Problemy na Allegro
25 stycznia 2010 otrzymałem 22 emajle z Allegro -
Sprzedający wystąpił do Allegro o zwrot prowizji, wybierając następujący powód niesfinalizowania transakcji:
Kupujący potwierdził chęć zakupu, lecz nie uiścił zapłaty. Możesz przesłać wyjaśnienie dotyczące przebiegu transakcji w ciągu 7 dni od wysłania tej wiadomości. Jeśli tego nie zrobisz, zwrot prowizji zostanie przyznany automatycznie, a Ty otrzymasz od serwisu ostrzeżenie za niewywiązanie się z umowy. Trzy ostrzeżenia otrzymane za niesfinalizowanie transakcji z trzema różnymi Użytkownikami powodują zawieszenie konta.
Zatem - czy prawdą jest, że potwierdziłem chęć zakupu, ale nie uiściłem należności? Tak, to prawda! Jednak dlaczego tak się stało? A, to dłuższa sprawa...
Internetowy sklep Multi kom miał w grudniu 2009 szeroką ofertę, z której wybrałem wiele interesujących artykułów jako prezenty pod choinkę, zwłaszcza że sklep dodał (2009-12-18 11:39) na swojej stronie -
Drodzy Państwo jeśli chcecie mieć pewność że zamówione przedmioty otrzymacie przed gwiazdką polecamy wybór przesyłek kurierskich - są realizowane za pośrednictwem firmy kurierskiej UPS i dostarczane w ciągu 24h od wysyłki. Przesyłki wysyłane za Pośrednictwem Poczty Polskiej nawet priorytetowe mogą nie dotrzeć na czas.
Zatem skuszony i ofertą, i szybkością dostawy, wybrałem ponad 20 artykułów i poprosiłem firmę o podliczenie całości celem przelania na konto.
Oto mój emejl, którego kopię otrzymałem po wysłaniu -
Data wysłania e-maila: sob 19 gru 2009 22:48:50 CET.
Strona z przedmiotem:...
Treść wiadomości:
Witam! Właśnie zakończyłem wybieranie wielu przedmiotów. Proszę o zsumowanie cen i poczty - liczę na jakiś rabacik "hurtowy". Jeśli w niedzielę prześlę przelewem pieniążki, to kiedy otrzymam paczkę?
Jak widać, pytanie wysłano wieczorem w sobotę na 5 dni przed Wigilią, zatem gdyby firma poważnie potraktowała moją ofertę (gotowość natychmiastowego przelania należności - ponad 300 zł) oraz swoje zapewnienia, że są w stanie dostarczyć prezenty w dwa dni, to oczywiście doszłoby do skorzystania z usług firmy Multi kom.
Myślałem, że poważna firma poważnie potraktuje moje biznesowe zapytania, zwłaszcza że święta z tradycją składania prezentów pod choinkami były tuż-tuż. Mija niedziela i poniedziałek (20 i 21 grudnia 2009) i nerwowo konstatuję, że będę musiał zdobyć prezenty inną drogą, bowiem firma Multi kom zawiodła na całej linii.
Jeszcze 21 grudnia o 13:25 ponownie wysłałem do firmy mój emajl, w którym pytam -
Jeśli w niedzielę prześlę przelewem pieniążki, to kiedy otrzymam paczkę? a pytam w... poniedziałek po południu.
W wtorek (22 grudnia) odbieram pocztę i okazuje się, że tuż przed północą (czyli jeszcze 21 grudnia) firma jednak przesłała mi informację -
Dziękuję za udział w transakcji i zakup następujących przedmiotów:... Koszt zakupu i przesyłki wynosi: 370,40 zł. Towar wyślę po otrzymaniu pieniędzy. Życzę zadowolenia z kupionego towaru i zapraszam do korzystania z mojej oferty w przyszłości. Informują także o kosztach transportu - Koszt wysyłki w tym przypadku wyniesie 48.95 zł.
