owym nikt - codziennie borykamy się z zawiłościami naszego języka (także zawodowcy miewają kłopoty...); wielka to rzadkość, że ktoś w państwowej instytucji pragnie pisać z czystym sumieniem...Dla chłopca - wątpliwa przyjemność. Nieporównanie ważniejsze jest to, że Merlin jest imieniem legendarnego czarownika, wieszcza i śpiewaka, znanego m.in. z podań o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu. Jest Merlin (wg Encyclopaedii Britanniki) postacią pochodzenia półdemonicznego, dzieckiem bez ojca, utożsamianym nawet z demonem Asmodeuszem króla Salomona.
MN - raczej Merlin był; nazwa encyklopedii kursywą; tytuł należało napisać w mianowniku, aby uniknąć niezręcznej wymiany litery c na k (Encyclopaedia Britannica; podobne kłopoty mamy z odmianą nazwy polskiego statku badawczego "Baltica" (zbudowany w Stoczni Remontowej "Nauta" w Gdyni)Imienia Merlin nie znajdziemy w żadnym ze słowników imion używanych w Polsce. To jeszcze żaden argument, bo słowniki notują imiona częściej używane. Nie można jednak przejść obojętnie wobec faktu, że nie ma w Polsce ani jednego nosiciela tego znanego przecież "demonicznego" imienia.
MN - żaden to przesada, raczej mało przekonywający; nosiciel jest określeniem równie demonicznym; cudzysłów raczej nie jest potrzebny (jeśli Merlin był demonem, to może współczesnego Adolfa, twórcę tysiącletniej III Rzeszy, także nazwać demonem i wykreślić jego imię z wykazu?); imię kursywą (także poniżej)Biorąc to wszystko pod uwagę gorąco namawiam Panią do rezygnacji z zamiaru nazwania swego syna Merlinem.
MN - brak akapitu; to wszystko jest infantylizmem (może reasumując zamiast pierwszych pięciu wyrazów?); pożądany przecinek lub myślnik przed gorąco; w pierwszym akapicie napisano sprawić jej zawód (pani Katarzynie K.), a teraz Panią, zatem powinno być Jej, skoro zwracamy się cały czas do pani K.K; jeśli jednak wcześniejsze jej nie oznaczało zwracania się do wspomnianej pani, to ostatni akapit powinien być także utrzymany w tej konwencji, czyli bez zwracania się do autorki listu
Miłka? - A może Miła?
Odpowiadając na pismo USC w Warszawie, Oddział Wola w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imienia Miłka, potwierdzam opinię przekazaną przed kilku dniami bezpośrednio ojcu dziewczynki: Choćbym bardzo chciał, nie mogę wbrew faktom twierdzić, że imię Miłka nie jest zdrobnieniem lub nie jest współcześnie przez wiekszość Polaków jako zdrobnienie odczuwane.
MN - brak akapitu; ładniej dziewczynce; po dwukropku od małej litery; zbędne wbrew faktom (jest to teza, którą mamy wykazać; podobnie nie mogę twierdzić, wbrew faktom, że Słońce wykonywa ruch obrotowy wokół Ziemi); zdecydowanie większość; Polacy odczuwają jako zdrobnienia także imiona Jacek, Leszek, Marek; archaizm (odczuwane na końcu zdania)I nie na wiele się tu przyda argument, że w powieściach historycznych jakieś postaci imię to nosiły. Czwartą żonę Władysława Jagiełły tradycja historyczno-literacka nazywa Sońką (bo tak ją pewnie potocznie nazywano), chociaż na chrzcie nadano jej imię Zofia.
MN - nieładnie jakieś; cyrkulacja - kiedyś postaci, niedawno postacie i ponownie postaci (i weź to spamiętaj, człowiecze - świadomy infantylizm i weź); czy tradycja może kogokolwiek nazywać...Skoro jednak tak się Panstwu podoba Mi!ka, a jednocześnie odrzucają Państwo Miłosławę, proponuję formę Miła.
MN - kłopot z polskimi literami (zecerowi zabrakło ń oraz ł?); raczej podoba się imię Miłka; kursywa dla imion!Wprawdzie i tego imienia brak w słownikach, ale Miła z pewnością nie jest imieniem zdrobniałym i jednoznacznie wskazuje żeńską płeć dziecka.
MN - tutaj zastosowano akapit, mimo że temat jest kontynuowany (akapity stosujemy w przypadku rozpoczynania nowego wątku); stały infantylizm na witrynie RJP (i zamiast również lub także); imiona Miła, Miłka i Miłosława także kursywą; nie przeszkadzają skojarzenia z innymi słowami po wymianie pierwszej litery na b, k, p, s, w ? (takie były uwagi w stosunku do innych imion); raczej określa
Natan? - Tak
Odpowiadając na list rodziców chłopca, wyjaśniam uprzejmie, że imię Natan jest silnie zakorzenione w europejskiej tradycji judeochrześcijańskiej. Jest to imię hebrajskie o znaczeniu etymologicznym 'dany przez Boga', a więc znaczeniowo przypomina takie imiona, jak greckie z pochodzenia Teodor i Dorota czy polskie Bogdan i Bożydar.
MN - brak akapitu; raczej jak Teodor i Dorota (pochodzące z języka greckiego) oraz Bogdan i Bożydar; nazwy imion powinny być wyróżnione kursywą (poniżej wymienione postacie opisano właściwym rodzajem pisma)W Starym Testamencie (w Drugiej księdze Samuela i w Pierwszej księdze królewskiej) imię to nosił prorok, kapłan i doradca króla Dawida (por.:Gdy Dawid zamieszkał wreszcie w swym domu, a Jahwe poskromił wokoło wszystkich nieprzyjaciół, rzekł król do proroka Natana: "Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża znajduje się w namiocie." Natan powiedział królowi: "Uczyń to, co zamierzasz, gdyż Jahwe jest z tobą ..." itd.).
MN - wszystkie wyrazy od wielkich liter; kropka powinna być za cudzysłowem; wyjaśnienia w nawiasach są zbędne, wszak podanie źródła jest wystarczającym omówieniem (wierzymy na słowo); zbędne por. oraz itd. (także niżej)Imieniu Natan etymologicznie bliskie jest imię Natanael.
MN - oba imiona jednak kursywą...W Nowym Testamencie, w Ewangelii św. Jana nosi je jeden z pierwszych dwunastu apostołów (por. Jezus ujrzał jak Natanael zbliżał się do Niego i mówi o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita - bez podstępu". Mówi do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" itd.).
W literaturze światowej chyba najważniejszym Natanem jest tytułowy bohater osiemnastowiecznego dramatu G.E. Lessinga "Natan mędrzec" -- rzecznik tolerancji religijnej.
MN - raczej najbardziej znanym lub najsłynniejszym (nie w Romantyzmie najważniejszym Adamem był Mickiewicz); o mędrcu mowa (pismo?) i nie dziwota, że przemędrkowano (podwójny myślnik)...Wziąwszy te fakty pod uwagę, wyrażam niniejszym opinię, że imię Natan, występujące bodaj we wszystkich językach europejskich (w niektórych, jak np. w łacinie i języku angielskim, w postaci Nathan), może być używane również w Polsce.
MN - zbędne i zbyt urzędowe niniejszym; omawiane imiona kursywą; nie przeszkadza związek Natan/szatan?; w Polsce mogą być używane traktory i nawozy sztuczne, ale używane imię, to prawdziwy koszmar
Nataniel ? - A może Natanael?
O imieniu Nataniel przewodniczący Rady wypowiedział się w następujący sposób: [...] w polszczyźnie przyjęły się dwa imiona biblijne:Natan i Natanael.
MN - brak akapitu; napisano wprawdzie, że w następujący sposób, ale wstawiono [...], a w taki sposób zapewne autor nie wypowiedział się...; wyliczając dwa rzeczowniki nie stosujemy dwukropka, może myślnik? (znamy dwie tragiczne postacie - Romeo i Julię albo na Polskę napadły dwa państwa - Niemcy i ZSRR); spójnik i zwykłą czcionkąWe współczesnych przekładach Biblii nie pojawia się natomiast forma Nataniel, która jest prawdopodobnie zniekształceniem fonetycznym imienia Natanael. Imię Natan występuje w Starym Testamencie. Imię Natanael jest dwukrotnie odnotowane w Ewangelii św. Jana. Imię to znaczy po hebrajsku "dar Boga".
MN - zbyt częste powtórzeniaMożna zauważyć, że takie samo znaczenie ma greckie imię Teodor i polskie Bożydar. [...] Nie widzę przeszkód, żeby synowi Państwa nadać imię Natanael (nie: Nataniel).
MN - wszystkie imiona powinny być wykursywione (pewien słownik przeznaczył 29 linii temu i jemu podobnym słowom); zbędny dwukropek po nie (może stawiać ów znak przed każdym imieniem?); błąd logiczny polega na nawiązaniu do Biblii, a przecież propozycję można byłoby rozpatrywać według procedury zastosowanej podczas omawiania niebiblijnych imion (niepotrzebnie zasugerowano się znanymi biblijnymi imionami); może związki Natanael/Rafael oraz Nataniel/Daniel?
Nawojka? - Zgoda!
Do propozycji nadania dziewczynce imienia Nawojka sekretarz Rady ustosunkowała się pozytywnie: Nawojka jest starym polskim imieniem, poświadczonym po raz pierwszy w 1411 roku.
