Błędy witryny RJP

                   część IV

    Od kilku miesięcy z rozczarowaniem obserwuję witrynę RJP. Zawiera znaczną liczbę usterek językowych, a nawet błędów, które nie przydają blasku wymienionym poniżej nazwiskom oraz podważają wiarygodność Rady.
    Krytykowana przeze mnie witryna powinna być wzorem dla młodzieży, która chciałaby w swojej szkole redagować gazetkę ścienną (dawniej) lub internetową witrynę (dzisiaj). Jaką ocenę wystawiłby szkolny opiekun swym uczniom za podobne opracowanie? Propozycje ocen można przesyłać na adres krytyka (przez określone koła zwanego niekonstruktywnym krytykantem)...
    Witryna RJP powinna reprezentować poziom cokolwiek wyższy od poziomu małonakładowej lokalnej gazety... Nawet literówki (dość powszechne w pospiesznie wydawanych dziennikach) są niedopuszczalne na witrynach, zwłaszcza RJP...
    Niefortunna redakcja Konstytucji 1997, szeregu wydawnictw encyklopedycznych oraz "flagowej" witryny RJP zmusza do zadania pytania - dokąd zmierzasz, polszczyzno? (choć poradniki profanacyjnie przyzwalają także na pytanie - gdzie zmierzasz, polszczyzno?).

    Niniejsza krytyka obejmuje podtytuł witryny - Opinie różne (stan z lutego 2001).

* oryginał strony Opinie różne (stan z lutego 2001)
 

Opinie różne
 

Nazwa nauki o bólu? Może algezjologia?

Z Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Badania Bólu otrzymaliśmy list z prośbą o opinię w sprawie polskiej nazwy "nauki zajmującej się badaniem i leczeniem bólu". Z listu dowiadujemy się, że część lekarzy i badaczy używa jako nazywa tę naukę algologią, część, chcąc uniknąć dwuznaczności algologii (bo taką samą formę ma nazwa nauki o algach), nazywa ją dolorologią. Z tych samych powodów pojawiła się nowa propozycja nazwania jej algiologią.
    MN - brak akapitu; szczególny sposób rozpoczęcia trzech kolejnych zdań (od litery z); używać jako nazywać - może archaiczna składnia...

    Każda z tych trzech nazw budzi w nas zastrzeżenia, stosunkowo najmniejsze algologia. Skoro bowiem - jak świadczy angielski słownik Webstera - Anglicy, Amerykanie i inni użytkownicy języka angielskiego tolerują dwuznaczność nazwy algology, moglibyśmy i my nazywać algologią zarówno naukę o algach, jak i naukę o bólu.
    MN - jeśli nawet słownik może świadczyć, to lepiej, gdyby zwyczajnie podawał; skoro napisano o Anglikach i Amerykanach, to zbędne angielski (słownik); angielskie i polskie omawiane słowa powinny być napisane kursywą

Przyznajemy jednak, że może to być mylące w dobie posługiwania się słowami kluczowymi w automatycznych systemach wyszukiwawczych. Przeciw nazwie dolorologia przemawia znów to, że jest łacińsko-grecką hybrydą.
    MN - raczej także, wszak po raz pierwszy (nie znów) przemawia, że jest hybrydą...

Z kolei zmiękczenie w algiologii, motywowane przez zwolenników tej formy członem -algia w nazwach różnych rodzajów bólu, jak neuralgia, mialgia itp., jest tak samo nieuzasadnione, jak byłoby zmiękczenie w członie pato- (z greckiego páthos 'cierpienie') nazwy patologia, dające jakąś "patiologię", skoro mamy dyskopatię, meteoropatię itp.
    MN - przecinek powinien być napisany zwykłą czcionką, natomiast inne nazwy także kursywą
    Nazwa algologia składa się z dwóch członów: algo- i -logia. Człon -logia (z greckiego lógos) odpowiada w tym wypadku polskiemu '-znawstwo' (por. bibliologia = księgoznawstwo), człon algo- pochodzi z greckiego álgos 'ból'. Możemy się cieszyć, że język grecki ma inny wyraz oznaczający ból, wyraz zresztą z tej samej rodziny, mianowicie álgesis, od którego pochodzi polska forma algezja.
    MN - radość (uciecha?) z bogactwa języka greckiego nie powinna przeszkodzić w napisaniu wszystkich nazw innymi krojami czcionek

Uwzględnia ją m.in. nowe wydanie Słownika wyrazów obcych PWN z r. 1995, w którym na str. 31 sąsiaduje z wyrazem algezymetr, odpowiadającym wg słownika Webstera angielskiemu algometer a oznaczającym 'przyrząd do mierzenia siły bodźca wywołującego wrażenie bólu'.
    MN - tytuł polskiego słownika powinien być wyróżniony (tak uczyniono w opinii o głazie); przesadna dokładność (numer strony), wszak hasła są ułożone według alfabetu; nieco wcześniej Webster napisano kursywą (brak konsekwencji)

    Od tych konstatacji prowadzi prosta droga do wniosku: jeżeli odrzucimy z powodu dwuznaczności nazwę algologia, za najstosowniejszą nazwę nauki zajmującej się badaniem i leczeniem bólu trzeba uznać wyraz algezjologia. W formie algesiology warto ją zaproponować użytkownikom języka angielskiego.
    MN - to chwalebne, ale użytkownicy tego języka mają chyba innych doradców, a my uregulujmy szereg naszych polskich spraw...

Ci jednak próbują ratować się przed dwuznacznością algologii, póbując nazywać 'naukę o algach' - phycology (od greckiego phýcos 'wodorost'.
    MN - w drugim wyrazie zabrakło r, ale i bez tego uchybienia dwukrotne próby to zbyt wiele; zabrakło także prawego nawiasu

Mieszkaniec (miasta) Akoli - to akolanin

Odpowiadając p. Aleksandrowi J., potwierdzam słuszność jego przekonania, że najstosowniejszą polską nazwą mieszkańca indyjskiego miasta Akola jest forma akolanin, utworzona za pomocą przyrostka -anin. Teoretycznie mogłaby z nim konkurować forma akolczyk, utworzona za pomocą przyrostka -czyk, ale tę choćby ze względu na przypadkowe skojarzenia z kolczykiem uważam za mniej stosowną.
    MN - brak akapitu; rozważane formy i przyrostki powinny być napisane kursywą; wzmianka o kolczyku jest wtrąceniem, zatem powinna być umieszczona pomiędzy znakami interpunkcyjnymi; niezbyt stosowne zakończenie zdania - uważam, że jest mniej stosowna lub uważam za mniej stosowną nazwę

Zwracam jednak uwagę, że nazwy mieszkańców miast piszemy małymi literami, a więc należy pisać akolanin jak warszawianin, a nie: Akolanin.
    MN - niefortunny (i częsty w rozmaitych poradnikach) pomysł pisania dwukropka po nie (jednak był to rok 1939, a nie 1945, a nie jednak był to rok 1939, a nie: 1945); nazwy mieszkańców oraz przyrostki powinny być napisane kursywą, zasada pisania nazw mieszkańców miast (nie państw!) jest bezsensowna, ubliżająca i dojrzewa do zmiany

Głaz nie jest obeliskiem

Odpowiadając na list p. M. J. z Warszawy, zapewne potwierdziłem słuszność jego przekonania, że pomnika o formie głazu, w szczególności zaś tego, którego fotografię Pan załączył, nie można nazwać obeliskiem.
    MN - brak akapitu; raczej pomnik z głazu, także pomnik z kamienia, pnia, lodu (nie o formie kamienia, pnia; albo wprost pomnik będący głazem, kamieniem, pniem); jeśli zwracamy się do pana, to Pan (i Jego)

Obeliskiem bowiem - zgodnie z etymologią tego wyrazu - nazywa się (cytuję "Słownik wyrazów obcych" PWN) wysoki, najczęściej czworoboczny słup zwężający się ku górze, ścięty u szczytu, w formie wydłużonego ostrosłupa. W Europie od kilku wieków obeliski służą jako pomniki lub jako dekoracyjne elementy architektoniczne. Wyraz ten zapożyczyła polszczyzna - podobnie jak wiele innych języków - z języka greckiego, a greckie obeliskos jest zdrobnieniem rzeczownika obelós 'rożen'.
    MN - nie wiadomo, gdzie zakończono cytat; niefortunne służyć jako pomnik, zwłaszcza że służyć sugeruje aktywność, a pomniki są statyczne (dynamicznie leniwe)...; greckie nazwy także powinny być (jak poprzednio) napisane kursywą

    Według "Encyklopedii kultury antycznej" PWN obelisk to pomnik egipski w kształcie wolno stojącego, wysmukłego, czworokątnego słupa zwężającego się ku górze i zakończonego piramidalnie.
    MN - można pominąć wolno stojącego (a jeśli nie stoi wolno? jeśli kilka takich pomników stałoby w grupie? jeśli pewne drzewo stoi w gromadzie, to taki zbiór nazywamy lasem, ale nie zmienia to definicji drzewa); wystarczyłoby smukłego; przysłówek na końcu definicji nie wygląda elegancko, raczej o piramidalnym zakończeniu (niefortunne piramidalnie może budzić rozmaite skojarzenia, niezupełnie związane z kulturą antyczną...); może w kształcie smukłego ostrosłupa? (dokładniej - obelisk składa się z dolnego smukłego ostrosłupa ściętego i górnego niewielkiego ostrosłupa)

Obeliski wykuwane były przeważnie w monolitach granitowych, na ścianach ich znajdowały się napisy hieroglificzne.W starożytnym Egipcie obeliski związane były z kultem boga Ra.
    MN - raczej na ich ścianach; prościej hieroglify, zwłaszcza że mogły być to nie tylko napisy, ale i rysunki...

    Jak z tego wynika, nie każdy obelisk jest pomnikiem i nie każdy pomnik - obeliskiem.
    MN - z wywodu jedynie wynika, że obelisk może nie być pomnikiem, owszem -  nie każdy pomnik jest obeliskiem, ale nie wynika to z tego (infantylizm, dlaczego z tego, a nie z tej, tych...); obeliski były prawdopodobnie ...zegarami słonecznymi

Nie jest nim z pewnością pomnik o kształcie głazu narzutowego.
    MN - gdyby wykonać pomnik z betonu o kształcie głazu narzutowego (rzeźba naśladująca taki głaz), to i owszem, ale tu chodzi o ustawienie znalezionego głazu jako pomnika, albo uznanie znalezionego głazu za pomnik, zatem nie można mówić o pomniku o kształcie głazu, ale o pomniku będącego głazem

Pisownia kasy chorych w tekście ustawy

Odpowiadając na list wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia w sprawie użycia wielkiej litery w nazwie Kasy Chorych, wyrażam w imieniu Prezydium Rady Języka Polskiego opinię, że wątpliwości Panów Posłów co do stosowności pisania wielką literą tej nazwy są całkowicie uzasadnione. Zgodnie bowiem z obowiązującą regułą (Nowy słownik ortograficzny PWN pod red. E. Polańskiego, s. XLI) wielką literą piszemy nazwy indywidualne (jednostkowe) urzędów, władz, instytucji, szkół, organizacji, towarzystw, małą literą zaś - nazwy urzędów, władz instytucji, organizacji, zakładów, jeśli są używane w znaczeniu nazw pospolitych (jw., s. XLVI).
    MN - brak akapitu; raczej zastosowania; rozpatrywana nazwa powinna być napisana kursywą, zaś nazwa słownika powinna być (jak poprzednio) napisana w cudzysłowie; zaś po przecinku

Za tym, że dana nazwa została użyta w znaczeniu pospolitym, przemawia zazwyczaj użycie jej w formie liczby mnogiej lub w formie dającej się zastąpić formą liczby mnogiej. Dobrze ilustruje tę zasadę np. art. 175 Konstytucji RP: Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe.
    MN - a dokładniej art. 175.1; jeśli liczba mnoga, to dwukropek po sprawują (błąd w tekście Konstytucji 1997, jeden z wielu...); cytat powinien być wyróżniony

Analogicznie napisalibyśmy też: Małopolska Kasa Chorych jest najstarszą kasą chorych [= najstarszą z kas chorych] w Polsce Południowej. Niektóre kasy chorych są jednak od niej majętniejsze.
    MN - zamiast dwukropka wystarczyłoby ukursywić rozważane zdanie; nie ma tworów geograficznych o nazwach typu Polska Południowa, (są jedynie hurtownie grzejników "z przedstawicielstwami na Polskę Północną", ale to w północnopolskiej prasie, nie wiem o czym pisują w południowej Polsce, nie w Polsce Południowej...)