Zatem rano, na dwa dni przed Wigilią, niefrasobliwa firma wprowadza mnie w iście świąteczny nastrój - przesyłają w końcu obliczoną sumę do wpłacenia na konto i życzą zadowolenia. A co z gwarancją dostarczenia paczki jeszcze pod choinkę? Przecież już widać, że po wpłacie należności firma będzie oczekiwać na potwierdzenie wpłaty, potem nastąpi spakowanie prezentów w karton oraz dwudniowa dostawa kurierem, a to oznacza, że prezenty nie zdążą dojść pod drzewko!
Ponadto firma całkowicie zlekceważyła moje pytanie z soboty - Jeśli w niedzielę prześlę przelewem pieniążki, to kiedy otrzymam paczkę?, ponieważ mamy wtorek i dwa dni do Wigilii. Firma ma w nosie odpowiedź na moje pytanie, udaje, że nie wie, iż zależy mi na zamówionych artykułach, ale życzy... zadowolenia z zakupów. Przedświąteczna komedia?
Piszę zatem 22 grudnia o 12:45 do firmy, że koszty wysyłki za niezbyt ciężką paczkę wydają mi się wygórowane i "Proszę przesłać cennik kuriera w zależności od wagi paczki" oraz że "Pytanie przesłałem 19 grudnia licząc na paczkę przed Wigilią. A dzisiaj mamy już 22 grudnia".
Zresztą na inne moje pytanie - czy mogę domówić artykuły na prezenty, ale do innej paczki i na inny adres, to rano 22 grudnia 2009 otrzymałem informację - "Paczka może już nie dojść na święta". Bądźmy szczerzy - już wiadomo było, że prezenty nie dojdą na 24 grudnia.
Tegoż dnia o 15:28 wysyłam informację - "Witam! Widzę, że nie dogadamy się w rzeczonej sprawie. Oto pytanie do Państwa z 19 grudnia 2009 (kopia Allegro)", gdzie załączam całkowicie zignorowane moje pierwsze zapytanie z soboty.
Ponadto dopisałem -
Niestety, liczyłem na szybką odpowiedź i eleganckie potraktowanie sprawy rabatu oraz transportu w aspekcie Wigilii i choinki, pod którą miały się niektóre przedmioty znaleźć. Jak widzę, paczka nie zdąży przyjść na Święta, bowiem odpowiedź dostałem dopiero przed północą z poniedziałku na wtorek (21/22 grudnia 2009), zatem proszę uznać transakcję za niebyłą.
Mogę jednak zaproponować (skoro parę godzin straciłem na wybór prezentów), że za paczkę otrzymaną po Świętach zapłacę, jednak tylko za zawartość (nie za transport). Jeśli to Państwu odpowiada, to proszę przysłać paczkę możliwie szybko, ale bez zbędnego pośpiechu. Płatne u kuriera, choć zawsze płaciłem przez internet. I proszę zmienić kuriera, bo wydaje się, że cennik UPS jest przesadzony - 50 zł za parę kilogramów?
Jako odpowiedzi na moje emajle otrzymuję 22 grudnia o 17:49 ponownie (z automatu; och ta automatyzacja - na pytania klienta odpowiada nie człowiek, lecz automat) -
Dziękuję za udział w transakcji i zakup następujących przedmiotów:... Koszt zakupu i przesyłki wynosi: 370,40 zł. Towar wyślę po otrzymaniu pieniędzy. Życzę zadowolenia z kupionego towaru i zapraszam do korzystania z mojej oferty w przyszłości. Koszt wysyłki w tym przypadku wyniesie 48.95 zł.