MN - brak akapituJest to forma żeńska męskiego imienia Nawoj, złożonego z dwóch członów "na" ("naj") oraz "woj" ("wojownik").
MN - omawiane jest wprawdzie imię Nawojka, ale skoro pochodzi ono od imienia męskiego Nawoj, to należałoby odpowiedzieć (przy okazji) na pytanie - czy można nadać imię Nawoj (zwłaszcza, że pewien wielki słownik notuje jedynie formę żeńską, co jest wielką rzadkością)?; człony powinny być wyróżnione kursywą albo cudzysłowem, jednak nie obiema metodami jednocześnie (nawiasy powinny być napisane zwykłą czcionką)Imię to miało zatem charakter życzący i miało sprawić, że ten, kto je nosi, będzie dobrym (najlepszym) wojownikiem.
MN - odważne stwierdzenie (imię Ariel ma charakter piorący, zaś imiona Lew i Leopard mają charakter zwierzęcy)Według tradycji Nawojka była pierwszą studentką Akademii Krakowskiej i studiowała w przebraniu chłopca.
MN - idzie nie o imię, ale o postać (szkoda, że nie podano nazwiska owej damy, może kroniki przeoczyły, a może nie miała nazwiska - takie czasy...), zatem powinna być zastosowana zwykła czcionka (imiona Adam i Ewa są popularne, ale wąż kusił Adama i Ewę; tę zasadę stosowano już na omawianej witrynie)Współcześnie jest to imię rzadkie, ale Rada Języka Polskiego nie widzi powodu, by urząd stanu cywilnego odmówił nadania go dziewczynce.
MN - raczej rzadkie imię; w dzisiejszej polszczyźnie imię Nawojka brzmi jak zdrobnienie (Ina/Inka, Mira/Mirka, Roma/Romka, i nie spełnia jednej z zasad obowiązujących w procedurze uznawania imion (może Nawoja, choć w następnej opinii podano przykłady niezdrobniałych imion o podobnej budowie - Monika i Weronika); RJP powinna wydać ogólną opinię na temat stosowania starych zapomnianych imion, które próbuje się odkurzyć; nareszcie poprawnie napisano nazwę urzędu
Nika
MN - poprzednio przy tytułach były krótkie sympatyczne komentarze, dlaczego ich zabrakło tutaj oraz podczas omawianiu następnych imion?; rozpatrywane imię powinno być po Nicol i Nicole
Mieszkanka Torunia poprosiła Radę o opinię o imieniu Nika, które chciała nadać swojej córce. Oto znaczne fragmenty odpowiedzi Przewodniczącego Rady: (?) imię Nika może funkcjonować w polszczyźnie jako samodzielne.
MN - brak akapitu; trudno nazwać (w porównaniu z innymi wyjaśnieniami) to znacznymi fragmentami, ale skoro już, to ładniej obszernymi fragmentami; czyżby symbole (?) odzwierciedlały niepewność opinii?; cóż to jest imię samodzielne?Można wprawdzie uważać, że jest to zdrobnienie od takich imion, jak Monika, Weronika, Dominika, nie stoi to jednak (?) na przeszkodzie temu, by traktować to imię także jako niezdrobniałe (?).
MN - imiona prawidłowo wykursywiono, ale przecinki powinny być zwykłą czcionką; nadmiar podobnych zaimków, raczej Można wprawdzie uważać, że jest ono zdrobnieniem znanych imion (Monika,...), jednak nie widzę przeszkód, aby traktować je także jako niezdrobniałe imięImię Nika spełnia także pozostałe wymagania stawiane polskim imionom żeńskim: kończy się na -a i nie jest ośmieszające.
MN - zbyt częste także, może również?; nazbyt potoczne (Gdynia kończy się na -a); omawiane zakończenie kursywąNie widzę więc przeszkód, by urząd stanu cywilnego nadał to imię Pani córce.
MN - jednak widziano przeszkody, aby nadać podobne imię Inka...; tutaj także poprawnie napisano nazwę instytucji
Nicol
Starostwo Powiatowe w Giżycku zwróciło się do Rady z prośbą o wydanie opinii w sprawie zmiany imienia Nikola na Nicol. Oto odpowiedź Sekretarza RJP: (?) zdecydowanie opowiadam się przeciwko zmianie imienia Nikola na Nicol. Zgodnie bowiem z ?Zaleceniami dla urzędów stanu cywilnego dotyczącymi nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej? opublikowanymi w ?Komunikatach Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN?, nr 1(4)/1996, imię żeńskie powinno mieć zakończenie -a, ponieważ tylko taka forma wskazuje na płeć nosicielki imienia.
MN - tytuły wydawnictw oraz wszystkie omawiane imiona i zakończenia powinny być zapisane kursywą; ponownie pojawiły się jakieś znaki (nie na niebie, ale zapytania, zamiast cudzysłowów?); skoro panie powinny mieć imiona zakończone literą a (w mianowniku), to dlaczego zaaprobowano Inez(s) (powinno być Inez(s)a)?Warunku tego nie spełnia imię Nicol. Dodatkowym argumentem przemawiającym przeciwko tej formie jest obecność obcej polszczyźnie rozbieżności między wymową a pisownią ? głoskę ?k? zapisuje się w niej jako ?c?. Na marginesie należy dodać, iż forma Nikola albo Nicola w wielu językach europejskich (np. we włoskim, serbskim, macedońskim) jest imieniem męskim, którego polskim odpowiednikiem jest Mikołaj. Jako formę żeńską słowniki odnotowują formę Nikolina.
MN - wysyp pytajników, natomiast zabrakło kursywy dla imion...
Nicole? Chyba Nikolina albo Nikola
Skoro proszą Państwo o umożliwienie nadania córce imienia Nicole "w oryginalnej pisowni", to znaczy, że zdają sobie sprawę z tego, że imię Nicole zapisane jest niezgodnie z polską pisownią, w której litera c odpowiada głosce |c|, rozpoczynającej m.in. wyrazy całus, cebula, cegła itd.
MN - zbędny cudzysłów, nawet jeśli to cząstkowy cytat; omawiane imiona, litera, głoska oraz przykładowe wyrazy powinny być napisane kursywą; albo m.in. albo itd.; (jednak tu nie dano dwukropka przed wyliczaniem; brak konsekwencji także jest błędem...)Co to jednak znaczy w tym wypadku "oryginalna pisownia"? Żeńska forma imienia Mikołaj występuje w różnych językach w różnych formach. Mamy Nicola, Nicole, Nichola, Nicoline, Nicolle, Nicoleta, Nielsine, Clasina itp., itd.
MN - oryginalna pisownia oznacza, że rodzice chcą nadać córce imię Nicole (oryginalny może także znaczyć nietuzinkowy); tutaj poprawnie ujęto oba wyrazy w cudzysłów (omawiane hasło); imiona kursywą (także poniżej)Która z nich jest oryginalna? W swoim kraju - każda z nich. W Polsce utrwalonej tradycji nie ma żadna z żeńskich form imienia Mikołaj. Słowniki podają formę Nikolina. Dodałbym formę Nikola.
MN - rodzice chcąc nadać córce imię Nicole wiedzą co czynią - czasopismo wydawane pod tytułem Nicole miałoby mniejszy popyt pod mniej atrakcyjną (polską!) nazwą Nikola (w kapitalizmie wszystko jest towarem, także imię: Samantha i Nicole będą miały większe powodzenie, niż Samanta i Nikola); podobnie jest w branży motoryzacyjnej, elektronicznej...Natomiast niesłusznie moim zdaniem urzędnik USC zaproponował Państwu formę Nikol. Tej formy moim zdaniem nie powinno się nadawać dziecku, bo - wbrew ustawie - nie pozwala odróżnić płci dziecka: Nikol Baka to dla przeciętnego Polaka raczej chłopiec niż dziewczynka.
MN - nadużywanie moim zdaniem (wtrącenie pomiędzy znakami interpunkcyjnymi); nazwa urzędu od małych liter oraz w rozwinięciu; dla przeciętnego Polaka nie do odróżnienia jest także Hilary Klintonowicz, Inez Thorez Baryka...
Nikol i inni
Pisze pani kierownik USC w Siedlcach: "Wobec praktycznych problemów występujących w naszym Urzędzie Stanu Cywilnego związanych ze stosowaniem przepisu art. 50 ust. 1 ustawy z dnia 29 września 1986 roku - prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. nr 36, poz. 180 z późn. zm.) proszę o opinię, czy prawidłowe jest użycie poniższych imion (uwagi dotyczą dzieci obywateli polskich) jako imion dla dzieci płci męskiej: Nikol, Nikola, Kuba, Maxymilian, Brajan, Martyn, Martin, Alan oraz jako imion dla dzieci płci żeńskiej: Nikol, Nikola, Kuba, Jagoda, Iga, Inga, Kaja, Maja, Magda, Iza, Ada, Ola, Xymena, Inez, Paula, Carmena."