-u lub -a w dopełniaczu rzeczownika kwazar

    Z Centrum Astronomicznego w Warszawie zapytano, dlaczego słowniki polskiego wymagają dla rzeczownika kwazar dopełniacza kwazaru, choć wśród astronomów warszawskich w użyciu jest niemal wyłącznie dopełniacz kwazara.
    MN - dobrze, że nie zapytano z uniwersytetu, ze statku lub ze stolicy (z Rady odpowiedziano...), a jeśli już zapytano, to raczej dlaczego słowniki  j ę z y k a  polskiego; lepiej warszawskich astronomów; infantylne w użyciu (wśród praczek w użyciu są niemal wyłącznie automatyczne dopełniacze poziomu wody); różne formy słowa kwazar powinny być napisane kursywą...

Jak się przekonałem, także w krakowskim środowisku astronomicznym panuje forma kwazara. Kwazar to "bardzo odległy pozagalaktyczny obiekt niebieski, będący silnym źródłem promieniowania". Sama nazwa jest spolszczoną formą angielskiego wyrazu quasar, który stanowi swoisty amerykański skrótowiec nazwy quasi-star, czyli 'niby gwiazda'. Jako wzór deklinacyjny dla wyrazu kwazar narzuca się wyraz pulsar, który według słowników i tym razem zgodnie z użyciem ma dopełniacz pulsara. Pisząc "słowniki języka polskiego", mam na myśli wszystkie ostatnie wersje słownika języka polskiego wydane przez PWN, "Nowy słownik ortograficzny PWN", a także "Słownik współczesnego języka polskiego" pod red. B. Dunaja i "Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny" H. Zgółkowej. W haśle kwazar w obu tych ostatnich słownikach stwierdzamy jednak znamienną rozbieżność między informacją fleksyjną (kwazar, kwazaru)a przykładami użycia: Widmo kwazara, pulsacja kwazara.
    MN - otóż to - właśnie zapomniano napisać języka, co skrytykowałem wcześniej; zamiast przecinka po (pierwszym) PWN powinien być dwukropek; nie wiadomo, czy skrótowiec PWN (drugi) należy do tytułu Nowy słownik ortograficzny; zbędne a także; brak spacji pomiędzy nawiasem a a; po ostatnim dwukropku widmo od małej litery; wszystkie omawiane nazwy powinny być napisane kursywą; raczej nibygwiazda

W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego do zrobienia, jak apelować do redaktorów wszystkich słowników języka polskiego co najmniej o dopuszczenie jako obocznej formy dopełniacza kwazara.
    MN - początek nazbyt potoczny (w tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego do zrobienia, jak prosić najwyżej o tydzień urlopu); zbędne co najmniej, albo w zmienionym szyku (apelować o co najmniej, prosić o co najmniej poprawienie błędów); dopełniacz powinien być wyróżniony inną czcionką

Opinia o wyrazie leasing

    Wyraz leasing, zapewne znany ekonomistom od dawna, upowszechnił się w Polsce jako nazwa pewnego rodzaju dzierżawy wkrótce potem, jak się rozstaliśmy z socjalistyczną" gospodarką niedoboru", tzn. na samym początku lat dziewięćdziesiątych.
    MN - rozpatrywany wyraz powinien być napisany kursywą; mile widziany historyczny przytyk, zwłaszcza że teraz mamy kapitalistyczną "gospodarkę nadmiaru"; zbędne samym (stopniowanie dekady -  sam początek, początek, środek, sam środek, koniec i sam koniec?)

Znalazł się jako wyraz hasłowy już w "Suplemencie" do "Słownika Języka Polskiego PWN" z roku 1992.
    MN - czy PWN należy do nazwy?

W tym wydawnictwie na s. 35 czytamy:
    leasing [wym. lizing] m III, D. -u, N. -giem, ekon. <<rodzaj dzierżawy maszyn i urządzeń połączonej z przeniesieniem własności, polegającej na oddaniu ich na określony czas do dyspozycji klienta, który płaci za to z wpływów uzyskanych dzięki eksploatacji tych urządzeń>>: Leasing kontenerów, samochodów, samolotów. Dzierżawa w formie leasingu. <ang.> leasingowy [wym. lizingowy] ekon. <<dotyczący leasingu, związany z leasingiem>>: Przedsiębiorstwo leasingowe.
    MN - zbędne podanie strony; jednak w dalszym ciągu kursywa mile widziana...

W r. 1993 leasing ma już swoje hasło w jednotomowym "Małym słowniku języka polskiego" PWN, powtarzane i w następnych jego wydaniach:
    MN - co daje informacja jednotomowy (wszak mały)?; tutaj skrót PWN nie należy do tytułu słownika, ale nieco wcześniej oraz nieco dalej już należy; również zamiast i

    leasing [czyt. lizing] m III, D. -u ekon. <<rodzaj dzierżawy pojazdów, maszyn i urządzeń, polegającej na udostępnieniu ich przedsiębiorstwu, z prawem zakupu po upływie określonego terminu>> Od roku 1996 wprowadzone zostały hasła leasing i leasingowy do "Nowego słownika ortograficznego PWN wraz z zasadami pisowni i interpunkcji" pod redakcją Edwarda Polańskiego". W r. 1995 mamy już hasła leasing i leasingowy w nowym wydaniu "Słownika wyrazów PWN". Na s. 643 tego słownika można przeczytać:
    MN - omawiane hasła (powyżej i poniżej) powinny być napisane kursywą; podawanie numeru strony w słowniku jest zbytnią uprzejmością; po nazwisku zbędny "

    leasing [ wym. lizing] ekon. forma dzierżawy maszyn, urządzeń, środków transportu, a także nieruchomości, polegająca na ich odpłatnym użytkowaniu z prawem wykupu po upływie określonego terminu. <ang.> leasingowy [wym. lizingowy] ekon. dotyczący leasingu, związany z leasingiem. Podobnie w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN" z r. 1999 pod red. Andrzeja Markowskiego znalazło się na s. 389 nie tylko hasło leasing, ale i osobne hasło leasingować:
    leasing [wym. liz-ink, rzad. liz-ink, nie: lizink] m III, D. leasingu << forma dzierżawy maszyn, urządzeń itp., polegająca na odpłatnym ich użytkowaniu z prawem do wykupu po upływie określonego czasu>>: Wziąć coś (maszynę, samochód) w leasing. L. czegoś: Leasing kontenerów. Leasing koparek.
    MN - zamiast podobnie właściwiej także; wziąć powinno być napisane małą literą, takoż dwukrotnie leasing (przed nimi przecinki lub średniki zamiast kropek); zbędne podawanie stron

leasingować [...] a. lizingować [...] środ. <<prowadzić sprzedaż opierającą się na leasingu>> ktoś leasinguje coś - (komuś): Leasingujemy wyposażenie biur i hoteli.
    MN - brak kursywy; po dwukropku od małej litery

W tymże słowniku mamy też odsyłaczowe hasło lizingować. Należy tu dodać, że redaktor tego słownika pisał bez entuzjazmu, ale i tolerancyjnie o wyrazie leasing na samym początku lat dziewięćdziesiątych (zob. A. Markowski: Polszczyzna znana i nieznana, Warszawa 1993, s. 82-83).
    MN - miejmy nadzieję, że brak owego entuzjazmu udzieli się także ekonomistom i zaprzestaną stosowania tego dziwoląga; kursywą należy potraktować omawiane słowa; tytuł także inną czcionką lub w cudzysłowie

Szerzej uwzględniony jest wyraz leasing w tomie XIX "Praktycznego słownika współczesnej polszczyzny" pod redakcją H. Zgółkowej (Poznań 1998). Tu leasing traktowany jako termin ekonomiczny, a definiowany jest w sposób następujący:
    MN - albo Tu leasing traktowany jako termin ekonomiczny zdefiniowany jest w sposób następujący: albo Tu leasing traktowany jest jako termin ekonomiczny, a definiowany jest w sposób następujący: albo Tu leasing potraktowano jako termin ekonomiczny i zdefiniowano w sposób następujący:...; całe to zdanie jest niepotrzebne (można od razu przejść od Poznań 1998 do definicji; ponieważ leasing jest terminem wyłącznie ekonomicznym (nie ma znaczenia w innych dziedzinach), zatem nie jest poprawne tu leasing traktowany... (a gdzie jest traktowany inaczej?)

"Forma dzierżawy i najmu środków trwałych (maszyn, urządzeń, lokali itp.), w której towar przekazywany jest na określony czas za opłatą, uiszczaną w ratach rocznych, kwartalnych lub miesięcznych pieniędzmi pochodzącymi z zysku z eksploatacji tego towaru; po upływie okresu umowy prawa własności mogą przejść na klienta".
    MN - tutaj cytat dano w cudzysłowie...

Słownik ten notuje też długą listę połączeń z wyrazem leasing: Leasing kontenerów, sprzętu medycznego, komputerów, faksów, samochodów, samolotów, statków; dzierżawa w formie leasingu; procedura, przedmiot, warunki leasingu; oddać, wziąć w leasing; leasing bezpośredni i pośredni; leasing brutto, leasing pełny, leasing netto, leasing eksploatacyjny lub operacyjny; leasing finansowy lub kapitałowy.
    MN - lista połączeń, żądań, towarów raczej obszerna niźli długa; wyraz kluczowy oraz przykłady powinny być napisane kursywą; po dwukropku od małej litery

Bliskie znaczeniem wyrazowi leasing są - według tego słownika - wyrazy: dzierżawa, arenda, wynajęcie, wydzierżawienie, wynajmowanie, najem.
    MN - prościej pojęcia bliskoznaczne to: i ...ponownie kursywą wyliczane wyrazy

Słownik ten podaje też wyrazy pochodne: leasingobiorca (bliskie mu znaczeniemwyrazy: dzierżawca, najemca, arendarz; leasingodawca (bliskie mu znaczeniemwyrazy: posiadacz, dysponent, depozytor) oraz leasingowy (bliskie mu znaczeniemprzymiotniki: najemny, dzierżawny). Według zapisów tego słownika mówi się i pisze: koncern leasingowy; firma, spółka leasingowa; opłata, umowa, sprzedaż leasingowa; przedsiębiorstwo leasingowe; usługi, wierzytelności leasingowe. Do powyższego przeglądu haseł odnoszących się do wyrazu leasing w słownikach lat dziewięćdziesiątych trzeba jeszcze dorzucić treść tego hasła w I tomie "Innego słownika języka polskiego" PWN z r. 2000:
    MN - zbyt częste bliskie mu znaczeniem; brak prawego nawiasu; mówi się i pisze (leasingowy pisze się i wymawia jednakowo?); omawiane wyrazy pochodne oraz bliskie im znaczeniami powinny być wykursywione; skoro wymieniono przymiotniki, to zamiast wyrazy (trzykrotnie) powinno być rzeczowniki; tu PWN poza nazwą; raczej w tomie I

    leasing [lizing], D-gu. Leasing to forma obrotu urządzeniami, pojazdami lub nieruchomościami, zbliżona do dzierżawy. Jeden z rodzajów leasingu daje dzierżawcy prawo wykupu dzierżawionej rzeczy po upływie określonego czasu. Termin ekonomiczny. Firma oferuje samochody dostawcze na warunkach leasingu ... Leasing zagranicznego sprzętu. leasingowy, -wi. ...umowa leasingowa.
    MN - brak spacji D-gu; po kropce od wielkiej litery; brak kursywy; ogólny brak staranności