Po kolejnym potraktowaniu mnie "z automatu", 22 grudnia 2009 o 19:06 piszę -
Przepraszam, ale zbyt późno otrzymałem informację o zapłacie i paczka nie dojdzie przez Świętami. Koszt kuriera też wydaje się przesadzony. Pisałem wcześniej, jakie mam propozycje, ale również nie otrzymałem odpowiedzi. Przy całej mojej sympatii do Firmy, jednak widzę, że hasło "Klient nasz Pan" nie jest przewodnie, a szkoda. Wybrałem Waszą Firmę, bo oprócz Dualetto macie w ofercie kilkaset ciekawych towarów, jednak nie macie - jak widzę - właściwych mocy przerobowych w okresie przedświątecznym. Straciłem czas, nerwy i szansę na paczkę pod choinkę i muszę teraz starać się o inne prezenty.
Na wszystkie moje monity i propozycje, 22 grudnia o 23:51 otrzymuję odpowiedź "koszty wysyłki podane na stronie aukcji nie podlegają negocjacji", jednak nie przesłano cennika oraz nie ma nawiązania do sprawy zwlekania z odpowiedziami i brak reakcji na wyrażone obawy, że prezenty nie dojdą do Wigilii; także nie ma reakcji na propozycję spóźnionego dosłania prezentów po Świętach, jednak bez opłaty za kuriera (jako koszty firmy z tytułu niewywiązania się z transakcji).
Jeszcze tego dnia o 23:57 wysyłam -
Witam! W jaki sposób ustalono cenę kuriera na prawie 50 zł? Ile będzie ważyć moja paczka? Dlaczego na odpowiedź o całkowitą kwotę przelewu czekałem dwie doby? Paczki niestety nie otrzymam na święta.
23 grudnia o 14:34 ponownie firma informuje mnie z automatu o transakcji... Ja zadaję pytania i proponuję rozwiązania, firma zaś beznamiętnie z automatu ponawia informację o transakcji (i to z błędem - "Allegro - przypomnienie o tranzakcji"). Taka rozmowa do obrazu - mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu...
I ja odpowiadam firmie o 16:31 -
Witam! Przykro mi, ale Państwo nie czytacie moich odpowiedzi. Proszę je przeczytać - są w pamięci Waszych komputerów. Z mojej korespondencji wynika, że rezygnuję z zakupów albo kupuję, jednak bez opłaty za kuriera,
bowiem przez dwie doby nie otrzymywałem odpowiedzi i nie zdążycie dostarczyć paczki na Święta.
26 grudnia 2009 o 13:42 wyrażam ubolewanie, choć to ja nie otrzymałem zamówionych prezentów na czas -
Witam! Przykro mi, że nie doszło do sfinalizowania zakupu z powodu dwudniowego zastoju informacyjnego z Państwa strony. Nie bez znaczenia jest również fakt naliczenia kwoty aż niemal 50 zł za kuriera (za kilkukilogramową paczkę) oraz nieodpowiadanie na pytania zadawane parę dni temu w obliczu zbliżających się Świąt, podczas których artykuły z paczki miały być prezentami pod choinkę.
Machina ruszona przez firmę trudna jest do zatrzymania - 29 grudnia 2009 o 9:04 otrzymuję kolejne automatyczne przypomnienie o "tranzakcji", na co odpisuję o 11:10 -
Witam ponownie! Nadal nie czytacie ode mnie emajli a to już jest lekceważenie klienta. Nie otrzymuję potwierdzenia wysłania do Was odpowiedzi. Jest już po Świętach, zaś artykuły zamówione przeze mnie miały być prezentami. Proszę przeczytać moje propozycje przedstawione wcześniej.
No i wreszcie 30 grudnia 2009 o 22:22 otrzymuję odpowiedź na ten monit -
Witam! Zamówienie nie zostało jeszcze wysłane ponieważ nie mamy przelewu. Być może nie wpisano w tytule przelewu swojego loginu (nicku) z allegro, albo zrobiono to błędnie. Jeżeli tak się stało to nie możemy zidentyfikować danego przelewu. W związku z tą sytuacją proszę o przesłanie jakiegoś dowodu wpłaty w formie elektronicznej np: scanu lub fotgrafi wypełnianego druczka, albo w przypadku przelewu dokonanego przez Internet: print screna lub pliku pdf. Mam nadzieje że sytuację tą wyjaśnimy jak najszybciej. Jeśli miała to być wysyłka za pobraniem to prosimy ja jeszcze raz potwierdzic.