MN - brak akapitu; teoretycznie słowo praktycznych jest zbędne; przecinki nie powinny być napisane kursywą, która jednak powinna być zastosowana do całego imienia Alan; kropka za cudzysłowemOdpowiedziałem na ten list w porozumieniu z Instytutem Języka Polskiego PAN: Uwzględniając przepisy art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego, kryteria określone w Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej (Komunikaty KKJ PAN 1996, nr 1) oraz zmiany zachodzące w zwyczajach społecznych, nie znajdujemy żadnych przekonywających argumentów przeciw nadawaniu dzieciom płci męskiej imion: Kuba, Maksymilian, Brajan, Martyn i Alan, a dzieciom płci żeńskiej imion: Nikola, Jagoda, Iga, Inga, Kaja, Maja, Magda, Iza, Ada, Paula.
MN - brak akapitu; tytuły kursywą (bywają trudności z ustaleniem zakończenia tytułu); ładniej chłopcom i dziewczynkom (wprawdzie urzędniczka zastosowała oficjalne określenia, ale Rada może być mniej urzędowa...; mam nadzieję, że słowo urzędniczka nie jest odbierane w pejoratywnym znaczeniu), zwłaszcza że zbyt wiele słów dzieci w jednym zdaniu; przecinki (także poniżej) i spójniki zwykłą czcionkąZe względu na niezgodność z zasadami polskiej ortografii jako Rada Języka Polskiego nie możemy zaakceptować niepolskiej pisowni imion Maxymilian, Xymena, Carmena (podobnie poza Polską nie nadano by dziecku imienia z literami ł czy ó).
MN - raczej w liczbie mnogiej, wszak pismo (chyba nie mowa...) o dwóch niezgodnościach (ks/x oraz k/c); gdyby nawet chciano nadać, to byłyby trudności ze znalezieniem odpowiednich czcionek, zatem podobieństwo niezupełne...; polskie litery także kursywąWprawdzie także wymienione wyżej imiona Iga, Kaja, Maja i in. mogą być niekiedy uznane za zdrobnienia (choć nie zawsze wiadomo jakiego imienia), to imię Ola chyba dla wszystkich Polaków i Polek jest zdrobniałą formą imienia Aleksandra, a więc zgodnie z ustawą kierownik usc ma prawo odmówić przyjęcia oświadczenia o jego wyborze (jako imienia w zdrobniałej formie).
MN - a to wyliczanie imion z poprzedzającym dwukropkiem, a to bez... (patrz poprzednie akapity)...; niefortunne skrócenie in. (zaoszczędzamy jeden znak w porównaniu z rozwinięciem inne); zawsze dotyczy czasu, raczej w każdym przypadku lub każdorazowo); dobry pomysł, ale póki co małoliterowe usc nie jest zalegalizowaneTo, że formę Nikol - jak wynika z Państwa pisma - proponuje się dla dzieci płci zarówno męskiej, jak i żeńskiej, stanowi oczywisty argument przeciw nadawaniu imienia w tej formie, tak ewidentnie "nie pozwalającej odróżnić płci dziecka." To samo kryterium przemawia przeciw aprobacie formy Nikola jako imienia dla dziecka płci męskiej oraz formy Kuba jako imienia dla dziecka płci żeńskiej.
MN - ładniej chłopca oraz dziewczynki, zbyt urzędowo (nadmiar płci); kropka powinna być za cudzysłowem, zresztą niepotrzebnie zastosowano cudzysłów (zbyt dosłowne powoływanie się na przepisy, przecież to nie sprawa sądowa)Trudno się sprzeciwiać formie Martin (zamiast Marcin lub Martyn) jako formie imienia dla chłopca, choć bardzo mnie ona razi swoją pretensjonalnością. Rodzice powinni wiedzieć, że Martin i tak w Polsce pozostanie Marcinem lub Martynem, w Anglii zaś będzie czytany jako Maa-tin, a we Francji jako Martę.
MN - ładniej sprzeciwiać się; nazwy imion, także ich sposoby czytania (w opinii na temat imienia Chiara zastosowano zupełnie inny sposób odwzorowania wymowy) powinny być napisane kursywąCo do formy Inez: łacińskie imię Agnes rozeszło się po całej Europie, a później po całym świecie, przybierając w różnych krajach różne postaci.
MN - brak akapitu; rozeszło się po kościach; raczej rozprzestrzeniło się (dobrze, że nie rozla(z)ło się...); zamiast drugiego różne, może rozmaite?; ładniej postacieW Niemczech i w Anglii zachowało w piśmie postać łacińską, w Czechach łacińska Agnes stała się Anežką, we Francji - Agnés, w Rosji - Agnessą, w Portugalii - Inez, w Hiszpanii - Inés, a w Polsce - Agnieszką.
MN - ciekawe jaką postać zachowało w mowie...; niezręczność zastosowania omawianych nazw nie w mianownikuRodzice powinni wiedzieć, że przyczyniając się do nadania swej córce egzotycznej postaci swojskiego imienia Agnieszka, narażają dziecko na różne kłopoty wynikające choćby z nieustalonej pisowni (Inez - Ines - Ineza) oraz napiętnowanie (przynajmniej w oczach części Polaków) nienaturalnością i pretensjonalnością.
MN - w jaki sposób rodzice mogą przyczynić się do nadania imienia? to urzędnicy mogą przyczynić się i to raczej do nienadania...(rodzice przyczynili się do narodzin córki, a po jej przyjściu na świat mogą nadać imię bez przyczyniania się...); nawiasy zawierające imiona jednak zwykłą czcionkąA dla koleżanek i kolegów, a także dla dziadków, cioć i wujków i samych rodziców egzotycznie przebrana Inez będzie Inezką, Ineską czy wręcz Inką albo Inią. A jak szczęśliwie skończy studia, zmieni sobie imię na Agnieszkę.
MN - dwukrotne (pod rząd) rozpoczynanie zdania od A to już brak elegancji; czyżby zgryźliwość? (egzotycznie przebrana, a ponadto - jaki jest związek szczęśliwego ukończenia studiów ze zmiana imienia, wszak dowolne imię można zmienić zgodnie z istniejącą procedurą); infantylizm sobie; ostatnie słowo w mianowniku (Kowalski zmienił swoje imię na Adam, nie na Adama)Wyrażając się bez entuzjazmu o możliwości nadania małej Polce imienia Inez, myślę cały czas o książce prof. Władysława Kupiszewskiego z r. 1991 pod znamiennym tytułem "Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka".
MN - wątek o całym czasie jest zbyt osobistym wyznaniem; może jednak forma Inesa (zdrobniale Inusia, podobnie Agnieszka - Agusia), którą zaproponowałem (wraz z obszernym omówieniem) Radzie (22 lipca 1999), nie jest kiepskim rozwiązaniem...; tytuł kursywą albo w cudzysłowie, jednak nie oba pomysły jednocześnie (czyżby znamienność tytułu spowodowała ów dualizm?)...
Noemi? - W Polsce niezwykłe
Odpowiadając na list z 2 października br., informuję uprzejmie, że nie widzę formalnych przeszkód nadania dziecku płci żeńskiej imienia Noemi.
MN - brak akapitu; w dokumentach należy unikać niejednoznaczności br., które po latach utrudniają dokładne określenie momentu napisania listu; omawiane imię powinno być wyróżnione kursywą (aczkolwiek konkretne osoby, wymienione w dalszym tekście, jednak pismem niewyróżnionym); ponownie niefortunne dziecko płci żeńskiej; a to ciekawe: nieco wyżej napisano, że formy Nikol nie powinno nadawać się dziecku, bo wbrew ustawie (nie pozwala odróżnić płci dziecka), a tutaj taka szybka aprobata...Imię to bowiem, choć rzadko w Polsce używane, znane jest w całej Europie i należy jako imię biblijne do tradycji judeochrześcijańskiej.
MN - raczej i (jako imię biblijne) należy...Noemi (po hebrajsku 'moja słodycz') według starotestamentowej Księgi Rut była żoną Elimeleka z Betlejem i matką jego dwóch synów.
MN - Rut czy Ruta (według Biblii miała na imię Rut; patrz jednak dalej)...W czasie wielkiego głodu Noemi opuściła rodzinne miasto i straciła męża i synów. Przeżyły wraz z nią jej dwie synowe Orpa i Ruta. Orpa odeszła, a druga synowa, tzn. Ruta pozostała wraz z Noemi.
MN - ładniej podczas; nadmiar spójnika (może jeden z nich zastąpić wyrazem oraz?); notka powinna być krótka (nazbyt rozwlekle, pomijać oczywistości)Kiedy wróciły do Betelejem, ludzie wołali: Więc to jest Noemi! A wtedy ona odpowiadała Nie nazywajcie mnie Noemi [tzn. 'Moja Słodycz'], ale nazywajcie mnie Mara [po hebrajsku 'Moja Gorycz'], bo Wszechmogący napełnił mnie goryczą. Potem Noemi wyswatała Rutę za swego krewnego Boaza, a kiedy urodził im się syn Obed, Noemi go niańczyła.
MN - usterki w cytowaniu (brak cudzysłowów, brak zdecydowania w stosowaniu dwukropka); różne formy nazywania jednak powinny być wykursywione; może RJP omówi wszystkie biblijne imiona z krótkimi, ciekawymi a bezbłędnymi historyjkami i opiniami o perspektywach nadania tych imion w Polsce?Wnukiem tego Obeda był król Dawid. Dzieje Noemi i Ruty ilustrują wielką miłość rodzinną.