Powyższa dokumentacja słownikowa wyrazu leasing upoważnia do następujących wniosków:
    MN - nazbyt patetycznie (dokumentacja); niemal stały brak kursywy

    1. Wyraz leasing stał się w latach dziewięćdziesiątych elementem ogólnopolskiego słownictwa specjalistycznego z dziedziny ekonomii, a ściślej - obrotu prawnego.
    2. Mimo obcej pisowni i częściowo obcej wymowy (spółgłoskę z przed i wymawia się w wyrazach rodzimych i przyswojonych jako ź; dodajmy, że wymowa polska wyrazu leasing niewiele ma wspólnego z wymową angielską; w gruncie rzeczy tylko jedna głoska, a mianowicie początkowe l wymawiane jest mniej więcej tak samo; przypomnijmy: wymowa angielska to li:sy", wymowa polska - liz-ink) wyraz ten należy już dziś do polskiego słownictwa środowiskowego, skoro (a) odmienia się po polsku (piszemy: leasingu, leasingowi ... itd.), (b) służy jako podstawa nowych wyrazów pochodnych, tworzonych mniej więcej zgodnie z polskimi wzorami słowotwórczymi (por. leasingowy, leasingować//lizingować), (c) ma swoiste znaczenie, inne, bo węższe niż tak samo pisany wieloznaczny wyraz angielski.
    MN - wyraz leasing i pochodne oraz litery z, i, ź, l powinny grawitować w kierunku kursywy; raczej w istocie niźli w gruncie rzeczy; a mianowicie początkowe l jest wtrąceniem (brakuje prawego przecinka), zatem podmiotem jest głoska, czyli poprawniej - w istocie tylko jedna głoska, a mianowicie początkowe l, wymawiana jest...; infantylne tak samo, raczej podobnie (w pierwszym znaczeniu) i identycznie (w drugim); albo wielokropek albo itd. (nie oba rozwiązania jednocześnie); zbyt obszerny wywód w nawiasie; punktuje się w wierszach; problematyczne przecinki przy inne

    3. Wyraz leasing jako quasi-termin ekonomiczny używany jest po polsku nie zawsze w tym samym znaczeniu (por. cytowane wyżej przykłady słownikowe i hasło leasing w Nowej encyklopedii powszechnej PWN).
    MN - omawiając jeden wątpliwie polski wyraz popełniamy gafę lansowania innego niepolskiego słowa (czyżby Polacy nie mogli nic wymyślić w miejsce quasi?); niefortunne używany jest po polsku oraz w tym samym, raczej wyraz ... w języku polskim nie jest jednoznaczny; omawiane hasło powinno być napisane kursywą, zaś tytuł encyklopedii w cudzysłowie, także w poniższych akapitach

    Biorąc to pod uwagę, można by uznać, że użycie zapożyczonego z języka angielskiego wyrazu leasing (w przyszłości może pisanego jako lizing) w polskich tekstach specjalistycznych jest całkowicie usprawiedliwione.
    MN - cóż to za dyplomatyczny język - zapożyczonego; raczej bezkrytycznie zerżniętego, a przynajmniej ...wziętego w lizing bez opłat

A jednak trudno się pogodzić bez zastrzeżeń z taką opinią, jeżeli się zważy, że:
    1. W języku angielskim (pomijając nawet archaiczne i mające inną etymologię, ale nadal obecne w słownikach znaczenie wyrazu leasing - 'act of lying, falsehood', czyli 'kłamstwo, fałsz') jest formą rzeczownika odczasownikowego, utworzonego od czasownika to lease = 'dzierżawić, wynajmować', a więc odpowiada polskim formom dzierżawa, dzierżawienie, wynajmowanie, wynajem; używa się w języku angielskim tego czasownika zarówno w opisach współczesnych aktów dzierżawy lub wynajmu, jak i w opisach regulacji stosunków własnościowych w prawie rzymskim (zob. Encyclopaedia Britannica).
    2. Międzynarodową karierę zaczęło robić użycie wyrazu leasing w znaczeniu 'forma dzierżawy maszyn, środków transportu, nieruchomości, gruntów itd. polegająca na ich odpłatnym użytkowaniu z prawem wykupu'. Przedmiotem tak rozumianego leasingu są coraz to nowe towary. A ostatnio jak grzyby po deszczu mnożą się agencje specjalizujące się w leasingu pojedynczych pracowników a nawet całych zespołów pracowniczych.
    MN - karierę robi raczej wyraz, niźli jego użycie (karierę robi samochód i komputer, a nie karierę robi użycie samochodu i komputera); zbyt częste (tu zresztą niepotrzebne) rozpoczynanie zdania od A; owszem, widać owe agencje jadąc przez nasze grzybne lasy (nawet można zaobserwować fonetyczny związek omawianego hasła z działalnością... agentek)...; całkowity brak wykursywienia omawianych słów

    3. Wprowadzenie obcego terminu na oznaczenie tylko jednej szczególnej odmiany jakiegoś przedmiotu lub pojęcia odrywa tę odmianę od pozostałych elementów tegoż przedmiotu czy pojęcia. Wszystkie znane nam polskie definicje leasingu traktują go jako rodzaj lub formę dzierżawy, a więc leasing jest dzierżawą (czy wynajmem), a więc jego swoistość należałoby oznaczyć odpowiednim określeniem.
    MN - niefortunne podwójne a więc; w nawiasie zbędne czy

Tą drogą poszła Délégation générale a la langue français, zastępując "obce słowo leasing" francuskim złożeniem crédit-bail (czyli mniej więcej 'kredyt dzierżawny'), co pozostawia treść pojęcia leasingu we właściwych polach semantycznych (zob. Dictionnaire des termes officiels, Textes législatifs et réglementaires, 7e Édition, Avril 1999, s. 105) .
    MN - podane tytuły oraz omawiane hasła powinny być wyróżnione; zamiast treść pojęcia leasingu raczej pojęcie leasing albo tylko leasing; ostatnią kropkę postawiono cokolwiek za daleko

    Z tego względu mimo znacznego rozpowszechnienia w Polsce wyrazu leasing w owym swoistym znaczeniu, warto zrezygnować z tej nazwy jako terminu prawno-ekonomicznego na rzecz wyrazów dzierżawa, wynajem, opatrzonych dodatkowymi określeniami. W przeciwnym wypadku słowa dzierżawa i wynajem zostaną wyparte przez coraz bardziej rozszerzający zakres swego użycia wyraz leasing, czego zapowiedzią są właśnie agencje specjalizujące się w staff leasing, gdzie o kupnie wynajętego towaru chyba się nie myśli. A sam wyraz leasing niech żyje sobie w polszczyźnie środowiskowej nadal jako potoczne określenie swoistej dzierżawy lub wynajmu.
    MN - brak przecinka przed mimo (wtrącenie); rozpatrywane wyrazy powinny być napisane kursywą; popieram - słowa leasing, casting, performing nie wnoszą sympatycznego powiewu do naszego języka i powinny być wyeliminowane; zamiast wypadku raczej przypadku; istotnie, we wspomnianych agencjach leopoldynki (na cześć Leasinga Staffa) nie myślą sprzedawać (chwilowo) wynajętego towaru danego im przez Naturę...

W sprawie nazw pierwiastków superciężkich

"Dwa towarzystwa naukowe - Polskie Towarzystwo Chemiczne i Polskie Towarzystwo Fizyczne podjęły się ostatnio ustalenia polskich nazw dla sztucznie wytworzonych pierwiastków superciężkic h.
    MN - brak akapitu; c h nieco się rozpełzły, choć tworzą jedną głoskę...

Z ramienia PTChem zajęła stanowisko Komisja Nomenklatury Nieorganicznej, a z ramienia PTF - Komisja Nazewnictwa Fizycznego. Niestety nie we wszystkim te dwie komisje są zgodne.
    MN - nie we wszystkim jest infantylizmem (obie rządowe delegacje nie zgodziły się we wszystkim); raczej liczba atomowa, niźli numer pierwiastka
 

Oto tabela, w której jest to uwidocznione. W lewej kolumnie są nazwy angielskie ustalone latem 1997 roku przez Międzynarodową Unię Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC), w pozostałych dwóch kolumnach - ich polskie odpowiedniki zaproponowane przez poszczególne komisje.
 

Numer pierwiastka
 Nazwa IUPAC
 Nazwa PTChem 
Nazwa PTF
104
rutherfordium
rutherford
razerford
105
dubnium
dubn
dubień
106
seaborgium
seaborg
siborg
107
bohrium
bohr
bohrium
108
hassium
has
has
109
meitnerium
meitner
meitner

Łatwo zauważyć brak zgodności w propozycjach dwóch Komisji.
    MN - skromniej dwóch komisji (patrz wykład na temat kasy chorych), chyba że autorom chodziło o większą kurtuazję wobec... siebie; ładniej obu komisji

Z tego właśnie powodu zwracamy się do Rady Języka Polskiego [...] z prośbą o pomoc w znalezieniu właściwego rozwiązania."
    Przygotowując opinię o proponowanych polskich nazwach sztucznie wytworzonych pierwiastków superciężkich, kierowaliśmy się następującymi, ad hoc przyjętymi zasadami.
    MN - obce słowa stosujemy w przypadku zaniemówienia we własnym języku...

    Polska nazwa powinna:
1) być pisana zgodnie z zasadami polskiej ortografii, ale nie wszystkie sposoby zapisywania poszczególnych dźwięków mowy sprzeczne z zasadami polskiej ortografii są równie obce; do stosunkowo dobrze znanych niepolskich zapisów należy między innymi niemieckie -ei czytane jako /-aj-/ i angielskie -ea- czytane jako /i/;
    MN - trudno zrozumieć zasadę stawiania kresek...

2) cechować się w miarę możliwości przejrzystością motywacyjną, tzn. powinna umożliwiać rozpoznanie, że została np. utworzona od nazwiska odkrywcy;
3) łatwo się poddawać wymaganiom polskiej gramatyki, tzn. nie budzić wątpliwości co do tego, jak się odmienia i jak się zachowuje jako podstawa słowotwórcza;
4) uwzględniać wymagania systemu terminologicznego danej nauki, tzn. odróżniać się od pozostałych form danego zbioru, ale jednocześnie być utworzoną analogicznie do nich;
5) być wolną od nieuzasadnionych skojarzeń (zwłaszcza humorystycznych);
6) w miarę możliwości być zgodną z polską normatywną literaturą, a zwłaszcza ze słownikami i encyklopediami.
    MN - jednak być utworzona, być wolna i być zgodna, wszak w 1) nie napisano być pisaną

    Ze względu na to, że zasady te okazują się niekiedy wzajemnie sprzeczne (dotyczy to np. zasady 1. i 2.), a ponadto nie sposób ustalić ich hierarchii ważności, każdą nazwę należy oceniać oddzielnie. Biorąc to pod uwagę, opowiadamy się za formami:
1. rutherford, bo tę właśnie formę jako nazwę pierwiastka 104 podaje "Nowa encyklopedia powszechna" PWN, która też traktuje formy ruterford i rezerford jako terminy metrologiczne, już "zajęte" dla innego znaczenia; różnica między notowaną w słownikach formą rezerford a proponowaną przez PTF formą razerford jest niebezpiecznie mała, by aprobować obie te formy jako dwa różne terminy o dwóch różnych znaczeniach;
    MN - po 1. (itd.) piszemy od wielkiej litery (korzystniej tu  - a, b, c...); rozpatrywane nazwy powinny być napisane kursywą; nie pierwiastek 104, ale pierwiastek o liczbie atomowej (l.a.) 104; należy sprawdzić, czy w innych językach jednakowa terminologia jest aprobowana

2. seaborg, bo forma siborg jest zbyt oderwana od nazwiska Seaborg, a do tego co najmniej umożliwia czytanie jej jako /śiborg/;
    MN - szereg polskich nazw utworzonych na cześć wielkich uczonych i wynalazców ma pisownię odbiegającą od oryginału: dżul, ersted, farad, herc, niuton, om, wolt; cepelin, dizel, gilotyna, kardan, rentgen, weki, żyletka; także pierwiastki ferm, kiur, lorens, mendelew; jednostka simens (od nazwiska Siemens) jest przykładem na uznaną polską nazwę zawierającą nietypowe w naszym języku si czytane jak w słowie sinus; zatem siborg wydaje się być poprawną nazwą

3. bohr, żeby pisownią silniej odróżnić go (jako bohrium) od boru (jako borum); ponadto wprawdzie tlenek borium jest całkowicie do przyjęcia, to nieaprobowalna jest forma boriumek (bo borium jest rzeczownikiem rodzaju nijakiego, a przyrostek -ek zdrabnia tylko rzeczowniki męskie !);
    MN - siarka jest rodzaju żeńskiego, ale mamy siarczek, może zatem borczek; skoro sami chemicy (odkrywcy) nie przejęli się podobieństwem obu łacińskich nazw, to może niepotrzebnie także polscy chemicy się przejmują, wszak mamy inne podobne pary - cyna/cynk, rad/rod, iterb/terb, tal/tul; zwykle z kontekstu jednoznacznie wynika, o czym się mówi (nawet jeśli stosujemy homonimy); nazwę bohr można uznać za polską jedynie w przypadku wyraźnego wymawiania h (alkohol, wataha), w przypadku niemego h nie można tego słowa uznać za polskie (apotheoza, Ghana, ghetto, Esthera, marathon, Nazareth, Rhen i rhen...); wykrzyknik nieco za daleko (bez spacji!)