Jak widać, odpowiedź całkowicie nie przystaje do pytań, propozycji i zarzutów, a niby obie strony piszą po polsku, jednak firma tylko czeka na pieniądze i w nosie ma uwagi na temat dostawy i przegapienie odpowiedzi na podanie sumy oraz na propozycję dotyczącą dostawy towarów po Świętach.
31 grudnia 2009 o 00:09 piszę - Witam! Z moich odpowiedzi można się domyślić, że rezygnuję z zamówienia z powodów tam omówionych.
Wreszcie 3 stycznia 2010 o 13:37, po całej tej wymianie korespondencji firma beznamiętnie informuje - Witam! transakcja została anulowana.
Nawet zrobiło mi się żal - po tylu pismach i niezrozumienia moich pytań i propozycji do firmy, po wielokrotnym automatycznym przynaglaniu do "tranzakcji" tak łatwo firma anulowała zamówienie... Już nawet chciałem ponowić moją propozycję, aby przysłali te prezenty (po Świętach, ale przydałyby się ewentualnie na następne okazje), jednak pomyślałem - przyślą, ale może niektóre artykuły (przez tzw. przypadek) będą jakby gorsze, no i zrezygnowałem z propozycji, zwłaszcza że na moją konkretną ofertę nie odpisano, a przecież miałem taką - pewnie nie doczytali się.
Co ciekawe, pod każdą odpowiedzią firma dopisuje - "W kontaktach z nami proszę o zamieszczanie historii korespondencji, w przypadku jej braku zastrzegam sobie prawo do nieodpowiadania na maila". Mimo że załączałem historię, nie otrzymywałem odpowiedzi na konkretne pytania. Pewnie firma ma same prawa i sobie ustala prawo do nieodpowiadania, natomiast klient nie ma zbyt wielu praw, skoro zgłosił chęć zakupu artykułów na choinkowe prezenty, stracił parę godzin na wybieranie towarów, na przydługą korespondencję oraz (teraz) na sporządzanie żmudnej odpowiedzi na żądanie zwrotu prowizji zgłaszanej przez "rzetelną" firmę...
I błogi spokój trwał do 25 stycznia 2010, kiedy to zostałem zalany 22 wnioskami z Allegro. Każdy z nich ma niemal (o czym dalej) identyczną treść -
Sprzedający wystąpił do Allegro o zwrot prowizji, wybierając następujący powód niesfinalizowania transakcji:
Kupujący potwierdził chęć zakupu, lecz nie uiścił zapłaty. Możesz przesłać wyjaśnienie dotyczące przebiegu transakcji w ciągu 7 dni od wysłania tej wiadomości. Jeśli tego nie zrobisz, zwrot prowizji zostanie przyznany automatycznie, a Ty otrzymasz od serwisu ostrzeżenie za niewywiązanie się z umowy. Trzy ostrzeżenia otrzymane za niesfinalizowanie transakcji z trzema różnymi Użytkownikami powodują zawieszenie konta.
Tyle w pierwszym ostrzeżeniu, bowiem w 21 pozostałych podano powód niesfinalizowania transakcji: Nawiązano kontakt, lecz Kupujący odmówił zakupu. Przeglądając całą korespondencję można ocenić owo "nawiązanie kontaktu"...
Zatem wysyłam opis zaistniałej sytuacji, która jest dla mnie niezbyt przyjemna, ale widać, że firma po otrzymaniu zapytania o podliczenie wszystkich transakcji przez parę dni zwlekała z odpowiedzią, przez co przekreśliła szansę na dostawę prezentów na Wigilię. Ponadto nie odpowiadała na zadawane pytania i propozycje. Na koniec zaś chce zwrotu prowizji. A gdzie poszanowanie klienta i jego praw? Czy klient wszystko musi, zaś firma tylko może?