MN - nieładnie, ponadto zbędne słowo tego; jeśli Ruta, to Księga Ruty (źródła podają Księga Rut)Noemi jest pięknym imieniem, ale dziś w Polsce może razić pretensjonalnością i obcością. Może też z tej racji być źródłem nie tylko przyjemnych przeżyć
MN - niestety, ale nie spełnia językowych wymogów naszego języka; brak kropki wieńczącej dziełko...
Ole
Do kwestii nadania chłopcu podwójnego imienia Jan Ole Przewodniczący Rady ustosunkował się pozytywnie: Nie ulega wątpliwości, że imię Ole jest imieniem męskim, używanym powszechnie w krajach skandynawskich, m.in. w Danii i Szwecji.
MN - brak akapitu; to są raczej dwa imiona (nie jedno podwójne imię) i oba powinny być napisane kursywą, ole!; nieznany zakres cytatuHistorycznie rzecz ujmując, jest to zdrobnienie od imienia Olaf, o ile jednak wiem, współcześnie funkcjonuje także jako imię samodzielne.
MN - gdyby w Skandynawii była równie surowa rada, to nie dopuściłaby do nadawania chłopcom imienia zdrobniałego Ole (od imienia Olaf) i dzisiaj nie mielibyśmy problemu (nie byłoby tego imienia w oficjalnym spisie imion skandynawskich); i odwrotnie - nikt nie "podbierze" nam imion Inka, Julka oraz Miłka, gdyż u nas są to formy zdrobniałe (w Polsce można nadać imię Ole, bo Skandynawowie wpisali to zdrobnienie na listę imion, ale oni nie mogą od nas skopiować zdrobniałych imion, gdyż są one nieoficjalne); w ramach ujednolicania przepisów w Unii Europejskiej należy pomyśleć nad likwidacją owej asymetrii...Imię to można dobrze odmieniać po polsku: Ole, Olego, Olemu, z Olem, o Olem.
MN - dobrze wiedzieć, że po polsku (raczej w języku polskim) można odmieniać rozmaicie - dobrze i źle... (tutaj jednak są trudności ze znalezieniem rzeczowników rodzaju męskiego o identycznym zakończeniu)Jeśli ponadto, jak Państwo piszą, ojciec dziecka ma ?duńskie korzenie?, to nadanie synowi tego imienia jako drugiego jest, moim zdaniem, uzasadnione.
MN - zagadkowe znaki zapytania otaczające duńskie korzenie (dość potocznie brzmi: Chopin miał francuskie korzenie, zwłaszcza pomiędzy pytajnikami); ojciec może odebrać jako powątpiewanie w jakość jego duńskiego korzenia...; ogrodnik o swym potomstwie - moja Róża ma polskie korzenie, zaś mój Narcyz ma niezłego korzenia (a raczej niezły korzeń)...Połączenie Jan Ole nie razi, jest estetyczne i nie narusza, według mnie, zasad nadawania imion w języku polskim. Z tego połączenia jasno bowiem wynika, że chodzi o nazwę własną chłopca, nie jest też ono obraźliwe.
MN - niestety, ale Ole razi pretensjonalnością, nie określa płci (podobnie jak Nicole), ma niecodzienną deklinację (mianownik liczby pojedynczej przypomina raczej liczbę mnogą - Karole; można także zrozumieć, że mowa o pannach - dwie Ole...); może być przyczynkiem aluzji do korridy; prawda - podczas dyskusji o imionach należałoby mniej surowo patrzeć, kiedy chodzi o drugie imiona, które w większości przypadków nie są stosowane poza dokumentami; czy to prawda, że nazwy własne województw piszemy od małych liter, a nazwy własne chłopców od wielkich liter?Nie widzę więc przeszkód, które by uniemożliwiały nadanie synowi Państwa podwójnego imienia Jan Ole.
MN - są to jednak dwa różne imiona i oba powinny być napisane kursywą, ole!
Opieniek
Do Rady zwrócił się także Zastępca Kierownika USC w Warszawie (oddział Wola) z prośbą o opinię o imieniu Opieniek.
MN - brak akapitu; nieco wcześniej (opinia o imieniu Nikol) napisano pani kierownik (małymi literami), a tu Zastępca (mam nadzieję, że również kobieta, bo emancypantki miałyby używanie...); poprzednio podano nazwę USC w Warszawie, Oddział Wola (opinia o imieniu Lester) - brak konsekwencji jest także usterkąPrzeciwko nadaniu dziecku takiego imienia wypowiedział się honorowy przewodniczący RJP, uzasadniając swoje stanowisko w następujący sposób: Wszystkich nas (?) obowiązuje art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego.
MN - omawiając imię Ole napisano Przewodniczący RJP, a tu tylko honorowy przewodniczący RJP; po dwukropku od małej litery, chyba że rozpoczynamy cytowanie, ale wówczas piszemy w cudzysłowach lub odmiennym pismem; także tytuł ustawy powinien być wyróżniony; ponownie natykamy się na jakiś (?), czyżby autopowątpiewanie?; cóż to znaczy wszystkich nas (wszak nie cudzoziemców, o czym pisano), ponadto jest to infantylizm i niby-prawda (wszystkich nas obowiązuje Konstytucja)Zgodnie z nim kierownik usc ?odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka [?] imienia ośmieszającego [?]?, a takim imieniem byłoby imię Opieniek.
MN - ponownie niefortunny (jeszcze niezalegalizowany) skrót usc; eskalacja pytajników - w nawiasach okrągłych to zbyt mało, teraz w nawiasach kwadratowych; imię pismem wyróżnionymWładza rodzicielska nad dzieckiem ma swoje granice: moim zdaniem tak samo jak nie wolno dziecka bić, nie wolno go też ośmieszać. Musimy zdawać sobie przecież sprawę, że z rozkosznego bobaska wyrośnie kiedyś być może sędzia, minister albo rektor uniwersytetu.
Wyrażenie minister Opieniek Kowalski nadaje się najwyżej do utworu satyrycznego.
MN - wyrażenie powinno być także wyróżnione kursywą; jeśli już o satyrze, to skoro (imiona parami autentyczne, z kalendarza!) Daniel Delfin Ssakowski mógłby być dyrektorem ogrodu zoologicznego, Róża Malina Igielska - dyrektorem ogrodu botanicznego, Donata Nadzieja Kopyto-Wyciąg - specjalistą patologii sądowej (szczególnie beznadziejne przypadki), Danuta Scholastyka da Gamba - młodą obiecującą (wszystkim) wiolonczelistką w zespole "Nuta", Flora Gizela Koniecpolska - dyrektorem ostatniego (łatanie dziury budżetowej) rezerwatu w Polsce (gatunki pod szczególną ochroną), Lew Leopard Tołstoj - seksuologiem weterynarzem (specjalność - drapieżniki Afryki i Azji), Jakub Zawisza Iberyjski - ambasadorem na Kubie i w Lizbonie (rodowity bydgoszczanin), Saturnin January Styczeń - meteorologiem i (amatorsko) astronomem, Jagoda Loda Zimińska - dyrektorem "Hortexu", Karp Polikarp Rybczyński - hodowcą ryb słodkowodnych, Mieszko Prosper Podskarbiński - kiepsko prosperującym prywaciarzem (mieszka kątem w Ministerstwie Skarbu), Napoleon Metody Zalewski - dyrektorem "Polmosu", Nimfa Halka Kożuszko - projektantką mody zimowej, Olimpia Gloria Fortuna - sławną olimpijką (loty narciarskie), Witalis Paschalis Żigulis - tłumaczem przysięgłym języka litewskiego, Otylia Narcyza Słonińska - redaktorem naczelnym dwutygodnika "Nadwaga" (najpuszystsza w redakcji), Lech Olech Piwowarski - dyrektorem browaru o niewymienionej nazwie (kryptoreklama), Gromosław Pęcisław Klawiszyc - naczelnikiem więzienia, Platon Nestor Niewydupski - podstarzałym aktorem na wieloletniej rencie (zwichnął swą karierę wraz z męskością już w pierwszym filmie, ale dzięki znajomościom jeszcze jakoś załapuje się na role platonicznych kochanków w erotycznych filmach animowanych), Cezary Pompejusz Romański - wulkanologiem (urodzony we Włochach pod stolicą, pracuje we Włoszech), Sędzimir Mścigniew Ławniczak - sędzią sądu rejonowego, Faust Dzierżykraj Nagan-Strzelecki - sympatycznym dyktatorem, Arkady Bazyli Zborowski - architektem sakralnym (budowle starozakonne), Bożydar Chwalibóg Brzuchaty - ordynatorem kliniki "In vitro", Tworzysława Norma Zawodna-Plajta - znaną wynalazczynią (coś tam próbowała stworzyć zgodnego z Polskimi Normami, ale zbankrutowała po przejściu na normy narzucone przez Unię Europejską), Bernardyn Czech Słowacki - emerytowanym ratownikiem górskim na dawnej granicy polsko-czechosłowackiej (pracujący wespół z największym przyjacielem człowieka, częstokroć razem gasili pragnienie z beczułki niesionej przez jednego z nich), Telesfor Kanty Medialnyj - młodym komunikatywnym właścicielem stacji telewizyjnej i biznesmenem (jakieś bankowe machloje), Gracja i Achilles Kolankowscy - małżeństwem słynnej łyżwiarki i utykającego ortopedy, Salwator Nikifor Okapi-Daliński - malarzem prymitywistą (specjalista od płonących krótkoszyich ssaków), Apollo Kandyd Żwirkowigurski - pierwszym polskim rakietowym oblatywaczem trenującym w NASA, Dobromira Nora Slumska - pełnomocnikiem rządu RP ds. dotowanego (wyjątkowo) taniego budownictwa (dobroduszna niewiasta - wybudowaną przy okazji willę z basenem przepisała na męża), Pola Wisława Mierzejska - kuratorem ds. młodzieży z lękami depresyjnymi z siedzibą w Starym Polu na Żuławach (mieszka na Mierzei Wiślanej), Bronisz Wiktor Pyrrusowicz - twórcą doktryny defensywno-ofensywnej (nasz przedstawiciel w NATO), Lukrecja Blandyna Łysenko - światowej sławy fryzjerką (o urodzie lalki Barbie, niestety bez naturalnego owłosienia), Estera Lena Mostecka - projektantką mostów zwodzonych nowej generacji spinających przyszłe autostrady ponad pięknymi rzekami naszymi (o śmiałych planach zwodzących entuzjastów motoryzacji i zwolenników robót publicznych; pod przęsłem uwiodła swego przyszłego męża), Cyprian Hiacynt Sekatorski - ogrodnikiem i wynalazcą bezprzewodowej kosiarki do krzewów, Wieńczysława Linda Boguchwalska - pierwszą Polką, która sukcesem uwieńczyła swe starania o uzyskanie święceń kapłańskich, Amelia Amalia Emalija - urzędniczką prowadzącą dział e-mailowy w firmie produkującej naczynia emaliowane, Luba Aga Turecka - redaktorką czasopisma ornitologicznego dla miłośników ptactwa wszelakiego (wysokie loty osiągała kiedyś w poezji pod pseudonimem "Kururu", ale obecnie nieco przysiadła; jej ulubiony konik, to mitologiczny Pegaz oraz współczesne nieloty), Budzimir Jordan Kobiałko - słynnym wiklinowym wyplataczem koszykarskim (budzący podziw swym kunsztem, zwłaszcza podczas truskawkobrania) oraz Dezydery Honoriusz Pisarski - honorowym przewodniczącym Rady Języka Polskawego, to dlaczego nie mógłby być producentem boczniaków niejaki Opieniek Grzybowski (wszelkie podobieństwa do znanych postaci i instytucji są przypadkowe)Z opinią wyrażoną w liście honorowego przewodniczącego Rady całkowicie zgodził się jej Przewodniczący.