4 i 5. has i meitner - miło nam stwierdzić, że w odniesieniu do tych nazw opinie obu stron są zgodne.
    MN - nazwa meitner może być uznana za polskie słowo jedynie pod warunkiem czytania jej po polsku 'meitner' (podobnie Dublin, jacht, radar, trawler, które czytane po angielsku nie mogą być uznane za polskie słowa, ale czytane po polsku wchodzą do rodziny polskich wyrazów); jeśli nazwa ta miałaby brzmieć z niemiecka, to jednak majtner (podobnie kajzerka, majster, czyli niemieckie słowa przyswojone w sposób fonetyczny); przy okazji - obecną nazwę pierwiastka einstein należałoby także zmienić na ajnsztajn, wszak jest dżul i niuton, a nie joulei newton; nawołuję do konsekwencji, przynajmniej w aprobowalnych przypadkach); jak nazwalibyśmy pierwiastki lub jednostki fizyczne na cześć hipotetycznych polskich uczonych o nazwiskach Ajnsztajn, Dżuł i Majtner i jak nazwano by je w znanych europejskich językach?

Szczególną trudność sprawiło nam uzgodnienie opinii o nazwie pierwiastka 105.
    MN - nie ma pierwiastka 105, jest pierwiastek o liczbie atomowej 105

Pierwotnie opiniodawcy językoznawcy opowiedzieli się za formą dubień (z odmianą: dubnia, dubniowi, dubień, dubniem, dubniu), bo forma dubn jest trudna do wymówienia, a ponadto gubi miękkość głoski /n/ obecną w nazwie dubnium (nie: dubnum) ustalonej przez IUPAC.
    MN - gubienie miękkości nie jest argumentem, wszak mamy aktyn (chociaż po łacinie actinium), arsen (arsenium), cyrkon (zirconium), gadolin (gadolinium), german (germanium), hafn (hafnium), kaliforn (californium), neptun (neptunium), protaktyn (protactinium), polon (polonium), pluton (plutonium), ren (rhenium), ruten (ruthenium), selen (selenium), tytan (titanium), uran (uranium); wręcz przeciwnie - wszystkie polskie nazwy pochodzące od nazw łacińskich zawierających końcówkę -nium, mają -n (jedynie wapń zakończony jest na , ale nie pochodzi od nazwy calcium), zatem dubień lub dubń byłyby nazwami wybiegającymi poza omówiony wzorzec; zbędny dwukropek po nie

Tej opinii nie podzielił członek naszej Rady prof. Janusz Zakrzewski, który akceptując stanowisko językoznawców we wszystkich pozostałych sprawach, napisał: "Dla pierwiastka 105 nazwa dubień zdecydowanie mi nie odpowiada. Z nazwą Dubna jestem bardzo oswojony, przed laty bywałem w tym ośrodku, często prowadząc tam eksperymenty. Może dlatego nazwa dubień tak bardzo odbiegająca dźwiękowo od słowa Dubna, jest dla mnie nie do przyjęcia. Odbieram to trochę tak, jakby pierwiastek, odkryty hipotetycznie w Warszawie, nazwano warszawień. Argument o gubieniu miękkości głoski /ń/ obecnej w nazwie dubnium nie przemawia do mnie: wszak w oryginalnej nazwie Dubna nie ma głoski miękkiej.
    MN - raczej pierwiastek o liczbie atomowej 105; może lepiej byłoby, gdyby nazwa łacińska brzmiała dubnum (podobnie astatinum, lanthanum, molybdenum, platinum, stannum); więcej kursywy!

Podobnie nie przemawia do mnie argument o trudności wymówienia formy dubn.
    MN - istotnie, to niedobra argumentacja, podobne trudności występują podczas wymawiania uznanych nazw erb, ferm, hafn, holm, ind, iterb, itr, kadm, kaliforn, osm, skand, terb...

W układzie okresowym nazwa pierwiastka 20 brzmi wapń, nie budząca - jak mi się wydaje - żadnych trudności w wymowie.
    MN - pierwiastka o l.a. 20; nie budząca wątpliwości, może nie nastręczająca trudności...

Słowo wapień oznacza natomiast skałę osadową, a więc coś zupełnie innego.
    MN - coś innego (typowy infantylizm)

Ponadto istnieje już precedens w polskim nazewnictwie: pierwiastek 97 nosi nazwę berkel, utworzoną bezpośrednio od nazwy ośrodka naukowego Berkeley. [A więc] opowiadam się zdecydowanie za nazwą dubn, proponowaną przez PTCh. Dla porządku dodaję, że niektórzy koledzy fizycy proponowali dla pierwiastka 105 nazwę dubna w rodzaju żeńskim, skoro mamy siarkę i cynę. Ja jednak wolę nazwę dubn."
    MN - w opiniach nie stosuje się form typu [A więc]; są pierwiastki o liczbach atomowych 97 i 105; jedynie nazwy cyna, platyna i siarka zakończone są na -a, przy czym żadna z tych nazw nie pochodzi od nazw łacińskich zakończonych na -nium, choć nawiązanie do słowiańskiej nazwy miejscowości Dubna nie byłoby zupełnie pozbawione sensu (zatem może dubna), jednak problemem byłaby odmiana dubnej (wg nazwy miejscowości), czy dubny (podobnie cyny); wolę jest infantylizmem w oficjalnym języku (chyba, że to nieoficjalna wypowiedź), raczej popieram, preferuję, optuję za

O przymiotniku serbołużycki w nazwie Towarzystwa

    MN - małą literą, podobnie o przymiotniku polska w nazwie kolei, gdyby omawiano nazwę PKP

Pyta prezes Towarzystwa Polsko-Serbołużyckiego: "W związku z nasuwającymi się wątpliwościami co do zgodności nazwy [naszego Towarzystwa] z normami języka polskiego, zapytujemy, czy nazwa ta jest poprawna."
    MN - brak akapitu; czyżby sam autor wstawił tekst w nawiasie?

    Proszę mi wybaczyć, że odpisuję z opóźnieniem, ale nie chciałem odpowiadać na Państwa pytanie bez zasięgnięcia opinii slawistów warszawskich.
     MN - raczej warszawskich slawistów

Dziś przedstawiłem Państwa pytanie na posiedzeniu Komitetu Językoznawstwa PAN i teraz nie tylko we własnym imieniu odpowiadam.
    MN - wtrącenie powinno być ujęte pomiędzy znakami interpunkcyjnymi

    Wątpliwości Państwa co do formy serbołużyckie w nazwie Towarzystwa uznane zostały przez wszystkich zabierających głos za całkowicie uzasadnione.
    MN - omawiane hasła powinny być napisane kursywą (według uprzednio stosowanych zasad); tutaj Towarzystwo można od wielkiej litery (grzeczność, poprzednio chodziło o zasadę)

Jednogłośnie też wszyscy się zgodzili, że forma łużyckie jest właściwsza. Człon Serbo- nie wnosi do niej dodatkowej informacji. Na domiar złego może wprowadzać w błąd nasuwając nieuzasadnione skojarzenie z błędną formą przymiotnika serbo-chorwacki (zamiast: serbsko-chorwacki). Przymiotnik serbsko-chorwacki utworzony został w wyniku połączenia wyrazow serbski i chorwacki.
    MN - Na domiar złego także nie wnosi dodatkowej informacji (fiskus czyni na domiar złego); zbędny dwukropek po zamiast; jednak wyrazów, a omawiane wyrazy kursywą

Natomiast przymiotnik serbołużycki utworzony został od nazwy etnicznej Serb Łużycki. W takim razie przymiotnik powinien by tu przybrać formę *łużyckoserbski zgodnie z zasadą, że podstawa wyrażenia tworzy zwykle drugi człon wyrazu złożonego (por. południowopolski od Polska Południowa, zimnowojenny od: zimna wojna itp. Można więc uważać formę serbołużycki przynajmniej częściowo za nieprawidłową, choć ze względu na znaczne rozpowszechnienie (występuje w słownikach ortograficznych!) nie sposób jej dziś nazwać niepoprawną.
    MN - całkowity brak wykursywienia haseł; infantylizm W takim razie przymiotnik powinien by tu przybrać formę, raczej W takim przypadku przymiotnik powinien (był) przybrać formę; cóż to za gwiazdka; gdzie zalegalizowano nazwę Polska Południowa; zbędny dwukropek po od (przed zimna, w pozostałych przypadkach nie dwukropkowano); brak prawego nawiasu po itp.

W świadomości językowej większości Polaków Serbowie są wyłącznie narodem południowej Słowiańszczyzny i poza kręgami specjalistów nie kojarzy się tej nazwy z Łużyczanami.
    Biorąc to wszystko pod uwagę, wyrażam opinię, że nazwa Towarzystwo Polsko-Łużyckie jest stosowniejsza niż obecna nazwa Towarzystwo Polsko-Serbołużyckie.
Božemje
    MN - nazwy jednak kursywą; nie urażając nikogo - cóż to jest Božemje? (przepraszam, ale są języki nieco mniej światowe, które nie są powszechnie znane...)

Człony nr i numer w nazwach - małą literą

Rada Języka Polskiego rozpatrywała w dniu 20 maja br. na wniosek p. Danuty Giewartowskiej z Siedlec m.in. kwestię użycia wielkiej lub małej litery w wyrazie numer i w jego skrócie nr w nazwach typu Szkoła Podstawowa nr 5.
    MN - brak akapitu; zbędne w dniu, zamiast br. raczej podać (dla potomnych) rok

Nie wszystkie bowiem słowniki ortograficzne są tu jednomyślne, choć dominuje w nich - podobnie jak w praktyce szkolnej - mała litera.
    Małą literę w zapisie Szkoła Podstawowa nr 5 można uzasadniać dwojako:
    MN - zbyt wiele można (w kolejnych zdaniach); po dwukropku piszemy od małej litery

Można potraktować skrót nr tak, jak się traktuje skróty św. i gen., które jako składniki nazwy własnej pisze się małą literą, choć wyrazy święty i generał w postaci nie skróconej pisze się w nazwach wielkimi literami (a więc piszemy np. plac gen. Sikorskiego albo plac Generała Sikorskiego); w takim wypadku należałoby pisać: Szkoła Podstawowa nr 5, ale Szkoła Podstawowa Numer 5.
    MN - raczej nieskróconej, zwłaszcza że to RJP opracowała ostatnio modną zasadę; ładniej piszemy lub należy pisać zamiast pisze się; zbędny dwukropek

    Można też potraktować człon numer i jego skrót nr - w nazwach własnych - na tych samych prawach, jak się traktuje człony imienia, pod wezwaniem, do spraw, na rzecz, które zarówno w postaci skróconej, jak i nie skróconej pisze się małymi literami.
    MN - należy zmienić obowiązującą zasadę - wszystkie rzeczowniki wchodzące w skład nazwy własnej powinny być pisane od wielkich liter, niezależnie od ewentualnego skrócenia nazwy, zatem Rzeka Świętego Wawrzyńca i Rzeka Św. Wawrzyńca, Nowe Miasto Lubawskie i Nowe M. Lubawskie, Plac Księdza Popiełuszki i Plac Ks. Popiełuszki (obecnie Plac należy pisać od małej litery, co jest zupełnie niezrozumiałe, zatem i może morze Barentsa?); jedynie człony imienia, pod wezwaniem, do spraw, na rzecz  powinny być pisane od małych liter, ale także niezależnie od sposobu pisania (Stocznia imienia Komuny Paryskiej i Stocznia im. Komuny Paryskiej, zatem może i Szkoła Podstawowa numer 5 oraz Szkoła Podstawowa nr 5); ponownie jednak łącznie nieskróconej...