Być może internetowy sklep ma tysiące klientów i nie jest w stanie wszystkich obsłużyć w terminie jednocześnie udzielając logicznych a zrozumiałych odpowiedzi, ale to chyba zmartwienie firmy. Mój kłopot nie obchodzi jej, wszak to ja zamówiłem i nie otrzymałem artykułów na czas, czyli pod choinkę, choć straciłem sporo czasu na zamówienie i korespondencję. Może sprawę przekazać do Federacji Konsumentów i zażądać odszkodowania za niewywiązanie się firmy z obowiązków? Niech ten przykład będzie nauczką dla innych firm, które chcą uchodzić za poważne firmy, formalnie uważają, że klient jest dla nich najważniejszy, ale kiedy ma dojść do sfinalizowania umowy, to niektóre firmy całkowicie nie zdają egzaminu!Ciekawe, co na powyższe moje wyjaśnienia odpisze firma i w jaki sposób ten spór zostanie rozstrzygnięty przez Allegro... Odpowiedzi będą zamieszczone.
26 stycznia 2010 otrzymałem z Allegro emajle z wiadomością -
Otrzymaliśmy Twoje wyjaśnienie do procedury zwrotu prowizji. Treść wyjaśnienia:
Z powodu uporczywego niereagowania na moje pytania, co spowodowało utratę szansy na dojście towaru (jako prezentu) pod choinkę (na Wigilię 24 grudnia 2009), zaproponowałem anulowanie zakupu i otrzymałem informację od Firmy, że transakcja została anulowana. Z opisem sytuacji można zapoznać się na blogu - http://www.mirnal.neostrada.pl/Allegro.html Niestety, Firma nie zdała egzaminu w trudnym okresie świątecznym. Czy Firma jest zainteresowana skierowaniem sprawy do Fed. Konsum.?
Musiałem stosować skróty, aby zmieścić się w limicie 500 znaków, które Allegro zastosowało w swoim formularzu.2 lutego 2010 wysłałem emajl do Firmy -
W związku z żądaniem zwrotu prowizji przez Waszą Firmę, załączam pismo skierowane do Allegro i zamieszczone na blogu. Jeśli Firma chce skomentować je, to proszę.
PS Jak należy pisać nazwę Firmy, bowiem pisownię widuję rozmaitą?
Załączyłem ponadto całe powyższe wyjaśnienie.4 lutego Firma odpowiedziała -
Ostrzeżenie zostanie anulowane jeśli zostanie zrealizowana transkacja.
Zapytano także - Czy jest Pan jest zainteresowany kupnem przedmiotów? Jeśli tak proszę wpłacić kwotę 370,40 zł na konto.Jak widać, Firma nadal nie czyta wyjaśnień i nie odnosi się do jakichkolwiek propozycji. Tego samego dnia odpisałem -
3 stycznia 2010 o 13:37 Firma odpisała - 'Witam! transakcja została anulowana' a to oznacza, że Firma zrezygnowała z transakcji.
Artykuły miały być prezentami pod choinkę, ale z powodu niemożności ich dostarczenia, musiałem kupić inne prezenty. Gdyby Firma natychmiast (20 grudnia 2009) odpisała, jaką kwotą należy przelać, to kwota byłaby przelana.
Ponadto w grudniu proponowałem zakup artykułów jednak bez opłaty za transport, ponieważ nie byliście w stanie dostarczyć paczki przed Wigilią. Nie zgodziliście się na tę propozycję.
Z obu powyższych powodów transakcja nie dojdzie do skutku.Ponieważ Allegro daje tygodniowe terminy wypowiadania się w sprawie, przeto w tydzień po ostatniej wymianie poglądów myślałem, że Allegro uznało moje racje, czyli klienta, i że sprawa jest rozpatrzona pozytywnie dla mnie.