MN - aby było sprawiedliwie: Przewodniczący od wielkiej litery, zaś przewodniczący (ale za to) honorowy (od cokolwiek mniejszych liter...); godny odnotowania byłby przypadek niecałkowitej zgody...
Pakita może ośmieszać
Odpowiadając na pismo p. Starosty z Grodziska Mazowieckiego w sprawie imienia Pakita, po konsultacjach z innymi członkami Rady wyrażam opinię, że jest to imię ośmieszające, a przynajmniej niebezpiecznie bliskie kategorii imion ośmieszających.
MN - brak akapitu; nie wiadomo czy to nazwisko, zwłaszcza że w opinii o imieniu Ksymena mieliśmy list p. starosty lwóweckiego; o imionach ośmieszających było nieco wcześniej...Kryteria oceny, co jest ośmieszające, a co zasługuje na poważne traktowanie, nie są ostre. Zapewne poczuciem śmieszności form językowych członkowie Rady różnią się od wielu użytkowników polszczyzny, bo patrzą na nie z szerszej perspektywy.
MN - myślę, że RJP nie potraktuje siebie nazbyt ostro...; mam nadzieję, że RJP patrząc z szerszej perspektywy (obcej przeciętnemu użytkownikowi polszczyzny) wykaże się większym poczuciem humoru niż poczuciem śmieszności w aspekcie omawianych usterek widzianych z perspektywy znacznie węższej, bo amatorskiej...Za uznaniem imienia Pakita za ośmieszające przemawiają przede wszystkim nieodparte skojarzenia z paką, pakietem, pakowaniem. Kryterium luźnych skojarzeń jest w tym wypadku szczególnie istotne, bo chodzi o formę językową Polakom nie znaną. Stykając się z taką formą, każdy z nas podświadomie szuka dla niej oparcia w formach znanych.
MN - omawiane imię oraz nieodparte skojarzenia (korzystnie w mianowniku) powinny być napisane kursywą; forma nie znana powinna być coraz mniej znana, zatem raczej nieznaną...; dlatego (świadomie szukając oparcia w formach znanych) powinno być grylować, bo brylować i drylować, ajnsztajn (chemia i fizyka), bo ajerkoniak, cepelin (sterowiec Zeppelina) oraz dizel (silnik Diesla), bo bekerel i niuton, także Inesa, bo Larysa i TeresaMożna by doszukiwać się w imieniu Pakita korzeni hiszpańskich.
MN - omawiane imię oraz wymieniane poniżej pozostałe imiona powinny być wyróżnione kursywą (tak wszakże uczyniono w pierwszym zdaniu); podobne imię Nikita ma zarówno ukraińskie, jak również... damskie korzeniePaco bowiem to hiszpańska zdrobniała forma tamtejszego odpowiednika imienia Franciszek, a więc odpowiadająca naszemu Franiowi. Zdrabniając zdrobnienie Paco, Hiszpan użyje formy Paquito, czemu by odpowiadała polska forma Franusio. Formie żeńskiej tego zdrobnienia - pisanej po hiszpańsku Paquita a czytanej właśnie Pakita - odpowiadałaby polska forma Franusia.
MN - sposób czytania był cokolwiek inny w pozostałych opiniachWarto zwrócić uwagę, że Hiszpanie i hiszpańskojęzyczni Amerykanie, używający w życiu prywatnym i publicznym imienia Paco, mają wpisane do paszportu imię Francisco.
MN - może zatem warto (ponownie) zwrócić uwagę, że omawiane imiona powinny być wykursywione
Pola - też samodzielne imię
Odpowiadając na pismo USC w Rzeszowie, uprzejmie informuję, że przeprowadzone przeze mnie kwerendy i konsultacje nie dostarczyły przekonywających argumentów przeciwko wpisaniu do aktu urodzenia dziecka płci żeńskiej imienia Pola jako samodzielnie funkcjonującego imienia.
MN - brak akapitu; mniej urzędowo dziewczynki; omawiane imię oraz poniżej pozostałe wymieniane imiona powinny być wyróżnione kursywąWprawdzie nie występuje ono w większości słowników imion, ale m.in. wprowadził je do swojej "Księgi naszych imion" Józef Bubak (Ossolineum 1993) jako oboczną formę imienia Apolonia, pisząc: "W średniowiecznych źródłach polskich imię to [mowa o Apolonii] jest licznie poświadczone od 1370 r. jako Apolonija i Polonija. W nowszych czasach występuje też jako samodzielne imię jego skrócona postać Pola".
MN - niefortunne nowsze czasy (starsze czasy? Rosjanie tak mawiają o zegarkach...), raczej W następnych (albo W późniejszych) wiekachTo trafna uwaga: dziś rzeczywiście forma Pola odczuwana jest raczej jako forma skrócona niż zdrobniała. Jako samodzielne hasło występuje też Pola w "Słowniku nazw własnych" Jana Grzeni (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998). Jak wynika z materiałów Instytutu Języka Polskiego PAN, kilkaset mieszkanek Polski ma wpisane do akt imię Pola.
MN - masło maślane (nazwa wydawnictwa)
Krytycznie o Poziomce
Odpowiadając na pismo Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie z 15 lipca br. w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imienia Poziomka, wyrażam opinię, że zgodnie z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego kierownik Urzędu Stanu Cywilnego powinien odmówić przyjęcia oświadczenia o wyborze tego imienia, ponieważ grozi ono ośmieszaniem nosicielki.
MN - brak akapitu; należy podawać rok (po latach pojawią się trudności); sympatyczniej dziewczynce; omawiane imię oraz tytuł ustawy powinny być wyróżnione; od wielkich liter jedynie w przypadku konkretnego urzędu (Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie), od małych liter w przypadku wzmianki o dowolnym urzędzie albo konkretnym bez wymieniania jego oficjalnej pełnej nazwy (ukończyłem I Liceum Ogólnokształcące w Gdyni Orłowie, ale mile wspominam nauczycieli i kolegów gdyńskiego liceum)Rodzice myślą o swojej córeczce jako o małej dziewczynce, miłej i słodkiej jak poziomeczka. Ale z dziewczynki wyrośnie kobieta, której to imię wżyciu publicznym (np. w pracy dydaktycznej czy karierze naukowej albo politycznej) może przeszkadzać.
MN - jednak w życiu; nie każdy marzy o naukowej lub politycznej karierze dla swego dziecka, niektórzy są jednak realistami i wolą, by ich córka zrobiła karierę estradową, kulinarną lub towarzyską, a w tym krytykowane imię może jednak pomóc; znane są wszakże - Kalina oraz Jagoda (które także kiedyś mogły śmieszyć, ale nie było zapewne solidnych urzędowych sit o małych oczkach i szerokich horyzontach)Wypowiadając się krytycznie o imieniu Poziomka, opieram się na "Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" Komisji Kultury Języka KJ PAN z r. 1996, które w p. I.2. radzą: "Nie powinno się nadawać imion [...] pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak [...] bławatek, goździk, kąkol [...]."