Rada opowiedziała się za drugą możliwością, to znaczy za pisownią Szkoła Podstawowa nr 5 i Szkoła Podstawowa numer 5.
    MN - wszystkie omawiane wyrazy powinny być napisane kursywą

Piszemy: słabo słyszący i słabo widzący

    MN - jeśli zmieniamy czcionkę, to dwukropek staje się zbędny

Odpowiadając na pytanie Departamentu Opieki, Wychowania i Młodzieży MEN, informuję uprzejmie, że zgodnie z obowiązującymi zasadami ortograficznymi formacje słabo widzący i słabo słyszący pisze się rozdzielnie.
    MN - brak akapitu; zarówno tutaj jak i poniżej omawiane hasła i tytuły nie zostały wykusywione

Są to bowiem -żeby zacytować Nowy słownik ortograficzny PWN pod redakcją Edwarda :Polańskiego - "wyrażenia, w których pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi jest imiesłowem odmiennym"; te zaś "traktuje się jako zestawienia i pisze rozdzielnie".
    MN - brak spacji przed żeby, brak wyróżnienia rodzajem czcionki nazwy słownika; zbędny dwukropek pomiędzy imieniem a nazwiskiem

Tak samo rozstrzygają ewentualne wątpliwości Zasady pisowni polskiej S. Jodłowskiego i W. Taszyckiego w opracowaniu D. Jodłowskiej-Wesołowskiej: "Jako zestawienia pisane rozdzielnie traktuje się wyrażenia, których pierwszym członem jest przysłówek, a drugim imiesłów odmienny [...]".
    MN - nazbyt potocznie (infantylizm), zamiast Tak samo raczej W podobny sposób lub Podobnie; brak wyróżnienia nazwy publikacji

    Obie przywołane publikacje ilustrują swoje orzeczenia głównie tymi samymi przykładami: cicho pisząca (maszyna), daleko idący (wniosek), dziko rosnący, jednakowo brzmiący, szybko schnący itd.
    MN - przykłady także kursywą...

    Wyjątkowo pisze się łącznie takie utarte połączenia, jak jasnowidzący (tylko w znaczeniu 'jasnowidz') i długogrająca (płyta); wyrażenia słabo widzący i słabo słyszący są zbyt świeże, by można je było do tego typu wyjątków zaliczyć.
    MN - nazbyt kulinarne określenia utarte i świeże; zatem jeśli nieco przywiędną i zostaną lepiej utarte zestawienia słabo widzący i słabo słyszący, to będziemy je pisać słabowidzący oraz  słabosłyszący...; wydaje się, że połączenie długogrająca jest znacznie świeższe niż słabo widzący; proponuję pisać łącznie połączenia wyrażające stałe cechy (klej szybkoschnący, ale koszule szybko schnące w ten piękny letni poranek, dom wolnostojący, ale ten grafitowy samochód właśnie wolno stojący na parkingu, pacjent  słabowidzący, ale czytelnik słabo widzący po zgubieniu okularów)

Mówimy i piszemyunasiennianie albo unasienianie

    MN - tylko piszemy (patrz także następną notkę), wszak w poprzedniej opinii tylko pisaliśmy; zbędny dwukropek przed kursywą

Na prośbę redakcji Roczników Naukowych Zootechniki, wydawanych przez Instytut Zootechniki w Balicach pod Krakowem, Rada rozpatrywała sprawę pisowni wyrazów unasienniać, unasiennić, unasiennianie, unasiennienie.
    MN - tradycyjnie nie zastosowano  kursywy wobec tytułów i haseł; brak akapitu

Słowniki ortograficzne - zgodnie podając pisownię z podwojonym n - zgadzają się też pod tym względem z nowszymi encyklopediami powszechnymi wydawanymi przez PWN (w 1968, 1987 i 1996) i większością słowników językowych łącznie z najnowszym Słownikiem współczesnego języka polskiego B. Dunaja.
    MN - raczej (już) wydanymi (wszak podano lata), a nie (właśnie, ciągle) wydawanymi; litera n powinna być wyróżniona, także tytuł wydawnictwa

Tymczasem niektórzy specjaliści od rozrodu zwierząt bronią form z jednym n, a więc unasieniać, unasienić, unasienianie, unasienienie itp.
    Zdaniem Rady zarówno formy z jednym, jak i z podwojonym n, są poprawne słowotwórczo, a różnica w ich pisowni dokumentuje różnicę w procesach, które doprowadziły do ich powstania. Rzeczownik unasiennianie utworzony został od czasownika unasienniać, dla którego podstawą jest przymiotnik nasienny; a więc etymologicznie unasiennianie znaczy 'powodowanie, że coś się staje nasiennym". Podobne relacje występują między wyrazami niewinny i uniewinnianie czynny i uczynnianie, płynny i upłynnianie.
    MN - litera n oraz omawiane terminy powinny być pochylone; raczej 'niźli "; brak przecinka przed czynny

Natomiast wyraz unasienianie został utworzony od czas    ownika unasieniać, który ma za podstawę rzeczownik nasienie; tym samym etymologicznie unasienianie znaczy 'spowodowanie, żeby coś zawierało nasienie'.
    MN - brak akapitu; jednak czasownika; ciągły niedobór kursywy...

Podobne relacje występują między wyrazami promień i rozpromienianie, tlen i utlenianie. Słowotwórcze, a co za tym idzie znaczeniowe różnice między wyrazami unasiennianie i unasienianie są niemal niewyczuwalne i nie ma potrzeby, by je uwypuklać. Trudno jednak pominąć je w rozważaniach nad właściwą pisownią. Tym trudniej uznać za jedynie poprawną pisownię tę, która ze względów etymologicznych jest niewątpliwie mniej stosowną.
    MN - raczej tę pisownię oraz jest niewątpliwie mniej stosowna

Termin unasiennianie//unasienianie znaczy bowiem nie 'czynienie nasiennym', ale 'wprowadzanie nasienia'.
    MN - tutaj po nie i ale nie postawiono dwukropków (brak konsekwencji)...

    Biorąc pod uwagę te argumenty, ale i to, że większość słowników i encyklopedii podaje zapis z podwójnym n tzn. unasiennianie), Rada uznała oba zapisy za równie poprawne i zwraca się do autorów i wydawców słowników ortograficznych i ortoepicznych, by odpowiednie hasło w nich miało postać unasienianie a. unasiennianie.
    MN - brak lewego nawiasu; po cóż odpowiednie oraz w nich, a najlepiej aby zamieścili w swych słownikach obie postacie

Piszemy: województwo podlaskie, powiat sejneński

    MN - zbędny dwukropek

Pani Teresa S. z Witkowa ma rację: Zgodnie z wszystkimi polskimi słownikami ortograficznymi, małymi literami pisać należy "nazwy (cytuję Nowy słownik ortograficzny PWN pod red. E. Polańskiego z r. 1998, str. L) okręgów administracyjnych współczesnych i historycznych: województwo katowickie, gmina warszawska, powiat przemyski, ziemia dobrzyńska, ziemia łęczycka."
    MN - brak akapitu; po dwukropku od małej litery; raczej ze wszystkimi; uwaga o źródle informacji powinna być zamieszczona przed lub za cytatem (nie w cytacie!); nazwa słownika i przykłady powinny być wyróżnione inną czcionką;
    MN - ponieważ wymienione hasła są nazwami własnymi, przeto powinny być pisane od wielkich liter - Gmina Warszawska, Powiat Gdyński, Powiat Przemyski, Województwo Katowickie, Województwo Podlaskie, Ziemia Dobrzyńska, Ziemia Łęczycka (podobnie - Bruzda Zbąszyńska, Działy Grabowieckie, Garb Lubawski, Grzbiet Twardogórski, Grzęda Sokalska, Królestwo Polskie, Księstwo Warszawskie, Obniżenie Gorlickie, Obwód Kaliningradzki, Ordynacja Zamojska, Pomost Krakowski, Prusy Królewskie, Padół Horochowski, Rów Skawiński, Wał Chrobrego, Wielkie Torfowisko Batorowskie, Wysoczyzna Rawska); nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla obecnie obowiązującej małoliterowej zasady oraz dla braku konsekwencji

Jeśli jednak te nazwy wchodzą w skład nazw własnych urzędów i instytucji, to zgodnie z zasadą, że wielkimi literami pisze się wszystkie wyrazy (z wyjątkiem spójników itd.) wchodzące w skład nazw urzędów, instytucji, organizacji itp., należy i nazwę województwa pisać wielkimi literami.
    MN - z powyższego tekstu można byłoby opacznie wywnioskować, że w nazwach własnych urzędów omawiane określenia wyjątkowo piszemy wielkimi literami, a przecież niemal wszystkie wyrazy wchodzące w skład nazw urzędów piszemy w ten sposób (np. Delegatura Ministerstwa Trzepania Piany na Polskę Środkową); jak należy rozumieć spójniki itd. (zwłaszcza itd.), ile jest jeszcze możliwości?; zamiast i dostojniej także

Zakład Badania Ssaków - nazwa bezpretensjonalna

odpowiadając na list z Zakładu Badania Ssaków PAN, wyrażam opinię, że nazwie tej placówki nic nie można zarzucić od strony poprawności językowej.
    MN - zdanie powinno zaczynać się od wielkiej litery; brak akapitu

Wyraz badanie w liczbie pojedynczej występuje też w nazwach innych placówek, jak np. Instytutu Badania Prawa Sądowego, Instytutu Badania Opinii Społecznej, Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych, Zakładu Badania Środowiska itd. Rzeczywiście jednak wielokrotnie częściej wyraz badanie w nazwach placówek i komórek naukowych występuje w liczbie mnogiej. Nazwy z rzeczownikiem badanie w liczbie pojedynczej brzmią bardziej bezpretensjonalnie, a więc mniej dostojnie.
    MN - omawiane hasła powinny być napisane kursywą, w nawiasie, w mianowniku i bez jak; albo np. albo itd. (nie jednocześnie); czyżby nazwy Instytut Badań Prawa Sądowego, Instytut Badań Opinii Społecznej, Centralny Ośrodek Badań Odmian Roślin Uprawnych, Zakład Badań Środowiska (w liczbie mnogiej) brzmiały dostojniej?