Nic podobnego! 16 lutego zostałem zarzucony kilkunastoma emajlami z informacjami -
Procedura zwrotu prowizji. Sprzedający Multi_kom otrzymał od Allegro zwrot naliczonej prowizji.
Podany przez Sprzedającego powód niesfinalizowania transakcji:
Nawiązano kontakt, lecz Kupujący odmówił zakupu
Kupujący potwierdził chęć zakupu, lecz nie uiścił zapłaty.
Ważne informacje - Allegro pobiera prowizję w chwili sprzedaży przedmiotu. Jeśli nie dojdzie do finalizacji transakcji, Sprzedający może wystąpić do serwisu o zwrot prowizji.Oprócz omówionych wyżej emajli otrzymałem dwa z tekstem -
Sprzedający wystąpił do Allegro o zwrot prowizji, wybierając następujący powód niesfinalizowania transakcji:
Przedmiot został skradziony/zniszczony jeszcze przed wysyłką. Jeżeli transakcja rzeczywiście nie została sfinalizowana, nie odpowiadaj na tę wiadomość. Sprzedający automatycznie otrzyma zwrot prowizji.
Ta informacja jest całkiem zaskakująca, ale biorąc pod uwagę całość rozpatrywania sprawy tak przez Firmę, jak i przez Allegro, postanowiłem nie tracić czasu na wyjaśnienia...Reasumując - Firma całkowicie zignorowała klienta, nie odpisywała na emajle i nie miała możliwości dostarczenia zamówionych towarów jako prezenty pod choinkę. Na początku roku anulowała transakcję, jednak zgłosiła się do Allegro po zwrot prowizji. Allegro umożliwiło mi wypowiedzenie się w sprawie, ja to obszernie wyjaśniłem, jednak w końcu Allegro jednak zwróciło Firmie prowizję.
Zatem - po co sporządziłem obszerne wyjaśnienia, które nic nie zmieniły w podejściu Firmy i Allegro? I dlaczego ani Firma, ani Allegro nie zajęły swego stanowiska w sprawie moich wyjaśnień? Nie można oprzeć się wrażeniu, że w ten właśnie sposób pracują rozmaite polskie instytucje - Polak pisze (na Berdyczów?), wyjaśnia, zaś tryby urzędniczej beztroskiej machiny kręcą się bez większego sensu, mając klienta za piąte koło u wozu; przecież w ten sposób niejeden z nas "miał "załatwioną sprawę" przez urząd, sąd itp. Tak właśnie pracuje się w Polsce - po polskiemu! Allegro jest wynalazkiem nowej kapitalistycznej Polski, ale obsługa klienta przypomina czasy PRL-u. Jest jednak zasadnicza różnica - za komuny były książki skarg i zażaleń, ale teraz mamy możliwości zamieszczania uwag w internecie.PS1 Co ciekawe, Firma w polu "Lokalizacja" wpisuje - "SZYBKA WYSYŁKA" albo wstawia kropkę. A powinna być wpisana nazwa miejscowości, w której znajduje się Firma. Co na to Regulamin Allegro? I szkoda, że nie podaje kraju pochodzenia przedmiotów; taki wymóg powinien być wprowadzony przez Allegro.
PS2 Firma podaje -
Dodatkowe informacje o przesyłce i płatności
1) Powyższe koszt wysyłki i pakowania dotyczą max. 2 przedmiotów
2) Za każdy dodatkowy przedmiot w przesyłce zbiorczej należy doliczyć 3 zł
3) Przy zakupie na kilku aukcjach podstawowym jest najwyższy koszt wysyłki.
4) Zamówienia o wartości wyższej niż 80 zł wysyłane są wyłącznie za pomocą firmy kurierskiej.
Jak rozumieć p. 2 i 3? Jeśli zamówimy 100 różnych lekkich artykułów, to dopłacimy 300 zł?
Strona główna