MN - omawiane słowa kursywą; nareszcie poprawnie napisany tytuł dokumentu; jednak pewne imiona jakoś się przecisnęły się przez wspomniane sitka (Malina oraz Róża); kropka za cudzysłowem
Radek? - Zdrobnienie
Odpowiadając na pismo USC we Wrocławiu, wyrażam opinię, że przynajmniej obecnie w Polsce imię męskie Radek jest tylko "zdrobniałą formą" imienia Radosław lub innego dwuczłonowego imienia o pierwszym członie Rado-, jak Radogost, Radomir, Radomysł itp.
MN - pytajnik powinien być napisany zwykłą czcionką, zaś omawiane imiona - kursywą; brak akapitu; zbędne przynajmniejWspółcześnie w Polsce imię Radek nie tylko jest zdrobnieniem któregoś z tych imion, ale też jako zdrobnienie większość Polaków je odczuwa. Natomiast jako samodzielne imię można je spotkać w Czechach.
MN - skoro omawiane wcześniej imię Ole jest aprobowane (mimo że w Skandynawii jest imieniem zdrobniałym), to dlaczego Radek (także na Bałkanach Radko, wszak jest Mieszko, nie Mieszek) nie może zostać zaaprobowanym (mimo że tuż za południową naszą granicą jest oficjalnym imieniem); znane są imiona, które mają formę imienia zdrobniałego, mimo że znajdują się w oficjalnym wykazie imion (Jacek, Marek; można je także zamienić na Jacosław, Jacomir; Marosław, Maromir...); imię Radek odnotowane jest w kieszonkowym kalendarzyku (solenizant obchodzi imieniny 25 sierpnia...)
Krytycznie o Tupaku
Odpowiadając na pismo Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie z 15 lipca br. w sprawie nadania dziecku płci męskiej imienia Tupak, wyrażam opinię, że zgodnie z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego kierownik Urzędu Stanu Cywilnego może odmówić przyjęcia oświadczenia o wyborze tego imienia, ponieważ grozi ono w Polsce ośmieszaniem nosiciela.
MN - jak zwykle zapomniano o pierwszym akapicie; którego roku?; imię to (również w dalszej części wywodu) oraz tytuł ustawy należy wyróżnić; nazwa urzędu (gdyby choć w grzecznościowym zwrocie do kierownika tegoż urzędu...) jednak od małych liter; nosiciel jest równie śmiesznym słowem (nosiciel imienia, choroby; można rozszerzyć - dźwigar stropowy oraz facet taszczący wór na plecach; cepelin transportujący konstrukcje stalowe i rakieta nośna)Napisałbym jednoznacznie, że kierownik USC powinien odmówić przyjęcia takiego oświadczenia, gdybym był pewien, że rodzice chłopca chcą go tak nazwać, bo tak rozkosznie tupie; byłoby to bowiem imię ośmieszające.
MN - może to i kłopot, ale nazwa urzędu powinna być od małych liter i bez skracania; gdyby ktoś chciał nazwać chłopczyka Delfin (ciekawe, ale Wielki słownik ortograficzno-fleksyjny pod redakcją J. Podrackiego zamieszcza jedynie żeńskie imię Delfina), to aprobata zależałaby od wyjaśnienia, czy rodzina lubi ssaki morskie, czy raczej kieruje się szczytniejszymi przesłankami...Przypuszczam jednak, że rodzice, wybierając imię dla swego syna, myśleli o ostatnim nieszczęśliwym szesnastowiecznym królu Inków Tupaku Amaru i jego osiemnastowiecznym potomku (przywódcy antyhiszpańskiego powstania Indian), którzy współcześnie patronują radykalnie lewicowym, niekiedy terrorystycznym ruchom społecznym w Ameryce Południowej (np.Tupamaros w Urugwaju, Ruch im. Tupaca Amaru w Peru, który niedawno przez kilka miesięcy okupował ambasadę japońską w Limie).
MN - brak spacji po np.; nieprecyzyjnie, wszak ktoś przeczyta za kilka lat i nie będzie wiedział, co autor miał na myśli (podobnie niedawno obalono mur berliński)Ale i w tym wypadku są podstawy, by uznać imię Tupak za niestosowne, skoro "Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego dotyczące nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" Komisji Kultury Języka KJ PAN z r. 1996 w p. V. radzą: "Należy bezwzględnie unikać nadawania imion budzących ujemne skojarzenia."
MN - kursywa dla imienia (także poniżej); cóż w poradzie zmienia słowo bezwzględnie?; kropka za cudzysłowemImię Tupak może się Polakom kojarzyć bądź z tupaniem, bądź z krwawym terrorem Tupamaros. W obu wypadkach są to - moim zdaniem - "skojarzenia ujemne".
MN - brak akapitu; ładniej Polakom kojarzyć się; RJP powinna spowodować wykreślenie ze ze spisu imion znane imię Adolf, które znakomitej większości Polaków kojarzy się z II wojną światową (to nic, że są przykłady spokojniejszych Adolfów, wszak także znak swastyki kiedyś nie był kojarzony z ludobójstwem); może raczej negatywne skojarzenia oraz bez cudzysłowu (nadużywanie w przypadku cytowania i stosowania przenośni)
Unka? - Raczej nie
Pewien mieszkaniec Warszawy chciał nadać swojej córce imię Unka, które - jak napisał - zostało uznane za imię staropolskie przez redaktorów jednego z czasopism kobiecych. Oto znaczne fragmenty odpowiedzi sekretarza RJP: [...] imię Unka nie występuje w żadnym znanym nam źródle ani spisie imion.
MN - brak akapitu; raczej obszerne; zbędne nawiasy na początku wypowiedzi (nieładny wygląd i podejrzenie, że pewne ważkie spostrzeżenia nie dostały się na łamy); po dwukropku raczej krótkie (jednozdaniowe) wypowiedzi, dłuższe frazy po kropce i od nowego akapitu (mile widziane wyróżnienie cytatu)Jest mało prawdopodobne, by było to imię staropolskie. W staropolszczyźnie bowiem używano imion chrześcijańskich (takich jak Piotr, Jan, Magdalena), słowiańskich dwuczłonowych (takich jak Bogumił - "Bogu miły") lub słowiańskich mających charakter przezwisk.
MN - przecinki oraz myślnik jednak niesłusznie wykursywiono; albo cudzysłów albo kursywa (tutaj oba pomysły); w nawiasach podajemy uściślenia lub przykłady, zatem zbędne takich jak; rozpędzono się z podawaniem przykładów, ale zabrakło pomysłu na zilustrowanie przezwisk...Ponieważ Unka nie jest imieniem ani chrześcijańskim, ani dwuczłonowym, mogłaby być pierwotnie jakimś przezwiskiem. W "Słowniku staropolskim" pod red. St.Urbańczyka nie figuruje jednak żaden wyraz, z którym cząstka unk- mogłaby mieć genetyczny związek.
MN - brak spacji po niefortunnie skróconym imieniu (obecnie odchodzimy od dwuliterowych St., Fr., Wł.)Choć zatem najprawdopodobniej Unka nie była polskim imieniem, nie ma formalnych powodów, by odmówić rejestracji takiego imienia dla dziewczynki. Nie jest ono bowiem ośmieszające, nie jest homonimiczne względem nazwy pospolitej ani geograficznej, a jego budowa (zakończenie -a) wskazuje na płeć nosicielki.
MN - zakończenie także kursywąMimo braku formalnych przeszkód do zarejestrowania imienia Unka, radziłabym jeszcze rozważyć kwestię wyboru imienia dla córki.
MN - imię Inka zaopiniowano negatywnie sugerując się zdrobnieniem od imienia Agnieszka (a można było nawiązać do cywilizacji Inków); Unka ma identyczną budowę, ale trudno określić imię, które miałoby być zdrobnione, mimo że przypomina inne zdrobnienia (Anka, Janka); nie wiadomo, czy jest to komentarz osoby redagującej opinie, czy jeszcze cytat sekretarza RJP (przy innych okazjach występuje jako pani sekretarz RJP...)Niecodzienne imię, szczególnie brzmiące obco, może narazić dziecko na niepotrzebne kłopoty, a także może być uznane za przejaw pretensjonalności rodziców.
MN - cóż wnosi słowo szczególnie (czyżby były imiona nieszczególnie obco brzmiące...), jeśli jednak, to raczej brzmiące szczególnie obco; odwoływanie się do rozsądku rodziców jest obecnie nieskuteczne, a w przyszłości będzie zupełnie bezsensowne...
Po polsku Wiktoria, nie Victoria
MN - tutaj nie dano (i słusznie!) dwukropkaCo jakiś czas Rada otrzymuje listy w sprawie imienia Victoria.
MN - brak akapitu; infantylizm (dobrze, że nie co rusz to...), raczej Rada otrzymała szereg listów; imiona kursywą (także poniżej; ciekawe, że pewne opinie mają "jakby" więcej kursywy, a niektóre "jakby" mniej...)Za każdym razem, jeśli rodzice dziewczynki, mającej nosić to imię, są narodowości polskiej, stanowisko Rady jest jednoznaczne: Rada Języka Polskiego zdecydowanie opowiada się przeciw nadaniu dziecku imienia Victoria.