Wyłącznie liczba mnoga występuję w nazwach, w których przedmiot badań określa przymiotnik utworzony od nazwy dyscypliny (np. Instytut Badań Literackich, Instytut Badań Pedagogicznych itp.).
    MN - wyłącznie występuje (w trzeciej osobie liczby pojedynczej); albo np. albo itp. (nie jednocześnie)

Gdyby mieli Państwo ochotę na nazwę bardziej dostojną i wyraźniej wskazującą na naukowy charakter placówki, można by skorzystać np. z nazw Zakład Badań Teriologicznych lub Zakład Badań Mammologicznych albo krótszych: Zakład Teriologii lub Zakład Mammologii.
    MN - trudno jest skorzystać z nazw, raczej wziąć przykład z nazw; niefortunne skrócenie na przykład oraz jego lokalizacja (powiel rys. "Plan ogólny", ale nie ten rys. należy powielić; idź po podpis do inż. Kowalskiego, ale nie idź do inż. po podpis)

Wcale jednak do tych nazw nie zachęcam. Nazwa instytucji jest nazwą własną i dla zachowania poczucia ciągłości powinna podlegać zmianom możliwie najrzadziej.
    MN - infantylizm, zapewne chodzi o poczucie ciągłości tradycji (Ślimak trzymał się swojej ziemi dla zachowania poczucia ciągłości; zakatarzona Katarzynka miała poczucie ciągłości)

Naukowy charakter Państwa Zakładu sygnalizuje informacja, że jest to placówka PAN-u.
    MN - dostojniej PAN (ONZ/ONZ-u, PAP/PAP-u, PRL/PRL-u), skoro (już) o dostojności mowa...

Użycie wielkich liter w niektórych nazwach wielowyrazowych

    MN - dostojniej Zastosowanie, także poniżej

Odpowiadając na list p. dr E. K. ze Szczecina, wyjaśniamy szereg wątpliwości związanych z użyciem wielkich liter w niektórych nazwach wielowyrazowych.
    MN - zwyczajowy brak akapitu; rozumiem, że ochrona danych osobowych, ale chociaż imię pani doktor można byłoby podać...

1. Do pisowni nazw typu Spotkania z Psychologią i Sztuką, Wiosenne Koncerty Gitarowe, Zimowy Turniej Piłkarski "Kuriera" odnosi się zasada sformułowana w punkcie 18.14 w Nowym słowniku ortograficznym języka polskiego PWN (I wyd. Warszawa 1996).
    MN - kursywa mile widziana, także wobec nazwy słownika; raczej wyd. I oraz przecinek zwykłą czcionką pomiędzy przykładami

Są to bowiem nazwy imprez o charakterze indywidualnym, a zatem wszystkie ich człony (oprócz przyimków i spójników) powinno się pisać wielką literą (tak jak np. Forum Kultury Słowa).
    MN - nazbyt infantylnie; prościej i ładniej np. Forum Kultury Słowa, a nawet bez np.

Nie ma tutaj znaczenia fakt, chodzi o imprezy lokalne, nie zaś ogólnopolskie.
    MN - zbędne tutaj; zabrakło że

Słownikowe sformułowanie, że wielką literą piszemy "nazwy imprez międzynarodowych i krajowych", odnosi się do wszystkich imprez, zarówno międzynarodowych, jak i tych, które w granicach jednego kraju mają zasięg regionalny, powiatowy, miejski, czy nawet gminny, jeżeli tylko "organizatorzy chcą im nadać indywidualną nazwę". Krajowy bowiem w tym kontekście nie znaczy 'ogólnokrajowy'.
    MN - brak kursywy

Zasada 18.19.1., na którą się Pani powołuje, uzasadniając konieczność zapisywania tylko pierwszego wyrazu tych nazw wielką literą, odnosi się do 3 jak sama Pani zauważyła 3 tytułów programów telewizyjnych i radiowych (a więc do swego rodzaju tytułów publikacji), nie zaś do nazw imprez.
    MN - brak akapitu (niepotrzebnie od nowej linii); nowy rodzaj nawiasów trójkowych; kiedyś trójki murarskie teraz trójki nawiasowe...

2. Wyrażenia sejmik samorządowy, sejmik wojewódzki, sejmik zachodniopomorski, sejmik województwa zachodniopomorskiego i Sejmik Samorządowy Województwa Zachodniopomorskiego mają różny status.
    MN - o, tutaj zastosowano kursywę, choć w dwóch przykładach (poniżej) zapomniano o niej; przecinki (oraz spójnik i) powinny być napisane zwykłą czcionką; nie postawiono dwukropka po wyrażenia; jeśli jeden, to nie różny, jeśli więcej niż jeden, to różne (różne lub inne owoce, ale nie różny sposób, telewizor, człowiek, różna pani, różne jabłko; może być to jest inny błąd, ale nie to jest różny błąd (podobnie rozmaity); zatem różne statusy

Trzy pierwsze są nazwami pospolitymi (tak jak np. polski sejm), w związku z czym nie ma powodu zapisywania ich wielkimi literami, ostatnia zaś to indywidualna i pełna nazwa instytucji, co sprawia, że wszystkie jej człony (z wyjątkiem przyimków i spójników) powinny być pisane wielkimi literami (jak Sejm Rzeczypospolitej Polskiej). Zgodnie zatem z regułami ortograficznymi powinniśmy pisać: sejmik samorządowy, sejmik wojewódzki, sejmik zachodniopomorski uchwalił..., lecz: Sejmik Samorządowy Województwa Zachodniopomorskiego uchwalił....
    MN - ponieważ w poprzednim zdaniu po jak nie zastosowano dwukropka, zatem także po pisać oraz po lecz nie powinno być dwukropków, natomiast kursywa ponownie kłania się podanym przykładom; cztery kropki na końcu zdania, to wielokropek i kropka?

3. Ta sama zasada dotyczy wyrażeń typu: Zarząd Miasta Szczecina, Rada Osiedla Szczecin Śródmieście, ich potocznych odpowiedników: zarząd miasta, zarząd gminy, rada powiatu, zarząd starostwa oraz całkiem potocznych użyć metonimicznych: miasto, gmina, powiat.
    MN - brak akapitu; raczej podobna lub (ostrzej) identyczna albo jedynie ta (z również); niedobór w dziedzinie kursywy nadrobiono zbyt gorliwie - przecinki oraz ich potocznych odpowiedników

Te, które są pełnymi nazwami instytucji, zapisuje się w całości wielką literą (Zarząd Miasta Szczecina, Rada Osiedla Szczecin Śródmieście), ich skrócone zaś odpowiedniki 3 małą literą (zarząd miasta, zarząd gminy, rada powiatu, zarząd starostwa, miasto zakupiło...).
    MN - ponownie pojawiła się tajemnicza trójka; jeśli Zarząd to Miasta Szczecina (dopełniacz), jeśli Rada to Osiedla Szczecin Śródmieście (mianownik)...

Przy okazji może zwrócić Pani uwagę urzędnikom, iż stosują niewłaściwy zapis nazwy Szczecin Śródmieście. Jej człony nie wchodzą ze sobą w relacje współrzędne, bo Śródmieście jest określeniem nazwy Szczecin, a zatem nie ma powodu, by stawiać między nimi łącznik.
    MN - nie wiadomo, czy Pani zwróciła uwagę szczecińskim urzędnikom, ale chciałbym zwrócić uwagę polskim językoznawcom, że omawiane nazwy, określenia, tytuły, hasła i cytaty powinny być wyróżnione inną czcionką lub powinny znaleźć się w objęciach cudzysłowów; brak akapitu

4. Wyrażenie pakt północnoatlantycki jest potocznym odpowiednikiem oficjalnej nazwy Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego, która powstała jako tłumaczenie angielskiego North Atlantic Treaty Organization. Podobnie zatem, jak wyrażenie sejmik zachodniopomorski, powinno się je zapisywać małą literą. Wielka litera musi być zastosowana w pisowni pełnej nazwy organizacji, czyli Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego (tak jak:  Sejmik Samorządowy Województwa Zachodniopomorskiego). A zatem napiszemy: Od kilku miesięcy Polska jest członkiem paktu północnoatlantyckiego, ale: Od kilku miesięcy Polska jest członkiem Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. W nazwie Układ Warszawski używamy wielkich liter, gdyż jest to pełna i oficjalna nazwa organizacji. Przy okazji warto przypomnieć, że jeżeli nazwa pakt północnoatlantycki odnosi się do wydarzenia historycznego, to także powinna być zapisywana małą literą (tak jak np. unia lubelska;W 1949 roku został zawarty pakt północnoatlantycki).
    MN - trzy zbędne dwukropki; także pakt północnoatlantycki powinien być potraktowany kursywą; wydarzeniem jest zawarcie paktu, nie pakt, natomiast jego nazwa powinna być pisana od wielkich liter niezależnie od stopnia oficjalności, zwłaszcza że od dawna przyjmuje się tę nazwę za... oficjalną (W drugiej połowie ubiegłego wieku świat został zdominowany przez państwa paktu północnoatlantyckiego i Układu Warszawskiego?); był w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (nazwa oficjalna), ale wróci do stanów (nazwa potoczna), jednak do Stanów.

5. Z wyrażeniem izba wytrzeźwień jest tak, jak z wyrażeniami: sejmik samorządowy i pakt północnoatlantycki.
    MN - ładniej jest podobnie jak; zbędny dwukropek; i zwykłą czcionką

Dopóki jest ona potoczną nazwą pospolitą, dopóty jest zapisywana małą literą, jeśli zaś wchodzi w skład nazwy instytucji, będzie zapisywana wielką literą.
    MN - podmiotem jest wyrażenie, a nie izba, zatem Dopóki jest ono potoczną nazwą pospolitą, dopóty jest zapisywane małą literą, jeśli zaś wchodzi w skład nazwy instytucji, będzie zapisywane wielką literą; dość częsty błąd typu Na Bałtyku, które jest morzem dosyć niebezpiecznym, może pływać...; wszak O prezydencie, który jest osobą powszechnie znaną

W tym drugim wypadku zawsze towarzyszy jej jakaś przydawka, np. Izba Wytrzeźwień Miasta Stołecznego Warszawy. Zgodnie zatem z zasadami ortograficznymi i z Pani intuicją piszemy: izba wytrzeźwień, ale: Miejska Izba Wytrzeźwień w Szczecinie.
    MN - konsekwentnie, zatem jemu; jednak nie zawsze intuicja idzie w parze z zasadami ortograficznymi (gdyby nie dziwaczne zasady, to wiele osób intuicyjnie napisałoby Województwo Pomorskie, Cmentarz Łostowicki i Plac Jana Pawła II); niepotrzebne dwa dwukropki

6. Ma Pani rację, że nazwę marynarka wojenna powinno się zapisywać małą literą, tak jak np. piechota morska.
7. Małą literą powinno się zapisywać wyraz euroregion, ponieważ jest to potoczne określenie grupy stowarzyszonych miast lub regionów położonych w sąsiadujących ze sobą krajach.
    MN - regionów (nie miast), i to europejskich krajach

Eurokorpus piszemy zaś wielką literą, gdyż jest to - jak się dowiedzieliśmy w Biurze Prasy i Informacji MON-u oraz w Biurze Kontaktów Międzynarodowych Kancelarii Sejmu - jednostkowa nazwa własna francusko-niemieckiego oddziału wojskowego przeznaczonego do specjalnych zadań (nie mylić z zadaniami specjalnymi) i nie jest - jak na przykład pakt północnoatlantycki - skrótem innej nazwy oficjalnej.
    MN - zbyt potocznie, dostojniej MON (nie sądzę, aby MON-u figurowało w książce telefonicznej lub w dokumentach...); cóż to takiego jednostkowa nazwa własna; pewnie większość pomyli owe zadania, ale dla naszych rozważań nie ma to jakiegokolwiek znaczenia...

8. W odniesieniu do nazw galerii, sklepów itp. należy stosować zasady wyłożone w punkcie 18.26. Wprawdzie nie pisze się tam explicite o stosowaniu wielkiej lub małej litery w zapisie nazwy gatunkowej (wskazują na to tylko podane przykłady), jednakże można się tu posłużyć analogią do zapisu nazw geograficznych.
    MN - może wprost, wręcz, otwarcie; czyżby ustawa o języku polskim nie dawała do zrozumienia, że polskie instytucje powinny korzystać z zasobów polskiego słownictwa, a RJP powinna być ostatnią polską placówką (jak Ślimak, patriota), która zastosuje obce słowo, i to jedynie wobec braku dobrego polskiego odpowiednika?