MN - infantylizm do wykreślenia, zwłaszcza że stanowisko jest jednoznaczne nie tylko po otrzymaniu kolejnego listu (za każdym razem), ale także... pomiędzy wizytami listonosza, czyli jest stałe i niezmienne...; nareszcie po ludzku - dziewczynki zamiast dziecka płci żeńskiej...Jak bowiem wynika z "Zaleceń dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" (Komunikaty Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN, nr 1/1996), imiona powinny zawierać litery należące do polskiego alfabetu. Tymczasem litera v nie należy do polskiego alfabetu, literze c zaś w imieniu Victoria odpowiada głoska [k], a nie - jak w polskim systemie - [c].
MN - brawo (jednak nie bravo!) za przyjęcie zdecydowanego stanowiska, ale mógłbym wymienić kilkadziesiąt słów zamieszczonych w słownikach języka polskiego, które mają niepolską literę v lub literę c czytaną jako k (poprzestanę na słowach developer i casting); należy oczekiwać, że RJP zrobi w końcu porządek (świadomy infantylizm...) z takimi słowami; litery i głoski powinny być wyróżnione kursywą; ładniej zaś wygląda po przecinku; o jakim to systemie pismo (wszak nie mowa), przecież nie o ekonomicznym...Używanie w polszczyźnie imienia Victoria nie ma żadnego uzasadnienia, tym bardziej, że istnieje jego polski odpowiednik - Wiktoria.
MN - ładniej stosowanie oraz imiona w kursywie; widuje się nazwiska w rodzaju Victoria Violetta Byczuń...
Po polsku Wiliam, nie William
MN - tutaj także nie dano dwukropka (im bliżej końca rozdziału Opinie o imionach, tym chętniej RJP unika owego znaku, i dobrze!)Pan Wojciech, polski student jednego z uniwersytetów holenderskich zwrócił się do Rady - za pośrednictwem Starostwa Powiatu Warszawskiego - z prośbą o wydanie opinii w sprawie możliwości zmiany imienia Wojciech na William. Potrzebę zmiany imienia uzasadnia on w taki sposób: W języku niderlandzkim nie ma [...] głosek, które umożliwiałyby wymówienie imienia Wojciech w choćby zbliżonej do poprawności formie.
MN - brak akapitu; nieładnie wygląda ów zaimek, a ponadto do pominięcia (oczywistość); nieznane zakończenie cytatu; Słownik wyrazów obcych (W. Kopaliński, Warszawa 2000) zauważa jedynie język holenderskiCo gorsza, wymowa tego imienia (a także zdrobnienia Wojtek) na sposób holenderski jest łudząco podobna do jednego z bardziej wulgarnych słów języka niderlandzkiego, w związku z czym padam często ofiarą obraźliwych żartów, nawet ze strony urzędników państwowych.
MN - coś w tym może jest (na sposób holenderski mówi się w języku niderlandzkim, na sposób belgijski w języku flamandzkim, na sposób amerykański w języku angielskim); nie mogę doczekać się informacji w rodzaju pewien zagraniczny student wystąpił o zmianę imienia, ponieważ wymowa tego imienia (a także zdrobnienia) na sposób polski jest łudząco podobna do jednego z bardziej wulgarnych słów języka kaszubskiego, w związku z czym pada często ofiarą obraźliwych żartów, nawet ze strony (polskich złośliwych) urzędników państwowych; proponuję wydać zbiór polskich imion (także zdrobniałych), które w innych językach mogą kojarzyć się ze wszelakimi obrzydliwościami tego świata, co przyszłym rodzicom znakomicie ułatwi nadawanie imion swym pociechom, zwłaszcza w przypadkach wcześniejszego wyboru kraju, do którego planują wysłać milusińskich a to na studia, a to do pracy, a najlepiej na stałe po zmianie stanu cywilnego i obywatelstwa...W imieniu Rady wypowiedziała się jej sekretarz, która, nie widząc przeszkód w zmianie imienia Wojciech na Wiliam, poprosiła jedynie o uwzględnienie faktu, iż polską wersją tego imienia jest Wiliam (nie zaś William) i tylko w takim brzmieniu powinno być zarejestrowane
MN - brak kropki na końcu zdania; pisząc brzmieniu autor miał zapewne na myśli nie wymowę, a pisownię; szkoda, że wyraźnie (explicite...) nie napisano, że imię Wiliam można uznać za słowo polskie pod warunkiem czytania całego wyrazu po polsku (w szczególności pierwsza litera czytana jako |w| a nie |ł|); przemiana imienia William w Wiliam daje oręż Polakom uważającym, że w języku polskim powinno być balast, dolar, goryle, grylować, a nie ballast, dollar, gorille, grillować...; należy żałować, że pani sekretarz nie zapytała naszego studenta, czy miewają wykłady na temat Patriotyzm a globalizm w Unii Europejskiej...; jeśli w oryginale pewien znany poeta nazywał się William Shakespeare, to może w naszym języku powinien zwać się Wiliam Szekspir (konsekwentnie pisać w jednym z języków, bez mieszania; wszak Jerzy Waszyngton, a nie George Waszyngton i nie Jerzy Washington...)
Wilga? - Przezwisko
Odpowiadając na pismo Urzędu Rejonowego w Warszawie w sprawie zmiany imienia p. Izabeli Z. na imię Wilga, informuję uprzejmie, że moja opinia nie może się kłócić z Zaleceniami dla urzędów stanu cywilnego dotyczącymi nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej ogłoszonymi przez Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN w r.1996.
MN - omawiane imię oraz tytuł dokumentu powinny być napisane odmienną czcionką lub w cudzysłowieW punkcie I/2 tych Zaleceń czytamy:
MN - raczej od małej litery, a jeśli traktować to słowo jako skrócony tytuł, to w cudzysłowie lub kursywąNie powinno się nadawać imion:
MN - raczej nadawać się, a może Nie powinny być nadawane imiona (można statki woduje się, ale poprawniej statki są wodowane)a. pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak antena, bławatek, goździk, kąkol, sonata, sonatina itp.
b. pochodzących od nazw geograficznych, np. Dakota, Eurazja, Korea, Malta.
MN - nie ma wprawdzie rygorystycznych zasad, ale po małych literach ładniej wyglądają nawiasy bez kropek, zatem a) oraz b); po kropce (jednak nie po skrócie) piszemy od wielkiej litery; przed wyliczeniem (po jak oraz np.) nie postawiono dwukropka; przykłady także kursywą; dlaczego nie wymieniono wyrazów pospolitych (niektóre imiona przypadkowo kojarzą się z rzeczownikami, jednak skojarzenia są oczywiste i śmiesznawe) takich jak: arkady, daniel, delfin, flora, gloria, gracja, halka, hiacynt, jagoda, kalina, kanty, karp, leopard, lew, malina, metody, nadzieja, narcyz, nestor, nimfa, nora, norma, pola, róża (zapewne dlatego, że z wymienionymi imionami oswoiliśmy się); dla wielu Polaków imię Wilga jest o wiele ładniejsze (i do przyjęcia) od niejednego z wymienionych, że nie wspomnę o wielu imionach obecnie zupełnie nie do przyjęcia (śmieszne lub niemodne, ale ujęte w wykazie)...Do jednej z tych dwóch kategorii należałoby też imię Wilga, pochodzące bądź od wyrazu pospolitego wilga, a więc od nazwy ptaka (Oriolus oriolus), bądź od nazwy rzeki Wilga, bądź od tak samo brzmiącej nazwy wsi.
MN - należałoby zaliczyć albo należy; krócej od rzeki i wsi o identycznych nazwach, zwłaszcza że nie o brzmienie idzie, a o pisownięPodobno p. Izabela Z. "imienia Wilga używała w szkole podstawowej, w liceum i trakcie studiów, a także w pracy zawodowej". Czy to znaczy, że świadectwa szkolne, indeks i dyplom ukończenia studiów oraz umowy o pracę ma wystawione na imię Wilga? Jeśli tak jest, byłby to rzeczywiście dla Urzędu Rejonowego (choć nie dla Rady Języka) ważki argument na rzecz zmiany imienia. Jeżeli jednak przez "używanie imienia" należy rozumieć to, że p. Izabelę Z. nazywano Wilgą, albo też ona sama podpisywała się tak w listach do przyjaciół i znajomych, nie byłoby to istotnym argumentem ani dla Urzędu Rejonowego, ani dla Rady Języka.
MN - albo RJP albo Rada Języka Polskiego lub rada albo Rada (przez szacunek dla swojej lub obcej instytucji), ale nie Rada Języka (podobnie - PAN albo Polska Akademia Nauk lub akademia albo Akademia, ale nie Akademia Nauk, wszak PKP lub Polskie Koleje Państwowe, ale nie Polskie Koleje oraz nie Koleje Państwowe); zasadniczo także powinno być urzędu rejonowego, chyba że bardzo chcemy uszanować instytucję korespondującą z nami, ale w takim przypadku to raczej Urzędu, wszak Sąd Rejonowy w X., lecz iksiński sąd rejonowy (grzecznościowo, aby nie powtarzać, można pisać Sąd)Co najmniej co czwarta kobieta bywa nazywana od dziecka po starość imieniem innym niż imiona w jej dowodzie osobistym.
MN - rozumiem, że życie jest brutalne, ale przypominanie kobietom o czekającej je starości, to przesada (może uniwersalniej - od kołyski aż po grób, przecież nie każdej niewieście starość pisana, a nawet - nie na każdą spływa łaska otrzymania dowodu osobistego...); także nie od dziecka, gdyż wiele pań ma imiona przed narodzinami, a nawet wcześniej...Znamy Żaby, Myszy, Apy, Niusie, Asie, Acie, Kocie i wiele innych. Imiona te jednak mimo częstości ich używania nie przekraczają granic sfery oficjalnej. Także podpisanie książki imieniem Wilga nie jest poważnym argumentem za zmianą imienia. Autorzy często posługują się imionami, a nawet nazwiskami innymi niż imiona i nazwiska w ich dowodach osobistych.
MN - wszystkie imiona kursywą; wtrącenie należy umieścić pomiędzy znakami interpunkcyjnymi
Wilk? - Raczej nie
Odpowiadając na pismo USC w Dusznikach Zdroju w sprawie skojarzeń, jakie budzi imię Wilk, wyrażam następującą opinię:
MN - brak akapitu; rozpatrywane imię (także poniżej) powinno być (lekko bo lekko, ale jednak) wykursywione...Skojarzenia z ewentualnym męskim imieniem Wilk wynikają ze skojarzeń, które budzi wyraz pospolity wilk jako nazwa "drapieżnego ssaka z rodziny psów" i oczywiście sam wilk, czyli ów "ssak drapieżny". Opinia, że imię to "budzi ujemne skojarzenia" znajduje potwierdzenie w literaturze.
MN - podwójne skojarzenia to rozkojarzenia; wątek wilka jako psa rozprasza uwagę; wilk (nie sam wilk) jest ssakiem drapieżnym (bez cudzysłowów); znaków tych nadużyto także we wzmiance o budzeniuWładysław Kopaliński w swoim "Słowniku mitów i tradycji kultury" pisze, że wilk "był symbolem nienasyconej żarłoczności i żądzy mordu, postrachem pasterzy i myśliwych; jego wycie, a bardziej jeszcze jego pojawienie się uważano za zły albo śmiertelny omen; ustawiczne wędrówki wilka łączyły go w wyobraźni ludowej z uciekinierami, banitami i porzuconymi dziećmi."
MN - także mnie niezbyt podoba się ta propozycja, ale argumenty pochodzenia ludowego powinny być przekonywające dla tak Słowian jak również dla innych mieszkańców obcujących z wilkami, a przecież w innych kulturach są imiona związane z tym drapieżnikiem; w niektórych opiniach o imionach argumentem za przyjęciem obcego imienia w poczet imion polskich (po ewentualnej modyfikacji) było istnienie proponowanego imienia w innym języku; albo pisze, że wilk... (bez cudzysłowu, wszak cytat oczywisty) albo pisze: "wilk..."; raczej jeszcze bardziej, a ponadto zabrakło prawego przecinka (wtrącenie); kropka za ostatnim cudzysłowemJako negatywny bohater występuje wilk od starożytności po współczesnść w przysłowiach i bajkach.
MN - raczej wilk występuje oraz współczesnośćWystarczy przypomnieć za "Nową księgą przysłów i wyrażeń przysłowiowych" (Warszawa 1972) tak znane przysłowia, jak Człowiek człowiekowi wilkiem, Mów wilkowi pacierz, a wilk woli kozią macierz, Nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka, U wilka dowód na owcę, że zębami kołace, wilk w owczej skórze itp.
MN - przysłowia mądrością narodów, ale powinny być wyróżnione kursywą lub ujęte w cudzysłowy i bez wielkich liter; po ostatnim przecinku mamy zapewne wyrażenie przysłowiowe a nie (jak podano) przysłowie...Chyba wszyscy Polacy (a nie tylko oni) pamiętają wilka z bajek o Czerwonym Kapturku, o trzech świnkach i o zającu.
MN - raczej Zapewne wszyscy pamiętamy wilka...; (niezręczność o onych Polakach, gdyż oni to my)O ujemnych skojarzeniach związanych z wilkiem świadczą też wyrażenia z przymiotnikiem wilczy: wilcze gardło (nienasycone, któremu wszystkiego za mało), wilcza jagoda (trująca), wilcze prawo (bezprawie), wilcza przyjaźń (na której nie można polegać), wilczy bilet (dokument zamykający wstęp do szkoły itp.).
MN - wymienione wyrażenia także powinny być wyróżnionePrzeciw nadaniu dziecku imienia Wilk przemawia ponadto zalecenie Komisji Kultury Języka KJ PAN z r. 1996, wedle którego nie powinno się nadawać imion "pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak antena, bławatek, goździk, kąkol, sonata itp.
MN - wedle jest archaizmem (wedle trzech buczków); raczej nie powinno nadawać się, ale ponieważ imion nie nadaje się (drzewa wycina się czy drzewa są wycinane?), ale są nadawane, przeto jednak według którego nie powinny być nadawane imiona; cudzysłów zbędny jako cytat oczywisty (nie babcia mi mówiła, abym "ciepły szalik nosił", ale babcia mi mówiła, abym ciepły szalik nosił); zapomniano o zamknięciu cudzysłowu; imię oraz przykłady jednak kursywąDo tej kategorii należałoby również imię Wilk.
MN - raczej należy albo należałoby zaliczyćJednakże aby się ustrzec zarzutu jednostronności, wypada uwzględnić kontrargumenty:
Po pierwsze, wilk oprócz wszystkich przypisywanych mu przywar jest też symbolem przywiązania do wolności.
MN - wtrącenia aby (...) jednostronności oraz oprócz (...) przywar pomiędzy znakami interpunkcyjnymi; jeśli dwukropek, to po nim od małej litery, chyba że następuje dłuższy cytat; jeśli od wielkiej litery (a nie cytat), to zamiast dwukropka jednak tylko kropka; jeśli jest po pierwsze, to powinno być co najmniej po drugieW bajce "Pies i wilk" Adama Mickiewicza jeden bardzo mizerny wilk - skóra a kości, odrzuca możliwość objadania się za cenę obroży, mówiąc Lepszy w wolności kęsek ladajaki niźli w niewoli przysmaki.
MN - jeden to (tutaj) archaizm (obecnie pewien); nie wiadomo, co jest komentarzem, a co cytatem, który powinien być wyróżniony (całkowite pomieszanie omówień i cytatów); obecnie lada jaki (problem: stosować pisownię oryginalną czy współczesną...); mile widziane cytowanie wiersza w liniach (Lepszy od kolejnej linii albo znak przeniesienia)Z większą życzliwością niż do wilka odnosimy się do do wilczycy.
MN -wilczyca to także wilk (klacz to koń, kobieta to człowiek), wszak Mickiewicz nie wypowiedział się co płci wilka; raczej nie my odnosimy się, ale Włosi i Hindusi, co okaże się poniżej (chyba że górnolotnie - my, ludzie...); zdwojone do...Według legendy wilczyca wykarmiła założycieli Rzymu - Remusa i Romulusa, a w "Księdze dżungli" R. Kiplinga zastąpiła matkę małemu Mowgliemu.
MN - pierwsza litera imienia raczej zbędna; czyżby niejaka R. Kiplinga zastąpiła matkę...Wprawdzie bajkami o żelaznym wilku nazywamy nieprawdopodobne opowieści, ale też według podania Giedymin założył Wilno tam, gdzie mu się przyśnił żelazny wilk.
MN - raczej nieprawdopodobne opowieści nazywamy bajkamiCzytamy w "Panu Tadeuszu", jak to Giedymin
Leżał , słuchając pieśni mądrego Lizdejki,
A Wiliji widokiem i szumem Wilejki
Ukołysany, marzył o wilku żelaznym;
I zbudzony, za bogów rozkazem wyraźnym
Zbudował miasto Wilno, które w lasach siedzi
Jak wilk pośród żubrów, dzików i niedźwiedzi.
Imienia Wilk nie sposób nie kojarzyć z wyrazem pospolitym wilk, ale można też potraktować je jako spolszczoną postać imienia Wolf (tzn. 'wilk'), które w Niemczech występuje też w postaci Wolff i Wulf. Imię to ma swoje odpowiedniki w wielu językach europejskich (por. Słownik imion, Wrocław 1991).
MN - imiona (także niepolskie) oraz tytuł słownika należałoby wykursywić; zbędne tzn.; w wielu językach związek imienia z nazwą drapieżnika jest niepodważalny, co nie przeszkadzało przyjęciu się tego imienia...Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty i kontrargumenty, wyrażam przekonanie, że oboje rodzice dziecka powinni być przez Urząd Stanu Cywilnego pouczeni o ujemnych skojarzeniach z imieniem Wilk, które kiedyś mogą narazić ich dziecko na przykrości. Jeżeli jednak nadal będą oboje zgodnie trwać w zamiarze nadania synowi imion Jarogniew Wilk, Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego może ich oświadczenie w tej sprawie przyjąć.
MN - imiona powinny być wyróżnione kursywą, zaś kierownik urzędu, jak też urząd stanu cywilnego jednak powinny być napisane małymi literami (chyba że ujęto funkcję i nazwę grzecznościowo, ale wówczas powinna być wymieniona pełna oficjalna nazwa urzędu), wszak nie Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego wyjechał na wczasy, lecz dyrektor liceum ogólnokształcącego wyjechał na wczasy
Wysłano 31 grudnia 2001do Rady Języka Polskiego.
Strona główna