Jeśli zatem człon określający nie jest przymiotnikiem ani rzeczownikiem w dopełniaczu, wyraz nadrzędny traktowany jest jako nazwa pospolita i zapisywany małą literą (morze Bałtyk, półwysep Hel i np. galeria Brama).
    MN - zbędne i np. (wszak wszystkie nazwy w nawiasie są przykładami)

W nazwach, w których wyraz podrzędny jest przymiotnikiem lub rzeczownikiem w dopełniaczu, oba człony zapisujemy wielką literą (Morze Bałtyckie, Półwysep Helski, Karczma Słupska, Jama Michalika).
    MN - bardzo mi przypadła do gustu ta zasada; zatem jeśli Morze Bałtyckie, CieśninaBeringa, Jama Michalika, to i Województwo Gdańskie oraz Sala Kominkowa i SalaKongresowa (dwie ostatnie krytykowane nieco dalej, ale spełniające zaproponowaną regułę); przecinki zwykłą czcionką (jak między Bałtyk a półwysep w poprzednim zdaniu)

Nie ma zatem powodu, by w połączeniu galeria Obok Rekina czy galeria "Obok Rekina" wyraz galeria zapisywać dużą literą, chyba że to wcale nie jest galeria, ale na przykład restauracja lub teatr (wówczas napisalibyśmy restauracja Galeria obok Rekina).
    MN - niepotrzebnie od nowej linii, brak akapitu; wcześniej wielkimi nazywano duże litery; zbędne wcale; albo restauracja "Galeria obok Rekina"

9. Zgodnie z tymi samymi zasadami poprawny zapis to: dom aukcyjny Dorotheum. Całość dom aukcyjny jest nazwą pospolitą, tak jak np. księgarnia, stacja benzynowa, szpital psychiatryczny, należy ją zatem zapisywać małą literą.
    MN - zbędny dwukropek po to (można byłoby także postawić go po całość oraz po tak jak, wszak nie postawiono go niżej po W wyrażeniach); dom aukcyjny powinien być napisany kursywą, podobnie Dorotheum, przy czym ostatnie słowo można ująć w cudzysłów; przecinki zwykłą czcionką

W wyrażeniach Dom Chłopa, Dom Noclegowy (Związku Nauczycielstwa Polskiego)oba człony muszą być zapisywane wielkimi literami, ponieważ elementy określające są w nich: rzeczownikiem w dopełniaczu (Dom Chłopa tak, jak:Góra Kościuszki) i przymiotnikiem (Dom Noclegowy tak, jak: Morze Bałtyckie).
    MN - trzy dwukropki, z czego pierwszy jest zastosowany w sposób błędny, zaś pozostałe postawiono w sposób mało przekonywający (zatem po W wyrażeniach także powinien być dwukropek); infantylizm muszą być, raczej powinny być zapisywane, albo należy zapisywać; brawo - widać, że RJP dojrzewa do ustalenia, że powinna obowiązywać pisownia Plac Kaszubski, Ulica Stoczniowców, Skwer Kościuszki, Bulwar Nadmorski...

10. Do nazwy sala Kominkowa można odnieść zasadę 18.26.1, dotyczącą zapisu nazw aptek, księgarń itp., w myśl której tylko przydawka zapisywana jest dużą literą.
    MN - wprawdzie zdania są podzielone, czy piszemy wielką, czy może tylko dużą literą, ale dobrze byłoby ujednolicić tę pisownie chociaż w niniejszym tekście, i choćby jedynie w ramach walki z dyletanctwem poprzedniego okresu...

Myślę, że nazwa Sala Kongresowa jest wyjątkiem od tej reguły, stworzonym przez dawnych decydentów (którzy zresztą najprawdopodobniej nie znali zasad ortograficznych).
    MN - przykład nazwy jednak kursywą; stworzyli nazwę czy wyjątek i czy można je stworzyć?

Gdy wybudowano Pałac Kultury i Nauki, zaczęto oba człony nazwy sali zapisywać dużą literą, aby podnieść rangę obiektu, do którego się odnosi.
    MN - w tytule opinii jest wielka; gdyby kierować się analogią geograficzną, to (skoro Morze Bałtyckie) - Karczma Słupska, Sala Kominkowa, Sala Kongresowa, Pałac Kultury i Nauki, Pałac Staszica, Plac Zielony, Województwo Warszawskie, Powiat Gdyński, Obwód Kaliningradzki; gdyby nią się jednak nie kierować, to - morze Bałtyckie, karczma Słupska, sala Kominkowa, sala Kongresowa, pałac Kultury i Nauki, pałac Staszica, plac Zielony, województwo Warszawskie, powiat Gdyński, obwód Kaliningradzki; sądzę, że RJP powinna opracować jednolite zasady (w niepewnych przypadkach sugeruję stosowanie wielkich liter, na podobieństwo do niedawno wprowadzonej zasady - podczas dumania nad zaprzeczonymi imiesłowami, powinna przeważyć ich łączna pisownia);
    MN - decydenci się zmienili, ale problem poprawnego pisania w języku polskim pozostał, o czym świadczy moja praca społeczna (jak za komuny...), w odróżnieniu od pracy szerokiego gremium RJP składającego się z kilkudziesięciu specjęzykoznawców (przepraszam RJP, ale to wpływ modnej ostatnio speckomisji...); mamy braki, oj mamy, także i dzisiaj...;
    MN - skoro komunistyczne nieuki (komunistyczni nieucy; feudalne pany/feudalni panowie; kapitalistyczne rekiny/kapitalistyczni rekini?) pewnie nie znali zasad ortograficznych (bo to byli dość prości ludzie), a jednak potrafili uporać się z Salą Kongresową, która według RJP powinna być salą Kongresową, to może demokratyczne światowce/demokratyczni światowcy) z nowopolskiej RJP (o znacznie bardziej skomplikowanej intelektualnej osobowości) przeforsują w końcu pisanie nazw okręgów administracyjnych od wielkich liter...

11. Zapis nazwy fiat uzależniony jest od tego, czy zostanie ona użyta jako apelatiwum, czy jako nazwa własna.
    MN - moje braki (co to jest apelatiwum?) ugruntował Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem (Kopaliński, Świat Książki 2000) - jestem mądry mądrością słowników, z których zaanonsowany, milczy...

Ten pierwszy wypadek ilustruje zdanie Jechał fiatem, ten drugi zaś - Jechał samochodem marki Fiat albo Jechał samochodem "Fiat" (zasada 18.31).
    MN - lepiej o wypadkach towarzyszącym fiatom nie pisać; raczej ten pierwszy przypadek; najpoważniej (urzędowo) - jechali samochodem marki "Lincoln", lecieli samolotem typu "Concorde" lub samolotem PLL LOT "Adam Mickiewicz" i płynęli statkiem "Titanic"; mniej poważnie (gazetowo) - jechali "Lincolnem", lecieli "Concordem" lub "Adamem Mickiewiczem" oraz płynęli "Titanicem"; swobodnie (potocznie) - jechali linkolnem, lecieli konkordem lub adamem mickiewiczem oraz płynęli titanikiem...

12. Z całą pewnością łącznie powinno się zapisywać wyrazy typu cyberprzestrzeń, cyberręka, gdyż występującej w nich cząstki cyber- nie da się zaklasyfikować inaczej niż przedrostka.
    MN - czy to stanowcze stwierdzenie oznacza, że inne sugestie są mniej pewne?; po typu nie dano dwukropka (i słusznie); przecinek pomiędzy przykładami bez kursywy; raczej nie można; gdzie podziała się stara dobra zasada o nietworzeniu złożeń ze słów polskich i greckich lub łacińskich (mamy teraz cyberrękę i automycie)

13. Wyrażenie biznes partner jest zapożyczeniem składniowym z języka angloamerykańskiego, których ostatnio coraz więcej pojawia się w polszczyźnie (por. np. auto komis, Ajax żel).
    MN - rozpatrywane wyrażenie powinno mieć litery cokolwiek pochylone; czego dotyczy których ostatnio (może skrót myślowy, w którym liczba pojedyncza przechodzi w mnogą - Staś był Polakiem, których ostatnio coraz więcej pojawia się w Egipcie...)?; ostatni przecinek nie kursywą

Realizuje ogólny model: "przydawka wyrażona rzeczownikiem + rzeczownik", z których tylko wyraz nadrzędny jest odmienny. Z formalnego punktu widzenia jest to więc związek dwu wyrazów, które należy je pisać osobno.
    MN - z formalnego punktu widzenia ponownie mamy kłopoty - ładniej związek dwóch wyrazów, komputerów, krajów; wystarczy związek dwóch wyrazów, które należy pisać osobno (bez je)

Ponieważ budowa wyrażeń typu biznes partner, auto komis jest obca językom fleksyjnym i niefunkcjonalna (brak jej wyrazistości), a przez to podejrzana pod względem normatywnym, najlepiej w ogóle zrezygnować z ich używania na rzecz form zbudowanych według tradycyjnych schematów: "rzeczownik + przydawka przyimkowa" lub "rzeczownik + przydawka przymiotnikowa", np. partner w interesach (w biznesie), komis samochodowy.
    MN - co na to organa (organy?) ścigania (budowa wyrażeń jest podejrzana z powodu braku wyrazistości)?; przecinek zwykłą czcionką być powinien napisany

Przywołane przez Panią słowo biznesplan jest zapożyczeniem leksykalnym, nie zaś składniowym, stanowi więc odrębny leksem i dlatego jego człony są pisane łącznie.
14. Wyrażenia łatwo palny, średnio zaawansowany powinny być pisane osobno, gdyż ich drugie człony mają charakter czasownikowy. Fakt, że w tytułach podręczników (nawet tych zaakceptowanych przez MEN) pojawia się pisownia łączna (średniozaawansowany), nie jest argumentem przemawiającym za zmianą ich pisowni.
    MN - zgoda, ale w tak inteligentnym ministerstwie posiadają zapewne bibliotekę oraz zatrudniają polonistów, zaś słowo średnio(...)zaawansowany w szkolnictwie należy do podstawowego zasobu określeń w tej materii (jeśli pisownia stosowana w podręcznikach nie jest argumentem dla uczącej się młodzieży, to co nim ma być? witryna RJP?); może jednak przemyśleć sprawę i dozwolić łączną pisownię w przypadku stałych oraz istotnych cech - płyta długogrająca, starzec słabowidzący, dom wolnostojący, klej szybkoschnący, cement wolnowiążący, telefon głośnomówiący, benzyna łatwopalna...

public relation

Prezydent Olsztyna zwrócił się do Rady z prośbą o opinię, czy w nazwie szkoły może zostać użyte określenie public relation.
    MN - brak akapitu; może zamieszczone lub zastosowane

Oto fragment odpowiedzi Przewodniczącego RJP: (...) określenie public relation może zostać użyte w nazwie szkoły (...). Określenie to pochodzi wprawdzie z języka angielskiego, nie ma jednakże dobrego odpowiednika polskiego.
    MN - cytat oraz omawiane określenie powinny być wyróżnione; zbyt częste określenie; błędne wprawdzie/jednakże, raczej pochodzi z języka angielskiego i nie ma dobrego polskiego odpowiednika

Zostało ono zapożyczone do polszczyzny w takiej angielskiej formie i jest odnotowywane w najnowszych słownikach ogólnych języka polskiego, występuje także w "Nowym słowniku ortograficznym PWN" pod red. E.Polańskiego oraz " co w tym wypadku istotne " w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN" z roku 1999, w którym akceptuje się tę nazwę (s. 817).
    MN - jeśli przepisanie (żywcem) owego słowa niespełniającego wymogów naszego języka można nazwać... zapożyczeniem (cóż za elegancja); takie słowo nie powinno znaleźć się w jakimkolwiek słowniku języka polskiego (owszem - brydż, kowboj, strajk,  ale nie bridge, cowboy, strike); pierwsza litera imienia (wraz z kropką) jest zbyt blisko nazwiska profesora; wtrącenie " co w tym wypadku istotne " jest niepotrzebne, jeśli jednak powinno być, to nie w  cudzysłowie; zbędne dodatkowe spacje w obszarze objętym cudzysłowem; jeśli hasło zamieszczono zgodnie z alfabetem, to podawanie numeru strony jest zbytkiem uprzejmości

o chikara

    MN - jeśli jest to jedno określenie (a tak wynika z dalszej treści), to o także powinno być napisane kursywą

Zwrócono się do nas także z prośbą o opinię, czy w nazwie szkoły kształcącej menedżerów można użyć słowa O CHIKARA, które " jak podano " oznacza stopień wtajemniczenia w japońskiej sztuce walki. Oto znaczne fragmenty odpowiedzi Sekretarza RJP: (...) jeżeli istnieje wyraźna motywacja do użycia w nazwie jakiejś instytucji wyrazu obcego, w tym także japońskiego, nie widzimy przeszkody w używaniu takiego słowa. Zastosowanie jednak wyrazu O CHIKARA w nazwie szkoły, która ma się zajmować administracją i zarządzaniem, nie ma " naszym zdaniem " motywacji, gdyż słowo to oznacza, jak Pani pisze, stopień wtajemniczenia w japońskiej sztuce walki, a więc wydaje się, że nie ma związku z działalnością szkoły.
    MN - brak akapitu; nie wyróżniono cytatu; raczej obszerne fragmenty; zwykle nie widzimy przeszkód (liczba mnoga); niepotrzebne cudzysłowy i zbędne w nich dodatkowe spacje (planowano myślniki?); z tekstu wynika, że jest to jedno słowo (wyraz), a (z punktu widzenia naszego języka) widać, że są dwa słowa (wyrazy); która z pisowni jest właściwa (wszystkie wielkie litery, czy wszystkie małe, jak w tytule notki)?

bursztyniarz, bursztynnik

    MN - przecinek zwykłą czcionką
Przedstawiciel Krajowej Izby Gospodarczej Bursztynu zwrócił się do Rady z prośbą o określenie, czy nazwa zawodu osoby zajmującej się bursztynem powinna brzmieć bursztynnik czy bursztyniarz.
A oto znaczne fragmenty odpowiedzi Przewodniczącego Rady:
    MN - rutynowy brak akapitu (w obu zdaniach); raczej obszerne fragmenty

Z językoznawczego punktu widzenia obie nazwy: bursztyniarz i bursztynnik są utworzone poprawnie.
    MN - spójnik i nie powinien być pochyły

Nazwy wykonawców zawodów mogą być w polszczyźnie tworzone w różny sposób.
    MN - raczej w różne sposoby (różny chłopak, różna dziewczyna, różne dziecko?); jedynie liczba mnoga

W tym wypadku podstawą nazwy jest rzeczownik bursztyn.
    MN - rzeczownik bursztyn oraz dalsze określenia i przyrostki powinny grawitować ku kursywie...

Można do tej podstawy dodać zarówno przyrostek -arz, jak i -nik. Nazwy z tym pierwszym przyrostkiem są liczniejsze (np. blacharz, szczotkarz, bawełniarz, mleczarz), nazwy z przyrostkiem -nik są współcześnie rzadsze i odnoszą się do zawodów trochę innego typu (np. ogrodnik, rolnik, leśnik; dodajmy, że dawniej istniały takie nazwy zawodów z przyrostkiem -nik, jak kożusznik, czapnik, które wyszły z użycia)
    MN - a cóż takiego różni nazwy blacharz i mleczarz od rolnik i czapnik?; trochę innego typu pozostanie zagadką...

Nazwa bursztyniarz występuje istotnie w słownikach języka polskiego od połowy XIX wieku.
    MN - zbędne istotnie (a z pewnością nie w tym miejscu)

Pierwsza jej definicja (...) brzmi: "trudniący się wykopywaniem bursztynu z ziemi". W następnym słowniku (...) odnotowuje się oba znaczenia tego wyrazu: "1. ten, co kopie, zbiera bursztyn, 2. ten, co wyrabia z bursztynu rzeczy różne".
    MN - po liczbie z kropką piszemy od wielkiej litery

Te oba znaczenia są odtąd notowane przez wszystkie nowsze słowniki języka polskiego. Słownik współczesnego języka polskiego pod red. B.Dunaja (z r. 1996) dodaje jeszcze trzecie znaczenie "sprzedawca wyrobów bursztynowych"
    MN - tytuł wydawnictwa powinien być wyróżniony; konsekwentny brak spacji w danych osobowych; prościej 1996

Być może ta wieloznaczność nazwy bursztyniarz spowodowała, że utworzono rzeczownik bursztynnik, który ma być tylko nazwą zawodu.
    MN - raczej nazwą wyłącznie zawodu, gdyż tylko może urazić przedstawicieli tego zacnego zawodu, cokolwiek by ta nazwa nie oznaczała...

Tego wyrazu (jak pisałem słowotwórczo poprawnego) nie odnotowuje żaden słownik. Być może próba odejścia od nazwy bursztyniarz jest spowodowana także tym, że niektóre nazwy na -arz mają charakter potoczny lub żartobliwy (np. śmieciarz, kasiarz, gazeciarz).
    MN - infantylizm (Drogie dzieci, powiedzcie pani, które z zawodów mają nazwy na -arz?); raczej niektóre nazwy o zakończeniu -arz mają...

Zauważmy jednak, że wiele innych nazw tego typu jest nienacechowanych (np. wędkarz, dziennikarz, sklepikarz, sankarz, lalkarz).
    MN - czym nienacechowanych?; nazwy kursywą

Tak więc o tym, czy używać nazwy bursztyniarz czy bursztynnik jako określenia nazwy zawodu, powinno zadecydować samo środowisko, które jest tym zainteresowane.
    MN - nazbyt wiele tym; raczej O stosowaniu nazwy bursztyniarz czy bursztynnik, jako określenia nazwy zawodu, powinno zadecydować zainteresowane środowisko.

Mogę tylko dodać, że ja sam pozostałbym przy starej, udokumentowanej nazwie bursztyniarz (pomimo jej wieloznaczności); uważam bowiem, że tradycja nazewnicza jest taką wartością, z którą należy się liczyć.
    MN - bursztyniarz także powinien być nacechowany kursywą; miło słyszeć o tradycji nazewniczej, którą należy hołubić, zatem organa władzy, czy organy władzy...

aquagimnastyka i inne

    MN - i inne powinny być zdekursywione
Autorka innego listu, który wpłynął do Rady, zajmuje się tłumaczeniem tekstów francuskich na język polski w firmie, która jest dystrybutorem sprzętu sportowego i turystycznego.
    MN - brak akapitu

Prosi ona o ustalenie, które z wyrazów aquagimnastyka, fitness, polar (tkanina), squash, sufwear, streamer (wędkarstwo), stepper, trekking, top (element odzieży), t-shirt mogą być używane w niezmienionej postaci, a dla których należy znaleźć polskie odpowiedniki.
    MN - po wyrazów powinien być znak interpunkcyjny; ponownie nie zastosowano kursywy

A oto znaczne fragmenty odpowiedzi Przewodniczącego Rady:(...) lista wyrazów, które przytacza Pani w swoim liście do RJP zawiera pozycje różnorodne, choć wszystkie zapożyczone ostatnio do polszczyzny. Dwa z tych wyrazów są już odnotowane w najnowszych słownikach. Są to: fitness - w połączeniu fitness club i t-shirt (oba w wydawnictwie Łatwy słownik trudnych słów autorstwa A. Markowskiego, wydawnictwo Wilga, Warszawa 2000).
    MN - nie wyróżniono cytatu; omawiane hasła oraz tytuł powinien być napisany kursywą; słowo wydawnictwo niezbyt szczęśliwie zastosowano zbyt blisko siebie w dwóch różnych znaczeniach

Inne można włączyć do polskiego systemu językowego i w istocie są one używane w odmianach środowiskowych języka, a nawet w polszczyźnie potocznej.
    MN - utrata podmiotu od nowego wersu (brak akapitu) - czego dotyczy inne?

Są to: polar, squash i trekking. Kłopot sprawia rozbieżność między pisownią, a wymową wyrazu squash, którego nie można, niestety, spolszczyć ortograficznie (zapis bliski wymowie tj. skłosz nie jest odpowiedni ze względu na nietypowe zastosowanie litery ł). Te trzy wyrazy zostawiałbym w tekstach polskich w ich formie oryginalnej. Nazwę top spotykamy w polszczyźnie, ale (jak dotąd) w innych znaczeniach 1. "największe osiągnięcie w jakimś zakresie" 2. "grupa osób zajmujących czołowe miejsce w jakiejś dziedzinie życia, elita" 3. "wierzchołek masztu na statku". W odniesieniu do elementu odzieży wystarczy, moim zdaniem, używać wyrazu góra.
    MN - litera ł, wyrazy polskie i angielskie oraz przykład wymowy powinny być wyróżnione; numerowanie 1. itd. stosuje się dla każdego wiersza z osobna, a ponadto po liczbie z kropką piszemy od wielkiej litery; przed cyframi 2 oraz 3 brak przecinka; po znaczeniach powinien być dwukropek; zbędne cudzysłowy

O ile wiem, nazwa aquagimnastyka jest spolszczona jako wyrażenie gimnastyka wodna i przy tym bym pozostał.
    MN - także kursywą; może akwagimnastyka, skoro jest akwakultura, akwametria, akwanautyka, akwarobot

Przyznam, że nie spotkałem się z określeniami surfwear, streamer i stepper. Bardzo więc proszę o dodatkowe wyjaśnienia w tej sprawie, wówczas będę mógł wskazać zasady używania tych słów w polszczyźnie albo określić ich polskie odpowiedniki.
    MN - omawiane hasła jednak kursywą...

rozdwojenie jaźni

Do Rady zwrócił się także Zarząd Opozycyjnego Stowarzyszenia na rzecz Rozdwojenia Jaźni, którego nazwy nie chciał zarejestrować sąd, uznawszy, że występujące w niej wyrażenie rozdwojenie jaźni jest terminem psychiatrycznym.
    MN - brak akapitu; omawiane hasło powinno być wykursywione; czy należałoby się spodziewać trudności z rejestracją Stowarzyszenia Budowniczych Rozdwojonego Kadłuba z powodu występowania tamże terminu okrętowego?; może ktoś (zapewne sąd) powinien udać się na specjalistyczne obserwacje do Towarzystwa Rozdwojonych Półkul Mózgowych?

Przewodniczący Rady, zasięgnąwszy opinii Głównego Specjalisty do spraw Psychiatrii w Ministerstwie Zdrowia, nie zgodził się z stanowiskiem sądu: (...) określenie rozdwojenie jaźni nie jest terminem psychiatrycznym. Odnotowują je najnowsze słowniki języka polskiego bez kwalifikatora specjalistycznego, co oznacza, że jest ono używane w języku ogólnym jako niespecjalistyczna nazwa pewnego stanu psychicznego. (...) Nie widzę więc przeszkód, by zarejestrować stowarzyszenie, w którego nazwie znajdzie się wyrażenie rozdwojenie jaźni.
    MN - nie zaznaczono cytatu; rozumiem, że sąd (przeciwny proponowanej nazwie) posiadał stary słownik ze specjalistycznym kwalifikatorem, zaś dostarczenie najnowszego słownika unieważniło dotychczasowy trud naszych zapracowanych prawników (ciekawe, ile kosztuje takie ustalanie nazwy i o ile byłoby tańsze, gdyby sąd pierwszej instancji miał nowsze wydawnictwo warte kilkadziesiąt złotych); niepokojące jest także i to, że kilka lat temu nie można byłoby zarejestrować stowarzyszenia z dość dziwnego powodu (może rozdwojenie jaźni u prawodawcy?); paranoidalny jest zakaz zastosowania w nazwie towarzystwa specjalistycznego polskiego słowa do czasu wejścia rozpatrywanego wyrazu do języka ogólnego...
 

    Wysłano 25 października 2001do Rady Języka Polskiego.


Strona główna